pigwunia1
17.09.05, 23:05
Pomocy! Mam nienormalnych sąsiadów, którzy mają pięknego psa.
Niestety, są całkowicie nieodpowiedzialni i mają gdzieś resztę świata,
włącznie ze swoim psem. Co robią? Wychodzą w każdy piątek i każdą sobotę na
cały dzień i wracają tak między 1 a 3 w nocy. Pies pozostawiany jest na 10-15
godzin bez żadnej opieki, bez możliwości załatwienia się, poprostu bez
niczego. W poprzednim tygodniu pozostawili go na małym balkonie (a było
gorąco!) bez wody, bez cienia, bez jedzenia....Pies przez 15 (!!!!) godzin
szczekał i wył! I to bez przerwy! Wrócili o po 1:00 w nocy. Gdy poszliśmy z
nimi porozmawiać, trzasneli drzwiami mowiac: "nic sie z tym nie da zrobic".
Wspomne tylko, ze właściciel wraca pijany i zastając zasikane mieszkanie
karze bogu-ducha-winnego psa. KOlejnego wieczoru, jak przyszli, pies zdążył
tylko wybiec na klatkę, zrobić siusiu i wbiec do domu.
Normalna na pozór rodzina, a terroryzują w każdy weekend całe osiedle a także
niewinne zwierzę.
Myslicie, ze mieszkam w jakiejs spelunie? Nie, mieszkam na ładnym, nowym,
zadbanym osiedlu w Warszawie.Wczorajszą noc słuchałam wycia biednego
psa do 3.00 nad ranem nie zmrużywszy oka. Dzis sytuacja, jak zwykle ta sama.
Co robić? Straż miejska jest bezsilna, policja też, a ci ludzie mają całe
osiedle poprostu w dupie.
Co robić? Do kogo udać się o pomoc?
Pomóżcie please....bo zamiast cieszyć się weekendem, wszyscy się denerwujemy.