Pies powoli wchodzi nam na głowę :((

30.04.05, 23:11
Nasza sunia (5 mieś) chyba wchodzi nam na głowę. Mamy ją ok 2 tygodnie,
wzięliśmy ze schroniska i prawdę mówiąc litujemy się nad nią że piesek biedny,
po przejściach itp. Sunia na każdym spacerze szarpie się, szczeka, i wyrywa
się. Ponadto jest strasznie pazerna na jedzenie (dostaje 2x dziennie: torebka
ryżu, do tego ok 200g mięska z kurczaka i marchew gotowana, a czasem jeszcze
trochę gotowanej pietruszki lub szpinaku), nie wiem czy nie dostaje za mało??
Między posiłkami dostaje psie smakołyki (chrupki, trochę suchej karmy w ramach
nagrody za dobre zachowanie itp.) na które rzuca się jakby nigdy nie widziała,
skacze na mnie, szczeka, nie chce wykonywać poleceń (typu siad). Podobnie jest
z jedzeniem które dostaje na śniadanie i kolację, zjada bardzo szybko, niemal
łykając zawartość miski. Dziś po przyjściu z długiego spaceru, kiedy zaczęłam
przygotowywać suni jedzenie zaczęła przeraźliwie szczekać, nie pozwoliła
domownikom zbliżyć się do lodówki, a gdy kucając wyjmowałam ryż, ugryzła mnie
w ramię (za mną stał mój facet sięgający po butelkę z piciem)co prawda nie do
krwi, ale trochę zabolało. Potem wariowała kręcąc się po kuchni i warcząc. Po
kolacji kiedy już odpoczęła przyszedł czas na zabawę, ulubiona zabawa to
podgryzanie naszych dłoni (sunia wymienia zęby) lecz kiedy nie chcieliśmy już
się z nią bawić, a ona mimo to chwytała nasze ręce nakrzyczeliśmy na nią,
wtedy ona pokazała zęby, obszczekała nas i poszła sobie.
Czy to świadczy o tym że ona zaczyna rządzić nami?? Nie chcemy jej karcić
bijąc, ale nie chcemy też żeby nami rządziła. Prawdę mówiąc zaczynam się jej
obawiać, może wyrosnąć z niej duży pies, i nie chciałabym żeby kiedykolwiek
zrobiła coś nam lub dzieciom (które zamierzamy za jakiś czas mieć). Co zrobić,
jak postępować by suni do siebie niezniechęcić, ale też żeby nie była taka
rozwydrzona. Ma przejść kurs PT, ale dopiero za miesiąc i do tego czasu
chciałabym nad nią jakoś zapanować.
    • marianna.rokita nie udziele zadnej innej madrej rady poza : 01.05.05, 00:01
      KONIECZNIE PRZECZYTAJ I ZASTOSUJ SIE DO RAD Z KSIAZKI IAN FENNEL ZAPOMNIANY
      JEZYK PSI.

      Nie krzycz na nia, ale ja ostentacyjnie ignoruj, chocy szczekala na caly
      regulator lub skakala pod sufit.Nie witaj sie z nia po przyjsciu do domu,
      opdczekaj 5-7 min i sama ja zawolaj.To ty decydujesz kiedy bedzie zabawa,
      witanie, itd. Gdy cie ugryzie, nawet w zabawie, wydaj z siebie pisk podobny do
      pisku szczeniecia i natychmiast przerwij zabawe.Gdy nalozysz jej jedzenia do
      miski,nie dawaj jej od razu. Udawaj...ze ty jesz z jej miski. Pogryzaj przez
      pare minut jakies ciasto, czy cokolwiek.To ty jesz pierwsza ,bo ty jestes
      przewodnikiem stada. Dopiero po tym stawiasz jej miske,chocby sie piszczala,
      szczekala itd.

      To nie sa jednorazowe rady.Musisz je stosowac przez jej cale psie zycie.
      Najtrudniej z witaniem.Ale da sie.Naprawde. Zobaczysz,ze bedzie poprawa.Jesli
      to zastosujesz wrecz moge ci to obiecac:)

      Powodzenia :)


      • semidolce Re: nie udziele zadnej innej madrej rady poza : 01.05.05, 00:02
        To napisałyśmy to samo w tym samym czasie :)
        • marianna.rokita :)))) pierwsza :D (zartuje ) n/t 01.05.05, 00:03
      • vip_wielka8 Re: nie udziele zadnej innej madrej rady poza : 01.05.05, 01:28
        I jeszcze jedno - koniecznie przyzwyczajaj ją do zabierania miski podczas
        jedzenia. Najlepiej jest podzielić posiłek na kilka części i dodawać do miski
        po kolei poszczególne składniki (najbardziej smakowite zostawiając na koniec)
        np. najperw ryż, w trakcie jedzenia zabierasz miskę i dokładasz warzywa, znów
        zabierasz i dodajesz mięso. możliwe, że po pewnym czasie nie będzie już tak
        łapczywie rzucała się na jedzenie, tylko będzie wolała spokojnie poczekać na te
        smaczniejsze kąski.
      • vip_wielka8 Re: nie udziele zadnej innej madrej rady poza : 01.05.05, 01:41
        marianna.rokita napisała:

        > Nie krzycz na nia, ale ja ostentacyjnie ignoruj, chocy szczekala na caly
        > regulator lub skakala pod sufit.

        Chyba, że zaczyna na Ciebie warczeć - to już jest wyzwanie, a wtedy ignorując
        je daje się sygnał uległości. Najlepiej w takim przypadku ostro skarcić psa
        (możesz warczeć jek Ci już poradzono ;)) i odesłać do innego pomieszczenia,
        żeby się uspokoić, pamiętając przy tym, że pies nie może wracać samowolnie,
        tylko po przywołaniu.
    • semidolce Re: Pies powoli wchodzi nam na głowę :(( 01.05.05, 00:01
      Raz jeszcze kolejnej osobie polecę nastepujące ksiązki: "Zapomniany jezyk
      psów", "Zapomniany język psów w praktyce", "Okiem psa".

      A z rozwiązań "na szybko": zawsze zanim pies dostanie jeść wy musicie coś zjeśc
      pierwsi. Cokolwiek, może to być posiłek, a może być ciastko, jabłko, byleby
      pies widział. Gdy gryzie was w zabawie i ugryzie zbyt mocno trzeba bardzo
      cienko piszczeć - tak właśnie komunikują zbyt mocne ugryzienie szczeniaki i
      pies taki komunikat zrozumie. Przez drzwi zawsze pierwszy idzie człowiek. Gdy
      wychodzicie z domu nie żegnacie się z psem, a gdy wracacie nie witacie się, po
      prostu nie zwracacie na psa uwagi, aż on nie zacznie was ignorować. Kiedy się
      uspokoi, możecie go przywołać i się pobawić. Nie zwracacie uwagi oznacza
      kompletną obojętność - nie mówić (nic, nawet nie ochrzaniać że na przykład
      skacze), nie głaskać, nie patrzeć na niego. Choć dla laikiów brzmi to wszystko
      głupio, to jednak tak właśnie komunikuja się ze sobą psy w stadzie i to działa.
      Nie wolno nam zapominać, że pies to zwierze innego gatunku, nie jest
      człowiekiem, ma inne sposoby komunikacji i inaczej postrzega i rozumie pewne
      rzeczy.
      • naise Re: Pies powoli wchodzi nam na głowę :(( 01.05.05, 00:32
        Próbujemy się stosować do tych rad, ponieważ już wcześniej nas uprzedzono jak
        pokazać psu kto tu rządzi. Jednak nie zostawiamy jej na razie samej więc nie
        możemy wypróbować nie-witania się. Co do jedzenia, owszem udajemy że jemy z jej
        miski, ale wtedy ona z wściekłością patrzy na nas (na mnie czy kogoś z
        domowników, kto daje jej miskę) i szczeka. Ja sie wręcz zaczynam jej bać, co
        będzie za kilka (w planach 2-3) lat kiedy będą dzieci. Obawiałam się wziąć psa
        ze schroniska, różnie mi ludzie doradzali, ale chęć pomocy jakiemuś biedakowi
        była silniejsza, nie sądziłam jednak że tak szybko zacznę obawiać się psa, który
        miał być moim najlepszym przyjacielem :(( Już na sam moment kiedy ona zaczyna
        szczekać i widzę że nie jest to szczekanie dla zabawy napawa mnie strachem.
        Książki oczywiście zakupię, a psa nie oddam do schroniska żeby nie było
        wątpliwości :)
        • semidolce Re: Pies powoli wchodzi nam na głowę :(( 01.05.05, 01:11
          Może kiedy "jesz" z jej miski, a ona szczeka zacznij na nią warczeć. Taki jak
          najniższy się da dźwięk z siebie wydobądź. Na moje psy, w tym jedną sukę "z
          odzysku", która w poprzednim domu zdecydowanie dominowała (dochodziło nawet do
          tego, że atakowała właścicieli), działa. Tylko trudno było mi się nauczyć
          warczeć :)

          Kiedy nie pomoże pozostaje sposób brutalny - złap za kark, przycisnij psa do
          podłogi i przytrzymaj. Powinna sie uspokoić. Potem odejdź i ignoruj ją, ale nie
          bądź dalej na nią zła, kiedy zacznie sie po swojemu przymilać - łasić, kłaść,
          próbowac lizać cie po twarzy (jesli któreś z tych zachowań się pojawi - ciesz
          się, to gesty uległości).

          Jesli nie pomoże, rób to dalej, ale spróbuj wywrócić ją do góry brzuchem i
          przytrzymaj. Przy tym wszystkim nic nie mów, a jesli pies ustąpi, od razu mu
          wybacz, tzn. nie przejawiaj dalej złości, ale psa zignoruj, dopiero po chwili,
          gdy odejdzie przywołaj i się pobaw.

          Może, skoro już cie ugryzła, zabezpiecz sie przy tym jakoś, nie wiem - grube
          rekawy, rękawiczki? I nie popuszczaj, gdyby próbowała walczyć - ty tam rzadzisz
          i ty wygrasz i nie ma innego wyjścia.

          Trzymam kciuki żeby się udało.
          • marianna.rokita Re: Pies powoli wchodzi nam na głowę :(( 01.05.05, 02:22
            Uda sie zobaczysz. Tylko pamietaj, ani pol odstepstwa od tych metod.

