Dodaj do ulubionych

Szukam kawalera...

01.04.05, 13:18
dla mojej wilczycy.Dokładnie belgijki. Bardzo bym chciała zapoznać ją z
jakims miłym i atrakcyjnym psiorkiem tym bardziej, ze docelowo chce ją
rozmnozyc;))))
Poprzednio wykonała mi niespodziankę i do końca nie wiadomo było sie urodzi.
Wyszły przecudne wilczki ale co przezyłam to moje. Teraz już wolę być
ostrożna;)))) i zabezpieczona. Sprawa jest o tyle pilna,ze morda moja kochana
zaczęła już zwoływać kawalerów na własną rękę.... to znaczy łapę.
Bardzo miło widziane kandydaturty z Warszawy i okolic. To znacznie ułatwiłoby
ewentualne randkę;))))
Obserwuj wątek
        • miss_dronio Re: Szukam kawalera... 01.04.05, 13:51
          Brojanek, proszę nie rozmnażaj swojego pieska! Jesli chciałabyś jeszcze jednego
          wilczura to może zainteresuje Cię chora na raka Aza?

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=128&w=22250467
          Transport się załatwi. Przemysl to proszę!
            • fedorczyk4 Re: Szukam kawalera... 01.04.05, 14:11
              Cos mi tu od poczatku pachnialo prowokacja i nie pomylilam sie raczej. Nie
              dajcie sie wpuscic w kolejna jalowa dyskusje o rozmnazaniu, sterylizacji, etc,
              ktore daja takie pole do popisu roznym dibelkom i trollom.
                • fedorczyk4 Re: Szukam kawalera... 01.04.05, 14:40
                  Ma racje. Gdybys bywal w polskich schroniskach to zrozumialbys ze to nie zarty.
                  Nie bede prowadzila krucjaty na forum, ale uwazam ze prowokowanie osob ktore to
                  robia jest glupie. Mam wrazenie po przeczytaniu Twoich postow z zamieszchlej
                  historii ze w sumie durny nie jestes i zwierzeta lubisz, tylko ze prowok w
                  Tobie nie spi i wylazi co i raz, wiec po co przeszkadzasz bioracym na
                  powaznie "misje" uswiadamiania? Robia w sumie dobra robote, nawet jesli czasem
                  brzmi to ciut histerycznie.
                  • ontarian Re: Szukam kawalera... 01.04.05, 14:45
                    ale jak ze wszystkim, troche umiaru nalezy miec
                    a nie z uporem maniaka tylko o adopcji w kolko pisac
                    autorka postu wyraznie napisala o co jej chodzi
                    a tu zaraz jakies futro chore na raka chca jej wcisnac
                    jak juz wczesniej napisalem, pies ten powinien byc uspiony
                    a nie do adopcji przeznaczony
                    • plucha Re: Szukam kawalera... 01.04.05, 15:17
                      ontarian napisał:

                      > ale jak ze wszystkim, troche umiaru nalezy miec
                      > a nie z uporem maniaka tylko o adopcji w kolko pisac
                      > autorka postu wyraznie napisala o co jej chodzi
                      > a tu zaraz jakies futro chore na raka chca jej wcisnac
                      > jak juz wczesniej napisalem, pies ten powinien byc uspiony
                      > a nie do adopcji przeznaczony

                      I tu się ontarianem akurat zgodzę. To histeryczne wciskanie każdemu, bez
                      względu na to o co pyta, czego szuka i kim jest, każdego zwichrowanego kundla
                      ze schroniska, o jakim się tylko gdzieś usłyszało, robi się irytujące. Do
                      wzięcia psa ze schroniska trzeba dojrzeć, to naprawdę psy dla ludzi, którzy
                      mają dla zwierząt dużo cierpliwości i zrozumienia, a nie przypadkowych osób,
                      które w przypływie chwilowego wzruszenia biorą nieszczęśliwe zwierzę, żeby je
                      potem - jak tylko wystąpią problemy - znowu oddać. I to wszechobecne
                      propagowanie mitu o "dozgonnej psiej wdzięczności za zabranie ze schroniska"...
                      A już polecanie komuś nieuleczalnie chorego psa to jakaś paranoja. Operacja?
                      Pies się tylko umęczy jeszcze więcej, a przerzuty pewnie i tak wystąpią. Psy to
                      nie ludzie, nie muszą męczyć się ze swoją chorobą aż do końca, możemy im to
                      skrócić, zamiast podniecać się swoim dobrym serduszkiem i miłosierdziem,
                      fundując biednemu stworzeniu kolejne dni cierpienia.
                      • dina2 plucho.. 01.04.05, 15:34
                        plucha napisała:

                        > I tu się ontarianem akurat zgodzę. To histeryczne wciskanie każdemu, bez
                        > względu na to o co pyta, czego szuka i kim jest, każdego zwichrowanego kundla
                        > ze schroniska, o jakim się tylko gdzieś usłyszało, robi się irytujące. Do
                        > wzięcia psa ze schroniska trzeba dojrzeć, to naprawdę psy dla ludzi, którzy
                        > mają dla zwierząt dużo cierpliwości i zrozumienia, a nie przypadkowych osób,
                        > które w przypływie chwilowego wzruszenia biorą nieszczęśliwe zwierzę, żeby je
                        > potem - jak tylko wystąpią problemy - znowu oddać. I to wszechobecne
                        > propagowanie mitu o "dozgonnej psiej wdzięczności za zabranie ze
                        schroniska"...

                        Czy każdy pies ze schroniska jest po przejściach? Takim generalizowaniem możesz
                        bardzo zaszkodzić.Może najpierw zorientuj sie w sytuacji, a potem pisz.

                        > A już polecanie komuś nieuleczalnie chorego psa to jakaś paranoja. Operacja?
                        > Pies się tylko umęczy jeszcze więcej, a przerzuty pewnie i tak wystąpią.

                        Rozumiem, że wiesz lepiej ode mnie, co dokładnie dolega i jakie szanse sa dla
                        suni? Gratuluję jasnowidztwa. Sunia nie została jeszcze dobrze zdiagnozowana, a
                        jeśli okaże się, że będą przerzuty, to na pewno nie pozwolimy sie jej męczyć.
                        Na szczęście są na tym świecie jeszcze ludzie z prawdziwego zdarzenia, którzy
                        nie majac bladego pojęcia o stanie zdrowia suni, nie wydaja pochopnie wyroku.

                        I chyba źle zrozumiałaś, bo bynajmniej nie polecałam tego psa, tak jak to
                        ujęłaś. Proszę czytać tekst ze zrozumieniem.


                        Psy to
                        >
                        > nie ludzie, nie muszą męczyć się ze swoją chorobą aż do końca, możemy im to
                        > skrócić, zamiast podniecać się swoim dobrym serduszkiem i miłosierdziem,
                        > fundując biednemu stworzeniu kolejne dni cierpienia.

                        I nie bedzie się męczyć, jeżeli się okaże, że nie mozna jej pomóc. A póki co,
                        to trzeba najpierw ją dokładnie przebadać i na szczęście taka droga została
                        obrana. Jeszcze raz gratuluję "człowieczeństwa".
                        • plucha Re: do diny 01.04.05, 15:52
                          Droga dino,
                          przeczytałam w linku powyżej taki tekst:
                          U Azy, suki owczarka niemieckiego zdiagnozowano gruczolaki sutkow.
                          Ogromnie cierpi, piszczy, codziennie dostaje zastrzyki przeciwbolowe,
                          ale nie moze byc faszerowana srodkami przeciwbolowymi wiecznie,
                          bo nie wytrzyma jej serce lub watroba.

                          O ile dobrze widzę, jest tu mowa o ZDIAGNOZOWANIU konkretnej choroby,
                          sprawiającej suce ogromne cierpienie. Jak wielkie, niestety wiem, gdyż
                          straciłam dwie suki z tego powodu - w pierwszym wypadku powodowana strachem
                          przed jej odejściem zdecydowałam na operację, co tylko przysporzyło jej
                          dodatkowych cierpień, a przerzuty i śmierć i tak wkrótce nadeszły. W drugim
                          przypadku zdecydowałam się na eutanazję, nie chcąc narażać niemłodej już (12
                          lat) suki na dalsze cierpienia w imię zapewnienia sobie błogiego poczucia, że
                          szlachetnie ratuję za wszelką cenę.
                          A po drugie ja nigdzie nie stwierdziłam, że to Ty wpychasz tego psa, zrobiła to
                          miss_dronio w tym wątku, parę postów wyżej. Co uważam za kompletnie
                          nieodpowiedzialne.
                          A po trzecie - skoro tak kategorycznie odmawiasz mi prawa do przesądzania o
                          szansach tej suki na wyzdrowienie, to łaskawie Ty nie przesądzaj o moim
                          człowieczeństwie.
                          Pozdrawiam
                          plucha
                          • dina2 Re: do diny 01.04.05, 19:56
                            Może źle zostało to ujęte, bo trudno mówić o diagnozie, która została
                            postawiona przez weta na podstawie pobieżnego badania w boksie, a nie w
                            gabinecie weterynaryjnym.
                            Wcześniej stwierdzono, że suka ma pewnie ciażę urojoną.
                            Dlatego nie mogłam zaakceptować Twojej sugestii, żeby sunię uśpić. Nie można
                            wydawać osądu, kiedy nie zna się sytuacji.
                            Dopiero wizyta w lecznicy, pokazała rzeczywisty obraz.
                            Okazało się,że sunia ma rozsiane gruczolaki i zapalenie naczyń limfatycznych
                            (wet w schronisku stwierdził 2 i stąd nadzieja), co w tej sytuacji uniemożliwia
                            pomoc dla suni. Najlepszym rozwiazaniem jest jak najszybsze ulżenie w
                            cierpieniu.

                            Sorry, to "wepchnięcie" psa wziełam do siebie z tego względu, że to ja o niej
                            napisałam.
                            Pozdrawiam.

                          • dina2 plucho-jeszcze jedno 01.04.05, 21:26
                            Fakt, że guzy gruczołu mlekowego w 50-60% są złosliwe, ale jest jeszcze te 40-
                            50% że mogą być łagodne. Przypadki Twoich suczek nie stanowią reguły. Więc
                            zanim podejmie sie decyzje o uśpieniu, w szczególności jeżeli diagnozę postawił
                            wet o marnej opinii w mieście, to należy to zweryfikować.
                            Aza została zbadana przez najlepszą w mieście wet, która nie owija w bawełnę.
                            Dopiero u niej okazało się, jak powazny jest stan Azy.
                      • miss_dronio Re: Szukam kawalera... 01.04.05, 15:43
                        Łatwo się obraża ludzi, których się w ogóle nie zna, prawda? Łatwo
                        protekcjonalnie ferrowac wyroki w sprawach, o których się nie ma zielonego
                        pojęcia, prawda? I to jeszcze w imię "zdrowego rozsądku" tudzież "dobrze
                        pojetego dobra zwierząt".
                        Aza, do której dałam link ma sznase na pełne wyleczenie ale zeby się to stało
                        musi znaleźć miejsce na rehabilitację po zabiegu a zielonogórskie schronisko
                        nie ma takiej mozliwości. Aza jest wilczurem. Pewnie państwo jej rodziców
                        chcieli sprawić przyjemność swoim pupilom więc je rozmnożyli. Pewnie chcieli
                        dac im "poczuć szczęscie macierzyństwa i ojcostwa". Pewnie mieli inne zdanie na
                        temat sterylizacji i adopcji. Pewnie również nie widzieli problemu w ulokowaniu
                        kilku slicznych szczeniaczków w "dobrych domach". A może byli handlarzami
                        rozmnażającymi "rasowe" psy by je potem za kilkaset złotych wcisnąc na bazarze?
                        Jak myslisz?
                        Nie wiem kim byli ale wiem, ze za ich bezmyślnośc konsekwencje będę ponosić ja
                        albowiem na 99% Aza przyjedzie do mnie. Do Poznania bo blizej nikt się nie
                        znalazł. Wiedziałam, ze brojanek jej nie weźmie- chciałam jej jedynie
                        uświadomić do jakiego nieszczęścia chce doprowadzić. Nie polecałam
                        jej "nieuleczalnie chorego psa" ponieważ Aza jest do wyleczenia. Nie robiłam
                        tego również bowiem zdążyłam się już zorientować, ze "ważliwość" Pani brojanek
                        ogranicza się do bezmyslnego optymizmu: "rozmnożymy sobie pieska".
                    • dina2 Do onatariana 01.04.05, 15:23
                      ontarian napisał:

                      > ale jak ze wszystkim, troche umiaru nalezy miec
                      > a nie z uporem maniaka tylko o adopcji w kolko pisac

                      Zapraszam do polskich schronisk,bo z tego co widzę, pojęcie o rzeczywistości
                      masz co najmniej zielone.

                      > autorka postu wyraznie napisala o co jej chodzi
                      > a tu zaraz jakies futro chore na raka chca jej wcisnac
                      > jak juz wczesniej napisalem, pies ten powinien byc uspiony
                      > a nie do adopcji przeznaczony

                      Wydajesz wyrok na psa, który dobrze nie został zdiagnozowany?-moje gratulacje,
                      za takie "człowieczeństwo".
                      • ontarian Re: Do onatariana 01.04.05, 15:43
                        dina2 napisała:

                        > Zapraszam do polskich schronisk,bo z tego co widzę, pojęcie o rzeczywistości
                        > masz co najmniej zielone.
                        schroniska nijak sie maja do tego watku
                        to tylko wasze zwichrowane glowki
                        kazdy watek do jednego tematu sprowadzic potrafia

                        > Wydajesz wyrok na psa, który dobrze nie został zdiagnozowany?-moje
                        gratulacje,
                        > za takie "człowieczeństwo".
                        oczka ze zlosci mgielka zaszly?
                        przeciez napisala, ze tamten pies jest chory na raka
                        to chyba byl zdiagnozowany
                        czy tylko tak dla jaj sobie to napisala?
                        • dina2 Re: Do onatariana 01.04.05, 20:58
                          Jak schroniska nie maja nic wspólnego z wątkiem? Mają i to jak najbardziej i
                          nie trzeba sie nad tym długo zastanawiać.
                          Gruczolak niekoniecznie musi być złosliwy, więc nie ma co na wyrost przesądzać
                          o losie psa.
                          Poza tym trudno mówić o diagnozie, postawionej w schroniskowym boksie, przy
                          pobieżnym badaniu. Dopiero w lecznicy okazało się, jak poważna jest sytuacja.
    • brojanka Re: Szukam kawalera... 01.04.05, 14:37
      Drodzy moi...
      co prawda liczyłam na pomoc ale widzę, ze bez sprostowanie się nie obejdzie.
      Po pierwsze to szukam KAWALERA nie dla SIEBIE!!! tylko dla wilczycy.
      Po drugie nie ma to nic współnego z prowokacją!!!
      Po trzecie nie chodzi mi o kolejnego wilczura tylko o to, ze już mi się suka
      raz puściła z niewiadomo czy i wyszły na szczęscie z tego psy podobne do psa a
      nie do potwora. Jak myślicie ilu chętnych zanalzłoby się na krzyżowke wilka na
      przykład z jamnikiem. Wiem, wiem, zaraz podniesie się rwetes, ze tacy tez by
      sie znaleźli. Jasne tylko na ile?! Na chwilę. Każdy sczeniak jak jest mały to
      jest cudny ale potem wyrasta z tego PIES i znajduje się takie sierotki w lesie
      przywiązane do drzewa.
      Po czwarte nie mama żadnego rasowca z papierami i sądze, że Związek
      Kynologiczby raczej mi tu niewiele pomoże.
      Ufffff.
      Sorry,, musiałam bo niektóre posty zeźliły mnie okropnie.
      • rezurekcja Brojanko 01.04.05, 15:14
        skro Ty prostujesz, to ja Tobie tez wyjasnie, zeby bylo wiadome, co jest grane.

        Sporo uczestnikow forum - ale nie wszyscy - ma psy ze schroniska. Wielu
        forumowiczow to wolontariusze pracujacy w schroniskach. Na psie i kocie
        nieszczescie patrza zatem codziennie. Codziennie widza przepiekne i madre psy
        plci obojga, kazdej wielkosci i w dowolnie wybranym wieku.
        Sa to psy, ktorych nikt nie chce.
        I czytajac apele w stylu "szukam kawalera dla suni" mają swiadomosc, ze
        potomstwo tej suni moze powiekszyc liczbę pensjonariuszy wzmiankowanych juz
        schronisk. NApisalam moze a nie powiekszy.
        A schroniska pekaja w szwach.
        I dlatego jestesmy przeciwni rozmazaniu zwierzat nierasowych. Jestesmy tez
        przeciwni "przemyslowemu" rozmanazniu zwierzat rasowych.
        Wychodzimy z zalozenia, ze nalezy "zagospodarowac" czyli przyjac do swego domu
        te stworzenia, ktore juz sa.

        Piszesz
        > Po czwarte nie mama żadnego rasowca z papierami i sądze, że Związek
        > Kynologiczby raczej mi tu niewiele pomoże.

        Nie rozmazaj nierasowej suki. Co zrobisz ze szcznietami? Sunia jest Twoja,
        szczenieta moga byc schroniskowe.
        Powiem, ze ja rasowej tez bym nie rozmanzala. Tyle jest psow do wziecia.

        Piszesz o szczeniakach do wziecia
        > Jasne tylko na ile?! Na chwilę. Każdy sczeniak jak jest mały to
        > jest cudny ale potem wyrasta z tego PIES i znajduje się takie sierotki w lesie
        > przywiązane do drzewa.

        Przyznam, ze nie rozumiem Twojej postawy. Masz swiadomosc, ze na malego
        szczeniaka moze sie i znajda chetni ale potem nmoze byc roznie.
        Zatem po co chcesz mnozyc potencjalne nieszczescie?

        Zrezygnuj z rozmnazania suki. "Obowiazek" urodzenia szczeniat juz "wypelnila",
        bo sama piszesz, ze sie juz oszczenila. I wystarczy.
        > Po trzecie nie chodzi mi o kolejnego wilczura tylko o to, ze już mi się suka
        > raz puściła z niewiadomo czy i wyszły na szczęscie z tego psy podobne do psa a
        > nie do potwora.

        U nas w domu sa tylko znajdy. Ja mam psa ze schroniska.
        Nie mnozmy bytow.

        Sugerujemy raczej pelna sterylizacje suki.
        Przemysl sprawe.
        • brojanka Re: Brojanko 01.04.05, 15:24
          Miałam się już nie odzywac ale czuję sie w obowiązku

          Nie rozmazaj nierasowej suki. Co zrobisz ze szcznietami? Sunia jest Twoja,
          > szczenieta moga byc schroniskowe.
          > Powiem, ze ja rasowej tez bym nie rozmanzala. Tyle jest psow do wziecia.

          Wiem ile. Za pierwszym razem urodziła mi moja pociecha 5 slicznych maluszków.
          Wszystkie znalazły dom Powtarzam wszystkie!!! I mam pewnosć, że nie na chwilę
          tylko na stałe.

          U nas w domu sa tylko znajdy. Ja mam psa ze schroniska.
          > Nie mnozmy bytow.

          Może i u was w domu są znajdki ale sama powiedz jaki szczeniak ma większe
          szanse na normalny dom? Zdaje sobie sprawę z tego, ze kundle są najpięniejsze
          na świecie zwłaszcza dla swoich właścicieli ale gdyby te moje porzednie nie
          były wilkowate to tak szybko nie znalazłbym dla niech domów.

          A jeśli chodzi o sterylizację to jestm jak najbardziej za ale w tej chwili to
          niemożliwe ze względów zdrowotnych.

          • fedorczyk4 Re: Brojanko 01.04.05, 15:28
            No to ja juz nie rozumiem. Do sterylizacji chora, do rozrodu zdrowa? No i co do
            adopcji kundelkow. Twoja suka nie ma papierow to przepraszam o jakiej rasie
            mowisz? Wilcze echa bedziesz miala a nie rasowe psy.
            • brojanka Re: Brojanko 01.04.05, 15:36
              Nie do sterylizacji chora tylko do antykoncepcji. To jest jednak róznica.A z
              tego co dowiedziałam się od weterynarza to w czasie cieczki raczej się
              steryizacji nie przeprowadza.
              I nie mówie o żadnej rasie mówie o podobieństwie do rasy.
              • fedorczyk4 Re: Brojanko 01.04.05, 15:44
                brojanka napisała:

                > Nie do sterylizacji chora tylko do antykoncepcji. To jest jednak róznica.A z
                > tego co dowiedziałam się od weterynarza to w czasie cieczki raczej się
                > steryizacji nie przeprowadza.
                > I nie mówie o żadnej rasie mówie o podobieństwie do rasy.
                A wiesz ze cieczke da sie przeczekac bez ciazy? Oczywiscie ze raczej sie przy
                cieczce nie sterylizuje, ale mozna przed, albo po. Co do podobienstwa do rasy
                to wiesz ja jestem minimalnie podobna do Bardotki.
                • brojanka Re: Brojanko 01.04.05, 15:48
                  Oczywiście, ze wiem, ze da sieprzeczekac be zciązy ale raczej na cud bym nie
                  liczyła. Poprzednim razem liczyłam i ... szczeniaki były sliczne. fakt.
                  • fedorczyk4 Re: Brojanko 01.04.05, 15:51
                    brojanka napisała:

                    > Oczywiście, ze wiem, ze da sieprzeczekac be zciązy ale raczej na cud bym nie
                    > liczyła. Poprzednim razem liczyłam i ... szczeniaki były sliczne. fakt.
                    No i co nie mozna bylo przewidziec nastepnej? To tak juz bedzie dwa razy do
                    roku jak nie bedzie cudo? Przepraszam ale wylaczam sie z dyskusji jest
                    pozbawiona racjonalnych podstaw;
          • wantak Re: Brojanko 04.04.05, 12:05
            brojanka napisała:


            > A jeśli chodzi o sterylizację to jestm jak najbardziej za ale w tej chwili to
            > niemożliwe ze względów zdrowotnych.
            >

