edycia274 14.07.05, 21:37 tzn moja corcia, wsadzialm go do kuli, daje mu jesc, czy to wystarczy???// Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
mysiam1 Re: dostalam bojownika i co teraz? 14.07.05, 21:47 Hm, a musiałaś do kuli? ;-) Może jakąś roślinkę ładną (nie sztuczną!)? A może panią bojownikową mu dokup, żeby nie był sam? Odpowiedz Link Zgłoś
magdajeden Re: dostalam bojownika i co teraz? 15.07.05, 09:02 co to jest bojownik?? Odpowiedz Link Zgłoś
patatajowa Re: dostalam bojownika i co teraz? 17.07.05, 18:01 Witam, moja córka chciała rybki, na początek uzgodniliśmy że kupimy jedną .Sprzedawca w sklepie doradził nam że najlepszy bedzie bojownik bo jest to rybka wytrzymała i nie ma duzych wymagań; 1.Można go trzymać w małym kulistym akwarium 2.Może być tylko jeden bo wobec innych bojownikow jest agresywny 3.Nie potrzebuje tego całego sprzetu akwariowego-filtrów , grzałek itp 4.A roślinka nie utrzyma ci sie prawdziwa bez tych akcesoriów j.w, wiec kupilismy sztuczną Odpowiedz Link Zgłoś
rezurekcja Re: dostalam bojownika i co teraz? 15.07.05, 09:20 edycia274 napisała: > tzn moja corcia, wsadzialm go do kuli, daje mu jesc, czy to wystarczy???// 1. poczytaj watek o rybce zlotej 2. popytaj na forum akwarystycznym, adres we wspomnianym watku Odpowiedz Link Zgłoś
edycia274 Re: dostalam bojownika i co teraz? 16.07.05, 15:35 dzieki. do kuli , nie bede akwaria kupowac brak miejsca pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
mysiam1 Re: dostalam bojownika i co teraz? 16.07.05, 17:54 edycia274 napisała: > dzieki. do kuli , nie bede akwaria kupowac brak miejsca pozdr Tylko widzisz, rybki nie za dobrze się w kulach czują... Odpowiedz Link Zgłoś
magdajeden Re: dostalam bojownika i co teraz? 16.07.05, 23:35 a w tych kulach nie trzeba wody napowietrzać tak jak w akwarium? ten bojownik to jakiś plastikowy, że nie potrzebuje normalnych warunków?? ja tam sie nie znam Odpowiedz Link Zgłoś
kakui Re: dostalam bojownika i co teraz? 16.07.05, 23:44 nie kupuj samicy ! ja jak kupilam to myslalam ze on ja zabije w koncu! porozrywal jej pletwy i pozbawil paru lusek. potem sie wszystko zmienilo i to on uciekal nie ona. Odpowiedz Link Zgłoś
mysiam1 Re: dostalam bojownika i co teraz? 16.07.05, 23:49 kakui napisała: > nie kupuj samicy ! ja jak kupilam to myslalam ze on ja zabije w koncu! > porozrywal jej pletwy i pozbawil paru lusek. potem sie wszystko zmienilo i to > on uciekal nie ona. My mieliśmy parkę dwa razy i NIC sobie nie robiły. Ani w tym złym, ani dobrym sensie ;-))), bo mieliśmy nadzieję doczekać się małych bojowniczków... Odpowiedz Link Zgłoś
fabianna Re: dostalam bojownika i co teraz? 18.07.05, 10:12 w kuli długo chyba nie pozyje. Bojowniki potrzebują temperatury 25%, swiatła. TO nieprawda, że rybe można trzymać w samej wodzie. Zapytaj w DOBRYM sklepie zoologicznym. Odpowiedz Link Zgłoś
lidjar Re: dostalam bojownika i co teraz? 18.07.05, 14:04 ja dostałam bojownika rok temu (ale nie wiem czy to chłopiec, czy dziewczynka)- trzymam w kuli, co jakiś czas zmieniam wedę, żeby była świeża - i za dużo nie karmię .. myslę że dobrze się czuje ... czasami przy kuli stawiam mu lusterko :) żebyście widzieli co ten skubaniec wtedy wyprawia ... Odpowiedz Link Zgłoś
szamaniasty Re: dostalam bojownika i co teraz? 18.07.05, 18:08 > trzymam w kuli, Znęcanie się nad zwierzętami jest karalne. Kula jest totalnym nieporozumieniem. Ani tam nie włożysz porządnej rośliny, ani nie zamontujesz filtra. Wymiana wody co kilka tygodni nie jest obojętne dla organizmu ryby a to, że Bojownik oddycha błędnikiem a nie skrzelami nie znaczy, że może mieć beznadziejne warunki. > czasami przy kuli stawiam mu > lusterko :) żebyście widzieli co ten skubaniec wtedy wyprawia ... Jak to co? Stresuje się myśląc, że widzi innego samca. Może być jeszcze gorzej, gdy postanowi go zaatakować i po drodze spotka ścianę tego czegoś, w czym go trzymasz. Brak miejsca na akwarium nie jest wytłumaczeniem. Jeśli nie jest się w stanie zapewnić odpowiednich warunków, to się nie przyjmuje zwierzaka pod dach. Odpowiedz Link Zgłoś
ontarian Re: dostalam bojownika i co teraz? 18.07.05, 14:15 jak ta kula jest wielkosci gasiora na wino, to wystarczy Odpowiedz Link Zgłoś
kakui Re: dostalam bojownika i co teraz? 18.07.05, 20:21 a ja tez mam bojownika. wode zmieniam co hmmm wstyd sie przyznac(nie no czesciej niz raz w miesiacu). troche zarasta glonem. ma tam jakas roslinke zywa i zyje. bez filtrow i innego sprzetu. mam go od stycznia 2004. Odpowiedz Link Zgłoś
edycia274 Re: dostalam bojownika i co teraz? 18.07.05, 21:48 nie chodzi o wytlimaczenie, nie mam warunkow na akwarium, poprostu brak miejsca, i biegajace male dziecko, szkoda mi rybki bo nie wiem jakich potrzebuje warunkow,,,,ale chyba nie ktorzy nie rozumieja z ektos na cos warunkow nie ma a forum jest po to by znalesc pomoc...chyba :((((((( Odpowiedz Link Zgłoś
mysiam1 Re: dostalam bojownika i co teraz? 18.07.05, 22:26 edycia274 napisała: > nie chodzi o wytlimaczenie, nie mam warunkow na akwarium, poprostu brak > miejsca, i biegajace male dziecko, szkoda mi rybki bo nie wiem jakich > potrzebuje warunkow,,,,ale chyba nie ktorzy nie rozumieja z ektos na cos > warunkow nie ma a forum jest po to by znalesc pomoc...chyba :((((((( No dobrze, ale o jaką pomoc Ci chodzi? Twoje dziecko dostało rybkę, a ofiarodawca nie zapytał Cię wcześniej, czy masz warunki,żeby tę rybkę trzymać. Co chcesz usłyszeć? Że tak, owszem, możesz trzymać bojownika w szklanej kuli, sypnąć mu jedzenia i może z miesiąc tak pożyje, a potem się go spuści w wc? Rybka to też zwierzę i trzymając ją w domu powinnaś się starać zapewnić jej odpowiednie warunki, a to, co opisujesz, niestety do tych warunków nie należy. Nie wiem, jakiej wielkości jest ta kula, ale normalne akwarium, w którym pływają ze trzy rybki też jest małe, ale można już w nim posadzić roślinkę, założyć filtr, a i kształt jest normalniejszy. Jeśli jednak ta kula jest wielkości większego kieliszka do koniaku, to lepiej oddaj bojownika do sklepu. Odpowiedz Link Zgłoś
edycia274 Re: dostalam bojownika i co teraz? 18.07.05, 22:53 niewazne .................................................................. Odpowiedz Link Zgłoś
patatajowa Re: dostalam bojownika i co teraz? 19.07.05, 18:41 No dobrze ,moze mi ktoś wytłumaczy co sie strasznego dzieje rybce(jednej)w okragłym akwarium? W jaki sposób sie męczy-dostaje zawrotów głowy od pływania w kólko a nie tam i z powrotem jak w klasycznym akwarium????? Rozumiem,ze moze męczyć sie np.chomik gdyby go wsadzic do takiego, bo brak miejsca do biegania ale rybka???? Moja ma dużą kulę -ok 85 cm obwodu, roślinki 2, pływa wkólko, tam i z powrotem , wgórę i dół :)))) I wygląda na zadowoloną z życia.I żyje sobie tak juz pare miesiecy a wode ma zmieniana w zależności od jej stanu 1-2 razy w tygodniu. Mam propozycję -może trzeba zgłosic do TPZ że w sklepach sprzedaje sie narzędzia do "torturowania"rybek jakimi są okragłe akwaria ????? Odpowiedz Link Zgłoś
edycia274 Re: dostalam bojownika i co teraz? 19.07.05, 22:22 chyba tak..bo z tego wynika ze jestem bez serca ososba bo mam rybke w kuli, a nie akwarium,itd, moze spuszcze ja do muszli i ???// jaki bedzie oddzew????????????????????kocham zwierzeta, a rybce akwarium nie dam bo nie mam warunkow i juz........ale niektorzy to chyab maja jzu psyche zjechana na punkcie wraunkow dla zwierzat Odpowiedz Link Zgłoś
vww Re: dostalam bojownika i co teraz? 19.07.05, 22:44 w sumie nic mu się nie stanie, rzeczywiście oddycha tlenem pobieranym znad powierzchni wody, problemem może być utrzymanie odpowiedniej temperatury wody w zimie. Ale sama przyznaj - taka pojedyńcza rybka, a zwlaszcza bojownik, nie jest zbyt atrakcyjna. Siedzi toto obwisle takie, rusza się tylko po to, żeby nabrać powietrza. Zdaje mi się, że dziecko molestowalo cię o zwierzaka, zgodzilaś się więc tylko na tak malo interesującego bojownika. Wypłyń na szersze wody, kup dziecku prawdziwe akwarium, z najmniej skomplikowanymi w obsludze rybkami - gupiki, mieczyki, najlepiej żyworodne. No ale wtedy będzie klopot z bojownikiem - separacja. Niewielkie akwarium z calym wyposażeniem to nie jest droga impreza, może być bardzo dekoracyjne, na pewno będziesz zadowolona. Odpowiedz Link Zgłoś
ontarian Re: dostalam bojownika i co teraz? 20.07.05, 18:16 edycia274 napisała: > warunkow i juz........ale niektorzy to chyab maja jzu psyche zjechana na > punkcie wraunkow dla zwierzat co prawda, to prawda Odpowiedz Link Zgłoś
edycia274 Re: dostalam bojownika i co teraz? 20.07.05, 21:58 ja nie chcialam rybki, dziecko ma rok i nie molestowalo mnie o rybke,,a warunkow na akwarium nie mam, nie finansowe a w mieszakniu i tyle :) Odpowiedz Link Zgłoś
vww Re: dostalam bojownika i co teraz? 20.07.05, 23:06 A, to zmienia postać rzeczy, pisalaś, że corka go karmi:)) To nie będziesz plakala, jak rybka się przekręci, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
edycia274 Re: dostalam bojownika i co teraz? 20.07.05, 23:49 bede plakala..........co z apytanie boze!!!!!!!!!!!!nie mam pytan. wiec jutro ja oddam i bedzie spokoj, dlaczego uwazasz ze nie mam uczuc........albo spuszcze ja do kibla i tyle...........nie dociera ,,,,,nie mam warunkow na akwarium , ciezko pojac???????/tu nie mozna byc kulturalnym bo nie oplaca sie Odpowiedz Link Zgłoś
mysiam1 Re: dostalam bojownika i co teraz? 20.07.05, 23:54 edycia274 napisała: > bede plakala..........co z apytanie boze!!!!!!!!!!!!nie mam pytan. wiec jutro > ja oddam i bedzie spokoj, dlaczego uwazasz ze nie mam uczuc........albo > spuszcze ja do kibla i tyle...........nie dociera ,,,,,nie mam warunkow na > akwarium , ciezko pojac???????/tu nie mozna byc kulturalnym bo nie oplaca sie Edycia, naprawdę nie masz gdzie postawić akwarium o długości niecałych 30 cm? Bo chyba takie malutkie jest lepsze niż kula - wystarczy na to mały stolik, albo półka. Nawet nie musisz montować w nim specjalnego oświetlenia, wystarczy, że do ściany nad nim będzie przykręcona mała lampka. Odpowiedz Link Zgłoś
edycia274 Re: dostalam bojownika i co teraz? 20.07.05, 23:58 naprawde nie mam naprawde, podaba mi sie akwarium z rybkami, ale nie mam jak, mam mieszaknie w ciaglym jakby remoncie, ale to juz sprawy osobiste,, i nie mam gzdie,,, a tez mam ograniczone miejsca przez dziecko ktore wszytko sciaga i juz kule zaatakowalo, czemu niektorzy tego nie rozumieja?????????????????????? Odpowiedz Link Zgłoś
magdajeden Re: dostalam bojownika i co teraz? 21.07.05, 00:58 niepotrzebnie się denerwujesz. moja rada - oddaj rybkę do sklepu albo komuś kto się nią zajmie. rzeczywiscie przy małym dziecku to jeszcze nie pora na rybki. Odpowiedz Link Zgłoś
mysiam1 Re: dostalam bojownika i co teraz? 21.07.05, 09:31 edycia274 napisała: > naprawde nie mam naprawde, podaba mi sie akwarium z rybkami, ale nie mam jak, > mam mieszaknie w ciaglym jakby remoncie, ale to juz sprawy osobiste,, i nie mam > > gzdie,,, a tez mam ograniczone miejsca przez dziecko ktore wszytko sciaga i juz > > kule zaatakowalo, czemu niektorzy tego nie rozumieja?????????????????????? To oddaj rybkę do sklepu, albo komuś, kto może ją przyjąć, a tych, co taki prezent robią maleńkiemu dziecku, zdrowo objedź. Odpowiedz Link Zgłoś
95myszka95 Re: dostalam bojownika i co teraz? 12.12.05, 09:16 Więc rybka w kuli czuje sie jak w komórce- zamkną cię w pokoju 1x1 (w iatłą) temperaturze 5 C i bez śwo, sypną czasem trochę proszku na zarośniętą chwastami i śmierdzącą ziemią, załątwiasz się tam, gdzie jesz bo nawet nie możesz się przesunąć tak żeby ci nie spadało na jedzenie. I sie człowieku ciesz, bo czego ci więcej trzeba? Masz jedzenie, troche miejsca... Radze spróbować, to zobaczysz co sie dzieje rybce. Miłego spuszczania zdechłej po miesiącu rybki w kiblu 95myszka95 Odpowiedz Link Zgłoś
rezurekcja wtrace sie i ja 21.07.05, 12:09 i powiem, ze najgorzej, jesli ktos zbyt ogolnikowo przedstawia problem, a keidy dostaje adekwatne do opisu rady, zaczyna sie oburzac. Powiem szczerze, ze rozumiem znieciepliwienie dyskutantow, kazdego ze swej strony, bo kazdy wie co innego. My mowimy o ogolnie pojętym dobru czy ogolnym standardzie zycia rybki, edycia274 o tym, co widzi. ALe wlasciwie , to nie wiem, jakiej porady oczekiwala. Bo na Kirysku mowili to samo co my tutaj. Ze kula to cela dla ryby. Ladna cela. Z mojej strony EOT. Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Krokodyla kup mi... 21.07.05, 19:46 A czy jeśli wydłubałem sobie oczko w ogródku to mogę mieć delfinka? Ja tak kocham delfinki! Widziałam je ostatnio w TV. Czym jest kula? Najlepiej sprawdzić samemu. (zresztą akwarium też). Zwierzak każdy, rybka czy owad jest istotą żywą! A jeśli żyje to siłą rzeczy ma też pewne potrzeby a nawet coś tam czuje do licha. Nie wystarczy chcieć. Trzeba też mieć warunki! Co za dyrdymały tu wypisuję. Nieprawdaż? A iluż o tych oczywistościach zdaje się najnormalniej zapominać. Jakież to szczęście, że człek nie urodził się bojownikiem... Co do rad tu udzielonych: Jak ktoś słusznie zauważył: „Opinia jest jak d..a. Każdy ma swoją” Najniższe ukłony! M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
patatajowa Re: Krokodyla kup mi... 21.07.05, 20:20 taaa, bardzo mądra rada z tym spróbowaniem samemu kuli...gdzie można kupić taką dużą???? ...mam tez kota i kocisko chyba strasznie sie meczy bo ma zakres wolnosci ograniczony do przydomowego ogrodu,dalej nie moze... jeszcze raz ponawiam apel --o bezwzględne karanie osób trzymających rybkę w kuli --minimum to akwarium wielkości wanny!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Do... Takie sobie bajanie... 23.07.05, 10:39 A cóż to fantazji nie staje? A może jednak spróbuj? Ot zasiądź wygodnie w najwygodniejszym z swych foteli wyciągnij dolne kończynki ułóż je na jakimś podnóżku i zamknąwszy swe oczęta... patrz. Oto bezkresny przestwór oceanu... Przed Tobą świat nieznany tajemny nieprzyjemny mroczny... Oko Twe powoli przywyka i z zimnego mokrego mrocznego półcienia wyłapujesz coraz więcej szczegółów. Twój wzrok przykuło coś tam pomiędzy szczytami podwodnych gór, jakiś ruch. Zbliżasz się tam powoli oko już przywykłe do mrocznej otchłani przekazuje obraz wyraźny i barwny. To niewielka ławica ryb się krząta. Sprawiają wrażenie zadomowionych w tej dolince, jakby osiadłych. W całym tym chaosie podwodnego świtu daje się zauważyć przecie jakiś porządek. Każda z ryb czymś zajęta mniejsze wyczyniają pocieszne harce wyraźnie się bawiąc większe krzątają się pływając to tu to tam coś tam jedzą coś wynoszą poza dolinkę lub wachlując płetwami wywołują ruch i napływ ożywczego strumienia świeżej wody. W pewnej chwili dostrzegasz malutki pęcherzyk powietrza unoszący się w centrum tej podwodnej dolinki. Niby zwykły a jednak ten bąbelek jest jakiś szczególny. Zbliżasz się doń powoli... Coś w nim jest. W miarę zbliżania się bańka powietrzna rośnie obraz wyostrza się powiększa, coraz więcej widać detali i wyraźniej. Oddech staje się krótki łapczywie łapiesz powietrze serce wali jak młotem. W tym bąblu jest człowiek! Upływa dłuższa chwila... Serce powoli uspokaja się troszkę a oddech, choć nadal gwałtowny nie jest już tak spazmatyczny. Zbliżasz się pchana ciekawością... Tak to człowiek. Uwięziony w kuli powietrznej człowiek. Coś Cię pcha jeszcze bliżej i jeszcze... Już nie masz najmniejszych wątpliwości. To przecież Ty!. Nim szok minął nie wiedząc jakim cudem jesteś już w środku. Jesteś już tym człowiekiem w kuli i postrzegasz świat nieprzyjazny jego (swymi) oczyma. Teraz dopiero widzisz jak monstrualnie wielkie są ryby. Pływają wokół dostojnie a gdy czasem płyną wprost na kulę miotasz się w panicznym strachu wiedząc, że wystarczy jeden nieostrożny ruch by ścianka pęcherzyka rozprysła się niczym szkło. Czasem zbliża się tuż tuż wielkie niemalże jak Ty rybie oko i gapi się na Ciebie ciekawie. A Ty jesteś naga i przerażona. Jesteś sama i skazana na łaskę i niełaskę tych przerażających zimnych stworzeń. Już nie wiesz czy miesiące to minęły czy lata a Ty wciąż tkwisz w tym bąblu. Ryby dbają o Ciebie. Dostarczają świeżego powietrza. Czasem zapominają i wówczas purpurowiejesz i siniejesz dusząc się i powodując zaciekawienie ryb. Ryby dbają też o Twe wyżywienie. Od czasu do czasu wpuszczają do środka kuli jakieś galaretowate oślizłe gluty, które po zetknięciu z powietrzem gęstnieją i nabierają mniej obrzydliwej konsystencji. Niestety smakuje to okropnie jak miód ze szczypiorkiem. Zawsze, gdy jest „pora karmienia” wokół kuli zbiera się gromadka ryb i z wyraźnym zaciekawieniem gapią się na Ciebie. Cóż, choć z obrzydzeniem to jednak by żyć jesz tę ohydę. Czas mija. A Ty już nie wiesz kim (czym) jesteś. Czasem jakaś ryba podpływa i ustawia się tak, że w jej łusce odbijasz się jak w zwierciadle. Wówczas, gdy zobaczysz istotę podobną do siebie, mimo iż wiesz że jest to jedynie Twoje odbicie to coś w Tobie pęka. Czasem jedynie łzy popłyną z oczu a czasem wybuchasz szałem bezsilnej wściekłości, ciskasz się bijąc pięściami i głową w ścianki bańki. Mimo tego, że właśnie ta Twa wściekłość wyraźnym jest źródłem rozrywki i sprawia radość Twym „właścicielom”, mimo że starasz się z tym walczyć to właśnie ów wściekły dziki szał dopada Cię coraz częściej... Jedna z bawiących się młodych ryb przepływa tuż obok kuli i raptem przez nieuwagę swym potężnym ogonem zawadza o bąbel. Potężny łoskot! Zrywasz się. Po chwili siadasz z westchnieniem ulgi... Choć mokra od zimnego potu i wody z rozbitej przez latorośl kuli z rybką to przecie jakże szczęśliwa... Morału oczywiście nie będzie. Wszak to antybajka przecie. Najniższe ukłony! Twierdzący, że nawet osa jest istotą żywą M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
patatajowa Re: Do... Takie sobie bajanie... 23.07.05, 19:31 Qrcze, pozazdrościć wyobraźni ...................możesz w nocy spac spokojnie? Odpowiedz Link Zgłoś
95myszka95 Re: Krokodyla kup mi... 05.12.05, 17:14 A do tego posta: nie musisz mieć kuli, zamknij się w pomieszczeniu 1m x 1m, bez ogrzewanie ani światąła, jedz witaminy w tabletkach i się ciesz- zobaczysz, że te posty są niesłuszne- będziesz zachwycona! Możesz się obrócić,masz jedzenie- czego chcieć więcej? Na razie, Nierozumiejąca Podstawowych Potrzeb Zwierząt. PS. RAdzę kupić krokodyla i zamknąć go w wannie- Będzie się czuł ŚwIeTnIe!!! Odpowiedz Link Zgłoś
vww Re: do mjot1 22.07.05, 09:04 W ogrodku wydłubaleś sobie oczko? Tak bez lusterka? My Hero!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Do vww 23.07.05, 10:06 Tak. Wszak wiadomym jest powszechnie że lusterkiem bardzo ale to bardzo nieporęcznie jest dłubać a już oczko szczególnie :-) A co z delfinkiem? Mogę chcieć? Mogę mieć? Z ukłonem M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
vww Re: Do mjot1 23.07.05, 11:14 Mjocie - wszystko do zrealizowania - musisz stłuc lusterko i otrzymanym w ten sposób sztyletem możesz dłubać, gdzie dusza zapragnie! W wydlubane miejsce po oczku nalewamy wody i zapuszczamy tam delfina, ale jakiegoś malego, np. yorkshire delphin. Mamy wtedy przyjemne z pożytecznym. Także do usług! Projektant Oczek - vww. Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 do vww 24.07.05, 09:42 A więc mogę mieć delfinka! :-) Tak też sobie w duchu myślałem... wszak od najmłodszych lat wpaja się nam, że by coś mieć wystarczy tylko bardzo chcieć. (a wiara góry przenosi). Natychmiast więc zwierciadło tłukł będę by oczko sobie wydłubać :-) I furda tam nieszczęścia, które dopaść mnie gotowe w związku z tego lustra stłuczeniem. Dzięki za wsparcie Z ukłonem M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
gczern Re: dostalam bojownika i co teraz? 22.07.05, 07:36 no nie to nie nie wszystko, chłopak sie pewnie strasznie nudzi, najlepiej wsadzić mu towarzysza tzn też samca, razem będą się pięknie i dynamicznie bawić ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
95myszka95 Re: dostalam bojownika i co teraz? 05.12.05, 17:09 Oddaj rybe, bo takie niehumanitarne zabijanie jest karalne. A z celą zrób to co ja- znajdź ślimaka (ziemnego, małego) nasyp nu ziemi, włóż patyczek, listki itp. Oto co JA robię z kulami, morderczynio. Odpowiedz Link Zgłoś
kakui NIE ODGRZEWAC STARYCH KOTLETOW 06.12.05, 20:28 ile razy mam powtarzac? nie widac ku.. kiedy ten watek zalozono? Odpowiedz Link Zgłoś