            Ps. Nie jestem zwolenniczka zabierania psu miski w czasie jedzenia. Wystarczy
            mu pokazac, ZE TY JESZ PIERWSZA!
            • naise Re: Pies powoli wchodzi nam na głowę :(( 01.05.05, 09:22
              Do tej pory było tak że jadła mi z ręki, mogłam jej normalnie zabrać miskę z
              jedzeniem. Nie rozumiem czemu tak zrobiła, nie było to mocne ugryzienie, raczej
              chwycenie zębami za ramię a wcześniej szczekanie i warczenie. Jak już pisałam
              przy robieniu jej jedzenie asystował mój chłopak i choc już się zdarzyło że
              razem przyżadzaliśmy jej jedzenie to może ona się obawiała że on je zje ;)
              Dziękuję za porady, zakupię polecane książki i zobaczymy, w razie czego -
              szkolenie do skutku.

              Aha próbowałam piszczeć podczas zabawy gdy gryzła moją rękę, ale chyba nie umiem
              bo sunia mnie ignoruje - muszę nad tym popracować ;)
              • kohanek Re: Pies powoli wchodzi nam na głowę :(( 01.05.05, 09:51
                ona jest glodna bo to szczeniak!!!
                Moj jako szczeniak byl strasznie przekorny, gdy zabkowal to gryzl, gdy
                krzyczelismy na niego, to jeszcze mocniej gryzl; ale to minie - to sa objawy
                zabkowania. Teraz ma 3 lata i mu minelo.
    • brytan Re: Pies powoli wchodzi nam na głowę :(( 01.05.05, 09:52
      z tym przewracaniem na brzuch czy przytrzymywaniem karku mi NIC nie pomagalo -
      pies wierzgal lapami i szybko wyskakiwal na nogi- nigdy sie nie dal. potem
      zaraz tym bardziej byl przekorny.
      Potrzebny Tobie mocny dominujacy doswiadczony trener.
      • naise Re: Pies powoli wchodzi nam na głowę :(( 01.05.05, 10:09
        Ja rozumiem że ona jest szczeniakiem, ale zjada dwa razy taką miskę jak dorosły
        doberman mojej koleżanki. Nigdy nie miałam dużego psa, więc nie wiem czy to
        normalne?? Znajoma radzi mi żebym zrobiła suni profil kostny, nie wiem co to za
        badanie, może ktoś się zna??

        Trener owszem był i udzielił wskazówek m.in.jak postępować z psem, co robić
        kiedy szczeka, warczy, kazał nam udawać że jemu z jej miski zanim jej ją podamy.
        No i coż staramy się, ale ona wtedy z wściekłością patrzy na mnie (lub kogoś kto
        daje jej jedzenie) i warczy. Pan powiedział że na szkolenie jest za głupiutka
        tzn, za młoda i jeszcze troszkę za dzikus, jeszcze się nie zaaklimatyzowała po
        schronisku Więc dopiero za miesiąc idziemy na tresurę.
        • brytan Re: Pies powoli wchodzi nam na głowę :(( 01.05.05, 11:16
          alez to normalne ze szczeniak je wiecje niz dorosly pies!!
          moglabys sie martwic jak by byla za gruba.
          • naise Re: Pies powoli wchodzi nam na głowę :(( 01.05.05, 12:40
            Jest wręcz za chuda po schronisku. Aczkolwiek nie wiem jak wygląda zdrowy
            szczeniak, a potem odorsły owczarek, bo nie miałam styczności :) Ona jest
            podobno za mała (niska) jak na 5 miesięcy, ale możliwe że to dlatego że jest z
            jakąś domieszką, niestety nie znamy jej przeszłości, może to przez karmę jaką
            dostawała w schronisku :/
            • magdaa4 Re: Pies powoli wchodzi nam na głowę :(( 01.05.05, 13:34
              Hej ja mam 6 ms pieska cocker spaniela i powiem ci ze jest strasznie uparty!
              tez tak sie dzieje ze szczeka na mnie warczy itp. a na meza nie wiec ona
              poprostu czuje ze ty sie jej boisz. musisz postawic na swoim kiedy dajesz jej
              jedzenie przytrzymaj ja reka i powiedz NIE WOLNO! i musi sie nauczyc ze ma
              czekac kiedy pozwolisz jej zjesc,to troche trudne ale napewno sie nauczy musisz
              byc bardziej stanowcza i nie pokazywac jej ze sie boisz podnosic glos kiedy cos
              zrobi nasz piesek do tej pory kiedy cos zbroi i mowimy do niego "do budy" to
              najpierw warknie a pozniej idzie,kiedys gdzies przeczytalam ze trzeba pokazywac
              psu jak bardzo sie go kocha to wtedy on bedzie kochal nas. nie przejmuj sie ona
              jest jeszcze mloda i od dziecinstwa byla w schronisku wiec ma wrodzone inne
              nawyki acha i wydaje mi sie ze 2 razy dziennie to za malo staraj sie dawac 4
              razy dziennie ale w mniejszych ilosciach (moj pies jak je mokra karme to polyka
              w calosci a pozniej wymiotuje wiec od jakiegos czasu mieszam mu 4 lyzki mokrej
              z sucha i juz je wolniej) a nie dziw sie ze twoj je szybko pewnie takie
              pysznosci ma ze sie boi kiedy cie ugryzie to glosno pisz zeby wiedziala ze
              zrobila krzywde kiedy podgryza lapki odepchnij ja i ignoruj,dla psa to
              wystarczajaca kara skoro wie ze go ignorujesz i jesli naprawde zrobi cos zlego
              zlap go za szyje i przewroc na plecy i trzymaj reka zeby sie nie wyrwal on
              bedzie wiedzial kto zadzi i czesniej musisz go karac slownie zeby wiedzial kto
              rzadzi co do jedzenie to naucz go ze najpierw jedza ludzie a pozniej psy!
              powodzenia.
            • narysuj.mi.baranka Boze Swiety ! 22.05.05, 16:20
              Szczeniak ze schroniska chce sie najesc po tych wszystkich stresach i ze
              strachu, ze jutro niepewne, piszesz, ze jest drobna i chcesz jej odbierac
              miske?! Przeszkadza Ci, ze stworzenie ma apetyt?
              W schroniskach jest karma kiepska, bo schroniska sa ubogie!
    • mysiam1 Re: Pies powoli wchodzi nam na głowę :(( 01.05.05, 16:23
      Chwileczkę, dwa tygodnie to jest "żaden" czas. Sunia w schronisku czuła się
      niepewna, a u Was zaczyna badać i rozpoznawać sytuację. Jak ona ma wiedzieć,
      że "siad" to "siad", skoro nie rozumie ludzkiego języka? Poczytaj,jak uczy się
      psa tej i innych komend - przecież nie opiera się to na psim rozumieniu
      ludzkiej mowy! Piszesz, że się nad nią litujecie - no i ona właśnie
      zaczyna "odcinać kupony" od tej litości, bo daliście jej do zrozumienia, że
      jest bardzo ważna. Litować możecie się po cichu i w myślach, a pies musi mieć
      jasność sytuacji. Być może jest tak, że wymagacie w jednym miejscu, by w innym
      dać jej pierwszeństwo - w rezultacie pies jest zdezorientowany i próbuje dawać
      sobie radę "po swojemu". Piszesz, że stosujecie się do rad zawartych w "psich"
      książkach, ale może właśnie gdzieś brakuje Wam konsekwencji, albo próbujecie
      zrobić za dużo w zbyt krótkim czasie. Czy ją chwalicie wystarczająco dużo? Czy
      z kolei za dużo jej nie głaszczecie, nie mówicie do niej i o niej? U suni
      nakładają się pewnie dwie rzeczy - to, że jest w "głupim" wieku i to, że jest
      po schronisku i być może ma jakieś nieciekawe doświadczenia za sobą. Tak czy
      owak wierzę, że jeśli z rozsądną miłością i konsekwentnie będziecie ją
      wychowywać, to za 3 miesiące będziesz mogła napisać, że się udało - i
      oczywiście nie będziesz mogła "spocząć na laurach", bo psa się wychowuje tak
      naprawdę przez całe życie ;-).
    • semidolce Re: Pies powoli wchodzi nam na głowę :(( 01.05.05, 19:14
      Słuchaj jest jeszcze jedna rzecz. Nazywa się to krople Bacha i jest roślinnym
      preparatem, takie wyciagi z różnych roślin w zaleznoście od problemu. I są też
      krople pomagające przy "zbyt dominującej osobowości". Stosuje się to dla ludzi,
      ale jak podaje producent może być także bez problemu stosowane u zwierząt. Nie
      pamietam adresu strony, na której to można zamówic i przysyłają pocztą, ale
      wpisz w googlu "krople bacha" a powinno znaleźć. Kupiłam to na polecenie mojej
      znajomej, która miała sukę "z odzysku" i sobie nie radziła, mojej suce (też z
      odzysku) także pomogło, więc może spróbuj. Choć niektórzy twierdzą, że to
      szarlataństwo ;)
    • malgos191 Re: Pies powoli wchodzi nam na głowę :(( 02.05.05, 12:27
      Zastosowanie się do powyższych rad to dobre rozwiązanie. Nie wszystkie dadzą
      rezultaty. Pamiętaj - to szczeniak, na dodatek po ciężkich przejściach. Musisz
      się uzbroić w CIERPLIWOŚĆ. To wymaga CZASU. Konsekwencja w postępowaniu, to
      ważne. Pies przez jakiś czas bedzie odreagowywał poprzedni pobyt w schronisku.
      Za jakiś czas powinna się uspokoić. Spróbuj ustalić dawqkę jedzenia odpowiednią
      do jej wieku i wagi. Nie dawaj jej więcej niż powinna otrzymać. Jej żarłoczność
      jej wymuszona przez doświadczenia ze schroniska. Pies który nie pochłania
      błyskawicznie jak największej ilości jedzenia poprostu głoduje. Waga i tak
      niedługo będzie się jej poprawiać. jak nabierze do Was zaufiania to wszystko się
      uspokoi. Na dodatek te wygłupy, podgryzanie to cecha większości szczeniaków. Nie
      tolerujcie tego zachowania, przerywajcie zabawę itp. Po tygodniach czy
      miesiącach napewno zrozumie. To wymaga czasu. 2 tygodnie po schronisku to
      jeszcze BARDZO mało.Nikt nie będzie w stanie rozstrzygnąć czy ona próbuje wam
      wejść na głowę. Takie cechy to można oceniać po kilku miesiącach. Agresja przy
      karmieniu to poprostu nawyk ze schroniska, pewnie musiała walczyć z innymi psami
      o jedzenie. Nie wydaje mi sie aby każdy pies w schronisku mógł byc karmiony w
      osobnym boksie. Moja córka jest wolontariuszką w schronisku i co nieco wiem o
      warunkach tam panujących. Głowa do góry. Wiem, że to trudny okres ale na pewno
      sie uda. Pisz na forum co jakiś czas, napewno ktoś Ci doradzi. Koniecznie
      przeczytaj którąś z książek o której Ci wcześniej pisali forumowicze. Pozwolą Ci
      zrozumieć zachowanie suczki.
      • venus22 Re: Pies powoli wchodzi nam na głowę :(( 03.05.05, 20:42
        To jest mlodziutki szczeniak jeszczewiele sie nauczy, trzeba tylko cierpliwosci
        i konsekwencji.

        a to:
        >>Pan powiedział że na szkolenie jest za głupiutka tzn, za młoda <<

        to jest wielka pomylka, psa sie uczy jak najwczesniej bo czas leci tylko do
        przodu, nawyki sie utrwalaja. To tak jakby poczekac z wychowaniem dziecka pare
        lat az zmadrzeje i bedzie wiecej rozumial....

        Venus
        • naise Re: Pies powoli wchodzi nam na głowę :(( 03.05.05, 22:24
          Chodziło mu raczje o to że piesek jeszcze się nie zaaklimatyzował do końca, po
          tym jak tyle czasu spędził w schronisku :)
          Dziękuję, wszystkie rady wykorzystam i niebawem napiszę jak się sunia sprawuje ;)
    • vinca Re: Pies powoli wchodzi nam na głowę :(( 04.05.05, 22:31
      Nie chcę Cię straszyć ale to nie wróży dobrze, jeśli pies już zdążył Cię
      ugryźć.
      Po swoich doświadczeniach (podkreślam bardzo dramatycznych) wiem , że gdy pies
      ugryzie właściciela trzeba reagować jak najszybciej się da i absolutnie nie
      ignorować. To nie minie samo z siebie!
      Nic konkretnego Ci nie doradzę, wszystkie porady powyżej są pewnie mądre, ale
      to tylko teoria.
      My niestety z podobnym problemem się nie uporaliśmy, ale to czego moim zdaniem
      bezwględnie pies powinien rozumieć i natychmiast wykonywać to nie rusz i
      zostaw.
      Żadne udawanie warczenia czy jedzenia z miski nie powstrzyma go przed następnym
      atakiem. Nawet jeśli teraz jest jak to stwierdził trener za głupia na tresurę
      to koniecznie powinnaś pogadać z kimś kto na psach zna się naprawdę dobrze i
      bedzie potrafił opanować Waszą sunię.

      Nasz pies nie był ze schroniska ale i nie był to pies rasowy. Niestety po tym
      co z nim przeszliśmy wiem jedno - NIGDY nie wezmę psa o złej psychice, nigdy
      nie wezmę duzego psa bez uprzedniego przeszkolenia go bo za dużą krzywdę moze
      wyrządzic człowiekowi by sie bawić w loterię ugryzie czy nie ugryzie.
      Osoby które beztrosko doradzają że to minie i "jakoś to będzie" nie maja
      pojęcia co to znaczy wracać do domu i patrzeć czy przypadkiem na schodach nie
      ma śladów krwi, czy przypadkiem pies znowu nie zaatakował rodziców lub brata.

      Takiego zachowania jak opisuje autorka wątku absolutnie nie można lekceważyć!
      Ja wierzę że jakis specjalista będzie potrafił doradzic Ci jak postępować z
      takim psem, ale pod żadnym pozorem nie odkładaj tego na później.
      • vww Re: Pies powoli wchodzi nam na głowę :(( 04.05.05, 22:48
        Calkowicie popieram vincę. Sposoby, ktore podrzucil trener są bzdurne, wywołają
        efet odwrotny do zamierzonego, wręcz sprowokują sukę do ataku w obronie miski,
        staraj się chociaż trzymać glowę wysoko, żebyś nie zostala ugryziona w twarz.
        Jeżeli trener twierdzi, że suka jest za głupia na tresurę, to, przepraszam
        bardzo, ten czlowiek powinien zmienić profesję.
        Dla mnie takie "szkolenie" to zwykłe wyłudzanie pieniędzy, jednak naprawdę musi
        być źle, skoro facet uciekł.
        Znajdź psie przedszkole, żeby szczeniąt bylo więcej, jak się niczego nie
        nauczy, to chociaż może się zsocjalizuje.
        • naise Re: Pies powoli wchodzi nam na głowę :(( 04.05.05, 23:37
          Od tamtej pory jest spokój. Nie zostałam więcej pogryziona, no chyba że w
          zabawie. Natomiast jak robię psu jedzenie to nikt nie powinien zbliżać się do
          kuchni bo sunia zaczyna szczekać, chyba boi się że ktoś zje jej jedzenie.

          Czy ktoś zna dobrego tresera w Warszawie??
    • arka6 Re: Pies powoli wchodzi nam na głowę :(( 05.05.05, 19:00
      Kochani, jak czytam niektóre posty, to włos mi się jeży na głowie, te wszystkie
      rady z zabieraniem miski, witaniem się czy nie, tresowaniem itp. są śmieszne,
      tak samo jak śmieszne jest mówienie, "Pies powoli wchodzi nam na głowę". Psa
      przecież traktujemy jak członka rodziny, jest podmiotem a nie przedmiotem, czy
      swoich bliskich też tak traktujecie, szkolisz męża, dziecko? zabierając mu
      jedzenie itp, psa trzeba kochać i wtedy skończą się wszystkie problemy,
      zwierzęta nie są głupie i doskonale wyczuwają nasze intencje.
      Pozdrawiam
      • naise Re: Pies powoli wchodzi nam na głowę :(( 05.05.05, 19:09
        Kocham mojego faceta ale on mnie nie gryzie jak mu robię kolację, natomiast
        pies, którego notabene też kocham, tak i co z tym fantem zrobić ??

        Tak swoje dzieci też będę tak traktować, będę je wychowywać, będe je uczyć np.
        żeby nie siorbały przy jedzeniu zupy, nie puszczały bąków w towarzystwie, a
        także żeby umiały mówić 'proszę', 'dziękuję' i 'przepraszam'... itd
        Co do przyszłego męża, od jego wychowania są jego rodzice, właściwie to już go
        wychowali, bo jest już dorosłym facetem, ja jedynie mogę wprowadzić pewne
        modyfikacje. Generalnie nie lubię gdy używa się stwierdzenia 'wychowywać sobie
        męża' , wolę 'porozumieć się i znaleźć kompromis' :)
        Pozdrawiam
        • arka6 Re: Pies powoli wchodzi nam na głowę :(( 05.05.05, 19:23
          Cieszy mnie, że kochasz swojego faceta :-)
          Dzieci, zasady dobrego wychowania, wynoszą z domu i jeżeli Ty nie „puszczasz
          bąków” w towarzystwie to Twoje dzieci też nie będą tego robiły, i nie trzeba
          będzie im o tym mówić, bo będzie to dla nich oczywiste.
          Widzisz trochę źle odczytałaś moje intencje, skoro piszesz o „wychowaniu” męża
          nic takiego nie miałam na myśli, wręcz przeciwnie, wyraźnie napisałam, że
          członków rodziny, kochamy a nie traktujemy ich przedmiotowo.
          Pozdrawiam
      • vip_wielka8 Re: Pies powoli wchodzi nam na głowę :(( 05.05.05, 19:10
        Fakt, psy generalnie głupie nie są. Ale trafiają się niedouczone i głupie
        ludzie. Te niedouczone, jak nie wiedzą, to pytają o rady.
        • arka6 Re: Pies powoli wchodzi nam na głowę :(( 05.05.05, 19:35
          masz rację :-)

          Pozdrawiam
          • vip_wielka8 Re: Pies powoli wchodzi nam na głowę :(( 05.05.05, 19:44
            ... a te głupie ludzie, to nawet człowieka od zwierzęcia odróżnić nie
            potrafią ;)

            Też pozdrawiam
            z wyrazami zatroskania
            VIP
            • arka6 Re: Pies powoli wchodzi nam na głowę :(( 05.05.05, 20:11
              ssak zawsze zostanie ssakiem :-)

              Pozdrawiam, bez wyrazów zatroskania, biorąc poprawkę na to, że wśród ssaków
              trafia się nam czasem neandertalczyk
              • vip_wielka8 Re: Pies powoli wchodzi nam na głowę :(( 05.05.05, 21:40
                arka6 napisała:

                > ssak zawsze zostanie ssakiem :-)

                to akurat dotyczy chyba tylko osobników płci "słabszej" oraz tzw. kochających
                inaczej ;)
      • mysiam1 Re: Pies powoli wchodzi nam na głowę :(( 05.05.05, 19:19
        arka6 napisała:

        > Kochani, jak czytam niektóre posty, to włos mi się jeży na głowie, te
        wszystkie
        >
        > rady z zabieraniem miski, witaniem się czy nie, tresowaniem itp. są śmieszne,
        > tak samo jak śmieszne jest mówienie, "Pies powoli wchodzi nam na głowę". Psa
        > przecież traktujemy jak członka rodziny, jest podmiotem a nie przedmiotem,
        czy
        > swoich bliskich też tak traktujecie, szkolisz męża, dziecko? zabierając mu
        > jedzenie itp, psa trzeba kochać i wtedy skończą się wszystkie problemy,
        > zwierzęta nie są głupie i doskonale wyczuwają nasze intencje.
        > Pozdrawiam


        Sama miłość nie wystarczy, a uczłowieczanie psa na siłę tylko mu zaszkodzi. Psy
        to zwierzęta stadne i nie uznają demokracji - jeśli widzą, że nikt ze "stada"
        nie poczuwa się do "prowadzenia", zaczynają "przejmować ster" - co objawia się
        m.in. nieposłuszeństwem i trudnościami wychowawczymi.
        Bez względu na to, jak bardzo kocham moje zwierzęta, nie będę ich traktować na
        równi z "ludzkimi" członkami naszego "stada".
        • arka6 Re: Pies powoli wchodzi nam na głowę :(( 05.05.05, 19:31
          No to mnie zaskoczyłaś, pisząc o „uczłowieczeniu”i jeszcze do tego dorzucając
          demokrację :-)
          Przyznasz, że to wszystko jest trochę pozbawione logiki.
          Jeżeli Ty w ten sposób pojmujesz uczucia, to współczuję Twoim zwierzakom i nie
          tylko.
          Pozdrawiam
          • mysiam1 Re: Pies powoli wchodzi nam na głowę :(( 05.05.05, 20:57
            arka6 napisała:

            > No to mnie zaskoczyłaś, pisząc o „uczłowieczeniu”i jeszcze do tego
            > dorzucając
            > demokrację :-)
            > Przyznasz, że to wszystko jest trochę pozbawione logiki.
            > Jeżeli Ty w ten sposób pojmujesz uczucia, to współczuję Twoim zwierzakom i
            nie
            > tylko.
            > Pozdrawiam

            Powinnaś im raczej zazdrościć. Moje psy są kochane, ale znają swoje miejsce w
            stadzie. Moje koty stada nie uznają, więc są rozpieszczane w granicach rozsądku.
            W mojej wypowiedzi nie widzę braku logiki. Pies musi mieć swoje miejsce w domu
            i sama miłość nie wystarczy, żeby czuł się w nim bezpiecznie.
            • venus22 Re: Pies powoli wchodzi nam na głowę :(( 05.05.05, 22:22
              Koniecznie kup sobie ksiazke Stanleya Corena
              www.merlin.com.pl/frontend/towar/369835
              po przeczytaniu bedziesz znacznie wiecej rozumiec dlaczego twoj pies postepuje
              tak albo siak.
              uwazam ze jest to znacznie lepsza ksiazka od ksiazek Fennel.

              Poza tym, 5 mies. pies jeszcze nie ma uksztaltowanego charakteru. wiele mozna
              zmienic.
              moze nikt sie nim nie zajmowal, nie wychowywal go w schronisku.
              Moze ma dominujacy charakter w czym nie ma nic zlego ale moze trzeba zastosowac
              wieksza dyscypline i konswkwencje niz z psem mniej dominujacym.

              raczej slusznie sie mowi- jak wychowasz tak masz.

              Warczenie na psa, zabieranie mu miski w trakcie jedzenia itp - w/g mnie bez
              sensu.
              Raczej trzeba uczyc ze bez uprzedniego wykonania polecenia np siad! nie
              dostanie jedzenia co nauczy psa kto tu rzadzi - ten co karmi.

              Ale dac juz zjesc w spokoju- kto by lubial i czego by sie nauczyl jakby mu co
              chwila zabierali talerz z 'zarciem'?

              Koniecznie ksiazka "jak rozmawiac z psem"..

              Venus

    • rezurekcja przydatna lektura i szkolenia dla psa 06.05.05, 11:33
      John Fisher - Okiem psa
      Stanley COren _ Jak rozmawiac z psem
      (pani) Jan Fennel - Zapomniany jezyk psow
      Jan Fennell - Zapomniany jezyk psów w praktyce
      BOguslaw Gorny, ZOfia Mrzewinska - Sam wychowasz swojego psa (z tego zamierzam
      korzystac przy szkoleniu swojego owczarka)

      Te powyzej mam, czytalam Fishera i Fennell, w przypadku mojego psa sprawdza sie
      wszytko,co napisano o dominacji, moj pies to rasowy okaz dominanta.
      W zwiazku z tym musze jesc jako pierwsza - a to dla mnie straszna niewygoda. I
      w drzwiach nie przepuszczac go przed soba - to tez bardzo niewygodne w wielu
      sytuacjach. Ale coz - musze byc szefem swojego psa...
      I musze ograniczyc obglaskiwanie i "gniecenie" pieska.

      O tych ponizej wiem, ze sa, czesto mozna je kupic w wysylkowych ksiegarniach.
      Zofia Mrzewinska - Po obu stronach smyczy
      Zofia Mrzewińska - Jak rozmawiać z psem
      Zofia Mrzewinska - Psim zdaniem
      Zofai Mrzewinska - Owczarek niemiecki

      W Warszawie jest kilka osrodkow szkolenia psow. Niektore maja strony
      internetowe. Poniewaz sama sie przymierzam do zaprowadzenia swojego dominanta
      na szkolenie (w domu aniol, na spacerach nie moge go spuscic, bo moge go nie
      zlapac...) wiec temat mam z grubsza opanowany.
      Dla szczeniakow sa "przedszkola".
      Opinie na temat szkol sa bardzo rozne. Jednemu sie podoba, drugiemu nie.
      Poczytaj na www.dogomania.pl

      Podaje adresy
      agility.iem.pw.edu.pl/
      www.baritus.com.pl/index.php tu jest przedszkole
      www.szkoleniepsow.pl/index.html
      www.russ.pl/
      www.aki.pl/lekcje.htm
      www.tresura.republika.pl/oferta.htm
      www.cavecanem.republika.pl/
      www.zkwarszawa.org.pl/ nastepny kurs we wrzesniu

      jest tez "Beta" Profesjonalny Ośrodek Szkolenia Psów
      02-106 Warszawa
      Pawińskiego 34/107
      TEL (22) 8238057

      o szkoleniu klikerowym
      kliker.pieski.eu.org/ z tego adresu jest przejscie do strony
      members.westnet.com.au/b%2Dm/

      Warto zapisac Maje do przedszkola.

      Powodzenia
      • pepsi23 Re: przydatna lektura i szkolenia dla psa 06.05.05, 11:51
        Arka chyba nigdy nie miała do czynienia z psem, albo z dużym psem. Pies jest
        zwierzęciem stadnym i jak inni tez pisali przejmuje rządy. Napewno idź na
        szkolenie, podczas szkolenia wiele wad jeszcze bardziej sie uwidoczni np: brak
        chęci do podporządkowania się. Samym kochaniem nie wychowasz, spróbuj kochać
        dobermana albo rotw i nie wychowywac go, zapewniam że wyroś nie kąsacz.
        Dobra metodą i chyba lepsza jest karmienie psa ręką z jego miski, mieszanie
        ręką żarcia w trakcie jedzenia, zabieranie i oddawanie kośći. Musisz już zacząc
        bo bedzie was gryzła. Warczenie pomaga, ale raczej w sytuacjach gdy chcesz by
        cie zostawiła, dała spokój, napewno traktuj ją jak suka szczenię: za kark i na
        podłogę. Gdy gryzie mocno twoja rękę zawijaj jej wargę na zęby tak by gryzła
        siebie, poczuje ból przestanie, działa niezawodnie, możesz lekko dociskać
        wargwe do zębów, zaboli -przestanie. witaj się z psem normalnie, jeżeli skacze
        przypnij kawałek smyczy na tyle długi by nadepnąć przy próbie skoku, jak nie
        wyskoczy chwal. Muszą to robić wszyscy domownicy, inaczej uzna Ciebie za
        przewodnika i reszte będzie gryzła.
    • landrynka8 NIGDY nie bij swojego psa! 06.05.05, 12:04
      To jest nieetyczne. To nie jest żadna metoda wychowawcza.
      • pepsi23 Re: NIGDY nie bij swojego psa! 06.05.05, 12:21
        Co nie jest etyczne....
        • pepsi23 Re: NIGDY nie bij swojego psa! 06.05.05, 12:27
          A bicie...a kto tu namawia do bicia? Naucz się czytać albo przeczytaj książki
          polecone przez rezurekcję. Suka karci swoje dziecko przez złapanie za kark, a
          przyciskanie wargi do zębów nie jest biciem tylko nauką przez skojarzenie:
          gryzę rękę Pana - trochę boli może jednak nie bedę gryźć. Działa to tak samo
          jak pociągnięcie za kolczatkę, za obrożę.
          Bicie to walenie smyczą, ręką w ciało psa. Landrynko/.
    • myszmarecka Re: Pies powoli wchodzi nam na głowę :(( 11.05.05, 11:08
      Polecam Ci książkę " Okiem psa" :-))) 5 - miesięczny szczeniak stara się
      ustalić swoja pozycję w rodzinie. Najważniejsza jest cierpliwosc i
      konsekwentnie wymagać od psa dyscypliny. Nie polecam krzyku ani kar cielesnych,
      a raczej nagradzanie.
      Pamiętaj ,że Twój piesek jest ze shroniska , on już ustalał swoją pozycje w
      stadzie , poza tym pewnie dlatego tak " rzuca " sie na jedzenie. POtrzebuję
      więcej cierpliwosci od szczeniaków z hodowli.
      • julka524 Re: Pies powoli wchodzi nam na głowę :(( 20.05.05, 20:42
        Również polecam książkę,,Okiem Psa''i ,,Dlaczego mój pies''.Bardzo dobrze
        zrobiłaś, że wzięłaś psa ze schroniska.Zawsze wyznaje taką zasade:,,O jednego
        psa mniej w schronisku, to więcej o jedno szczęscie na świecie''Napewno w pewnym
        sensie dałaś sobie wejść na głowe szczeniakowi.Teraz tylko musisz odwrócić role,
        a żeby to zrobić musisz zacząć myśleć tak jak twój pies.Nie popieram bicia psów
        i zwierząt.Bo skoro nie można bić dzieci, to psów tym bardziej nie.
        Kilka zasad:1)jak będzie cię gryzł pies, to weż go za kark, potrząśnij i odrzuć
        lekko od siebie.Następnie przez kilka minut go ignoruj.
        2)Co do jedzienia to najlepsza rada nauczyć psa cierpliwie czekać(tak jak mój to
        robi)na jedzenie.A oprócz tego trzeba przed podaniem psu miski pogryzać sobie
        jakiś kawałek ciastka na jego oczach.
        A tak wogóle to powinnaś zgłosić się do psiego psychologa.Kurs PT powinno się
        rozpocząć gdy pies ma 2-5 mies.Pozdrawiam:-)
    • narysuj.mi.baranka Nie 22.05.05, 16:07
      Przeciez jest ze schroniska... Nie zaczynaj od krzykow i prob zdyscyplinowania.
      Niech najpierw poczuje, ze ma kochajacy dom... Miloscia wiecej zdzialacie.
      Przeciez minely dopiero dwa tygodnie!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja