Dodaj do ulubionych

co zrobic by wies przestała znęcac sie nad psami

05.01.06, 17:22
chodzi mi o psy przywiązane do budy na 0,5 metrowym lancuchu!! Buda stara dziurawa,psy wychudzone
przemarzniete,wycienczone
a taki wsiok jeden z drugim mowią ze i tak maja dobrze bo ich nikt nie bije???!!!szok,i nie dotrze do tej wiejskiej małej głowki
ze pies wycienczony,uwiązany przed nikim ich nie obroni,ostatnio widziała malenką suczkę i dwoma malenkimi szczeniakami w starej przeciekajacej budzie i gruba wlascicielke tych biedaw drzącą swoj tlusty ryj:do budy
a co niedziele pruja do koscioła pod ołtarz i rozpływaja sie w modlitwie-zgroza
Obserwuj wątek
      • sykol Re: co zrobic by wies przestała znęcac sie nad ps 05.01.06, 17:50
        a ja nie widziałam w miescie zadnej budy,fakt nie chodze po peryferiach
        ale jak była psian uwiazana przy budzie,na ogrodkach dziaowych to po paru dniach ekipa na czele z moją znajoma psa stamtad zabrała a własciciele tego biedaka do dzis sa palacami pokazywani z odpowiednim komentarzem,jakos mi ich nie szkoda
        a skoro widziałas taka scene to podaj mi namiary albo sama zadzwon do TOZ
      • sykol Re: co zrobic by wies przestała znęcac sie nad ps 05.01.06, 20:19

        na jednej wsi moi rodzice mają domek wypoczynkowy i tam czasami bywam,oczywiscie jezdzą ze swoimi dwoma psiakami-bokserzycą i znajdą-i niby przypadkiem mowią ze psa trzeba dobrze odzywiac,ze musi miec miejsce by sie wygonic,ale do tych pał ciemnych nic nie trafia
        rozice zawsze dokarmiają ta malenką suczke,ale oni są tam najczęsciej tylko latem a teraz jest zima i te psiaki na pewno głodują
        moja ciotka raz zabrala takiego psa od wiesniaka,po prostu wlazła na teren rzuciła mu 50 zl i pies jej
        nie ma chyba idealnego wyjscia,waza jest edukacja,ale jak dzieci wiejskie wynoszą z domu takie wychowanie?
        mojej kuzynki mąż jest ze wsi i mnóstwo czasu zajęło mu przyzwyczajenie sie do tego ze pies chodzi po mieskaniu,ze sie go karmi regularnie,ze trzeba z nim chodzic na długie spacery
        ale kuzynka wywalczyła by jej tesciowie psa puscili z łancucha-taki mały kundelek-i teraz psina spi w oborze z reszta inwentarza,a w dzien biega po podworku
        więc moze w ten sposob,zacząć od rodziny-jesli sie ma na wsi


        • wrexham Re: co zrobic by wies przestała znęcac sie nad ps 05.01.06, 22:19
          sprawa nie jest latwa - walka z przyzwyczajeniem i przekonaniami innych to jak
          walka z wiatrakami; masz racje, dzieci sie ucza od rodzicow takiej znieczulicy
          i to przechodzi z pokolenia na pokolenie; ale przyklad postawy twojej rodziny
          jest budujacy; kazdy powinien cos robic w miare swoich sil, wtedy jest szansa,
          ze cos sie zmieni
          pozdrawiam was serdecznie m.
    • baskarek u nas we wsi panuje inna moda 05.01.06, 22:54
      Patrzę z przerażeniem na psy wielkości wilczura i większe, trzymane w
      metalowych klatkach 2x2x15, w tym jakaś buda. Tak jest przy wszystkich domach,
      poza naszym( dwa bernardyny-mają cały ogród 18 arów) i sąsiadami-colli i też ma
      cały ogród. W jednej z takich klatek jest nawet bernardyn, ma ok.2 lat i już ma
      przykurcz mięśni w tylnych łapach. Szczotki chyba nigdy nie poczuł, jeden filc
      na nim jest, a miseczkę ma jak dla spanielka. Patrzę, serce pęka, chodzę,
      tłumaczę-bez reakcji. A na mnie patrzą, jak na nawiedzoną, o ZGROZO!!!.
      Swoich kruszynek pilnuję, bo boję się, że mi je potrują. No bo ładne,
      wyczesane, 3kg wołowinki dziennie -nie pasują do obrazka z naszej wsi.
      Myślę, że na takich ludzi odebranie psa nie jest sposobem, bo jeśli na mocy
      prawa ten pies zostanie im odebrany, to za chwilę na jego miejscu będzie inny
      nieszczęśnik i historia się powtórzy.
      Problem tkwi w braku świadomości tego środowiska.
      Jedną rodzinę udało mi się uświadomić i uważam to za ogromny sukces. Kosztowało
      mnie to 3 lata pracy, życie jednego psa, który zginął na wsi pod kołami, buda i
      td. Teraz mają pięknego rotwailerka wykarminego jak należy, śpi zimą w
      wiatrołapie, i jest kochany. Są mi wdzięczni, bo jak mówią, wcześniej nie
      wiedzieli, że tak trzeba.
      Ludzi trzeba uczyć szacunku do zwierząt. Jest to trudne, ale do zrobienia.
      Bądźmy dobrej myśli, trzeba zachęcać, a nie karać.
      Ulizanka, Baskarek.

      • venus22 Re: u nas we wsi panuje inna moda 05.01.06, 23:34
        Tak - tylko upporczywa edukacja cos da. Ludzie robia glupoty po prostu z braku
        uswiadomiena. uswiadomic kogos jest bardzo trudno ale jak sie zmieni jednego to
        juz latwiej drugiego.
        jest to niewatpliwie ciezka praca ale potrzebna.

        Venus
        • migally Re: u nas we wsi panuje inna moda 06.01.06, 09:47
          Zgadzam się z większością opinii, że ludziom na wsi brakuje uświadomienia. Ale miastowi nie zawsze są lepsi. Ja sam znalazłem kilka lat temu sukę, owczarka niemieckiego, która wychudzona i zestresowana stała pzywiązana do drzewa. Daję sobie głowę, że pochodziła z miasta i nagle się znudziła właścicielom. To że była z miasta wnioskuję po tym, że była doskonale wytresowana, reagowała na wszystkie komendy, była grzeczna i usłuchana, nie wielu osobom na wsi chciało by sobie głowę zawracać tresurą psa.
          Co do krótkich łańcuchów i dziurawych bud... Niestety taka jest rzeczywistość. Dla wsioków nie ma różnicy między świnią a psem, w końcu to zwierze i to zwierze. A że świnię się przerabia na kiełbasę, a pies to najlepszy przyjaciel człowieka to nie ma dla nich różnicy. I choć w wielu przypadkach widać poprawę, to jednak dużo czasu upłynie nim będzie można powiedzieć, że psy traktowane są na wsi (ale i w miastach też) "po ludzku"...
          • sykol Re: u nas we wsi panuje inna moda 06.01.06, 10:26
            migaly zgadzam sie z tobą wszedzie sie znajdzie jakas patologia,tylko w miescie jest znacznie mniejsza znieczulica,jak sie cos psu dzieje to okoliczni wielbiciele psow protestują (widzialam to nie raz) a na wsi wszyscy maja takie samo krzywe spojrzenie i tam nikogo to nie razi-co jest dla mnie przerazające
            • sykol do baskarek 06.01.06, 10:28
              bardzo mi szkoda tych męczonych zwierząt
              moze zadzwon do TOZ i przedstaw tą dramatyczną sprawe,ale znjadz na stronie schroniska (jesli mieszkasz w ok.Krakowa to wiem ze oni reagują-juz to przerabiałm) adres pani co prowadzi w TV Krakow program o zwierzetach,ona chetnie raguje na takie apele(przynajmniej na mj ostro zareagowała)
          • babka71 W małych i dużych miastach to samo 06.01.06, 11:32
            doberman w klatce metalowej (2m/na2 niby pilnujący zakładu mechanicznego.. he
            he ...!!!
            obsrany, szczekający, miska zapyziała, zero ocieplenia budy do spania, goła
            ziemia, prawie beton wydeptany i pełny odchodów,
            Wstyd i hańba, a obok willa kurna wypasiona, merce i inne samochody....
            p.s zapytałam, zwróciłam uwagę popatrzył właściciel jak na idiotę i
            stwierdził : a o co Pani się rozchodzi??, żreć dostaje raz dziennie, a sprzątać
            mu nie będę, bo jest od pilnowania!!! co by nikt #### nie itd ,etc...
    • begietka Re: co zrobic by wies przestała znęcac sie nad ps 06.01.06, 11:45
      A ja uważam,że na wsi ( gdzie 4 lata temu kupiliśmy dom) świnie są lepiej
      traktowane od psa- po pierwsze- dostają lepiej jeść (z oczywistych względów) i
      jeśli coś się dzieje-chłop prędzej wezwie weterynarza do chorej świni czy krowy
      niż psa.Ale też mam jedną małą satysfakcję...Po kupnie domu zostaliśmy uraczeni
      dwoma psami ( jeden po byłej właścicielce, drugi podrzutek), potem moja Duśka
      przyprowadziła od sąsiadów śliczną małą sunię, coś pokroju
      pekińczyka..skoltuniona,zapchlona...Spędzała u nas całe dnie(jak tylko udało
      jej się zwiać).Odpchliłam ją ,odrobaczyłam (początkowo ze względu na moje
      psy).Potem zaczęliśmy z mężem zastanawiać się,czy jej do nas nie wziąć.Mąż
      poszedł do sąsiadów porozamwiać.Bardzo chętnie ją oddali, bo cyt." na co komu
      taki mały pies, tylko kurom jajka podbiera, a nikogo nie odstraszy..." To po
      cholerę w ogóle brali takiego pieska!!!!Suńka jest u nas od lipca...Czyściutka,
      wysterylizowana,domowa przymilucha.Ale wracając do sprawy głównej..Na początku
      śmiali się z nas na wsi,że psy spuszczone biegają,żę chodzą na spacery ( 2x
      dziennie, ale długo).A satysfakcję mam, bo ostatnio sąsiad zaczał spuszczać
      swoje psy z łańcuchów.Stwierdził, że jak moje biegają cały dzień i nikomu to
      nie szkodzi- to jego chyba też mogą....
      • captroy Re: co zrobic by wies przestała znęcac sie nad ps 06.01.06, 11:58
        Odniesienie do postu jaki napisalem na inny temat.Zyjemy w roznych chyba
        swiatach.Bywam na wsiach,gdzie widoki sa sielskie..Psina ma kojec,ma smycz z
        ktorej wlasciciel czasami kozysta,i ciepla strawe.Bywam tez w miastach gdzie
        widok wyglodzonego psa rozwala caly dobry nastroj.Schronisk miejskich juz nawet
        nie odiwedzam,jestem za miekki.Wiecej obiektywizmu i samo krytyki
        PS.
        Do tych miastowych milosnikow;pomysl o swojej psinie,kiedy zostawiasz ja na
        kilkanascie godzin wychodzac do pracy/szkoly..
        • sykol do captroy 06.01.06, 13:33
          to proszę powiedz mi gdzie widaiłes taka wies to chetnie pojade oko nacieszyc
          ja mieszkam w krakowie i schroniska odwiedzam jak znajde psine na wsi ,a ja byłam an studiach to pracowałam w schronisku jako wolontariusz,
          moj pies jest oczywiscie ze schronika,mieszka w chwili obecnej z moimi tesciami na 80 metrowej poewirzchni i chyba nie narzeka bo:nigdy nie jest sam (rodzice są w domu),na wakcje regularnie jezdzie od 3 lat,na wsi bywa 2x w tyg.więc ma okazje zeby pobiegac po ogrodzie,a ze jest leniwy więc raczej siedzi tylko na trawce-teraz w ogole nie chce wychodzic bo mu zimno,moj ojciec jest wet.więc opieke fachowa ma,karmiony jest 3x dziennie bo lubi jesc
          mysle ze jestem dosc krytyczna i zanim wzięłam psa to pomyslałam czy stworze mu dobre warunki
          aha to jak widze to tylko pod krakowem są zli wiesniacy
          obys miał racje
          miastowych tez tępie jak krzywdzą swoje psy,tylko ja niestety albo stety rzadko widze taki obrazek
          a skoro ty o tym wiesz to moze pomoz biednej psinie
          korona z głowy nie spadnie a pozniej jest jakos przyjemnie
          • captroy Re: do captroy 06.01.06, 14:32
            Przede wszystkim nie wymuszaj na ludziach wspolczucia..Nie kazdy musi miec
            potrzebe niesienia pomocy wszelkiemu stworzeniu(z roznych powodow...)lubie psy
            ale opieka nad kolejna znajda nie uleczy tego zjawiska..Ja nie mam oczywiscie
            psow ze schroniskach i ku twemu rozczarowaniu,byc moze nie czuje sie z tego
            powodu winny.Nie zrozumialas mojego postu...dalem do zrozumienia,ze problem
            bezpanskich i zle traktowanych psow jest wszedzie,"pod Krakowem" i w Warszawie
            np.Laja sie wiejska spolecznosc majac w d..ie,ze pies Kowalskiej z V pietra
            znowu wyje w samotnosci..Bardzo sielski obrazeczek tu sprzedajesz,ale byc moze
            trafi do twej glowki,ze inni nie maja takowego zaplecza...
            • sykol Re: do captroy 06.01.06, 15:06
              ja rozumiem ze nie wszyscy musze miec psa i nie kazdy musi lubiec
              ten post jest skierownay do ludzi ktorzy lubia zwierzęta-psy-i ktorym w jakims stopniu przeszkadza ich złe traktowanie,nie musiałes sie włączac do dyskusji skoro nie widzisz problemu,absolutnie nic na nikim nie chce wymuszac,po prostu wg mnie problemem jest znęcanie sie nad zwierzetami
              jesli ktos nie ma zaplecza to nie powinien miec psa-proste,dlatego mowi sie o edukacji ludzi,o ich poczuciu wraziwosci na krzywde psów,ktore sie nie poskarza,co najwyzej kogos pogryzą
              ja tez nie mam schroniska,tylko byłam wolontariuszką bo dawało mi sporo radosci w pomocy zwierzakom-niektorych ciesza takie rzeczy
              sam napisałes ze widziałes iz psy na wsi maja swietne warunki,więc prosze tylko bys napisał gdzie jest ta wies,nic więcej
              • ontarian Re: do captroy 06.01.06, 17:35
                sykol napisała:

