jola_wroc
27.07.05, 09:25
Mój piesek wpadł w takie roślinki dosłownie na sekund pare i kawałek takiego
kłosa (ok 1cm, taka "strzałka", przyczepiająca sie do ubrań również) wpadła
mu do ucha (a uszy ma klapnięte). Pies odrazu zaczoł piszczeć,potrząsał
głową.Kłos wpadł tak głęboko,że weterynarz ledwo go widział prze wziernik.
Oczywiście trzeba było dać zaszczyk usypiający bo pies nie dał sie tknąć.
Koszt wizyty 50zł, pani pytała czy wybudzić psa ale odmówiłam z powodu
kosztów-miał sie obudzić po pół godz. a spał 6h.
Martwie się, że znów mu sie to prztrafi, ale nie mogę go wiecznie na smyczy
prowadzać. Uważajcie na swoje pieski.
Pozdrawiam