in10
16.05.05, 18:46
Mój belg zdarł sobie kawałek opuszka ,jak leży to krew się nie leje ale jak
wychodzimy na spacer to rana się odnawia.Próbowałam smarować mu to
oxycortem,ale gdy się na niego nie patrzy-to maść jest już na pysku.Równie
nieskuteczne jest zakładanie mu skarpetki zabezpieczającej na łapę(własnej
roboty:pomniejszona mężowska).którą nieustannie gubi.Jeżeli macie wypróbowane
sposoby leczenia i ochrony podzielcie się tą wiedzą z nowicjuszką.Z góry
dziękujemy.