            Brojarko, a czy Cie weterynarz nie poinformowal, ze krycie suki cieczka po
            cieczce moze okazac sie olbrzymim problemem zdrowotnym?
    • brojanka Re: Szukam kawalera... 01.04.05, 14:48
      A czy pisałam coś o hodowli???!!!! Czy to raczej brak umiejętności
      czytania???!!! Generalnie nie czuję sie w obowizku tłumaczyć ale to zrobię:
      Jest dom, na terenia, pies po nim biega bo chyba nie myślicie, że będę trzymała
      go przy budzie na łancuchu. I jesli jesteście w stanie przypilnować żeby mi
      żaden kundel nie wlazl i nie został ojcem to wam bardzo gratuluje!!!! suka nie
      dostawała żadnej antykoncepcji bo nie mogła. Teraz wszystko jasne ?!
      A swoją drogą to dobrej woli w was co niemiara!
    • brojanka Re: Szukam kawalera... 01.04.05, 14:57
      Bardzo wam wszystkim dziękuję. Zwłascza za stwierdzenie, ze brakuje mi kultury.
      Niezwykle odkrywcze. Cóz jednak człowiek uczy sie całe zycie.
      Moja wina, ze nie zadalm sobie trudu i nie przejżałam tego forum wczesniej.
      Wtedy napewno nie byłaby mnie tutaj.
      Myślałam jednak,ze generalnie właściciele czworonogów mogą się ze sobą dogadac.
      Sorry, ze zabrałam wam czas.
      Nie do zobaczenia.
    • brojanka Re: Szukam kawalera... 01.04.05, 15:09
      Zdązyłam przeczytac;)))) Tylko nadal nie rozumiem jak moje wydawałoby się
      normalne pytanie mogło wbudzić tyle emocji?!
      Nie chodziło mi ani o adpopcję,ani o strylizacje, ani tym bardziej o zamknięcie
      psa w domu.
      Ja tylko chcialam ........... ech .......zreszta i tak zaraz mnie zakrzycza.
      • rezurekcja Re: Szukam kawalera... 01.04.05, 15:19
        brojanka napisała:

        > Zdązyłam przeczytac;)))) Tylko nadal nie rozumiem jak moje wydawałoby się
        > normalne pytanie mogło wbudzić tyle emocji?!

        calkiem po prostu. Przejrzyj.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=12596204&a=12596204
          • fedorczyk4 do Ontariana 01.04.05, 15:32
            Chyba mnie szanowny kolega zdenerwowal. I niech do Twojego zakutego lba dotrze
            ze my sie potem zajmujemy wiekszoscia efektow innego zdania o sterylizacji. I
            niech dotrze do Twojego pustego baniaka ze to jest forum o zwierzetach a nie
            dla zwierzat. No i udalo ci sie mnie sprowokowac do chamstwa. Gratuluje
        • brojanka Re: Szukam kawalera... 01.04.05, 15:33
          Dziekuję, przejrzałam. Tylko nikaj mi to nie pomogło w moim problemie.
          Zdaje sobie sprawe, ze schroniska to rzecz straszn tylko czemu wszyscy (no
          prawie) tak na mnie napali. To chyba moja sprawa czy będe rozmnazac swojego psa
          czy nie?! Jeżeli pisze, że szukuję wilka to tylko dlatego, ze chce wiedzieć
          mniej więcej co mi się urodzi żeby wczesnie zorganizaowć się jakoś z szukaniem
          szczeniakom domów. to tyle.
            • brojanka Re: Szukam kawalera... 01.04.05, 15:46
              Gwarantuje, ze pytanie była jak najbardziej przemyslane. hmmmmmmm a co do forum
              to moja suka jest jak najbardziej zwierzęciem a to forum chyba jest o
              wierzetach. No chyba, ze się myle.
              Chociaż może faktyczenie powinnam poszukac na Romantice na przykład. Tam ludzie
              są bardziej tolerancyjnie i na siłe nie próbują przekonać kogoś do swoich
              poglądów..
              Pozdrawiam
          • dina2 Do brojanki 01.04.05, 15:45
            brojanka napisała:

            > Dziekuję, przejrzałam. Tylko nikaj mi to nie pomogło w moim problemie.
            > Zdaje sobie sprawe, ze schroniska to rzecz straszn tylko czemu wszyscy (no
            > prawie) tak na mnie napali. To chyba moja sprawa czy będe rozmnazac swojego
            psa
            >
            > czy nie?!

            Oczywiście to Twoja sprawa, ale dziwi mnie fakt, że przepełnione schroniska nic
            Ci nie daja do myslenia.
            Po co powoływać na świat kolejne nieszczęścia, skoro tylu psom można by było
            pomóc, które na ten świat zostały już powołane. I to niekoniecznie biorąc
            takiego schroniskowca do domu.

            Jeżeli pisze, że szukuję wilka to tylko dlatego, ze chce wiedzieć
            > mniej więcej co mi się urodzi żeby wczesnie zorganizaowć się jakoś z
            szukaniem
            > szczeniakom domów. to tyle.

            Pytanie :po co? Dla zaspokojenia własnego ego czy dla kasy?
            Schroniska sa pełne psów w typie owczarka niemieckiego, więc jaki sens jest je
            rozmnażać?
            Po to, żeby masowo usypiać młode zwierzaki tylko dla tego, że jest ich za duzo?
            www.beagle.pl/rozmnazanie.htm#O%20czym%20należy%20pamiętać%20zanim%20zdecydujesz%20się%20na%20rozmnożenie%20swojego%20psa
            dogolandia.republika.pl/sterylizacja/glownasterylizacja.html
            To jest tylko jedne forum, na którym domu szuka mnóstwo zwierzaków.
            www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewforum&f=4
              • dina2 Re: Do brojanki 01.04.05, 16:32
                brojanka napisała:

                > Bardzo przepraszam ale już nie mam siły na jalowe dyskusje.
                > Schroniska są pełne, jasne. tylko, ze to nia jw zapełniałam!!!!

                Każde nieprzemyślane powoływanie na świat szczeniat, zapełnia schroniska.
                Szczeniaki Twojej suki nie tylko moga odebrać szanse na adopcje psom ze
                schroniska, ale także same sie tam znaleźć,jak zachoruja, albo się znudzą.
                Chcesz kogoś uszczęśliwić na siłe swoimi szczeniakami, po co?
                Nie masz siły na jałowe dyskusje, bo nie masz po prostu żadnych argumentów.
                Jak bawi Cie znajdowanie domów, to spróbuj znaleźć dom, dla tych, które już
                istnieja i tego domu potrzebują.
                "Czlowiek pozostaje na zawsze odpowiedzialny za to co oswoił" A. S. Exupery i
                ta odpowiedzialnosć dotyczy również Ciebie.
    • mysiam1 Brojanko, a ja mam pytanie... 01.04.05, 16:05
      ...i nie uważaj tego za złośliwość... Która to cieczka Twojej suczki? Czy skoro
      poprzednio urodziła szczeniaki, to przy każdej cieczce będziesz jej szukać
      odpowiedniego "kawalera"? Piszesz, że szczenięta rozdałaś - a czy jeśli tym
      razem urodzi ich na przykład 10, to jesteś pewna, że dla każdego znajdziesz
      dom? To, że jesteś pewna tych domów, to świetnie, ale czy jesteś tak samo
      pewna, że nowi opiekunowie za rok czy dwa lata tych psów też nie rozmnożą i czy
      na pewno znajdą dla nich dobre domy?
      Wiele osób pisze Ci o schroniskach - oczywiście, wzięcie psa ze schroniska nie
      jest alternatywą dla kupna czy wzięcia "od kogoś" szczeniaka, ale coś w tym
      jest...Wiesz, bywam dwa razy w tygodniu w schronisku i ilość
      psów "wilkopodobnych", a nawet i wyglądających na całkiem rasowe jest
      zatrważająca - i są to nie tylko psy dorosłe, ale i szczeniaki. Czy chciałabyś,
      żeby wnuki Twojej suczki coś takiego spotkało?
      Ja też mam suczkę, foksterierkę (nie do końca rasową) i jeszcze całkiem
      niedawno pisałam na tym forum, że chyba ją rozmnożę. Jednak gdy uświadomiłam
      sobie, ile psiego nieszczęścia jest na świecie, z bólem serca z tego
      zrezygnowałam i jednak została wysterylizowana.
      Piszesz, że sterylka u Twojej suczki na razie nie wchodzi w rachubę ze względów
      zdrowotnych, ale czy wobec tego ciąża, poród i karmienie małych nie będą takim
      obciążeniem? Czy nie lepiej byłoby ją po prostu przez te trzy tygodnie cieczki
      porządnie przypilnować, żeby nie miała możliwości spotkania z
      żadnym "kawalerem"?
        • venus22 Oj Brojanka brojanka 03.04.05, 02:58
          >>Może i u was w domu są znajdki ale sama powiedz jaki szczeniak ma większe
          szanse na normalny dom?<<

          no wlasnie - miejmy w d...e te szczeniaki ze schroniska one nie sa "czyjes"
          tylko jakies takie- koslawe, parszywe wypadly z.. nie powiem komu i skad,
          wylazly gdzies spod jakies dziury kto by je chcial.. lepiej je pousypiac, a do
          domu wezcie te od Brojanki - komu komu bo idzie do domu..!!

          Inna sprawa ze jak akurat nie bedzie miala szczescia i nie znajdzie domu dla
          szczeniaczkow to one pojda do schroniska. Ale to juz nie beda "znajdki" o nie
          bo une urodzily sie ..Brojance!!!

          I zebys wiedziala ze wlasnie tacy jak ty zapelniaja schroniska.
          I moze w miejsce tych szczeniakow ktore ty zamierzasz miec, jakas "parszywa
          znajda" by znazla dom..

          Venus
    • brojanka Re: Szukam kawalera... 04.04.05, 12:46
      Drodzy moi,
      miałam już nie pojawiać się tutaj ale nie zdzierżyłam. Według większości
      jestem - jest to moje subiektywne odczucie- kretynka, snobką, niekulturalną
      osobą i generalnie niepadnijmy na nią bo jest fajnie. Dziękujęwam bardzo.
      Otóż zawiodłam się na was, wszystkich "miłośnikach" zwierząt straszliwie. Po
      raz kolejny utwierdziłam się w tym, ze z fanatykami nie ma co dyskutować.
      A wracająć do mojego postu to już załatwiłam sprawę na własną ręke i bardzo
      żałuje tylko, ze tu trafiłam. No cóż za naiwnosć się płaci.
      Powodzenia w waszych dalszych dydaktycznych pracach. Może i zwierzętom
      pomagaćie ale po ludzku rozmawiać to się z wami nie da.
      Pozdrawiam serdecznie
      Brojanka
      • albert.flasz Re: Szukam kawalera... 04.04.05, 19:41
        brojanka napisała:

        > Otóż zawiodłam się na was, wszystkich "miłośnikach" zwierząt straszliwie. Po
        > raz kolejny utwierdziłam się w tym, ze z fanatykami nie ma co dyskutować.
        > A wracająć do mojego postu to już załatwiłam sprawę na własną ręke i bardzo
        > żałuje tylko, ze tu trafiłam. No cóż za naiwnosć się płaci.

        Cóż, tak właśnie się zdobywa doświadczenie. Pewna grupka ludzi (na szczęście
        niewielka) uważających się za posiadaczy wszechwiedzy o zwierzętach (choć ich
        perspektywa postrzegania tej grupy organizmów żywych jest jednak stosunkowo
        wąska) oraz monopolu na mądrość wszelaką przywłaszczyła sobie to forum, ale
        trudno! Niech sobie gardłują, skoro tego potrzeba im do szczęścia Trzeba być
        tolerancyjnym, co - nie? ;)
        • dina2 Do Alberta 05.04.05, 12:16
          albert.flasz napisał:

          >
          > Cóż, tak właśnie się zdobywa doświadczenie. Pewna grupka ludzi (na szczęście
          > niewielka) uważających się za posiadaczy wszechwiedzy o zwierzętach (choć ich
          > perspektywa postrzegania tej grupy organizmów żywych jest jednak stosunkowo
          > wąska)

          Albercie czy jeszcze nie zdążyłeś zauważyc, że ta grupka jest jednak w
          większości? Powyższe posty zdaja sie o tym jednak świadczyć.Na szczęście Ty
          znajdujesz się w tym bardzo wąskim gronie, które twierdzi inaczej.
          Wiele z tych osób jest niejako zwiazanych ze schroniskami, czyli wiedza opiera
          się na osobistych doświadczeniach. I nie wiem skąd sie wzięły Twoje sugestie,
          na jakiej podstawie?
          Niekonieczna jest nawet wizyta w schroniskach, żeby widzieć co się dzieje.Psów
          jest po prostu za dużo i nie ma co sie oszukiwać, że wszystkie psy znajdą domy.
          W naszym schronisku były owczarki niemieckie, kaukazy, w typie laba. To chyba o
          czymś świadczy? Nie trzeba nawet kończyć studiów, żeby zrozumieć ten problem.
          Mnie dziwi natomiast Twoja postawa, niby człowieka inteligentnego.


          oraz monopolu na mądrość wszelaką przywłaszczyła sobie to forum, ale
          > trudno! Niech sobie gardłują, skoro tego potrzeba im do szczęścia Trzeba być
          > tolerancyjnym, co - nie? ;)

          To o czym piszemy, nie są bzdurami wyssanymi z palca, tylko polską
          rzeczywistościa, której wcale nie trzeba koloryzować. A że Ty masz inne
          spojrzenie na ten temat, to już Twoja sprawa.
      • dina2 Do brojanki 05.04.05, 12:23
        Masz rację, to jest tylko Twoje subiektywne uczucie i szkoda, że nie
        wyciągnęłaś właściwych wniosków. Twoja postawa jest daleka od
        odpowiedzialności, dla Ciebie najważniejsze jest Twoje "ego". Bezmyślne i
        nieodpowiedzialne rozmnażanie zwierząt nie ma nic wspólnego z miłościa do
        zwierząt.
        Jeśli wydawało Ci sie, że spotkasz się z aprobatą, to się pomyliłaś i tego
        samego doświdczysz na innych forach również.
        Nie ma to nic wspólnego z fanatyzmem, tylko z dobrem zwierząt, które nadmiernie
        rozmnożone gina z głodu, pod kołami kół,są masowo usypiane w schroniskach.
        Pozostaje wyrazić żal, że Ciebie to nic nie obchodzi :(
          • mysiam1 Ontarian... 05.04.05, 13:38
            ...Ty nie bądź taki mądry, bo nie wiem, jak w Kanadzie, ale w Stanach psy i
            koty bardzo często kastruje się i sterylizuje jeszcze w "dzieciństwie" (czego
            wcale nie pochwalam, ale co pozwala unikać niechcianych miotów), i jeśli kot
            czy pies nie jest hodowlany, to nikt tam nie pyta, czy komuś się to podoba.
            • ontarian2 Re: Ontarian... 05.04.05, 13:44
              oczywiscie, ze czesto sie sterylizuje
              niemniej jednak wcale ich tu nie brakuje
              nie pamietam dokladnie, a i szukac mi sie nie chce
              ale w US iles tam milionow futrzakow rocznie usypiaja
              a to po to tylko, by schronska oproznic
              tak wiec ile niesterylizowanych tutaj jest?
              • mysiam1 Re: Ontarian... 05.04.05, 15:59
                ontarian2 napisał:

                > oczywiscie, ze czesto sie sterylizuje
                > niemniej jednak wcale ich tu nie brakuje
                > nie pamietam dokladnie, a i szukac mi sie nie chce
                > ale w US iles tam milionow futrzakow rocznie usypiaja
                > a to po to tylko, by schronska oproznic
                > tak wiec ile niesterylizowanych tutaj jest?


                Z pewnością jest ich sporo, ale i Stany to kraj o wiele większy, niż Polska ;-
                ). Poza tym zapewne usypia się w schroniskach także i te sterylizowane, a z
                jakichś powodów zagubione czy porzucone. Chodzi mi głównie o to, że u nas z
                namawiania do sterylizacji robi się wielka sprawa wolności osobistej
                właściciela, wolę w ogóle nie myśleć, co by było gdyby pojawił się odgórny
                nakaz "ciachania" wszystkich psów i kotów niehodowlanych - ile lamentu nad
                pogwałceniem prawa właściciela do rozporządzania zwierzakiem (bo tak to właśnie
                wygląda w wielu przypadkach - rozporządzanie a nie rozumna opieka)...
        • albert.flasz Re: Do brojanki 05.04.05, 13:16
          dina2 napisała:

          > Jeśli wydawało Ci sie, że spotkasz się z aprobatą, to się pomyliłaś i tego
          > samego doświdczysz na innych forach również.
          > Nie ma to nic wspólnego z fanatyzmem, tylko z dobrem zwierząt, które
          nadmiernie

          Nie wydawało mi się że spotkam się z aprobatą, bo mam to "gdzieś" - każdy ma
          swoje życie, swoje doświadczenia i tylko za to odpowiada. Nie jestem prorokiem
          i nie chcę nikogo na nic nawracać... A "nawiedzonych" (wszelkiej maści) nie
          lubię - i szlus!

          > rozmnożone gina z głodu, pod kołami kół,są masowo usypiane w schroniskach.
          > Pozostaje wyrazić żal, że Ciebie to nic nie obchodzi :(

          O Boże, straszne!... I już nie nudź.
          PS: Od naszej ostatniej rozmowy licznik się zmienił:
          www.petlynx.net/index.php
          Osobom "nie w kursie dieła" wyjaśniam, że licznik podaje liczbę
          zwierząt "towarzyszących" zgubionych oraz "zagospodarowanych" - w Ameryce.
          Corocznie jest "zerowany" (31 grudnia 2004 roku zatrzymał się na ponad 11
          milionach zwierząt "zgubionych", chodzi o propagowanie znakowania zwierząt).
          Tam się nie "patyczkują": zwierzę, które trafi do schroniska (odpowiednio
          finansowanych "hycli" także tam nie brakuje) i w odpowiednim czasie nie
          zostanie odzyskane przez swych właścicieli - jest mordowane, po
          czym "utylizowane". Dlatego (pomijając różnice w nakładach finansowych -
          tamtejsi działacze nie tylko spamują i bełkocą, potrafią także zadbać o stronę
          materialną swych poczynań) tamtejsze schroniska są puste - a nasze pełne... Ale
          nie martwmy się: przechodzimy przez te same etapy i w końcu też się nauczymy, a-
          co, może my gorsi?
          • dina2 Re: Do brojanki 09.04.05, 20:43
            albert.flasz napisał:

            > Nie wydawało mi się że spotkam się z aprobatą, bo mam to "gdzieś" - każdy ma
            > swoje życie, swoje doświadczenia i tylko za to odpowiada.

            Albercie od kiedy to jestes kobietą, albo może hybrydą? :)

            Nie jestem prorokiem
            > i nie chcę nikogo na nic nawracać... A "nawiedzonych" (wszelkiej maści) nie
            > lubię - i szlus!

            A ja nie lubię ludzi, którzy dla własnego kaprysu rozmnażaja zwierzaki, tak
            jakby ich było za mało. I w dodatku nie widzą w tym nic złego, nic tylko
            pogratulować. I wcale nie trzeba kończyć studiów, żeby mieć tą świadomość, tak
            jak ta młoda osoba, która sobie pozwolę zacytować:
            Mama chce ją sprzedać na giełdzie komukolwiek! Szukam domu dla młodej suni
            urodzonej 3 czerwca w wyniku niedouczenia pewnego weterynarza, który powiedział
            mojej mamie iż dla suki lepiej jest, jesli ma choć raz młode, co jest wierutnym
            kłamstwem. Z miotu została tylko Misia, śliczna czarna sunia, z półdługą
            sierścią. Jej mama wielkością sięga za kolana (dla zainteresowanych zdjęcia
            matki).Wychowywana była z innymi psami na podwórku.
            Uwielbia pieszczoty z człowiekiem. Lubi dużo jeść ale jej na tyle nie pozwalam
            na ile by chciała. Wobec obcych jest trochę mało ufna i może poszczekiwac ale
            szybko przyzwyczai się do nowych Państwa. Swietnie nadaje sie na stróża.
            Szczeka jak ktoś idzie koło bramy a glosik to ona ma... Sunia bardzo czeka na
            nowy domek i odpowiedzialnego Pana który zapewni suni ciepły dom .
            Była odrobaczana 4 lub 5 razy. Odbiór TYLKO OSOBISTY lub dowóz do RADOMIA,
            Warszawy (tylko poczatek), Grójca, Warki i tych oto stron GRATIS!!! [.....]

            ZASTRZEGAM SOBIE PRAWO DO WYBORU NOWEGO WŁAŚCICIELA GDYŻ CHCĘ ABY MISIA
            ZNALAZŁA NOWYCH I ODPOWIEDZIALNYCH OPIEKUNÓW!!! Kocham zwierzęta i pomagam
            Stowarzyszeniu Obroncow Zwierząt ARKA, dlatego moją Misię oddam osobie na tzw.
            kartę adopcyjną aby być pewną że nowy opiekun ja wysterylizuje.....aby inne
            pieski takie jak Misia nie musiały szukać nowych domow."



            >
            > O Boże, straszne!... I już nie nudź.

            Nie nudzę, w przeciwieństwie do Ciebie, to Ty stosujesz praktykę negowania
            wszystkiego, a sam nie potrafisz niczego zaproponować.

            Myślisz, że u nas nie usypia się na masową skale psów? Kto wie, może jak
            zwierzaki byłyby znakowane, to może liczby byłyby porównywalne. W niektórych
            schroniskach liczba eutanazji znacznie przewyższa liczbę adopcji.I to i tak nie
            wpływa na zmniejszenie liczby zwierząt trafiających do schronisk.

      • majenkir Re: Szukam kawalera... 21.04.05, 18:39
        ciekawe ile z tej setki jest w schroniskach?
        chcesz owcz. belgijskiego kryc niemieckim??? pudelke tez by pokryl? co jeszcze
        zrobisz dla pieniedzy??? Sam bys sie lepiej zespolil... :/
    • mmk9 Re: Szukam kawalera... 22.04.05, 15:32
      I cóż, Brojanko, załatwilas sprawę we własnym zakresie ? Teraz czekasz na
      szczeniaczki. I jesteś pewna, że będą podobne do wybranego przez ciebie psa ? A
      poza tym zamknełas ją lub calą dobę pilnowałaś do końca tej cieczki ? Aha,
      trzymanie na łańcuchu nic by tu nie pomogło, pies pokryje sukę na łańcuchu. Nie
      wiedzialas ? Otoż moze sie zdarzyc, że jeden szczeniak będzie podobny do
      jamnika, drugi do boksera, ale w laty, trzeci do ON ale z kłapciatymi uszami a
      wszystkie brzydkie jak cholera. A wiesz dlaczego ? Polispermia. Suka może mieć
      teoretycznie szczeniaki po 10 ojcach w jednym miocie. Oj ty belgijko
      niedouczona z okolic Warszawy, tyle jest książek o psach, ale kto by tam czytał.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka