CZy ten kot pije czy nie?

IP: *.atol.com.pl 14.09.02, 14:57
Kupiłam właśnie rasowego kota -rosyjski niebieski, 5 miesięcy. I nie mam z
nim problemu, bo je, podgryza suchą karmę, załatwia się do kuwety,
zaaklimatyzował sie nawet dobrze. Tylko nie widziałam nigdy żeby pił. Stoi
woda w miseczce, ale on zje, wypije mleko, ale wody nie tknie. I nie wiem
czy on pije w nocy jak ja nie widzę, czy wogóle. I jeśli nie pije to
dlaczego? Daję mu wodę żywiec zalecaną dla maluchów, przedtem u poprzedniego
właściciela dostawał wodę kranówę przepuszczoną przez filtr.

Kasia
    • Gość: kachna Re: CZy ten kot pije czy nie? IP: *.wola-justowska.sdi.tpnet.pl 15.09.02, 00:16
      jak pije mleko to moze mu wystarcza.. nie mam rosyjskiego [niestety!], ale
      inna rase, niemniej jednak mysle, ze tu roznic nie ma - wbrew obiegowym
      przekonaniom koty nie powinny pic mleka! mleko szkodzi im, powodujac np.
      nadmierne wypadanie wlosow, po prostu nie toleruja go dobrze. wiem, ze np. w
      Niemczech jest specjalne mleko whiskasa dla kotow, ale sprobuj moze odstawic
      mu mleko i zobaczysz jak wtedy bedzie z piciem :)
    • tessa13 Re: CZy ten kot pije czy nie? 16.09.02, 11:14
      Droga Kasiu,

      pierwsze pytanie: czym go karmisz - tzn. dostaje tylko suchą karmę, czy także
      jedzenie z puszki? Jeżeli tak, to nie dziw się: koty karmione puszkami piją
      zawsze trochę mniej. Poza tym:

      a) kot nie siądzie jak pies i wychłepta pół miseczki wody, tylko pije "w
      przechodzeniu", czasami nawet z doniczki, itd.;
      b) kot - już z natury - nigdy nie pije tam, gdzie je; postaw miseczkę z wodą w
      zupełnie innym miejscu (najlepiej "po drodze od miseczki z jedzeniem do
      miejsca, w którym lubi się wylegiwać);
      c) nie powinnaś zmieniać wody codziennie, tylko co parę dni (3-4), bo - dziwne,
      ale fakt - koty lubią zastaną wodę.

      Mleka (mleko nie jest dla kota napojem tylko pokarmem!) nie powinnaś mu w ogóle
      dawać; koci żołądek nie może sobie poradzić z laktozą. Efekt: rozwolnienie.

      Ciao

      Tessa
      • Gość: dana77 Re: CZy ten kot pije czy nie? IP: *.qc.sympatico.ca 17.09.02, 15:41

        > ale fakt - koty lubia˛ zastana˛ wode˛.
        No chyba nie wszystkie koty lubia zastana wode. moja kotka pila tylko
        wode cieknaca z kranu a miseczke skrzetnie omijala. wiem z forum, ze
        wiele kotow ma zwyczaj picia wody zbezposrednio z cieknacego kranu.
        Moze wlasnie dlatego, ze jest swieza? A moze ktos wie, dlaczego?
        pozdrawiam
    • Gość: grogreg Re: CZy ten kot pije czy nie? IP: 212.160.165.* 19.09.02, 15:09
      Moja kotka, swierzej wody z kranu czy butelki nie tknie. Najbardziej lubi pic z
      ogrodowej sadzawki.
    • Gość: kasia28 Re: CZy ten kot pije czy nie? IP: 80.51.254.* 19.09.02, 19:42
      DZięki za porady.Pierwszy raz mam kota i to jeszcze super rasowego, którego
      muszę wystawiać i mam straszną tremę:)
      Kot je mięso + trochę z puszki, niewiele suchej karmy. Już gdzieś
      przeczytałąm to co napisała mi tessa 13 i chyba rzeczywiście mało pije, bo
      je "na mokro":)A mleko podałam jej tylko dwa razy i to kozie, bo tak zalecił
      weterynarz. Podobno tylko to mleko koty sa w stanie zaakceptować. Fakt nic jej
      po tym mleku nie jest. A tak swoją drogą to kicia jest cudowna i nie żałuję,
      ze ją kupiłam. Pozdrawiam wszystkich kotowiczów:)

