Dodaj do ulubionych

8 miesięcy za zabicie psa!

06.10.04, 11:48
info.onet.pl/989793,11,item.html
W końcu! Nareszcie nasze sądy zaczęły zauważać, że za bestialstwo na
zwierzętach też należy się surowa kara, a nie tylko symboliczna grzywna. Mam
nadzieję, że będzie to przestrogą dla innych zwyrodnialców, którzy śmią
nazywać się ludźmi!
Obserwuj wątek
    • remislanc Re: 8 miesięcy za zabicie psa! 06.10.04, 11:54
      Zgadzam się z baaaardzo surowymi karami za ZNĘCANIE się nad zwierzętami.Bez
      powodu ktoś katuje kundla - niech zrobią mu to samo w pierdlu. Ale w tym
      przypadku kundel ugryzł! Miał go pogłaskać??? Gdyby mnie ktoś zranił, moją
      rodzinę a miałbym w kieszeni nożyk - kto wie........
            • remislanc Re: 8 miesięcy za zabicie psa! 06.10.04, 12:38
              Na pewno to nie była obrona wlasna! Gościa też nie bronię! Chodzi tylko o fakt,
              że PIES zrobił krzywdę czlowiekowi, temu puściły nerwy i zrobił to co zrobił. I
              zrobił ŹLE!!! Moim zdaniem kara za wysoka - ludzie się okaleczają nawzajem i
              barany mają mniejsze kary. Co innego, jeżeli gościu znęcalby się non stop nad
              tym psem - wiadomo, teraz pies za rok czlowiek.
        • ramm.stein Re: 8 miesięcy za zabicie psa! 06.10.04, 12:05
          Nie wiadomo, dlaczego pies ugryzł, sam z siebie - nie sądzę. Psy nie podchodzą
          i nie gryzą tak po prostu. Musiał zostać sprowokowany, może facet go wcześniej
          kopnął czy coś w tym rodzaju. Nie przyzna się do tego na pewno.
          Melka, na głupie komentarze nie zwracaj uwagi.
      • l2m Re: 8 miesięcy za zabicie psa! 06.10.04, 20:26
        Zgadzam sie z Toba, znecanie a zabicie atakujacego zwierzecia - to sa rozne
        rzeczy. Nie bylo mnie tam - wobec tego nie moge miec zdania na temat, czy
        zabicie tego konkretnego psa bylo uzasadnione; bo, na przyklad, jesli ten pies
        systematycznie atakowal ludzi - to doskonale rozumiem tego czlowieka, co go
        zabil.
        Tylko niech mnie teraz nikt nie mowi, ze, jezeli pies atakuje jakas osobe, to
        ta osoba jest zawsze sama sobie winna. Czesto faktycznie tak jest - ale nie
        zawsze. Bo nie zawsze powody do ataku, dostateczne dla konkretnego psa, sa do
        przewidzenia, i nie zawsze powstanie takowych jest do unikniecia. Kiedys na
        naszym "sluzbowym" podworku mieszkal pies. Za powod do ataku uwazal po prostu
        _pojawienie sie_ czlowieka na podworku. Pogryzl tez niejedna osobe.
        (uprzedzajac ewentualne protesty tresci "na pewno byl kiedys maltretowany": nie
        byl. A nawet gdyby byl - to przeciez rzucal sie nie na swoich hipotetycznych
        krzywdzicieli, tylko na wszystkich, jak leci) To co - mielismy zamieszkac w
        pracy, aby tylko pieska nie denerwowac swoim szlajaniem sie po podworku?
        Umiaru, prosze panstwa. Lubie psow, ale jednak ludzi lubie bardziej.
        • remislanc Re: 8 miesięcy za zabicie psa! 06.10.04, 21:19
          I za tą wypowiedź I2m zaraz Cię tu zjedzą..........:))Dla większości bywalców
          tego forum piesek niestety stoi wyżej w hierarchii spolecznej od czlowieka. Ba,
          jest pełnowartościowym czlonkiem rodziny, śpi w łóżeczku, je przy stole, całuje
          się ze swoim panem......
      • ramm.stein Re: 8 miesięcy za zabicie psa! 06.10.04, 12:19
        Gość portalu: XZ napisał(a):

        >
        > na wsiach to dopiero się traktuje zwierzeta...
        >
        Niestety, coś o tym wiem...
        Przez całe dzieciństwo jeżdziłam do dziadków na wieś. Kiedyś zapytałam,
        dlaczego nie mają w obejściu psa. Wszyscy na wsi przecież mają. "Mieliśmy
        kiedyś" - powiedział babcia - "ale za dużo żarł. Dziadek go powiesił w lesie"
        To był straszny szok! Zawsze potem, gdy myślałam o nich, przychodził mi do
        głowy ten tekst "za dużo żarł"...
        Na wsiach zwierzęta to "gadzina", patrzy się na nie tylko przez pryzmat
        zrobienia z nich jedzenia czy pieniędzy, nie zwraca się uwagi na cierpienie,
        ciasnotę w klatkach, długą śmierć w męczarniach. Zarzynanie prosiaka i ten
        okropny, żałosny kwik trwający czasem GODZINĘ jeszcze śni mi się po nocach.
          • melka9 Re: 8 miesięcy za zabicie psa! 06.10.04, 12:29
            Nie chcę się wypowiadać na temat traktowania zwierząt na wsi, bo zabrakłoby mi
            słow i miejsca. Ale gdyby zechciano egzekwować ustawę o ochronie praw ziwerząt
            na wsiach, to wsie by się bardzo wyludnili, bo większość siedziała by w
            więzieniach. No cóż, też mam rodzinę na wsi i wiem coś o tym:(
          • ramm.stein Re: 8 miesięcy za zabicie psa! 06.10.04, 12:35
            Byłam wtedy dzieckiem, dziadkowie krótko mnie trzymali (tak, jak swoje dzieci i
            innych wnuków, babcia to była twarda kobita) i nie odważyłam się głośno
            zaprotestować. Ale faktem jest, że babcia nie była babcią, której się wchodzi
            na kolana i która wpycha smakołyki... podobno w ogóle była oschła wobec swoich
            dzieci - nie przytulała ich, nie pieściła.
            Ich podejście do zwierząt jest niestety TYPOWE dla wsi. Na pewno nie wszyscy
            tacy są i nie można generalizować, ale okrucieństwa i zwykłej głupoty jest tam
            sporo.
            Jeszcze jedna opowiastka z moich wiejskich wakacji, tym razem humorystyczna.
            Dziadek hodował króliki. Lubiłam uczestniczyć w "oporządzaniu gadziny", każdy
            kontakt ze zwierzakami sprawiał mi frajdę. Poszliśmy nakarmić te króliki, potem
            dziadek przełożył jednego "króla" do drugiego, zamknął klatkę, z szatańskim
            uśmiechem zatarł ręce i wyrzekł te oto słowa: "A teraz się będą DUPCYĆ!". Jezu!
            Miałam może siedem lat! Nie wiedziałm, gdzie mam oczy schować :)))))))))))))
            Dziadkowie byli nieźli...:)
            • comma Re: 8 miesięcy za zabicie psa! 06.10.04, 12:51
              Ja, kiedy przyjeżdżałam do moich znajomych na wieś, nie mogłam się pogodzić z
              faktem, że trzymają oni na łańcuchu psa wielkości spaniela. Udało mi się ich
              ubłagać, że przynajmniej wtedy, kiedy ja jestem, spuszczają psa, by biegał po
              obejściu. Zaznaczam, że było ono ogrodzone, drób był trzymany osobno, a pies
              był niesamowicie łagodny.
              --
              On ne voit bien qu'avec le coeur. L'essentiel est invisible pour les yeux.
                • remislanc Re: 8 miesięcy za zabicie psa! 06.10.04, 13:19
                  Gość portalu: wbx napisał(a):

                  > 8 miesięcy to i tak za mało. Zabójstwo to zabójstwo, nie ważne kogo.

                  Nie ważne kogo - zgadza się. Ale od kiedy pies to jest "KTOŚ"????

                  >A jak go
                  > pies ugryzł, to mógł go oddać.

                  Zgadza się - ja wcale nie popieram tego ,że kundla powiesił.


                  >Czy to znaczy, że jak złapię złodzieja to mam
                  > nie dzwonić na policję tylko go zabić?

                  Co ma kradziesz do okaleczenia?
                  A jeżeli ktoś raniłby kogoś dla ciebie bliskiego, zaczął gwalcić bliską ci
                  osobę, miałabyś w kieszeni np. nóż. To co - dzwoniłabyś na policję czy
                  załatwiłabyś gościa od razu....Pomyśl chwilkę.

                  • Gość: wbx Re: 8 miesięcy za zabicie psa! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.04, 14:11
                    Jeśli bym zabiła to mimo wszystko dostałabym parę latek do odsiadki. A jedno
                    ugryzienie nie jest tak straszne, żeby aż w ten sposób się bronić (zwłaszcza,
                    że pies ugryzł raz i dał sobie spokój). Jak ktoś Ci przyłoży to nie musisz go
                    zabić, możesz mu oddać. A co do kradzieży, to jak ktoś chce mi ukraśc cały
                    dorobek, którego przez całe życie już się nie dorobię, to wierz mi naprawdę
                    mozna wpaść w furię.
                    • remislanc Re: 8 miesięcy za zabicie psa! 06.10.04, 14:17
                      Gość portalu: wbx napisał(a):

                      > Jeśli bym zabiła to mimo wszystko dostałabym parę latek do odsiadki.

                      Ano niestety - za jakiegoś dupka czlowiek poszedłby do puchy....

                      >A jedno
                      > ugryzienie nie jest tak straszne, żeby aż w ten sposób się bronić (zwłaszcza,
                      > że pies ugryzł raz i dał sobie spokój). Jak ktoś Ci przyłoży to nie musisz go
                      > zabić, możesz mu oddać.

                      Zgadza się.Ale w poprzedniej wypowiedzi stwierdziłaś, że mógł psa oddać....

                      A co do kradzieży, to jak ktoś chce mi ukraśc cały
                      > dorobek, którego przez całe życie już się nie dorobię, to wierz mi naprawdę
                      > mozna wpaść w furię.

                      Oj na pewno.
          • altesa Re: 8 miesięcy za zabicie psa! 07.10.04, 10:05
            Gość portalu: XZ napisał(a):

            > nie wiem jak to powiedzieć, ale moje serce wobec takich dziadków zamieniłoby
            > sie w bryłę lodu. Kto nie lubi zwierząt ten jest złym człowiekiem.


            > sorry, ale nie mogłabym sie przemóc...

            Rozumiem, też od pewnego dnia nie mogłam przemóc się do jednej z moich babć,
            zimnej "mieszczanki". Kiedy byłam mała, co roku rodzice wysyłali mnie czasami z
            domowymi zwierzakami na wakacje i ferie do dziadków w małym miasteczku. Zawsze
            kiedy mnie i dziadka nie było w domu - zwierzaki ulegały "wypadkom". Babka
            przyznała się dopiero w wiele lat potem, kiedy zachorowała i miała wysoką
            goraczkę. Utopiła w wiadrze mojego kotka, otruła ukochaną kawkę trutką na
            szczury i po kryjomu wyniosła do lasu zamkniętego w teczce 14-letniego psa na
            ponad 20- stopniowy mróz. Tłumaczyła, że zrobiła to dla dobra nas wszystkich,
            bo ja i dziadek za bardzo kochaliśmy zwierzęta a to "wstyd dla inteligentnych"
            ludzi. Od dnia kiedy o tym powiedziała nie potrafiłam się do niej już nigdy
            przytulić.

    • marta_i_koty Re: 8 miesięcy za zabicie psa! 06.10.04, 21:20
      Co to za gadanie, że facet się bronił i psa powiesił! Według mnie zrobił to z
      premedytacją. Jeśli ktoś się broni, bo został pogryziony przez psa, to daje
      zwirzakowi co najwyżej kopa, albo chwyta kij i broni sie tym kijem, a nie
      organizuje jakąś egzekucję - musiał przecież psa złapać, przygotować stryczek,
      zawiesić tam zwierzę ( które z pewnością sie broniło )- czy to jest obrona
      własna?!?!?!
      • melka9 Re: 8 miesięcy za zabicie psa! 07.10.04, 08:50
        Nie chcę się wdawać w polemikę czy pies/kot/inne zwierzę to jest ktoś czy nie
        ktoś. Juz nawet nasze prymitywne rawo mówi, że zwierzę nie jest rzeczą, poza
        tym zwierzę jest ssakiem tak jak my i odczuwa cierpeinie fizyczne, psychiczne,
        głód, chłód strach itd. Jeżeli ktoś zabija psa, w sposób zaplanowany i okrutny,
        to powinien być surowo ukarany, a wszystkim zwolennikom poglądó sw. Augustyna,
        twierdzącego, ze zwierze jest rzecza i nie odczuwa bolu tudziez innych rzeczy,
        odpowiem, ze jesli komus sprawia przyjemnosc zabicie ze szczegolnym
        okrucienstwem psa, to nie zawacha sie przed zabiciem czlowieka.
        Jesli chodzi o okolicznosci tej konkretnej sprawy, to zamordowany pozniej
        pies , ugryzl lekko swojego poznieszego oprawce i to wczesniej , a nie
        bezposrednio przed zemsta tego zwyrodnialca. Ciesze sie, ze ta sparwa jest
        naglosniona, bo mam nadzieje, ze do przewazajacej czesci spoleczenstwa naszego,
        traktujacego zwierzeta w taki a nie inny sposob, dotrze moze chociaz troche, ze
        moga byc ukarani. I moze ze strachu nie zrobia czegos co zrobiliby nie majac
        obawy przed ukaraniem, bo nie wierze, ze naucza sie szacunku do zycia i do
        drugiej istoty zyjacej.
    • marta_i_koty Re: 8 miesięcy za zabicie psa! 07.10.04, 18:33
      Niezależnie od wszystkiego, ten facet to cholerny skurwysyn. Mam nadzieję, że
      wreszcie tacy jak on będą odpowiednio traktowani, bo do tej pory nikt jakoś nie
      poniósł konsekwencji za takie okrucieństwo. Niestety w naszym kochanym
      katolickim grajdołku nie szanuje się zwierząt, nie raz słyszałam pytanie " NA
      CO ci tyle kotów?" (mam ich 8 ) Odpowiadam wtedy, że jak będzie głód, to zjem.
      Na głupie pytania dawać trzeba tylko głupie odpowiedzi...
    • marta_i_koty do Rewe 07.10.04, 23:29
      Mam 8 KOTÓW, a nie 8 kocurów, to kolosalna różnica, idioto. Moje koty ( nie
      tylko kocury...) są wysterylizowane i żadnym syfem u mnie nie jedzie, bo
      śmierdzą tylko kocury niewykastrowane ( choć dla ciebie pewno każdy kot to
      kocur ). Nie rozumiem natomiast, po co zabierasz głos w kwestii, o której nie
      masz zielonego pojęcia...Bujaj się!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka