dusia83
22.04.05, 10:57
Witajcie .Proszę Was o radę. Sprawa dotyczy psów, które mieszkają na posesji,
na której również znajduje się mój dom. Właścicielem psów (owczarka
niemieckiego i kundelka) jest alkoholik. Psy są zaniedbane, wychudzone ,z
egzemą, rozgryzioną do krwi (na całym ciele),śmierdzące i zapchlone. Domyślam
się, że też nie są szczepione (owczarek został zaszczepiony na wściekliznę po
interwencji Straży Miejskiej, wezwanej przez jakiegoś człowieka, który został
przez niego pogryziony. Psy notorycznie uciekają za ogrodzenie (jak ich „pan”
jest pijany i nie zamknie furtki). Dokarmiam te psy, raz je odpchliłam (co
nic nie dało, bo najpierw należałoby odpchlić mieszkanie , w którym
przebywają). Psy mają jedzenie, bo widzę, że mają coś w miskach, choć raz
widziałam, że miały w misce ugotowane obierki z ziemniaków z wodą!.
Próbowałam jakoś na własną rękę je leczyć, jednak nic to nie dało, a nie stać
mnie żeby zaprowadzić je do weterynarza na kompleksowe badanie i leczenie.
Dodatkowo martwię się o mojego psa, który jest „normalnym” domowym, zadbanym
i czystym psem, że złapie od nich te syfy albo czymś się zarazi.
Jak można tym psom pomóc?? Rozmawiałam z tym pijakiem i on moje prośby o
zajęcie się psami skwitował, że to nie moja sprawa i że tego się nie da
wyleczyć (DEBIL).
Może wezwać anonimowa jakieś Towarzystwo Opieki Nad Zwierzętami.? Tylko co to
da...