problem z psem przeskakujacym ogrodzenie

05.09.05, 13:50
witam. mam 5-letnia suczke owczarka niemieckiego. Mam z nia problem bo
przeskakuje przez ogrodzenie. A tak przeciez nie moze byc. Teraz siedzi w
kojcu - ale ten pomysl na dluzsza mete nie jest dobrym rozwiazaniem. Ogrod
jest otoczony z 3 stron siatka na podmorowce - wysokosc troche wiecej niz
1,5m. Od frontu mam kuty płot - wysokosc ok.1,20 m. Moj sprytny piesek
przeskakuje oba ogrodzenia - tzn. wspina sie czy to po siatce czy po
sztachetkach i hop - na ulice lub do sasiadow. A przeciez to jest
niedopuszczalne!! Nie wiem co zrobic aby ja tego oduczyc. Psina cały dzien
biega w ogrodzie, ale oprocz tego 3 razy dziennie jest wyprowadzana na spacer
i spuszczana aby mogla sie wyszalec. Jezdzilam z nia na rowerze, bawie sie z
nia aby mogla sie troche wyszalec bo jest bardzo zywym psem. wszystko na nic.
slyszalam ze aby jej sie samej nie nudzilo - to trzeba jej towarzystwa.
Kupilam malego kundelka, ale to tez nie pomoglo. przeskakuje nadal. Czy
wiecie w jaki sposob jej pomoc?? Oczywiscie moge podniesc troche siatke - ale
ona sie po niej wspina wiec i 2 m to bedzie dla niej "maly pikus" a poza tym
z przodu do kutego plota siatki nie doczepie - wiec jesli nie z boku to z
przodu wyskoczy. pomozcie mi i powiedzcie co zrobic aby przestala wyskakiwac,
bo ja juz nie mam pomyslu.
    • fedorczyk4 Re: problem z psem przeskakujacym ogrodzenie 05.09.05, 14:18
      Oj, czarno to widzę. Chyba będziesz musiała zrobić zamknięty wybieg z siatką od
      góry, jak dla woliera dla dużych ptaków. Pozdrowienia.
      • titu_titu Re: problem z psem przeskakujacym ogrodzenie 05.09.05, 14:37
        Widzę to w podobnych barwach co fedorczyk4....Wiem, że zabrzmi to drastycznie,
        ale można kupić coś w rodzaju elektrycznego pastucha specjalnie dla psów.
        Możesz coś takiego poprowadzić po ogrodzeniu. Pies przełażąc dotknie raz, czy
        drugi i może przestanie przechodzić. Napięcie jest bardzo słabe w takiej taśmie
        (dotykałam) i nie robi krzywdy, wrażenie jest tylko nieprzyjemne. Ale pies
        zapamięta. Prawdę mówiąc poza tym nic innego nie przychodzi mi do głowy. Skoro
        pies się wspina a nie przeskakuje, podniesienie siatki na wiele się nie zda...
        • gotusia Re: problem z psem przeskakujacym ogrodzenie 05.09.05, 15:08
          tez wlasnie myslalam o tym pastuchu. wiesz moze czy to jest skuteczne?? boje
          sie ze moze moja psina po jakims czasie sie przyzwyczai do tego napiecia i po
          jakims czasie znowu zacznie przelazic i nie bedzie sobie z tego napiecia nic
          robila. boje sie jeszcze jednej rzeczy...jak poloze ten pastuch na ogrodzeniu i
          np. dziecko go dotknie...z obu stron mam sasiadow, ktorzy maja male dzieci. to
          czy nie bedzie to dzieci bolalo?? nic im nie bedzie??i czy jest to prawnie
          dozwolone?? a jesli chodzi o pomysl fedorczyka to:
          - pies ma juz kojec, w którym od gory jest przykryty siatka. ale przeciez to
          nie jest rozwiazanie na dluzsza mete bo pies musi biegac i pilnowac domu.
          - a jesli chodzi o zrobienie wybiegu od przodu domu aby halasowal to nie ma na
          to zbytnio miejsca...poza tym...trza by pol ogrodu zdemolowac :( wiec to raczej
          odpada. ale dzieki za pomysly.
          • fedorczyk4 Re: problem z psem przeskakujacym ogrodzenie 05.09.05, 15:43
            Gotusiu, to nie jest duże napięcie, ale moim zdaniem Twoje obawy są sluszne.
            Mam amerykańską obrożę elektyczną poleconą przez świetną treserkę. Niestety
            moja suka jest uparta jak muł i sprytna jak lis. Po trzech tygodniach już
            wiedziała co jest grane i nadal reagowała na komendy wedle swojego widzimisię.
            Twoja pomyśli i wymyśli, albo lukę w ogrodzeniu, albo uzna że poboli i
            przestanie. Owczarki tak mają. Prędzej odstraszysz od płotu dzieci sąsiadów.
            Boleć nie bardzo zaboli ale miłe nie jest.
          • titu_titu Re: problem z psem przeskakujacym ogrodzenie 05.09.05, 15:47
            Pastuch jest prawnie dozwolony i wyraźnie jest nawet o tym napisane w ustawie o
            ochronie praw zwierząt. Nie zrobi nikomu krzywdy, ale zetknięcie z nim na pewno
            jest nieprzyjemne, odczuwa się coś w rodzaju "kłującego puknięcia"...Może taśmę
            da się rozciągnąć na palikach wbitych po Twojej stronie ogrodzenia? Wystarczą
            cienkie patyki do wysokości np. ok 70 cm. Rozciągniesz taśmę raz na tej
            wysokości i drugi w połowie takiego słupka, powinno wystarczyć. Pies nie będzie
            mógł podejść do ogrodzenia a tym bardziej wspiąć się po nim. Czy jest skuteczny
            w przypadku psów? Nie wiem, bo nie byłam zmuszona stosować, ale myślę że tak.
            • titu_titu Re: problem z psem przeskakujacym ogrodzenie 05.09.05, 15:52
              A właśnie, nie pomyślałam o obroży, fedorczyk4 mnie uprzedził! Faktycznie są
              takie- Na psie obroża, w domu (chyba) coś w rodzaju czujnika. Jeśli pies się
              oddali na zabronioną odległość, obroża "reaguje" i "karci" psa. Są też chyba
              obroże emitujące w takich przypadkach niesłyszalny dla człowieka sygnał
              dźwiękowy, nieprzyjemny dla psa. Gdzieś o tym czytałam, teraz nie pamiętam już
              szczegółów... Ale chwalono skuteczność.
              • gotusia Re: problem z psem przeskakujacym ogrodzenie 06.09.05, 08:08
                dzieki za rady...obroze juz wyprobowałam...jak ja ma na sobie to jest grzeczna
                jak anioleczek i idzie od razu do kojca...wolami nie mozna ja z tamtad
                wyciagnac :-) i wcale nie mysli wtedy domu pilnowac :-) ale niestety nie mam
                obrozy na wlasnosc...tylko pozyczona. a wiecie moze gdzie mozna ja kupic??
                bylabym wdzieczna za namiary.
                • fedorczyk4 Re: problem z psem przeskakujacym ogrodzenie 06.09.05, 08:59
                  Musisz sprawdzić w necie na stronach sklepów zoologicznych. Niestety kosztują
                  oko z głowy i nie są rewelacyjne. Ja swoją ściągnełam z U.S.A i wyszło mi o
                  połowę taniej. Te w Polsce nie tylko były droższe a nie pozwalały na trzy
                  stopniową zmianę natężenia.
Pełna wersja