Jak pomóc tym psom?(średnio długie).

22.04.05, 10:57
Witajcie .Proszę Was o radę. Sprawa dotyczy psów, które mieszkają na posesji,
na której również znajduje się mój dom. Właścicielem psów (owczarka
niemieckiego i kundelka) jest alkoholik. Psy są zaniedbane, wychudzone ,z
egzemą, rozgryzioną do krwi (na całym ciele),śmierdzące i zapchlone. Domyślam
się, że też nie są szczepione (owczarek został zaszczepiony na wściekliznę po
interwencji Straży Miejskiej, wezwanej przez jakiegoś człowieka, który został
przez niego pogryziony. Psy notorycznie uciekają za ogrodzenie (jak ich „pan”
jest pijany i nie zamknie furtki). Dokarmiam te psy, raz je odpchliłam (co
nic nie dało, bo najpierw należałoby odpchlić mieszkanie , w którym
przebywają). Psy mają jedzenie, bo widzę, że mają coś w miskach, choć raz
widziałam, że miały w misce ugotowane obierki z ziemniaków z wodą!.
Próbowałam jakoś na własną rękę je leczyć, jednak nic to nie dało, a nie stać
mnie żeby zaprowadzić je do weterynarza na kompleksowe badanie i leczenie.
Dodatkowo martwię się o mojego psa, który jest „normalnym” domowym, zadbanym
i czystym psem, że złapie od nich te syfy albo czymś się zarazi.
Jak można tym psom pomóc?? Rozmawiałam z tym pijakiem i on moje prośby o
zajęcie się psami skwitował, że to nie moja sprawa i że tego się nie da
wyleczyć (DEBIL).
Może wezwać anonimowa jakieś Towarzystwo Opieki Nad Zwierzętami.? Tylko co to
da...
    • dina2 Re: Jak pomóc tym psom?(średnio długie). 22.04.05, 11:39
      Ja na Twoim miejscu wezwałabym TOZ, możesz zrobić to anonimowo.
    • default Re: Jak pomóc tym psom?(średnio długie). 22.04.05, 12:09
      Wzywaj Straż Miejską na okrągło, za każdym razem kiedy psy wybiegną za
      ogrodzenie,kiedy ciągle nie widać poprawy ich stanu zdrowia, choćby dzień w
      dzień. Każde zgłoszenie jest odnotowywane i potem stanowi dowód, że taka
      sytuacja utrzymuje się permanentnie. Straż powinna zgłosić rzecz do TOZ-u,
      które może spowodować odebranie psów i umieszczenie ich w schronisku.
      Już to przerabiałam, też mam patologiczną sąsiadkę, niestety.
    • dusia83 Re: Jak pomóc tym psom?(średnio długie). 22.04.05, 12:17
      a czy można wezwać Straż Miejską anonimowo?Bo nie chcę mieć problemów.
      • default Re: Jak pomóc tym psom?(średnio długie). 22.04.05, 14:10
        No nie wiem, mnie zawsze pytali o nazwisko i adres, sądzę, że po prostu nie
        bardzo chcą przyjeżdżać na anonimowe wezwania, żeby się nie naciąć na jakiegoś
        żartownisia, co wzywa tak sobie, z łaski na uciechę. Ale jakich problemów się
        obawiasz? Ze strony tego pijaka? Możesz poprosić Straż, żeby nie mówiła, kto ją
        wezwał, ci moi (piszę moi, bo już niemal zaprzyjaźnieni) zawsze mówili tej
        babie coś w rodzaju "były zgłoszenia". Nawet jak ich pytała wprost "to ta k...
        was wezwała?" to się zapierali, że skąd, absolutnie. Anonimowo to nic nie
        załatwisz.
Pełna wersja