zwierzeta jak zabawki u milosnikow zwierzat

07.11.05, 17:46
kazde zwierze spelnia (i powinno spelniac) jakas funkcje
zauwazylem natomiast, ze u wielu 'milosnikow' zwierzat
trzymane zwierze nie spelnia zadnej funkcji
oprocz bycia zwykla zabawka dla wlasciciela
ale zawsze pierwsi sa do podkrelenia faktu
ze zwierze to nie zabawka
wiec jak to w koncu jest? zwykla hipokryzja?
    • kakui Re: zwierzeta jak zabawki u milosnikow zwierzat 07.11.05, 18:30
      no i w sumie masz racje
      • ontarian Re: zwierzeta jak zabawki u milosnikow zwierzat 07.11.05, 19:09
        bo w sumie tak jest
        po co ktos trzyma w domu
        jakiegos szczurka czy chomika na przyklad?
        • kakui Re: zwierzeta jak zabawki u milosnikow zwierzat 07.11.05, 19:23
          zabaweczka dla innego zwierzatka :D
    • majenkir Re: zwierzeta jak zabawki u milosnikow zwierzat 07.11.05, 18:59
      Mhmm... a jaka funkcje spelniaja dzieci ;)?
      • ontarian Re: zwierzeta jak zabawki u milosnikow zwierzat 07.11.05, 19:02
        hmm...a wiesz co to jest podtrzymanie gatunku?
      • zofia35 Re: zwierzeta jak zabawki u milosnikow zwierzat 07.11.05, 19:11
        majenkir napisała:

        > Mhmm... a jaka funkcje spelniaja dzieci ;)?
        NAJGŁUPSZE PYATNIE NA FORUM!!!!!
        • majenkir Re: zwierzeta jak zabawki u milosnikow zwierzat 08.11.05, 02:59
          zofia35 napisała:
          > NAJGŁUPSZE PYATNIE NA FORUM!!!!!

          Wiesz Zosiu, ponoc nie ma glupich pytan...
    • zofia35 Re: zwierzeta jak zabawki u milosnikow zwierzat 07.11.05, 19:05
      Może nie koniecznie zabawką,ale takim przyjacielem przytulanką.
      Mnie badziej denerwuje to jak ktos mówi jak miłuje zwierzęta,a kiedy mu zwierz
      zachoruje o porade pyta ludzi z forum,którzy nic z weterynarią wspólnego nie mają.
      Co do zabawki to wole mojego chłopa(chociaż będę musiała mu wymieć baterie,albo
      i całe oprogramowanie:)),a psa chce mieć do kochania i obrony(czociaż czy boston
      mnie obroni?:)))
      • ontarian Re: zwierzeta jak zabawki u milosnikow zwierzat 07.11.05, 19:13
        zofia35 napisała:

        > Może nie koniecznie zabawką,ale takim przyjacielem przytulanką.
        czyli zabawka

        > Mnie badziej denerwuje to jak ktos mówi jak miłuje zwierzęta,a kiedy mu zwierz
        > zachoruje o porade pyta ludzi z forum,którzy nic z weterynarią wspólnego nie
        > ma ją.
        a jak sam sie zle czuje, to nie pyta na forum
        tylko od razu do lekarza leci

        > Co do zabawki to wole mojego chłopa(chociaż będę musiała mu wymieć
        > baterie,albo i całe oprogramowanie:)),
        brzmi jak wibratorek, hehehe

        > a psa chce mieć do kochania i obrony(czociaż czy boston
        > mnie obroni?:)))
        obrona to juz konkretna funkcja
        • zofia35 Re: zwierzeta jak zabawki u milosnikow zwierzat 07.11.05, 19:17
          > > Może nie koniecznie zabawką,ale takim przyjacielem przytulanką.
          > czyli zabawka
          ale tu już jest też ten przyjaciel(niektórzy tak twierdzą)

          > Co do zabawki to wole mojego chłopa(chociaż będę musiała mu wymieć
          > > baterie,albo i całe oprogramowanie:)),
          > brzmi jak wibratorek, hehehe
          Nie no ten to by dłużej dziłał:))))
          • ontarian Re: zwierzeta jak zabawki u milosnikow zwierzat 07.11.05, 19:29
            zofia35 napisała:

            > Nie no ten to by dłużej dziłał:))))
            no to przechlapane
            nowego oprogramowania nie da rady zainstalowac
            do tych starych 'maszyn' nic kompatybilnego nie znajdziesz
            musisz na 'maszyne' nowej generacji wymnienic
            • kakui znow sie zepsules i wiem co zrobie zamienie ciebie 07.11.05, 19:33
              na lepszy model !
              • zofia35 Re: znow sie zepsules i wiem co zrobie zamienie c 07.11.05, 19:34
                kiedy ja do starego przyzwyczajona:(((
                Cholerka,babie się jednak nie dogodzi.
                • kakui Re: znow sie zepsules i wiem co zrobie zamienie c 07.11.05, 19:48
                  a przeciez mozesz miec dwoch :D trojkacikow nie lubisz :D
                  • zofia35 Re: znow sie zepsules i wiem co zrobie zamienie c 07.11.05, 19:50
                    Nie no dzieciak ma dopiero trzy lata,mógłby się pogubić kto tatuś a kto wójek:o)

                    A tak szczerze to ja wierna jak pies jestem:)
                    • kakui Re: znow sie zepsules i wiem co zrobie zamienie c 07.11.05, 19:58
                      a dzieciak patrzec nie musi, lulululu i spi a wy zabawa!

                      pogadaj z dziadem
                      • zofia35 Re: znow sie zepsules i wiem co zrobie zamienie c 07.11.05, 20:14
                        U nas w domu to dziecko robi nam lululu i my śpimy:)
                        A co mały potem robi to nie mam pojęcia.
                        • kakui Re: znow sie zepsules i wiem co zrobie zamienie c 07.11.05, 20:17
                          zabawia sie xD jak wole nie wiedziec - rada - oproznijcie wszytskie browary,
                          winka itp bo moze mu zasmakowac :D
                          • anusiaw111 dobrze ze chociaz role zabawki spelnia 07.11.05, 20:38
                            flaki mi sie wywracaja jak widze
                            1. psa uwiazanego bez budy
                            2. psa ktory nie dostaje jesc/pic
                            3. z wrosnietym lancuchem
                            4. nie majacego okazji wybiegac sie
                            5. maltretowane cokolwiek ze zwierzat
                            • kakui Re: dobrze ze chociaz role zabawki spelnia 07.11.05, 20:47
                              komar tez? ja kazdemu przypieprze gazeta albo potraktuje specyfikiem o nazwie
                              ORO przywleczonym z hiszpani bo oczywiscie te nasze g to nie dzialaja zbyt
                              skutecznie ... :/
    • ninus7 Re: zwierzeta jak zabawki u milosnikow zwierzat 12.11.05, 23:04
      Ja swoją sukę nie wzięłam dla siebie od tak żeby była jako zabawka w domu, nie
      wiem jak inni.
      U mnie to trochę inna historia, bo w maju 2000 roku poszłam na targ po ciuchy a
      wróciłam z 8-tygodniową suką. Kupiłam ją tylko dlatego, że było mi jej szkoda,
      a może to przeznaczenie. Mało kto wytrzymałby jej temperament i wybryki, a ją
      pokochałam od tamtego momentu, mimo, że nie ma rodowodu, jest chora na
      bielactwo od lata 2004 roku.
      Nie jest moją zabawką ale najlepszą kumpelą do spacerów. Zwierzaka kupuje się
      aby go kochać a nie żeby stanowiło jakąś zabawkę, chociaż niektórzy mają
      zwierzaki jako zabawki i z tym się z tobą zgodzę, ale to zależy od człowieka i
      tego co wpoili mu rodzice. Moi nauczyli mnie tylko jednego: szacunku do
      wszystkich zwierząt i odpowiedzialności na tej zasadzie, ze zwierzę to nie coś
      na jakiś czas, ale to domownik, to istota o którą się troszczę do końca jego
      dni. Szkoda ze nie wszystcy tak myślą, bo co roku widzę na osiedlu nowo co
      wyrzycone koty czy psy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja