Gorąca prośba do właścicieli piesków.

16.10.04, 11:13
Mam do Was gorącą prośbę. Jeżeli już wyprowadzacie swoich ulubienców na
spacerek, jeżeli takim problemem jest trzymanie ich na smyczy to prosze was o
jedno: puszczajcie ich 100 m od klatek! Wejścia do klatek w blokach są całe
obszczane przez wasze psy! Gospodarze bloków wysypuja różne cuda, polewają to
wodą a za dwa dni znowu jest zółto i śmierdząco.Przecież Wy też tamtędy
przechodzicie po kilka razy dziennie!
Dlaczego nie pozwolicie zalatwic się pieskowi np. w swoim przedpokoju zanim
pójdziecie na spacerek?
Dziękuję, chociaż nie wiem czy będę miał za co....
    • comma Re: Gorąca prośba do właścicieli piesków. 16.10.04, 11:57
      Jak zapewne zauważyłeś, rzadko z Tobą dyskutuję i powiem szczerze - dlatego,
      że zazwyczaj nie odpowiada mi forma Twoich postów. Dzisiaj jednak zrobię
      wyjątek :-), ponieważ się z Tobą zgadzam, a i forma wypowiedzi jest do
      przyjęcia. Tyle tytułem przydługiego wstępu, a teraz ad rem.
      Ja dzisiaj też się zniesmaczyłam obleśnym kupskiem na środku chodnika, tuż pod
      klatką. Dosyć dosadnie wytłumaczyłam synowi, (9-letniemu) dlaczego my sprzątamy
      po naszej suce, a inni po własnych psach nie. Ubolewam nad tym, że nie ma
      sposobu na ludzi, pozwalających siusiać dużym psom na kwietniki i młode
      drzewka. Jedno z takich drzewek - śliczny iglaczek, było otoczone siatką,
      obecnie zniszczoną. Teraz marnieje, obsikiwane systematycznie przez duże psy.
      Do zwierząt nie mam pretensji, ale to, co myślę o ich właścicielach, nie nadaje
      się do publikacji.
      • Gość: Marek Re: Gorąca prośba do właścicieli piesków. IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 16.10.04, 12:06
        Widziałem przed sklepem taką oto scenkę; Prywatny sklepik, przed nim skwerek
        3x2metry. Na skwerku skalniak, małe iglaczki i inne roślin. Kamienie i kora
        dodawały uroku kawałkowi tej zieleni. Skalniak został ogrodzony siatką
        plastikową sięgającą kolan, więc właściciel psa spokojnie przełożył zwierzę za
        siatkę by ten sobie nasrał. Potem w ten sam sposób pomógł mu wyjść.
        Jak to nazwiecie?
        • pan_pndzelek Re: Gorąca prośba do właścicieli piesków. 16.10.04, 12:08
          Na twoim miejscu wziąłbym właściciela za ryj i wytarzał w tym gównie... a pies
          niech patrzy i się uczy...
        • comma Brak cywilizowanych określeń :-( 16.10.04, 12:11
          A z moim osiedlem sąsiadują domki jednorodzinne. Mieszkaniec jednego z tych
          domków przyprowadza swojego psa, by ten załatwiał się na osiedlowych
          trawnikach. Co ciekawe, jak mnie ostatnio zobaczył, to szybko uciekł z tym
          psem, już go chyba ktoś za to opieprzył, ale jakoś mało skutecznie :-(
        • pierozek_monika Re: Gorąca prośba do właścicieli piesków. 16.10.04, 12:15
          nazwiemy to totalnym brakiem kultury, zwyczajnym chamstwem. Rozumiem, że
          zareagowałeś odpowiednio.
          Ostatnio stwierdziłam obecność rozdeptanej i rozniesionej po całej klatce
          schodowej na parterze kupy. No i córka mi wyjaśniła, że jej 10-letnia
          koleżanka "pożyczyła" szczeniaka swojej starszej siostry, i stwierdziła, że
          skoro to jej pies zabrudził, to niech siostra sprząta. Tak, czy owak, kupa
          znikła rano - pewnie za sprawą sprzątaczki, której musiało być niezmiernie
          przyjemnie to sprzątać, a poinformowana o zdarzeniu siostra chyba już nie
          pożyczy psa.
    • mysiam1 Re: Gorąca prośba do właścicieli piesków. 16.10.04, 13:46
      Zgadzam się z tym. Gdy mieszkałam w bloku, na tablicach z ogłoszeniami wisiała
      prośba (hm, powiedzmy sugestia - nakaz spółdzielni) o nie spuszczanie psów ze
      smyczy w bezpośrednim pobliżu bloku. Większość się do tego stosowała, co było
      tym łatwiejsze, że tuż za blokiem były łąki. Po drugiej stronie ulicy było
      przedszkole z dużymi trawnikami, zwykle furtka była otwarta...Co ciekawe,
      niektórym mieszkańcom pobliskich domów jednorodzinnych nie chciało się pójść z
      psami 30 metrów dalej na łąkę i wyprowadzali je na...trawniki przedszkolne...
      Zaiste...pomysłowość ludzka nie ma granic...
    • mali_na Re: Gorąca prośba do właścicieli piesków. 16.10.04, 17:28
      U mnie jest inna sytuacja. Mieszkam w dzielnicy domkowej i właściciele psów
      otwierają furtkę i pozwalają psom załatwić potrzeby we własnym zakresie.
      Po co mają sprzątać w swoich ogródkach psie kupy, gdy pies może załatwić się na
      trawniku, lub przed bramą sąsiada?
      Po pewnym czasie psy wracają same. Obserwuję też wesołe obrazki, gdy rowerzyści
      zasłaniają się swym sprzętem przed atakującymi psami, które właśnie są w
      trakcie wycieczki za potrzebami.
    • Gość: joj Odp na gorącą prośbę do właścicieli piesków. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.10.04, 21:59
      Tym razem i ja sie przylacze do dyskusji i przyznam, ze zgadzam sie z Toba w
      100%. Jako wlasciciel mlodej suni przyznam, ze zdarzalo jej sie "nie dotrzymac"
      do miejca, gdzie zwykle sie zalatwia. Nie bylo jednak zadnym problemem
      sprzatniecie tego co po sobie pozostawila. Jesli kochamy swoje zwierzeta to we
      wszystkich aspektach, rowniez tych mniej przyjemnych i wykazujemy sie pelna
      odpowiedzialnoscia. Dlatego w pelni popieram apel autora postu, proszac
      jednoczesnie, by nie nie wszystkich "psiarzy" traktowal jednakowo. Tak jak
      wsrod kierowcow, straznikow miejskich, lekarzy, kanarow itp. sa ludzie
      kulturalni i odpowiedzialni, tak i nie wszyscy psiarze to chamy i debile.
      Pozdrawiam.
      • comma Re: Odp na gorącą prośbę do właścicieli piesków. 17.10.04, 00:16
        Przyłączam się do prośby joj. Dodam, że mnie też zdarzyło się zbierać po suce
        kupę z chodnika, w biały dzień na środku głównego miejskiego deptaka. Nie
        uraziło to w niczym mojej godności. Jeżeli zwierzę jest pod moją opieką, to
        odpowiadam za nie także i w tym sensie, że sprzątam, gdy nabrudzi.
    • eulalija Re: Gorąca prośba do właścicieli piesków. 17.10.04, 11:58
      Obawiam się, że czytają to i dopisują się tylko Ci właściciele piesków i
      suczek, którzy swoje czworonogi odprowadzają na odpowiednie tereny (ok.100
      metrów od bloku mam coś co można nazwać "małpim gajem", za kolejne 50 metrów
      wychodzę na drogę polną przy torach kolejowych, gdzie załatwianie poważnych
      potrzeb mojej suki w nigdy nie koszonej trawie nikomu nie przeszkadza) lub, z
      braku takich możliwości, sprzątają po nich. I nie ukrywam, że też mi się nie
      podoba obsikana klatka schodowa, potężne jezioro w windzie. Ale to też nie
      tylko pieski, różnie z tym bywa, oj różnie.
      • comma Re: Gorąca prośba do właścicieli piesków. 17.10.04, 12:26
        Mój sąsiad np. pali w windzie. Jest to horror. Co do wyprowadzania. Mieszkam w
        blokowisku, na środku którego jest spory skwer - drzewa i trawa. Tam spuszczam
        ze smyczy sukę i bawię się z nią. Ponieważ jest to miejsce, gdzie chodzą
        ludzie - sprzątam, gdy suka tam się załatwi. Podobnie na trawnikach, na tyłach
        bloków. Nie mam możliwości wyprowadzenia psa w typowo "podmiejskim" terenie,
        więc zazwyczaj jest tak, że na początku spaceru trzymam ją na smyczy, dopóki
        nie załatwi "poważniejszej" potrzeby, sprzątam, a potem szukamy miejsca, gdzie
        można się pobawić :-)
        • Gość: R4VV Re: Gorąca prośba do właścicieli piesków. IP: *.aster.pl 17.10.04, 12:46
          Pozwolę sobie włączyć się do dyskusji.
          Pies na smyczy nie oznacza od razu "nierobienia na klatce". Można psa na smyczy
          prowadzić, a on i tak się załatwi (zawsze dziwi mnie takie zdanie: proszę wziąć
          psa na smycz i założyć mu kaganiec, bo tu wszystko obsrane - jakby on, za
          przeproszeniem, srał twarzą lub na znak, że jest spuszczony ze smyczy)
          Ale jest sens spuszczania ze smyczy dalej, nie koło bloków, bo psy mają silny
          instynkt obronny i w pobliżu swojego bloku szczekają i rzucają się na inne
          zwierzęta. Dlatego jestem jak najbardziej za.
          Szkoda, że moi sąsiedzi tego nie czytają.
          • comma Re: Gorąca prośba do właścicieli piesków. 17.10.04, 14:14
            Jasne, ja po to trzymam sukę na smyczy zanim się załatwi, żeby po prostu nie
            szukać później "prezenciku" gdzieś po trawie. Co do obrony terytorium - na
            szczęście w psychice jej rasy ten instynkt nie jest zbyt silny. Brałam tę cechę
            pod uwagę przy wyborze psa, ponieważ w warunkach blokowiska, w którym żyje
            mnóstwo ludzi i psów, taki instynkt, silnie rozwinięty, byłby poważnym
            problemem.
    • frred Re: Gorąca prośba do właścicieli piesków. 18.10.04, 09:30
      Podobnie jak większość dyskutantów, jestem za, ale z paroma uwagami (od razu
      wyjaśniam, że mój pies z reguły załatwia się w lesie, więc nie piszę we własnym
      interesie):

      1) Puszczanie psów 100 m od wejścia do budynku może być czasem niemożliwe, bo
      np. 100 m dalej już jest droga, a poza tym bloki raczej nie stoją w odstępach
      100 m i sąsiadom pies też nie powinien obsikiwać wejścia). Rozumiem Twój
      postulat w ten sposób, aby puszczać psy luzem nie pod samą klatką, tylko w
      miarę możności dalej.
      Jest to, prawdę mówiąc, jeszcze bardziej postulat do organów, właściwych w
      sprawach urbanistyki i zagospodarowania przestrzennego (żeby w centrach miast
      było więcej kawałków zieleni, gdzie psy mogą się wybiegać i załatwić - jest z
      tym różnie w różnych miastach i dzielnicach).
      2) Może się zdarzyć, że pies coś obsika mimo najlepszych chęci właściciela -
      jak suka ma cieczkę, samce usiłują oznaczać terytorium; czasem też psu się po
      prostu chce i nie zdążysz zareagować, a nawet zauważyć, jeśli pies lata luzem
      3) Wreszcie, problemu g*wien nie wyeliminujesz, bo musiałbyś najpierw
      wystrzelać na osiedlu wszystkie koty i gołębie, a przede wszystkim meneli (u
      mnie w bloku jeden nas*ał do skrzynki hydrantu)
      • comma Re: Gorąca prośba do właścicieli piesków. 18.10.04, 10:52
        Frred, ty radykale :-) Proszę, nie strzelaj do kotów i gołębi. :-D. Moim
        skromnym zdaniem, na moim osiedlu wystarczyłoby kilka koszy na kupy i kilka
        patroli straży miejskiej z bloczkami mandatowymi.
        • mysiam1 Re: Gorąca prośba do właścicieli piesków. 18.10.04, 11:01
          comma napisała:

          > Frred, ty radykale :-) Proszę, nie strzelaj do kotów i gołębi. :-D. Moim
          > skromnym zdaniem, na moim osiedlu wystarczyłoby kilka koszy na kupy i kilka
          > patroli straży miejskiej z bloczkami mandatowymi.

          Ha! Właśnie! Bo nie dość, że łamie się prawo nie sprzątając po psie, to jeszcze
          łamie się je sprzątając kupy do "ludzkich" śmietników! Mieszkam w dużym mieście
          i jeszcze nie widziałam specjalnego kosza na "te" rzeczy. A, oczywiście zakaz
          dotyczy tylko psich kupek, ludzkie pampersy z zawartością można wrzucać.
Pełna wersja