Dodaj do ulubionych

dlaczego koty"ugniataja ciasto" ?

IP: *.we.client2.attbi.com 25.09.02, 03:57
Dlaczego koty lubia okazywac nam swoja milosc ugniatajac lapami poduszke, moj
brzuch, posciel itd? Wiem, ze to cos dobrego, cos specjalnie dla nas ale
skad to sie bierze? Nie robia tego gdy klada sie razem spac na lozku ale
wystarczy ze zobacza ze ja gasze swiatlo i juz jeden miesi poduszke, drugi
miesi moj brzuch, trzeci mietoli przykrywe na lozku. Wiem, ze to rabia gdy
sa male i ssa matke a pozniej gdy maja sex ale to jest cos innego moim
zdaniem, cos specjalnego , wiec zaciskam zeby , pozwalam sie szarpac na
strzepy przez kilka minut a pozniej glaszcze i wtedy przestaja. co wy na
to ? :-))))
Obserwuj wątek
    • as2008 Re: dlaczego koty'ugniataja ciasto' ? 25.09.02, 09:28
      Moja kocica jest jeszcze mała , ale przed zaśńięciem lubi się przytulić do
      misia, pomamlac go i pougniatać i jeszcze go ssa. Uwielbia też deptac moje
      bluzy i obsysac je ( nie zważa na to czy mam je na sobie czy leżą gdzieś tam).
      Ma przy tym tak nieprzytomną minę że szkoda jej przerywać , ;)
      • daggy Re: dlaczego koty'ugniataja ciasto' ? 25.09.02, 21:02
        Weterynarz mi powiedział, że to kocia "choroba sieroca" - kotek ugniata
        właściciela, tak jak ugniatał brzuch mamy, żeby wzmocnić laktację. Najczęsciej
        dzieje się tak u kotów za wcześnie odstawionych od mamy, choć nie tylko.
        Ugniatają, jak mają ochotę na czułości. Młodsza z moich kotek tak robi i
        jeszcze się wtedy ślini okrutnie :) A ma już ponad rok, chyba jej to nie minie.
    • deotyma23 Re: czy tylko koty????? 25.09.02, 19:35
      moja Pusieńka tak robiła często przed spaniem. Przytulała się do mnie gdy
      leżałyśmy już razem w łóżku- ona leżała po mojej lewej stronie (bliżej serca
      może go słyszała i to ją uspakajało) i zaczynało się "memłanie" mamusi czyli
      mnie. Łapkami przebierała jak maleństwo ssające mamusię a mordeczka pełna mojej
      koszuli nocnej. Jak robiła to trochę za mocno to zwracałam uwagę i znowu
      delikatnie mnie "memłała".
      Moja Pusieńka - nie żyje od 3 tygodni i STRASZNIE mi jej brak........ nie mogę
      jeszcze o tym pisać.



      Poza tym wy tu o kotkach piszecie a moja Pusieńka to ...był jamniczek
      szorstkowłosy, miniaturowy cały śliczniutki- czarna podpalana sunia
      Pusieńka na nią mówiłam a na imię jej było Pestka
      Mam jeszce 3 jamniczki w domu ale mojej Pusieńki nikt i nic mi nie zastąpi
      Pozdr
      • miltonia Re: czy tylko koty????? 26.09.02, 23:31
        Deotymo. Wiem co przeżywasz. Dla niektórych może to być śmieszne, ale często
        śmierć ukochanego zwierzaczka to jak strata członka rodziny. Znam osobę, która
        z tego powodu leczyła się z depresji, a i mnie swego czasu było ciężko po
        śmierci kotka.
        Trzymaj się. Miltonia.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka