Jak pozbyc się nieproszonego kota z ogrodu?

15.02.05, 15:17
W naszym ogródku jest całe skupisko przerożnych ptaków drapieżnych jastrzębi,sokołów itp.Przylatują na wyżerkę bo dokarmiamy ptaki.na dodatek przyłażą regularnie dwa koty.Czy jest jakiś sposób,aby ich się pozbyć?Zeby im obrzydzić wędrówki,po za rozwiązaniem siłowym oczywiście!
    • vww Re: Jak pozbyc się nieproszonego kota z ogrodu? 15.02.05, 15:31
      Połap jakos(?) koty i pozakladaj im obrożki z dzwoneczkami, takimi od wędkarzy.
      Ptaki będą mialy system wczesnego ostrzegania. A koty zrażone pasmem
      niepowodzeń, przestaną przychodzić, chyba.......
    • etta2 Re: Jak pozbyc się nieproszonego kota z ogrodu? 15.02.05, 19:01
      No tak, Tobie chodzi o ptaki. A ja mam problem innej natury. Nie mam swojego
      kota (mam psa), więc okoliczne koty robią sobie w moim ogródku wychodek.
      Mieszkam na osiedlu szeregowców i tych luzem latających kotów trochę jest. Ale
      dlaczego mam cierpieć: rozgrzebane rabatki kwiatowe, nawalone i śmierdzące
      gówna...wrrrr. Sąsiad poluje z procą, ja jakoś nie mam sumienia...zwierzaki
      lubię. W ubiegłym roku miałam obsrany taras, bo był na szlaku wędrówek jakiegoś
      kota od sąsiadów. Miałam obszczany (i skutecznie załatwiony) powojnik. Nawet do
      gazonu któryś wskoczył i narąbał, gdy roślinka była młoda i nie wypełniała
      donicy...
      Ponoć koty nie mają zwyczaju załatwiania się na "swoim" terenie i jedyną radą
      jest...zafundowanie sobie swojego kociego futrzaka, by wygonił te obce. Czy to
      prawda? A może są jakieś inne metody? Heeeelp!!!! Czy naprawdę pozostaje już
      tylko proca?
      • mamonka01 Re: Jak pozbyc się nieproszonego kota z ogrodu? 16.02.05, 20:15
        Też nie lubię jak okoliczne koty brudzą na moim terenie. Latem pomaga pies
        biegający po ogródku oraz prysznic z węża ogrodowego, a zimą wypuszczam w pogoń
        na ogródek psa , gdy tylko zauważę intruza. Oczywiście wcześniej kocur dostaje
        fory, bo nie chcę zrobić mu krzywdy,a tylko nastraszyć. Moje działania choć
        konsekwentne nie do końca są skuteczne. Cóż koty chyba wiedzą, że tak naprawdę,
        to z mojej strony nic im nie grozi :))
      • aans Re: Jak pozbyc się nieproszonego kota z ogrodu? 18.02.05, 10:30
        U mnie dwa lata temu wiosna zadomowily sie na balkonie golebie. Mowiac
        dosadnie, caly balkon mialam upstrzony gów... Potem zlozyly jaja i wyklul sie
        maly golabek. Niestety rodzice nie wiem dlaczego go zostawily, a inne golebie
        go dziobaly do krwi. Zrobilam mu domek na tym zasyfionym balkonie, karmilam,
        poilam i jednym slowem odchowalam az duzy odlecial. Potem sprzatnelam i
        wyremontowalam caly balkon. Jakos to wszystko przezylam i moje koty
        mialy "telewizje" na balkonie. Trzba pamietac ze ludzki gatunek nie jest jedyna
        rasa na tej ziemi, wiec jak mowi discovery, musimy dzielic sie nasz planeta.
        Uwazam ze da sie to zrobic!! :)

        ----------------------------------------------
        Nie czekaj na innych - POMÓŻ!
        www.krakowskieschronisko.republika.pl/
    • gymnorhina Re: Jak pozbyc się nieproszonego kota z ogrodu? 15.02.05, 21:56
      Nie sądzę, żeby kotu łatwo przyszło upolowanie ptaka drapieżniego, to po
      pierwsze. Po drugie uważałam, że dzwonek jest dobrym rozwiązaniem, dopóki nie
      dowiedziałam się, ze kot potrafi polować z dzwonkiem i to tak, że nie dzwoni.
      No i obróżka do dzwonka musi być rozciągliwa, żeby kot się nie powiesił na amen
      na jakimś płocie czy drzewie. Posiadanie własnego kota jako straszaka na inne
      to moim zdaniem pomysł taki sobie, mogą sie zacząć kocie wojny w ogródku. Już
      prędzej pomógłby pies, ale jak widać nie zawsze. Proca to rozwiązanie zbyt
      radykalne, bo a nuż się trafi, to jeszcze problem złapania kota i do
      weterynarza, albo wyrzuty sumienia, że się skrzywdziło zwierzątko. Ale jakby
      tak...wielkanocny pistolet na wodę....koty na ogół nie lubią byc polewane wodą,
      może trafione znienacka w czasie przyjemnej przechadzki lub oddawania się
      potrzebom fizjologicznym nabędą trwałego urazu do danego terenu. Tylko wiecie -
      pistolet - zabawka, bez przesady z tą siłą uderzenia. Albo nawet zwykłe
      wiaderko wylać z okna na piętrze, z tym, ze wtedy obniża sie celność.
      • fedorczyk4 Re: Jak pozbyc się nieproszonego kota z ogrodu? 15.02.05, 22:30
        Istnieją też specjalne substancje odstraszające a niczym kotom nie zagrażające.
        Trzeba dowiedzieć się w sklepie zoologicznym lub u weterynarza. mój kot z
        uporem ignorował kuwety i honorował co wieksze donice po popsikaniu gleby
        zrezygnował. Niestety nie pamiętam nazwy.
    • m.pw kot gospodarz+ pies.. 15.02.05, 22:41
      ...tak jak u mnie wypedzaja wszystkich intruzów. KOt jest kastrowany i wbrew
      temu co ludzie plota - jest postrachem lowcow skrzydlatych - sam nie lowi bo za
      gruby. Potrafi nawet obsikkac plot w kilku miejscach zeby obce koty wiedzialy
      kto tu rzadzi.
      Psikawka do wody tez dobra, tylko musi miec spory zasieg
      • venus22 Re: kot gospodarz+ pies.. 16.02.05, 07:31
        Zostawcie koty w spokoju,

        bez ludzi natura radzila sobie swietnie i teraz tez poradzi. Po co w ogole
        dokarmiacie dzikie ptaki ktore daja sobie dobrze rade i bez was, a tak to tylko
        problem stwarzacie, bo koty..
        nie karmiliscie i nie bylo problemu a i ptaki widac jakos zyly skoro sa.

        Ogrodkowe koty to przewaznie potomstwo dwoch niewysterlizowanych i czesto
        porzuconych, wiec zacznijcie od dbania aby nie mogly sie niepotrzebnie
        rozmnazac. Dobry pomysl aby wylapac i powycinac.

        Aby zapobiec kocim toaletom dobrze jest polozyc kolcazste galezie i po krzyku.

        Venus
        • etta2 Re: kot gospodarz+ pies.. 16.02.05, 13:47
          Chyba nie bardzo pomyślałaś pisząc o "kocich toaletach".
          1/ te koty maja domy i opiekunów, choć może są też wśród nich bezpańskie (w co
          wątpię);
          2/ niektóre z nich są wykastrowane, ale kastracja nie likwiduje przecież
          potrzeb fizjologicznych - załatwiać się muszą;
          3/ nie poczuwam się do obowiązku, a nawet do potrzeby, by wyłapywać cudze koty,
          dochodzić - czy są kastrowane, ewentualnie apelować do ich właścicieli.
          Taka "akcja" mogłaby spowodować konflikty i nieporozumienia, a wcale mi o to
          nie chodzi, by wszczynać niepotrzebne awantury o...koty. A "wyłapać i
          powycinać" - zupełnie tego nie rozumiem. Co powycinać? Koty? Kocie głowy?
          4/ wyobrażasz sobie klomb z różami pod ścianą budynku, a na to walnięte
          kolczaste gałęzie, które naturalnie natychmiast zwiędną i uschną? Taki klomb
          nie może być śmietnikiem, ma stanowić ozdobę...przyznam, że eksperymentowałam z
          wysypaniem kory. Na jakiś czas pomogło, ale znalazł się kot-uparciuch, który i
          korę rozgrzebał (no i nawalił). Miałam też preparat, który miał zniechęcić do
          załatwiania się w miejscy rozpylenia. Może to dobre do doniczki w domu, ale na
          wolnym powietrzu szybko wietrzeje i się nie sprawdza.
          5/ chyba jednak proca lub sikawka zostaje, ha,ha,ha.
          6/ a na koniec - to jedna z niedogodności, ale na pewno nie problem życiowy.
          Pozdr dla właścicieli kotów.
    • el_gato_con_botas Re: Jak pozbyc się nieproszonego kota z ogrodu? 16.02.05, 10:08
      wujekzkanady napisał:

      > > A może są jakieś inne metody? Heeeelp!!!! Czy naprawdę pozostaje już
      > > tylko proca?
      > moze byc jeszcze, kusa, luk, dubeltowka, itp.
      tak, najlepsza jest kusa spodniczka
      ;-)
      pzdr
    • mariop70 Przepraszam,ale zle mnie zrozumieliście? 16.02.05, 15:37
      Chodzi o to,że dokarmiamy ptaszki(sikorki,dzwońce,czyżyki,grubodzioby itp.)wiadomo jak się dokarmia ptaki to są przy okazji inni którzy mają łatwy łup.chodzi o ptaki drapieżne i kota.Najbardziej wkurza mnie kot,to nie jest kot podwórkowy,ludzie wypuszczają go,a on przychodzi i poluje na te ptaszki.druga sprawa związana z kotem zanieczyszczanie ogródka przez kota odchodami.A wiecie jakie odchody kota są wstrętne,dlaczego mam w kólko chodzić i sprzątać po czyimś kocie.jak zniechęcić?
      • venus22 Re: Przepraszam,ale zle mnie zrozumieliście? 16.02.05, 19:16
        Ptakow nie powinno sie dokarmiac chyba ze jest ostra zima i rzeczywiscie o
        jedzenie bardzo trudno. ale nawet wtedy.. natura zawsze dobrze sobie daje rade
        dopoki zyczliwy Homo Sapiens sie nie wtraci.

        Koty zawsze byly i beda i beda tez lapac ptaki bo taka ich natura.

        jesli chodzi o zanieczyszczanie terenu to co za problem sprzatac przy odrobinie
        dobrej woli.

        A kolczaste galezie to ja sama mialam i opadniete z lisci nie wygaldaja wcale
        tak strasznie. Poza tym nie wiem jak w Polsce ale tu mozna kupic takie
        kolczaste siatki specjalnie na koty. Sa plaskie, nie widac ich a kluja w lapki
        i kot tam nie bedzie chodzil. Mozna samemu wykombinowac na pewno.

        Polubcie troche te koty!
        Panskie czy bezpanskie, tez potrzebuja tolerancji- nic nie poradza na to ze sa
        takie jak je pan Bog stworzyl. Przy okazji cieszcie sie ze wylapuja myszki i
        inne gryzonie na ogrodku.

        Venus
        • mamonka01 Re: Przepraszam,ale zle mnie zrozumieliście? 16.02.05, 20:31
          Wcale nie wyłapują myszek, bo teraz jest zima i myszy siedzą pochowane po
          piwnicach a kocury to w większości domowe pasibrzuchy na codziennym obchodzie.
          Instynkt łowcy kończy się na zamiarze polowania, bo zdrowe dobrze odkarmione
          ptactwo kpi sobie w żywe oczy z łowcy. Cóż jeśli czasem udaje się polowanie, to
          tylko dlatego,że ofiara była chora i niepełnosprawna. To się nazywa dobór
          naturalny i selekcja.
          • gymnorhina Re: Przepraszam,ale zle mnie zrozumieliście? 16.02.05, 21:07
            obejrzyjcie sobie wątek ______przy karmniku______ z forum zwierzęta fotografie.
            Dlaczego nie dokarmiać, jeśli można? Wiem, zaraz usłyszę o łabędziach i
            kaczkach, które zimują w mieście, bo są dokarmiane, i przymarzają do stawów i
            jeziorek. Karmienie przez okrągły rok to chyba przesada, ale zimą? Dokarmiamy
            chcąc nie chcąc, więc może lepiej świadomie i mieć z tego przyjemność. No i
            przecież karmniki i budki lęgowe (też nie zakładać?) konstruuje i rozwiesza się
            tak, żeby koty nie mogły się tam dostać.
            Ale faktem jest też, że dobrze odkarmiony kot domowy, który poluje, bo lubi,
            jest groźnym przeciwnikiem głodnego i zmarzniętego ptaka.
            • p.galli Re: Przepraszam,ale zle mnie zrozumieliście? 16.02.05, 21:49
              dzwonek jest do bani! jesli to dzikie koty i zalozysz im dzwonek to jak
              cokolwiek upoluja?! maja z glodu zdechnac?!
              ja mysle ze dobrym rozwiazaniem bylo by dokarmianie kotoww, spasione i
              najedzone beda za leniwe zeby polowac....no chyba ze wybitnie mysliwski
              instykt maja:P
              • venus22 Re: Przepraszam,ale zle mnie zrozumieliście? 17.02.05, 03:31
                Ja tak w ogole nie jestem calkiem przeciwko dokarmianu ptakow.
                Owszem, wiem ze nie powinno sie tego robic ale to nie znaczy ze absolutnie nie
                wolno. ja nie karmie, ale nie przeszkadza mi jak ktos to robi, pod warunkiem ze
                nie zawraca glowy kotom.

                gdyby nie to dokarmianie ptakow na ogrodku to nie byloby narzekania ze koty na
                nie poluja. To raz. dwa ze jak ktos slusznie zauwazyl ofiara padaja slabe
                jednostki. Nie zawsze tak jest ale przewaznie.
                Trzy- dzwoneczki niewiele daja. Cztery- koty nawet najedzony ma tak silny
                instynkt lowiecki ze zlapie i nie zje.

                Mozna ewentualnie umiescic karmnik na metalowym slupie tak wysokim aby kot nie
                mogl na to wskoczyc ani zeskoczyc na to z drzewa lub innego miejsca.

                ja nie karmilabym ptakow tam gdzie sa koty.
                A kotom dala zyc w spokoju.

                Poza tym co z tego ze zima - przyjdzie czas ze bedzie pelno myszy..

                Venus
    • etta2 Re: kot gospodarz+ pies.. 16.02.05, 17:55
      Wujciu, czyżby problemy z widzeniem lub kojarzeniem? Przecież NIE JA o
      ptaszkach pisałam.
    • mamonka01 Re: Jak pozbyc się nieproszonego kota z ogrodu? 17.02.05, 15:00
      Jestem zwolenniczką dokarmiania ptaków. Sama co roku je dokarmiam.Mam karmnik na
      ogródku tak ustawiony, żeby ptaki mogły bezpiecznie od kotów posilać się
      wyłożonym ziarnem. Przylatują chmary sikorek, wróbli, grubodziobów. Dokarmianie
      zimowe to dla mnie duża frajda ale też i obowiązek. Nie może być dnia bez karmy.
      Ptaki przyzwyczajają się do miejsca i nienakarmione głodują. Spory to
      obowiązek, ale za to jaką mam przyjemność w podglądaniu ich zwyczajów i
      charakterków.
    • zyczliwy0 Re: Jak pozbyc się nieproszonego kota z ogrodu? 17.02.05, 18:00
      hM..wYDAJE MI SIE , ZE KOCISKA BALYBY SIE DRAPIEZNYCH PTAKÓW, TYM BARDZIEJ KOTY
      DOMOWE- COS TU NIE GRA!PRZESADZASZ CHYBA Z TYMI ICH KUPAMI, HÉ????
Pełna wersja