pies "jednego pana"

02.07.05, 19:00
Wiecie może jaka rasa psów zamiast słuchać całej rodziny wybiera sobie jednego
"przewodnika stada" którego, słucha, najbardziej go kocha i najbardziej teskni
za nim jak np. wyjedzie? Wiem że to trochę egoistyczna koncepcja posiadania
psa :P
Słyszałam że właśnie takimi psami są rottweilery albo cane corso, ale mi
zależy na mniej agresywnej rasie...
Czy nadawałby się do tego Berneńczyk albo Hovawart? A moze owczarek niemiecki?
    • mysiam1 Re: pies "jednego pana" 02.07.05, 20:47
      Bardzo wiele psów to psy jednego pana, ale czy to aż takie dobre? Różne
      sytuacje mogą Ci się w życiu przytrafić i może będziesz musiała się z psem na
      jakiś czas rozstać - co wtedy? Ma cierpieć? Poza tym równie dobrze może wybrać
      sobie na pana nie Ciebie, a innego członka rodziny. Na to, żebyś akurat Ty była
      uważana za przewodnika, trzeba sobie porządnie zapracować - znajomością zasad
      postępowania z psem, konsekwencją itd.
      • olencja86 Re: pies "jednego pana" 02.07.05, 21:28
        Nie wyjeżdżam często, ewentualnie na wakacje, ale też nie na całe. Ja
        zajmowałabym się nim od szczeniaka, chodziła na szkolenie, na spacery, do weta.
        Znasz jakaś rasę taką?
        • mysiam1 Re: pies "jednego pana" 02.07.05, 23:01
          olencja86 napisała:

          > Nie wyjeżdżam często, ewentualnie na wakacje, ale też nie na całe. Ja
          > zajmowałabym się nim od szczeniaka, chodziła na szkolenie, na spacery, do
          weta.
          > Znasz jakaś rasę taką?

          Teraz wydaje Ci się, że nie wyjeżdżasz, a jeśli (odpukać) zachorujesz i
          pójdziesz do szpitala? Albo wyjedziesz np. na studia (nie wiem, w jakim jesteś
          wieku) do innego miasta i psa nie będziesz mogła wziąć ze sobą?
          Pamiętaj, że on niekoniecznie musi wybrać sobie za panią Ciebie i zajmowanie
          się nim nie ma z tym nic wspólnego.
          Poza tym psa nie wybiera się patrząc tylko na tę jedną cechę - jest wiele
          takich ras i one się między sobą bardzo różnią.
          A...jakie miałaś psy, albo z jakimi się stykałaś?
          • ateresa21 Re: pies "jednego pana" 09.07.05, 13:09
            Mam pieska ze schroniska i tez ma jednego pana mimo ze to mieszaniec. Czy tego
            chcialam czy nie to wlaśnie ja. Mimo ze mąż dawal jeść wychodzil na spacer w
            pierwszwej kolejności bo nie chcialam być tylko ja.
            A wogole czy to dobry pomysl aby uzalezniac do jednej osoby.Poźniej mogą być
            problemy z wyjazdami,wyjsciami. Mialam takie, że nie moglam wyjsc bez pieska bo
            wyl okrutnie i tesknil. Więć nie rob tego niech będzie przyjacielem calej
            rodziny, Dobre to zarowno dla pieska jak i dla ciebie.
          • magdajeden Re: pies "jednego pana" 09.07.05, 13:16
            olencja, ja karmię i zajmuję się obydwoma psami a i tak bernardyn wybrał na
            przewodnika mojego męża, rasa psa nie zagwarntuje ci że bedziesz jego "jedyną
            ulubioną pania" - tylko twoja praca.
    • cattaraugus Re: pies "jednego pana" 02.07.05, 23:55
      olencja86 napisała:

      > Wiecie może jaka rasa psów zamiast słuchać całej rodziny wybiera sobie jednego
      > "przewodnika stada" którego, słucha, najbardziej go kocha i najbardziej teskni
      > za nim jak np. wyjedzie?


      Oczywiście gończy polski. To klasyka tej rasy. Nawet nie specjalnie toleruje
      dotyk innych ludzi niż, jego pan/pani. Znam takich gończych dziesiątki -
      starych, młodych, z różnych miotów, poza tym zjawisko jest opisane i znane
      zoopsychologom przy okazji tej rasy szczególnie.

      Pozdrowienia

      C. :-)
      • olencja86 Re: pies "jednego pana" 03.07.05, 13:47
        Oki dzięki. Mam pudla miniaturkę, nie był on wychowywany i szkolony i nie słucha
        się nikogo... Opiekowałam się przez jakiś czas labladorem koleżanki, ale on
        raczej też się nikogo z nas nie słuchał. No cóż w końcu to nie był nasz pies,
        więc normalka.
        • mysiam1 Re: pies "jednego pana" 03.07.05, 17:12
          olencja86 napisała:

          > Oki dzięki. Mam pudla miniaturkę, nie był on wychowywany i szkolony i nie
          słuch
          > a
          > się nikogo... Opiekowałam się przez jakiś czas labladorem koleżanki, ale on
          > raczej też się nikogo z nas nie słuchał. No cóż w końcu to nie był nasz pies,
          > więc normalka.


          To nie lepiej by było na razie "trenować" swoje umiejętności na pudelku, żeby
          kiedyś łatwiej było Ci wychować innego psa? ;-)
          • olencja86 Re: pies "jednego pana" 03.07.05, 17:33
            Mój pies ma już 14 lat i trochę za późno... Jest już niereformowalny :P
          • magdajeden Re: pies "jednego pana" 09.07.05, 13:19
            to jak nie wychowałaś pudla to z gończym (albo innym jakimkolwiek) sobie nie
            poradzisz.
            uważaj, żeby to pies nie został przewodnikiem twojego stada, bo jeszcze pudelek
            miniaturka to małe piwko....
            • olencja86 Re: pies "jednego pana" 09.07.05, 14:30
              Jak go miałam wychować, jak dostałam go jak miałam 5 lat!!!
    • begietka Re: pies "jednego pana" 03.07.05, 23:06
      Mój był kundelkiem, a olewał wszystkich równo...Byle być przy swej pani...i nic
      więcej go nie obchodziło....
      • venus22 Re: pies "jednego pana" 04.07.05, 02:53
        Kazdy pies ma swoje preferencje.

        U mnie suczka wyraznie uwielbia swojego "pana" pies znowu woli mnie...

        Venus
        • jaga_21 Re: pies "jednego pana" 04.07.05, 10:44
          mój owczarek niemiecki (pies) słucha się zarówno mnie i swojego pana, ale to
          pan cieszy się większym szacunkiem i posłuchem. podobno pies zawsze "poważniej"
          traktuje faceta. za to ja jestem od przytulania, głaskania, wyjmowania kleszczy
          itd- jak mama :D jak pan gdzieś jedzie pies jest względnie posłuszny, radzę
          sobie z nim bez problemu, ale widać, że tęskni za panem. moim zdaniem dobrze
          jest jak pies ma swojego pana, żeby wiedział kto rządzi i wiedział kogo się
          słuchać, ale powinien umieć żyć z innymi do domownikami i słuchać się nich.
          • heterkaa Re: pies "jednego pana" 04.07.05, 12:00
            Typowym psem jednego pana (niestety rasa agresywna) jest FILA. To pies który ma
            tylko jednego człowieka, jest lojalny wobec domowników ale liczy się tylko
            jeden człowiek. Najciekawsze były przypadki kiedy po smierci właściciela, psy z
            tęsknoty zdychały, mimo że reszta rodziny była obok. Psy trudne, nie dla
            każdego, wymagają szkoleń. Ale w dzisiejszych czasach chyba tylko z Filą nie
            bałabym się spacerowac wieczorami (został stworzyny jako pies na niewolników w
            Brazyli)
            • olencja86 Re: pies "jednego pana" 04.07.05, 14:19
              Z tego wynika, ze te silniejsze psy obronne lubią wybrać sobie przewodnika
              stada. Hovawart też jest niby psem stróżujacym, odważnym itp. moze on spełniłby
              moje oczekiwania :) Bo Berneńczyki to chyba jak Goldeny się zachowują...
              • mysiam1 Re: pies "jednego pana" 04.07.05, 14:45
                olencja86 napisała:

                > Z tego wynika, ze te silniejsze psy obronne lubią wybrać sobie przewodnika
                > stada. Hovawart też jest niby psem stróżujacym, odważnym itp. moze on
                spełniłby
                > moje oczekiwania :) Bo Berneńczyki to chyba jak Goldeny się zachowują...

                No dobrze, Olencjo, a co będzie, gdy to nie Ciebie pies wybierze sobie za
                przewodnika? Albo gdy wręcz uzna Cię za "osobnika" stojącego niżej od niego?
                • ontarian Re: pies "jednego pana" 04.07.05, 15:09
                  co ty sie na nia z tym wyborem przewodnika uwzielas?
                  najwyrazniej sama masz problemy z ustaleniem hierarhii
                  i teraz glowe dziewczynie tym zawracasz

                  to nie pies wybiera sobie przewodnika
                  tylko przewodnik "pokazuje" psu kto rzadzi
                  • magdajeden Re: pies "jednego pana" 10.07.05, 13:19
                    www.aspardobek.glt.pl/
                    zajrzyj sobie na tę stronę, bo obawiam się że na temat szkolenia i wychowania
                    psów masz nikłe pojęcie.
                    jeśli mogę radzić, kup sobie psa z bardzo łagodnej rasy , typu golden albo
                    jakiś mały piesek. nawet bernardyna bym ci nie radziła, bo mimo że ponoć
                    łagodny też potrzebuje silnej i stanowczej ręki.

                    może drugi pudelek??
    • olencja86 Re: pies "jednego pana" 04.07.05, 16:22
      Kurcze! Moi rodzice nie zajmują się moim psem, pogłaszczą go czasem i tyle.
      Ojciec wyjchodzi tylko rano, a reszte ja. Tak też będzie z drugim psem. Tyle że
      psy towarzyszące raczej sobie nie wybierają przewodnika stada i mają wszystkich
      gdzieś albo do całej rodziny się łaszą. Kogo miałby sobie na przewodnika
      wybrać, jeśli to ja z nim będę na szkolenie chodzić, ja będę mu dawać jeść,
      wychodzić na spacery i sie z nim bawić?
      • p.olenka Re: pies "jednego pana" 04.07.05, 21:56
        owczarek niemiecki
        • venus22 Re: pies "jednego pana" 04.07.05, 22:03
          Ty lepiej zastanow sie nad psem ktory bedzie pasowal do twojego trybu zycia, bo
          to jest wazniejsze.
          Niewazne czy on sobie bedzie tylko ciebie "uwazal" czy nie,
          tylko czy potrzebuje duzo ruchu czy mniej, czy zachowuje sie spokojnie sam w
          domu i nie demoluje mieszkania z nudow. Duzy czy maly, wymagajacy czestego
          kapania i czesania czy tez nie... takie rzeczy.

          Venus

          • p.olenka Re: pies "jednego pana" 04.07.05, 22:04
            a czego sie mnie czepiasz?
        • magdajeden Re: pies "jednego pana" 10.07.05, 13:20
          na owczarki radzę uważać, są coraz bardziej "pokręcone" genetycznie.
    • dzejes Re: pies "jednego pana" 05.07.05, 10:59
      Akita.
      Piekny pies. Drugi na mojej liscie, moze kiedys...
      • olencja86 Re: pies "jednego pana" 05.07.05, 12:32
        Też mi się nawet podobają. Ale czy sprawdzi się w roli stróża? A moze owczarek
        środkowoazjatycki? Kurcze mętlik mam.
        • haska-mi Re: pies "jednego pana" 05.07.05, 14:57
          Owczarek środkowoazjatycki potrzebuje dużego terenu do pilnowania, nie wiem czy
          masz do dyspozycji takie warunki... W mieszkaniu będzie się męczyć, to nie
          życie dla takiego psa.
          • olencja86 Re: pies "jednego pana" 05.07.05, 17:56
            No to odpada...
            • venus22 Re: pies "jednego pana" 05.07.05, 19:56
              ja sie nie czepiam tylko zwracam uwage ze najwazniejsza rzecz w wyborze psa to
              ile czasu i opieki mozesz mu poswiecic, i jego temperament.
              I czy mialas wczesniej psa. Kupisz Akite a potem okaze sie ze nie dajesz sobie
              z nia rady...

              Venus
              • mysiam1 Re: pies "jednego pana" 06.07.05, 09:42
                venus22 napisała:

                > ja sie nie czepiam tylko zwracam uwage ze najwazniejsza rzecz w wyborze psa
                to
                > ile czasu i opieki mozesz mu poswiecic, i jego temperament.
                > I czy mialas wczesniej psa. Kupisz Akite a potem okaze sie ze nie dajesz
                sobie
                > z nia rady...
                >
                > Venus

                Ja również próbuję Oli zwrócić na to uwagę...."pies jednego pana" to może być
                i "bojowiec", i owczarek, i pies myśliwski - a jak bardzo się różnią...
    • heterkaa Re: pies "jednego pana" 06.07.05, 09:57
      A może Rhodesian? Piekna rasa. Sprawdza się w warunkach miejskich pod warunkiem
      że zapewnisz mu ruch, szkolenie też mile widziane jesli masz na to czas i
      ochote. Znam wiele tych psów i własciciele są zachwyceni.
    • hajnie Re: pies "jednego pana" 07.07.05, 22:35
      Przez 10 lat miałam psa rasy gończy polski ...i nikomu nie polecam .Chyba ze
      ktoś lubi agresywne psy, w stosunku do obcych i innych psów.W związku z tym że
      był on wystawiany na wystawach poznałam i chodowców i ich pupili prawie
      wszystkie miały takie charakterki jak mój.
      Od 1.5 roku mamy psa rasy cane corso .Kupiliśmy go jak miał ponad rok już
      pierwszego dnia wybrał sobie Pana i jest mu bardzo wierny poza nim świata
      niewidzi.Charakter ma wspaniały jest bardzo łagodny ,a jest to dla nas bardzo
      ważne bo mamy dwójkę małych dzieci .Pozdrawiam
      • heterkaa Re: pies "jednego pana" 09.07.05, 06:41
        Agresja- chyba zaczyna się robić cechą wielu psów- myśliwskich, czy gończych
        jak kto woli. A może to znowu wina ludzi, bo nie dają sobie rady!!
        Osobiście mamy problem z posokowcem i beaglem. Są to psy agresywne, niestety
        właściciele nie wykazują się wysokim IQ.(cieszą się że psy budzą postrach - ale
        to jest do czasu, znajdzie się większy i agresywniejszy)
        A co do cane corso hm, wiadomo każdy będzie swojego psa reklamował i chwalił.
        Jeżeli pies ma w miare ukształtowaną psychikę, jest z dobrej hodowli a i jest
        konsekwentnie prowadzony to ok. Wszystkie molosowate są troche mułowate, rzadko
        kiedy ludzie pojawiają się z nimi na szkoleniach, te psy są mądre ale z natury
        leniwe, poprostu nie lubią tego typu zabaw. Miałam okazje odwiedzic ludzi,
        którzy mieli Mastino Neapoletano. Pies nawet sie nie podniósł, spał....jak
        mówili on głownie spał.
        Ja nadal podtrzymuję, że Rhodesian byłby super psem.
    • izabella256 Re: pies "jednego pana" 09.07.05, 13:21
      Pies ma juz taką nature że wybiera sobie tylko jednego pana, czy to owczarek
      niemiecki, york czy Cane Corso.Są owszem psy które próbują zdominować
      człowieka , i wtedy potrzebne jest doświadczenie i/lub silna ręka.
      Jakos muszę stwierdzic nie spotkałam sie nigdy z próbami dominowania przez
      suczkę, zazwyczaj to psy mają takie zapędy, chociaz moja mała tez próbowała na
      początku mnie terroryzować, szybko jednak"wybiłam " jej to z głowy.
      Każdy pies jest moim zdaniem odpowiedni, jaki Ci sie podoba, grunt to
      odpowiednie wychowanie , no i oczywiscie nie dac sie zdominować.
      Zawsze miałam pieski, osttanio mielismy jedną suczke a teraz drugą, i powiem
      szczerze ze jednak suczki są bardziej usłuchane i grzeczniejsze.
      Takie w każdym razie jest moje zdanie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja