maziula
15.06.05, 08:20
Wczoraj, dotychczas karny i bardzo posłuszny pies po raz pierwszy wbiegł na
ulicę wprost pod koła samochodu. Nawet nie jęknął.... Znowu odezwały sie
stare demony mej duszy (rok temu pożegmałam swego tatę) Piszę aby się
wypłakać...