"ukochany sąsiad i sąsiadka z III piętra"

19.09.05, 15:15
Sąsiedzi mają suczkę, którą wypuszczają na balkon aby załatwiła swoje
potrzeby fizjologiczne, to wszystko leci do mnie na balkon. W tej sprawie
interweniowała już dwa razy straż miejska i nie pomogło. Nie wiem co mam
robić, rozmowy i zwracanie uwagi aby wyprowadzali psa na dwór nie dają
rezultatów, szkoda mi tylko psa że ma takich właścicieli.
    • pierozek_monika Re: "ukochany sąsiad i sąsiadka z III piętra" 19.09.05, 15:27
      takim to naprawdę przydałaby się kupa na wycieraczce ://////
      • wiesia.and.company Re: "ukochany sąsiad i sąsiadka z III piętra" 19.09.05, 15:48
        Skoro musi na balkonie, to poradź im, żeby kupili bardzo dużą kuwetę kocią i
        tam nasypali najtańszego żwirku. Może pies ma kiepski pęcherz, psu można
        wybaczyć, ale ludzie muszą być odpowiedzialni. Ta kuweta, w środku żwirek lub
        podarte gazety i niech uczą biedaka korzystania z tego dobrodziejstwa.
        Pozdrawiam
    • umfana Re: "ukochany sąsiad i sąsiadka z III piętra" 19.09.05, 19:40
      Kup odstraszacz dżwiękowy na psy(ludzie nie słyszą tych dzwięków) i zainstaluj
      go na balkonie. Pies nie będzie chciał wychodzić na swój balkon i może zrobi
      kupę w mieszkaniu swoich właścicieli?
      • zofia35 Re: "ukochany sąsiad i sąsiadka z III piętra" 19.09.05, 22:39
        Ale babo masz pomysły.Biedny pies dostanie wpier..,a właściciela nadal będą
        poje...,mało tego ona ma wywalić 200zeta,bo psina leje na jej balkon.
        Maże od razu niech sobie baldachim kupi???
        Zgłaszja to dwa razy dziennie strarzy miejskie czy komuś tam jeszcze.Wkońcu
        zaczną im dawać mandaty i pewnie po czasie wyrzucą psa w jakimś lesie.
        Może dla tej psiny będzie to lepsze wyjście.
    • krzys111 podobny problem.. 20.09.05, 09:06
      Ja przez prawie dwa lata mieszkalam na parterze i 'sasiedzi' z pieskami
      wyprowadzali je tuz pod moj balkon. Pies robil wielka kupe - a ja cale lato sie
      dusial nie mogac otworzyc okna bo smierdzialo i byly muchy. W zimie za to
      podziwialam pieknie upstrzony kupami osniezony trawnik. Moje prosby o sprzatane
      zwykle wlasciciel traktowal z wyzszoscia stoika albo przeciwnie, h... i k.... to
      byly te najmniej obrazliwe epitety. Naszczescie ja tylko mieszkanie wynajmowalam
      ... i sie wyprowadzilam.
      Ale do dzis mnie denerwuja 'panstwo' ktorzy na kazdy apel o sprzatanie po
      piesku, takze na tym forum, wipisuja ze 'nie ma koszy', 'nie ma specjalnych
      koszy' , 'place podatki' no 'i 'pijak i dziecko tez robia..'. Jak sie chce to
      sie sprzata .... albo sie jest chamem i fleja uprzykszajacym zycie innym.
      • oni_oni Re: podobny problem.. 23.09.05, 20:31
        U mnie ktoś u góry biednego psinę cały dzień trzyma zamkniętego, i strasznie
        szczeka, cale dnie szczeka, kwili, piszczy, musi by mały bo ma donośny głos,
        nie idzie tego znieśc, też mam w domu zwierzaka, ale ten hałas codzienny( mam
        pracę w domu) jest nie do zniesienia. Po co ktoś kupuje psa i go kisi całymi
        dniami w domu, zakłócając spokój innym. O kupach to już nie wspomnę. czasem
        widzę jak na chodniku "dumny" właściciel pozwala psu wielkości małej krówki
        zrobic kupę na środku chodnika i kiedy pies juz zakończy idzie dalej jak gdyby
        nigdy nic. Kiedy to się zmnieni?
    • gapka Re: "ukochany sąsiad i sąsiadka z III piętra" 25.09.05, 11:24
      W Australii kara za to jest $200
      Straznicy z rady miejskiej od zwierzat chodza w cywilu i lapia (rzadko ale tak)
    • wuefka Re: "ukochany sąsiad i sąsiadka z III piętra" 25.09.05, 22:35
      Moi sąsiedzi kupili sobie pieska i hodują go na klatce schodowej, na korytarzu.
      Krata jest, więc psina nie ucieknie, a że się czasem załatwi na czyjąś
      wycieraczkę, to czego ja się czepiam? To tylko szczeniak - może mu się zdarzyć.
      Już o tym, że wychodząc muszę czasem stoczyć walkę z psem, który pcha mi się do
      mieszkania, muszę uważać, żeby się o niego nie przewrócić, bo znudzony, więc
      się wije wokół nóg, muszę powstrzymywać przy otwieraniu kraty, żeby się nie
      wymknął... prawie nie warto wspominać.
      I co ja mam z tym zrobić?
      • tessciowa Re: "ukochany sąsiad i sąsiadka z III piętra" 26.09.05, 14:18
        Powiem szczerze, że jestem zwolennikiem takiej policji jaka jest m.in. w
        Stanach czy też Wielkiej Brytanii. Sama zajmuję się psami już od bardzo dawna
        ale jak takie rzeczy czytam to włos mi na głowie staje. Jeśli chodzi o tego
        pierwszego psa po pierwsze można zgłosić do Towarzystwa Opieki Nad Zwierzętami,
        poza tym takie zachowanie sąsiadów ma znamiona znęcania się nad zwierzętami,
        ale jak wiadomo prawo kuleje. Druga możliwoś to założenie sprawy o
        odszkodowanie za zniszczony balkon ale niestety kosztowne. Kolejna sprawa tyczy
        się sprzatania po psach. wyobraźcie sobie,że od ponad roku walczę z
        administracją o wystawienie specjalnych koszy lub też wydzielenia miejsca tzw.
        siusialnidla psów i nic. Problem ze sprzątaniem polega na tym,że są to odpady
        organiczne i traktowane jak szambo więc nie powinny lądować w zwykłym koszu.
        Przypomnijcie sobie "sławojki" na wsi i smród dochodzący z nich. Można postawić
        specjalne plastikowe kosze z pokrywą zawierające granulat rozkładający odchody.
        Zresztą w innych krajach takie sprawy są rozwiązane więc można. Fakt do szłu
        mnie doprowadzająwłaściciele pozwalający załatwiać się psu na chodniku... Moje
        zwierzęta tego nie robią, kwestia nauki. Jeśli jednak się zdarzy to sprzątam :)
        • krzys111 Re: "ukochany sąsiad i sąsiadka z III piętra" 26.09.05, 19:22
          tylko jedno ale, uliczne smietniki do tego wlanie sa by tam wkladac
          biodegradujace sie smieci, kupa nie stanowi zagrozenia radioaktywnego by
          wymagala 'specjalnego pojemnika' W wielu krajach tez nie ma 'specjalnych'
          pojemnikow a ludzi sprzataja, kupe pakuje sie do torebki a torebke do smietnika
          .. naprawde nic prostszego.
    • ninus7 Re: "ukochany sąsiad i sąsiadka z III piętra" 27.09.05, 11:45
      Witam wszystkich, dzięki za rady wszystkim, sąsiadka zaczęła wychodzić na
      spacery, bo parę razy kazałam jej posprzątać z mojego balkonu to do nasiusuał
      piesek, nie wiem jak długo potrwa to wychodzenie na podwórko ale na razie jest
      spokój. Widzę że nie tylko ja mam takie problemy a niektórzy nawet mają gorzej.
      Szkoda mi tylko tych psów, bo lubię zwierzęta, a niektórzy właściciele naprawdę
      zachowują się gorzej niż ich zwierzaki.
      • rezurekcja Re: "ukochany sąsiad i sąsiadka z III piętra" 27.09.05, 11:51
        ninus7 napisała:

