naise
30.04.05, 23:11
Nasza sunia (5 mieś) chyba wchodzi nam na głowę. Mamy ją ok 2 tygodnie,
wzięliśmy ze schroniska i prawdę mówiąc litujemy się nad nią że piesek biedny,
po przejściach itp. Sunia na każdym spacerze szarpie się, szczeka, i wyrywa
się. Ponadto jest strasznie pazerna na jedzenie (dostaje 2x dziennie: torebka
ryżu, do tego ok 200g mięska z kurczaka i marchew gotowana, a czasem jeszcze
trochę gotowanej pietruszki lub szpinaku), nie wiem czy nie dostaje za mało??
Między posiłkami dostaje psie smakołyki (chrupki, trochę suchej karmy w ramach
nagrody za dobre zachowanie itp.) na które rzuca się jakby nigdy nie widziała,
skacze na mnie, szczeka, nie chce wykonywać poleceń (typu siad). Podobnie jest
z jedzeniem które dostaje na śniadanie i kolację, zjada bardzo szybko, niemal
łykając zawartość miski. Dziś po przyjściu z długiego spaceru, kiedy zaczęłam
przygotowywać suni jedzenie zaczęła przeraźliwie szczekać, nie pozwoliła
domownikom zbliżyć się do lodówki, a gdy kucając wyjmowałam ryż, ugryzła mnie
w ramię (za mną stał mój facet sięgający po butelkę z piciem)co prawda nie do
krwi, ale trochę zabolało. Potem wariowała kręcąc się po kuchni i warcząc. Po
kolacji kiedy już odpoczęła przyszedł czas na zabawę, ulubiona zabawa to
podgryzanie naszych dłoni (sunia wymienia zęby) lecz kiedy nie chcieliśmy już
się z nią bawić, a ona mimo to chwytała nasze ręce nakrzyczeliśmy na nią,
wtedy ona pokazała zęby, obszczekała nas i poszła sobie.
Czy to świadczy o tym że ona zaczyna rządzić nami?? Nie chcemy jej karcić
bijąc, ale nie chcemy też żeby nami rządziła. Prawdę mówiąc zaczynam się jej
obawiać, może wyrosnąć z niej duży pies, i nie chciałabym żeby kiedykolwiek
zrobiła coś nam lub dzieciom (które zamierzamy za jakiś czas mieć). Co zrobić,
jak postępować by suni do siebie niezniechęcić, ale też żeby nie była taka
rozwydrzona. Ma przejść kurs PT, ale dopiero za miesiąc i do tego czasu
chciałabym nad nią jakoś zapanować.