      Kasia
      • Gość: kot Re: CZy ten kot pije czy nie? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.09.02, 22:31
        Witam!
        Koty piją wodę z kranu, ponieważ ta woda się rusza. Dodatkowy powód to fakt, że
        woda podawana w małych miseczkach, stojąca najczęściej na ziemi szybko się
        brudzi. Moje koty jedzą głównie mięso, czyli pokarmy mokre i piją bardzo
        chętnie i długo. Postaw kotu wodę w dużej, niewywrotnej misce gdzieś wyżej, np
        na blacie w kuchni, po pewnym czasie zacznie pić na pewno. Ja daję filtrowaną
        kranówę i zmieniam wodę codziennie.
        Pozdrawiam.
      • Gość: kachna Re: CZy ten kot pije czy nie? IP: *.wola-justowska.sdi.tpnet.pl 19.09.02, 23:12
        nie wiem jak jest z mlekiem kozim ale mozna tez dawac mleko skondensowane
        [takie jak do kawy, oczywiscie nieslodzone] rozcienczone w stosunku 1:1 z
        woda. ech.. rosyjskie sa piekne :) ale ja tez mam niebieskiego, tylko inna
        rasa :))
      • Gość: kachna Re: CZy ten kot pije czy nie? IP: *.wola-justowska.sdi.tpnet.pl 19.09.02, 23:13
        a dlaczego "musisz wystawiac"?
        • Gość: piasia Re: CZy ten kot pije czy nie? IP: 2.4.STABLE* / *.gazeta.pl 20.09.02, 08:40
          Nie tylko koty lubią wodę bezpośrednio z kranu. Jeden z moich psów nie pił z
          miski - szedł do łazienki, siadał przy wannie i czekał aż ktoś przyjdzie i da
          mu pić z prysznica :)))
          Obecny psiak ma podobnie. Woda z kranu to wręcz narkotyk - wspina się łapami na
          umywalkę i łapie ozorkiem cieknącą strugę. Na działce pije albo z blaszanego
          zbiornika, odstaną wodę, albo łapie krople ze zraszacza, gdy podlewam. Z miski
          tez pije, ale to nie to... ;)))
        • Gość: kasia28 Re: Czy muszę wystawiać? IP: 80.51.254.* 21.09.02, 02:15
          Muszę go wystawiać, bo jest idealna w swojej rasie i taki był warunek jej
          właścicielki. Dałą nam kota pod warunkiem, ze nie zmarnujemy jej piekna i
          będziemy go wystawiać. Mój mąż oszalał na jej punkcie jak ją zobaczył, ze
          zgodził sie na ten warunek, jak też na kotki za rok. A teraz ja mam problemy,
          boje sie o nią i nie mam pojęcia jak sobie poradzę z maluchami:) Acha, te
          kotki to jako część spłaty za kotka,jednym słowem: część gotówką, część- w
          naturze.

          pozdr. KAsia
          • Gość: kachna Re: Czy muszę wystawiać? IP: *.wola-justowska.sdi.tpnet.pl 21.09.02, 14:24
            aha.. no to rozumiem.. w takim razie zycze powodzenia - i na wystawach i z
            kotka.. ja tez o maly wlos mialabym taki uklad, na szczescie mam w koncu
            malucha z innej hodowli i z jednym malym felerkiem, tak ze nie musze sie bawic
            w wystawy. jakos zal mi stresu kota z tym zwiazanego. no i ruje kotki albo
            znaczenie kocura.. ja niestety planuje bezwzgledna kastracje.
            mam nadzieje, ze uzbieracie wiele tytulow wystawowych :)
    • Gość: samanta Re: CZy ten kot pije czy nie? IP: 5.2.1R1D* / *.kabel.telenet.be 22.09.02, 07:54
      Kasiu 28 - ciesze sie , ze kotek pije ale pisze tutaj dlatego bo po prostu
      zaskoczyl mnie twoj kontrakt z wlascicielka .
      Napisalas "musze kota wystawiac " a nie " chce go wystawiac " a to wielka
      roznica.
      o takich kontraktach w zyciu jeszce nie slyszalam , po kupieniu
      kota ,mozesz go nawet oddac do schroniska albo wyrzucic na ulice ( to tak
      teoretycznie tylko :-))
      Czasem chodze jako widz na wystawy zwierzat i nie zamierzajac wcale kupilam
      tam szczeniaka i ostatnio kota ( takie milosci od pierwszego wejrzenia jak
      ktos potrafi zrozumiec) Zwierzeta rasowe jak przystalo na wystawie , z
      rodowodami - pies przezyl 14 lat szczesliwie zanim zostal zakopany to byla
      jego pierwsza i ostatnia wystawa jaka zaliczyl w zyciu
      i moj obecny kot rowniez. Kot , mimo, ze byl wystawiony jako kocie to
      odbylasie selekcja jego potencjalnych kupcow wlacznie z zaproszeniem
      do kociej hodowli , gdzie zostali zaprezentowani jego rodzice - akurat
      wygralam ten konkurs i stalam sie wlascicielka mojego rudzielca ktory
      teraz spi. Kotu po zgubieniu mleczakow wyrosl sliczny krzywy zabek ktory go
      dyskwalifikuje do wszelkich wystaw . Ja sie tym akurat nie martwie bo i tak
      w zyciu bym go nie wystawiala ( wlasciciele kotow mecza je i siebie srednio
      co 2 tygodnie ) Juz nie mowiac o kotach i psach ktore musza byc championami
      i zdobywac medale ale jako wlasciciel wole odwiedzic wystawe jakas raz na pare
      lat niz przebywac tam non stop nie mowiac o zwierzakach.

      Napisze teraz bardzo obiektywnie , ze nie dziwie sie ludziom majacym po
      kilkanascie psow czy kilkadziesiat kotow w hodowli bo to jest ich zarobek na
      zycie ale majac jednego psa czy kotka dla siebie nie meczmy ich oraz nas
      samych wystawami bo to tylko stress dla zwierzat.
      PS rozpisalam sie tutaj ale zaczelam od tego kontraktu, ktory wydaje mi sie
      bardzo dziwny .....czyzbys dostala kota gratis pod warunkiem wystawiania go
      czy jak ?

      • Gość: kasia28 Re: Samanta IP: 80.51.254.* 22.09.02, 21:37
        Samanto,kota dostałam za gotówkę, ale o wiele taniej niż jest on wart. Takie
        koty sprzedaje sie od 1 200 zł wzwyż. NA wystawie sprzedawano je po 1500-1700,
        niestety nie było mnie stać na tyle. Ale bardzo mi zależało na kocie, właśnie
        tym. Kobieta, która nam go sprzedała trzymała ją właśnie by ją wystawiać, bo
        jest idealna w swojej rasie, ale też bardzo z sercem traktuje swoje kotki i
        widząc, że chcemy tego kotka i chyba nam zaufała, ze będziemy o nią dbali
        zgodziła się nam ją odsprzedać za 1000 zł, ale za rok chce byśmy jej z
        pierwszego miotu dali kotki (jednego sobie zostawimy), kocura da ona. I wtedy
        będziemy rozliczeni. Co do wystawy, to powiedziała, ze szkoda by ten kot sie
        zmarnował jako domowy kanapowiec, bo jest zbyt piękna i rasowa, co się zgadza,
        bo rzeczywiście jest idealna. Dlatego zgodziliśmy się, ze będziemy ją
        wystawiać. My chcemy wystawić ją tylko dwa razy, by otrzymała stałą licencję
        hodowlaną jako kotka rasowa z rodowodem, a potem już nie chcemy jej męczyć. No
        chyba, ze jej się to spodoba:) Mam nadzieję, ze jak zdobędzie dwie oceny
        doskonałe, zdobędzie licencję to jej była właścicielka nie będzie miała do nas
        pretensji, ze jej nie wystawiamy już. Nam też jej szkoda na to, bo wiem jak
        traktują zwierzęta na wystawach. A na licencji nam zależy, bo gdyby kiedyś
        chcielibyśmy mieć kociaki, to nie byłyby rodowodowe i uznane, a to byłaby
        szkoda dla nich. I to tyle. Mam nadzieję, że uspokoiłam Cię Samanto i
        przyrzekam nie męczyć kotki:)

        Pozdrawiam
        KAsia
        • Gość: samanta Re: Samanta IP: 5.2.1R1D* / *.kabel.telenet.be 23.09.02, 01:37
          Kasiu bardzo ci dziekuje za wyczerpujace wyjasnienie i w takim razie zycze
          tobie i twojej koteczce duzo sukcesow .
          Piszesz , ze to twoj pierwszy kot , chodzac na wystawy poznasz tam
          prawdziwych zapalencow , ktorzy maja" kota na puncie kotow " i mysle , ze
          sama niedlugo zaliczysz sie do tego grona :-)
          Wszystko oczywiscie bedzie zalezalo od czasu , ktorym dysponujesz bo takie
          hobby jest bardzo mile tyle, ze czaso i pracochlonne .
          Dlatego po paru razach sama sie przekonasz czy chcesz to kontynuowac dalej
          czy odpuscic . Dlatego jak pisalam powyzej skoro juz zdecydujesz sie na
          kontynuacje to radze rozszerzyc swoja hodowle na kilka egzemplarzy ( zwykle
          ludzie tak robia ) to wtedy bedzie przyjemne z pozytecznym , ale sama masz
          jeszcze czas , zeby stwierdzic jak to zniesiesz ty i twoja kotka .

          Z drugiej strony uwazam, ze to jest piekne zjawisko , ze wlasciciele gniazd
          nie oddaja swoich "dzieci" byle komu , wybieraja przyszlych wlascicieli
          nawet na takich transakcjach wiazanych i ze akurat na ciebie trafilo.

          W kazdym razie zycze powodzenia raz jeszcze i pozdrawiam serdecznia
          samanta
Pełna wersja