cmentarz dla zwierząt - złodziejski obyczaj

05.10.04, 14:27
W niedzielę na cmentarzu w Koniku Nowym pod Warszawą był dzień pamięci
zwierząt. Pojechaliśmy. Po drewnianym płotku i białym żwirze, którym
oznaczyliśmy we wrześniu miejsce pochówku, nie było nawet śladu. Rośliny
zniknęły, ziemia udeptana. Parę miejsc dalej stali zdenerwowani ludzie,
którym też "oporządzono" grób psa. Osoby z zarządu cmentarza stwierdziły, że
to bardzo częste zjawisko. Ciekawe. Tyle marmurów i granitów obok, a ktoś
połakomił się na rzeczy o wartości ok. 20 zł ??? Nie bardzo mi się chce
wierzyć, że zrobił to jakiś działkowicz, tym bardziej że płotek w sąsiednim
rzędzie był zadziwiająco podobny do naszego (kilka tak samo zniekształconych
sztachetek).
Właściciel chyba bardzo kochał swojego pieska na zasadzie "MÓJ pies ma prawo
wszystkich gryźć, załatwiać się gdzie popadnie i mieć rzeczy z grobu cudzego
psa, bo jest MÓJ ?". Nie uwierzę, że nie było go stać na kupienie, skoro było
go stać na opłatę cmentarną.....
Co o tym sądzicie ?
    • Gość: Agata Re: cmentarz dla zwierząt - złodziejski obyczaj IP: *.bis.krakow.pl / 81.21.194.* 05.10.04, 15:00
      Sądzę,że kradzieże na cmentarzach są, niestety, rzeczą zwykłą. Zdarza sie to
      nagminnie na cmentarza dla ludzi, dlaczego więc miałyby ominąć cmentarze dla
      zwierząt? Mój grób rodzinny na Krakowskim cmentarzu w Rakowicach (w centrum
      miasta) jest regularnie okradany z wiązanek i donic. Więc kupuję takie kwiaty,
      których nie da sie sprzedać nawet z 5 zł.
      A cmentarz, rzekomo, jest strzeżony. I zamykany na noc.
      A swoją drogą warto się zastanowić, czy nie mozna Zarządu cmentarza (obojetnie
      ludzkiego czy zwierzęcego) skrzyc o odszkodowanie. Nawet jeżeli strata jest
      niewielka. Przeciez za coś chyba biora pieniądze?
      • Gość: Agata P.S. IP: *.bis.krakow.pl / 81.21.194.* 05.10.04, 15:01
        A działkowiczów posądzałabym. Moja działka jest też przez sąsiadów okradana.
      • comma Re: cmentarz dla zwierząt - złodziejski obyczaj 05.10.04, 15:03
        To rzeczywiście podłość. Zarząd cmentarza dla zwierząt, skoro pobiera słone
        opłaty od właścicieli czworonogów, powinien być zobowiązany do czegoś więcej,
        niż tylko udostępniania kawałka gruntu.
        • Gość: Dorota Re: cmentarz dla zwierząt - złodziejski obyczaj IP: *.acn.waw.pl 06.10.04, 10:56
          Juz dwa razy zostal tam okradziony grobik mojej suni z kwiatkow i krzaczkow!!!!
          Pomagala obcym ludziom, a "ludzie" teraz ja okradaja!
          • comma Re: cmentarz dla zwierząt - złodziejski obyczaj 06.10.04, 13:06
            Oglądałam kiedyś, bodajże na Animal Planet - program poświęcony problematyce
            śmierci zwierząt domowych, głównie psów. Mowa w nim była o grupach wsparcia,
            organizowanych dla ludzi, którym trudno pogodzić się ze stratą pupila, ale nie
            tylko. Wspominano tam również o kremowaniu zwłok zwierzęcia i oddawaniu
            właścicielom prochów w specjalnych urnach (można było sobie wybrać wzór i
            wielkość urny). Takie rozwiązanie wydaje mi się równie dobre, jak cmentarz dla
            zwierząt.
            • Gość: anyname Re: cmentarz dla zwierząt - złodziejski obyczaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.04, 14:34
              Dogomania.pl forum tenczowy most. Tu istnieje cos takiego.
            • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: cmentarz dla zwierząt - złodziejski obyczaj 08.10.04, 22:21
              comma napisała:
              o kremowaniu zwłok zwierzęcia i oddawaniu
              > właścicielom prochów w specjalnych urnach (można było sobie wybrać wzór i
              > wielkość urny). Takie rozwiązanie wydaje mi się równie dobre, jak cmentarz
              dla zwierząt.

              jak masz w urnie sprochowane szczątki kochanego zwierza, ot tak, na półce,.no
              cóż - też "miło".
              Ale nie daje to pretekstu do pojechania " gdzieś tam "..np,: do miejscowości
              Konik ( polny ?? ) a taki wyjazd - specjalnie na grób ukochanego zwierzaka,
              jest jakoś jednak ważny, jest czymś, co musisz zaplanować, co wypełnia dany
              dzień...jedziemy tam...myślimy intensywniej o naszym zwierzaczku, który już
              odszedł..siadamy blisko niego...myślimy o nim, jesteśmy razem dojmująco, bo na
              codzień nie możemy TAK BYĆ z nim AŻ TAK.
              Półka z "urną" jednak spłyca nasz kontakt. Mamy ją na codzień. Staje się
              zwykłym przedmiotem, który należy cyklicznie odkurzać.
              • comma Re: cmentarz dla zwierząt - złodziejski obyczaj 09.10.04, 16:34
                Wiesz, ja myślę, że to indywidualna kwestia. Na pewno nie trzymałabym urny z
                prochami mojej suni (oby żyła 100 lat!!!!) na półce między kasetką na
                biżuterię, a pamiątkami z wakacji. W moim odczuciu więź z psem jest inna niż z
                człowiekiem. Sama mając psa, wiesz jak zwierzę reaguje na rozstanie. Wolałabym -
                to mój osobisty pogląd, którym się dzielę, nikomu go nie narzucając - mieć
                sunię przy sobie, niż jeździć na jej grób i mieć poczucie, (być może
                irracjonalne), że gdzieś ją samiutką zostawiam. A już najgorsze byłoby dla mnie
                przyjechać na jej grobik i zastać go zdewastowanym.
    • captroy Re: cmentarz dla zwierząt - złodziejski obyczaj 06.10.04, 19:01
      Skoro podobne historje dzieja sie na ludzkich nekropoliach,dlaczego mialo by to
      zjawisko omijac psich..?
      Czesc z naszego gatunku jest genetycznie skaleczona..
      • Gość: Agata do captroy'a IP: *.bis.krakow.pl / 81.21.194.* 08.10.04, 22:38
        Nie widzisz różnicy? Przecież dokładnie to opisła p.a.d.a.l.c.o.w.a. Spalarnie
        zwłok dla ludzi isnieją, ale nikt urny z prochami nie stawia sobie na półce w
        pokoju tylko chowa na cmentarzu.
        Dla Ciebie to żadna róznica??
        • captroy Re: do captroy'a 08.10.04, 23:01
          Sorry Agata,moze przez dosc pozna pore,ale nie lapie tego co napisalas..
          Padalcowa sugeruje ,ze tylko przez jakies cmentarne wycieczki bedziemy blisko
          naszych "odeszlych".Moze nie jestem za jakimis puszkami z prochem kogo i czego
          kolwiek w moim domu,co nie przeszkadza pielegnowac mi wspomnien za tym co bylo.
          Przez calu dzien ocieram sie pamiatkami z przeszlosci co sila rzeczy
          nakierowuje moje mysli za odeszlym..

        • comma Do Agaty 09.10.04, 16:41
          Myślę, że zamiast napisać "urny z prochami nikt nie stawia sobie na półce"
          powinnaś raczej użyć sformułowania "nie spotkałam się z tym, by ktoś urnę z
          prochami stawiał sobie na półce".
          W programie, który oglądałam, urny z popiołami znajdowały się w domach wielu
          osób. Tak jak wspomniałam wcześniej, jest to kwestia indywidualnych poglądów.
Pełna wersja