        > Witam wszystkich, dzięki za rady wszystkim, sąsiadka zaczęła wychodzić na
        > spacery,

        ale czy wlasicicele w ogole z tym psem nie wychodza?
        A sa sprawni ruchowo?
        • ninus7 Re: "ukochany sąsiad i sąsiadka z III piętra" 27.09.05, 20:20
          > ale czy wlasicicele w ogole z tym psem nie wychodza?
          > A sa sprawni ruchowo?

          Są sprawni, ale nie chciało im się wychodzić z psem, trafiło się od czasu do
          czasu że wychodzili, teraz po moich interwencjach wychodzą kilka razy dziennie
          czyli tak jak powinno być.
          Sprawa zupełnie miałaby się inaczej gdyby byli to schorowani starsi ludzie,
          wtedy przymknęłambym na to oko i dała spokój, ale sąsiedzi są sprawni ruchowo
          dlatego ich nachodzę i walczę o czysty balkon.
          • rezurekcja Re: "ukochany sąsiad i sąsiadka z III piętra" 28.09.05, 09:22

            ninus7 napisała:

            > Są sprawni, ale nie chciało im się wychodzić z psem,

            szczeka mi opadla.
            Rozumiem, gdyby sami byli niewychodzacy...

            > teraz po moich interwencjach wychodzą kilka razy dziennie
            > czyli tak jak powinno być.


            ufff.
            Biedny pies.

            > dlatego ich nachodzę i walczę o czysty balkon.

            i slusznie.
Pełna wersja