Proszę nie zbierać młodych ptaków i zwierząt...

10.06.05, 13:59
Witam!
Na tym, i nie tylko na tym forum pojawiają się teraz często pytania o
odchowywanie i karmienie piskląt dzikich ptaków znalezionych w krzakach czy
na trawnikach. Do ptasiego azylu w warszawskim ZOO trafia dziennie ponad 20
takich piskląt.
Chodzi o to, że jeśli ptak nie jest ewidentnie skaleczony lub chory i nie
wymaga natychmiastowej pomocy nie powinien być zabierany z miejsca, w którym
się znajduje. Ptaki opuszczają teraz gniazda i uczą się latać. Są dalej
karmione przez rodziców i są pod ich opieką. Ptaki zabrane do domu i nawet
odchowane nie będą mogły samodzielnie żyć na wolności. Jedyne, co możemy
zrobić, to zapewnić im minimum bezpieczeństwa: odwołać psa, ewentualnie
przenieść z odkrytego trawnika w krzaki, na drzewo lub na jakiś daszek.

Ostatnio na forum pokazywano zdjęcia sarniego niemowlęcia znalezionego na
ruchliwej jezdni. Ta sarenka, jeśli przeżyje, nigdy nie będzie mogła wrócić
do swojego środowiska. Nie należało jej zabierać, tylko przenieść w
bezpieczne miejsce po jednej lub drugiej stronie drogi. Młode sarny tylko
pozornie wydają się opuszczone, matka odnajduje młode, dla którego
bezpieczniejsze jest ukrycie w trawie lub w krzakach niż bieganie za nią.

Nie zabierajmy pochopnie zwierząt ze środowiska, w którym żyją ...
Pozdrawiam, Juliusz.
    • ontarian jesli o ptaki chodzi, to masz racje 10.06.05, 14:09
      jul-kot napisał:

      > Ostatnio na forum pokazywano zdjęcia sarniego niemowlęcia znalezionego na
      > ruchliwej jezdni. Ta sarenka, jeśli przeżyje, nigdy nie będzie mogła wrócić
      > do swojego środowiska. Nie należało jej zabierać, tylko przenieść w
      ale takiej sarenki to bym nie zostawil
      • laskar1 Re: jesli o ptaki chodzi, to masz racje 16.06.05, 10:50
        Ja ostatnio słyszałem o rzeczach mrożących krew w żyłach. Wiem o
        kilkunastoletnich wyrostkach, którzy - wyobraźcie sobie Drodzy Forumowicze -
        mniej więcej z wysokości 7 piętra wyrzucali biedne ptaszęta. Zdolności lotne
        ptasząt okresliłbym jako mizerne, także naturalnym zdało mi się galopowanie na
        pomoc ptaszętom własnie. Oszczędzę Wam jednak szczegółów opisu, jak to je
        ratowałem, prawda... - ważne jest, ażeby mój wpis w formie apelu coś wniósł do
        plastycznego jak plastelina, kształtowanego tu własnie, charakteru młodego
        forumowicza, do jego sposobu postrzegania świata. Czy cos wnosi? Czy czegoś tu
        brakuje?
        Pan Kot wie czego.
        Pozdrawiam
        T.
    • mjot1 Re: Proszę nie zbierać młodych ptaków i zwierząt. 14.07.05, 21:14
      Podnoszę ten wątek, ponieważ tego typu apeli czy też takich jak w wątku „Pies w
      lesie” nigdy za wiele.
      Wszak to forum „Zwierzęta”. A zwierzę to nie jest jedynie nasz pies czy kot.

      Pod apelem Jul-kota podpisuję się wszystkimi swymi kończynami!
      Od siebie dodam jedynie prośbę o choćby odrobinkę rozsądku i wyobraźni.
      Pamiętajmy! Starajmy się zrobić możliwie wszystko by unikać bliskiego spotkania
      z dziko żyjącym zwierzakiem dla dobra tego zwierzaka właśnie.

      Jul-kot napisał:
      „Ostatnio na forum pokazywano zdjęcia sarniego niemowlęcia...”
      Mniemam, że to ja jestem sprawcą zdjęć owych.
      „Nie należało jej zabierać, tylko przenieść w bezpieczne miejsce...”
      Polemizowałbym też z pojęciem „przenieść”. Moim skromnym zdaniem należałoby
      raczej przegonić natomiast pod żadnym pozorem dotykać.
      Bo czyż matka jest w stanie przyjąć małe, jeśli ono uprzednio było wycałowane i
      wyściskane („bo takie śliczne”) przez damę, która uprzednio raczyła „nanieść”
      na siebie cały zestaw składu drogeryjnego?
      „Ta sarenka, jeśli przeżyje, nigdy nie będzie mogła wrócić do swojego
      środowiska”.
      Ten koziołek (bo to on) przeżyje.
      Ten koziołek wróci do swojego naturalnego środowiska. No prawie naturalnego, bo
      będzie to kilkadziesiąt ha ogrodzonego lasu, w którym wraz z innymi będzie
      musiał jakoś żyć.
      Oczywiście poradziłby sobie i w „krzakach” wokół naszej chałupinki gdyby nie
      ludzie i psy. Przez obcowanie z nami jego instynkt samozachowawczy został
      spaczony. Jego ciekawość i zachwiany zmysł bezpieczeństwa doprowadziłyby go
      niechybnie do zguby.

      Na swoje usprawiedliwienie nadmienię, że matkę koziołka chyba jednak spotkało
      coś złego.
      Miejsce gdzie go „znaleziono” znajduje się niecałe 100 m od naszej chałupinki,
      więc gdyby żyła to pokazałaby się przy ogrodzeniu przywołana cichutkim
      kwileniem małego.
      Najgorsze jest to, że człek opiekując się takim maleństwem ma świadomość, iż
      jednocześnie wyrządza mu krzywdę.

      Powtarzam za Jul-kotem:
      „Nie zabierajmy pochopnie zwierząt ze środowiska, w którym żyją...”
      Będąc w lesie, więc nie u siebie a „w gościach” uszanujmy prawa gospodarzy,
      prawa natury.
      Pamiętajmy, że rozsądek nikomu jeszcze nie zaszkodził.

      Najniższe ukłony! M.J.
      • jul-kot Re: Proszę nie zbierać młodych ptaków i zwierząt. 15.07.05, 14:06
        Witam!
        Rzeczywiście w swoim wątku wspomniałem również o koziołku, którego przygarnął
        Mjot. Nie chciałem jednak dyskutować o celowości zabrania tego właśnie
        zwierzątka, bo nie znałem szczegółów. Gdybym chciał, napisałbym w tamtym wątku.
        O sarnach wspomniałem dlatego, że zarówno młode sarny jak i zające są dobrym
        przykładem zwierząt, które wyglądają na opuszczone, a w rzeczywistości
        opuszczone nie są. Ukrywają się w trawie, bo jest to dla nich bardziej
        bezpieczne, niż bieganie za matką. Młodego zajączka można prawie dotknąć w jego
        legowisku zanim zacznie uciekać. Stąd się wzięło powiedzenie, że zając śpi z
        otwartymi oczami. On nie śpi, stara się tylko być niezauważalnym przez
        znieruchomienie, co przy ochronnej barwie jego futerka często mu się udaje.

        Mój wątek dotyczył głównie młodych ptaków. Na tym forum i na forum weterynaria
        pojawiło się sporo pytań, jak karmić znalezione pisklęta. Oczywiście wykarmić
        można, ale w większości przypadków lepiej by było nie zabierać ich do domu. W
        okresie kiedy ptaki opuszczają gniazda nie są jeszcze samodzielne, jeszcze uczą
        się latać i muszą być dalej karmione przez rodziców. W tym czasie przebywają na
        ziemi i w krzakach, nie boją się specjalnie ludzi, bo ich jeszcze nie znają.
        Tak jak napisałem, nie należy ich zabierać bez wyraźnego powodu. Nie pisałem,
        że wcale, bo wyjątki zawsze się mogą zdarzyć.
        Pozdrawiam, Juliusz.
Pełna wersja