Poruszona historia Misia z Krakowa.

25.02.05, 16:34
Którego PaDstwo starsi ludzie staraja
sie o miejsce w domu opieki, w zwiazku z czym musza poszukac opiekuan dla
psa, zeby nie trafil do schroniska. Co to za kraj, ze starszy czlowiek musi
wybierac pomiedzy wlasnym komfortem, a przywiazaniem do przyjaciela... Nie
sadze, zeby to byl wielki klopot, zeby starsza osoba zabrala pupila ze soba,
z reguly "takie" domy maja ogrody, a emeryci raczej sa wlascicielami
niewielkich, nieklopotliwych piesków. Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku
osób aresztowanych- kiedy zabieralam swojego pasiaka ze schroniska
przyjechala Pani z psem sasiada, który zostal aresztowany na 2 miesiace.
Ciekawe czy w takim przy[padku, pies rózniez po 2 tyg. jest oddawany do
adopcji? Rzadko, bo radko, ale zdarza sie, ze kogos aresztowanego oczyszcza z
zarzutów i nie idzie do pudla. Jak sie zapatrujecie na ta sprawe, moze ja
przesadzam, za duso sobie wyobrazam. ale mysle, ze karanie zwierzaka razem z
wlascicielem, albo odbieranie starszym ludziom przyjaciela sprawiedliwe nie
jest. Nie wiem,jak to reguluje prawo- to kwestia przepisów, czy raczej braku
zrozumienia dla trakich "fanaberii"?
    • comma Re: Poruszona historia Misia z Krakowa. 25.02.05, 17:12
      oczywiscie, ze to nie jest sprawiedliwe. Ogladam program, w którym prezentowana
      jest praca weterynarzy w najstarszym londynskim szpitalu dla zwierzat - Blue
      Cross. Ich podopiecznymi sa m. in. zwierzeta nalezace do pensjonariuszy jednego
      z pobliskich domów opieki. Okazuje sie, ze starsi ludzie mieszkajacy w tej
      placówce moga miec psy, koty, papuzki itp. Malo tego - wiele z tych zwierzat
      nalezy do osób powaznie chorych, nie bedacych w stanie wyprowadzac swych pupili
      na spacery - tym zajmuja sie wolontariusze. Znajac nasze realia, wprost trudno
      w to uwierzyc, podobnie jak w fakt, iz w Anglii emeryci maja prawo do
      bezplatnej opieki weterynaryjnej dla swych zwierzat.
      • hajota Re: Poruszona historia Misia z Krakowa. 25.02.05, 21:49
        W jednym z państwowych domów opieki w Warszawie pensjonariusze mogli trzymać
        zwierzęta. To było kilka lat temu, przyznam, że nie wiem, jak jest teraz.
        • venus22 Re: Poruszona historia Misia z Krakowa. 25.02.05, 23:07
          Problem jest chyba taki ze pomijajac juz to ze niektorzy pensjonariusze moga
          nie zyczyc sobie mieszkac ze zwierzetami to czlowiek starszy moze w pewnym
          momencie nie moc dluzej zajmowac sie zwierzeciem.
          czyj bylby wtedy obowiazek wyprowadzania psa itd..?

          Pracownicy watpie aby chcieli- chyba zeby na to byla extra placone.

          Ale na pewno warto cos robic aby emeryci mogli miec male zwierzeta. Warto cos w
          tym kierunku robic.

          Venus
          • comma Re: Poruszona historia Misia z Krakowa. 25.02.05, 23:28
            Niewykluczone, że i u nas znaleźliby się wolontariusze, tacy jak w Anglii. Ale
            to już gdybanie.
Pełna wersja