emigrantka
23.08.02, 03:07
Mam kocisko, rude sliczne kochane i rozpieszczone do granic. Ma teraz rok -
kocur.
Nie brudzi po katach, spi mi na glowie w stylu "sluchawki" - tylne lapy na
jednym uchu, przednie lapy na drugim", czasem jak sie obudzi to mi ucho
possie (possa?) i wogole cudo kochane na 4 lapach.
To ze mi sie nie da nawet na drugi bok przewrocic jak spimy, ze podkrada mi
jedzenie z talerza i picie z kubka, ze siedzi mi na ramieniu lub lazi po
klawiszach itd itp - to wszystko zniose/
Ale nie moge sobie poradzic z jego pasja do niszczenia co tylko mu pod te
chude rude lapki podejdzie. Ma zabawki, duzoooooooooooooooooo zabawek ale
woli np moje spodnie na strzepy podrzec, tapete zedrzec ze sciany....
Kocisko jest zdrowe, wykastrowane, szczepione - ale huligan.. jak jestem w
domu to go gonie za takie wybryki... No ale pracuje i kot jest w domu sam
przez 8 godzin dziennie.... Otwieram drzwi - biegnie do mnie , ogonek do
gory, pysk mu sie cieszy, ucho nadstawia do podrapania... a ja juz widze pol
tapety w przedpokoju zwisa.... jakas skarpetka w strzepach na podlodze (sam
sobie szafe otwiera)...
Tylko mi nie radzcie zeby WSZYSTKO w domu przd kotem zamykac - to
niemozliwe... Niszczy tez meble oczywiscie...Cokolwiek w co do sie pazury
wbic bedzie "wyprobowane".
Acha - rozne odstraszajace psikacze tez nie pomogly....
Kota drugiego "do towarzystwa" mu nie kupie, mialam kiedys 9 (!!!) kotow w
domu naraz (mieszkalam wtedy w domu, teraz w bloku) i z zadnycm nie mialam
zadnego absolutnie problemu. Ten natomiast to maly horror...
Wspomnialam o zaslonach i fierankach na podlodze? Razem z karniszem? Lubi sie
kocisko hustac :(
dzieki - moze ktos cos wymysli?