r.kruger
07.09.05, 22:47
To wesoła historyjka-w moim bloku(łamańcu z trzech części) żyje stadko kotów.
Taka kolorowa półdzika gromadka,dożywiana przez lokatorów. Biegają sobie w
krzakach z tyłu bloku. Dziś mój bokser spotkał jednego z nich, kot najeżył
się, syknął i...pogonił psa. Wielki biały bokser uciekał przed średniej
wielkości kotem
uśmiałam się, odgoniłam kota i poszliśmy dalej. Trochę w tym mojej winy albo
może zasługi-pies nauczony jest nie zaczepiać i tym bardziej nie atakować
innych zwierząt,przede wszystkim kotów.