                > oro nie widzisz problemu,absolutnie nic na nikim nie chce wymuszac,po prostu
                wg
                > mnie problemem jest znęcanie sie nad zwierzetami
                nie, wedlug ciebie problemem jest znecanie sie
                nad psami na wsi, zapominajac o miastach

                > bys napisał gdzie jest ta wies,nic więcej
                i znow glupio piszesz, tak jakby w kazdej wsi
                z psow skory darto
                lepiej pomysl zanim cos napiszesz
                • sykol Re: do captroy 06.01.06, 17:40
                  pomysl troszke to naprawde ci nie zaszkodzi
                  ja widze problem na wsi bo tam go naocznie zauwazyłam,mam nadzieje ze teraz rozumiesz o co mi chodzi
                  w miescie (moze jestem szcęsciarą i mieszkam w super dzielnicy,gdzie wiekszosc lubi psy?)nie widziałam dziurawej budy przy ktorej na krotkim łancuchu byłby uwiązany pies
                  rany,ale tobie trzeba łopatą...
                  • ontarian Re: do captroy 06.01.06, 17:52
                    sykol napisała:

                    > ja widze problem na wsi bo tam go naocznie zauwazyłam,
                    to nie powod do uogolniania
                    i wypisywania glupot na forum
                    glupot dlatego, ze niejednego mieszkanca wsi
                    ta swa bezmyslnoscia obrazasz
                    • sykol Re: do captroy 06.01.06, 18:19
                      hmm...ciekawe podejscie
                      obrazac o cos takiego moze tylko taki "mieszkaniec wsi" ktory w ten sposob postepuje ze swoim psem,i to nie z powodu rozumienia istoty sprawy tylko raczej z braku wyobrazni,wrazliowsci i ze swojej wiejskiej mentalnosci, a nie czlowiek,ktory w sposob humanitarny podchodzi do istoty zyjacej-chyba tez proste
                      a co do bezmyslnosci to chyba poruszny topik-jaki by nie był-swiadczy o jakims funkcjonowaniu kory mózgowej
    • mjot1 Re: do Szlachetnych Mieszczan 06.01.06, 20:52
      Też jestem przeciw uogólnieniom.
      Uważam, że to nie jest takie proste. Nie da się dobra od zła oddzielić
      rogatkami.
      Przecie świat, w którym przyszło nam żyć nie jest czarno biały z ostro
      zarysowanymi kontury, przecie to olbrzymia paleta szarości dodatkowo przymglona
      muślinem emocji.

      Gród opuściłem już ponad dwadzieścia lat temu a naście wiosen minęło, gdy
      zaszywszy się „w krzakach” z dala od osad ludzkich dziczejąc sobie spokojnie na
      świat próbuję spoglądać z dystansu...
      Więc czyż to żem z zaszczytnego statusu łyka rezygnując dobrowolnie stał
      się „wsiokiem” świadczyć ma o mej tępocie umysłowej czy wręcz o upadku moralnym?
      Ja dopiero tu na uboczu zacząłem dostrzegać to, co onegdaj było dla mnie
      niezauważalne. Tu zmysły me jakby wrażliwszymi się stały... Tu naturę odbieram
      dużo wyraźniej.
      I nie tylko naturę.
      Otóż chcąc nie chcąc obserwuję też ludzi. Już z daleka można stwierdzić
      obecność szlachetnych mieszczan.
      Otóż tubylcy, właśnie te nieokrzesane „wsioki” będąc „na łonie” nie ganiają po
      lesie jak szaleni, nie wrzeszczą jakby z nich ktoś pasy darł, nie rozdrapują
      pazurami ściółki w poszukiwaniu jeszcze jednego grzybka, nie roztrzaskują
      przeróżnych „muchomorów” (bo przecie trujące), nie zostawiają zdobyczy
      cywilizacyjnych w postaci góry opakowań po jakichś „czipsach” czy innych
      napojach, nie przywożą stadami swych milusińskich by się biedactwa wyszalały,
      nie mordują żmij czy padalców w poczuciu dobrze spełnianego obowiązku. To nie
      wiejskie psy są przywiązywane do drzew czy wyrzucane z samochodów... itd. itd...
      Na wsi i owszem zdecydowanie większy niźli w miastach mieszka odsetek ludzi
      prostych. Lecz u licha ciężkiego nie mylcież prostoty z prostactwem! bo tej
      przypadłości nie da się zamazać ni adresem zamieszkania ni ilomaś tam
      ukończonymi fakultetami.
      To dla mieszczan właśnie przy mojej chałupince umieściłem „zakaz wjazdu”! bo
      wybaczcie z hołotą jakoś mi nie po drodze...

      A jeśli faktycznie mieszkaniec grodu to coś więcej niźli „wsiok” to chyba do
      czegoś to powinno zobowiązywać?
      Więc o Wielcy przynajmniej spróbujcie dać przykład tym maluczkim i
      nieokrzesanym.
      Przecie chyba Wy o szlachetni miłośnicy zwierząt wiecie, że fauna to troszkę
      więcej niż jedynie psy i koty?

      Najniższe ukłony!
      Histerycznie wręcz reagujący na jasne i jedynie słuszne prawdy zdziczały wsiok
      M.J.
      • lowy do sykol 06.01.06, 23:25
        niejaki ontarianczy cos w tym rodzaju,juz załozył taki sam topik tyko ze pisze o biednych psach w miescie,ale go wkurzyłas
        dobry pomysł z tym topikiem
        • sykol Re: do sykol 06.01.06, 23:31
          generalnie to jest jego problem,kazdy pisze to co go drazni,szczerze mowiąc jestem bardzo zdziwiona ze taki temat ruszył taka lawine opinii,tak roznych
          mnie mentalnosc ludzi wiejskich vel wsioków i nazwijmy to ładnie prostota,ktora akurtanie w tym temacie moze sie roznie kojarzyc,nie koniecznie pozytywnie
          • lowy Re: do sykol 07.01.06, 10:51
            w sumie nogdy nie zastanawiałem sie nad tymi spawami ale ostatnio byłem na nartach w karlikowie-fajne wies na podkarpaciu
            i faktycznie zauwazyłem ze te psiaki zyją a własciwie wegetują przy ty budach
            na pewno nie sczepione,nie odrobaczane
            dobrze byłoby jakby ktos naprawde sie tym zajął
            sterylizowac suki,aby ograniczyc niekontrolowany rozród,i ustalic pewne normy dla posiadaczy psów
            tylko to zbyt piekne alby było prawdziwe
            • sykol Re:i zamarzł mały piesek we wsi ma lancuchu 21.01.06, 11:46
              dramat,zamarzło pol roczne szczenie na łancuch krowim we wsi,
              nawet go wsioki nie odczepili i pochowali bo nie chodza za stodołem,bo tam im
              wieje
              i lezy takie male nieszczescie prz tej budzie,sztywne...
              jakim trzeba byc człowiekiem by do czegos takiego dopuscic???
                • sykol Re:i zamarzł mały piesek we wsi ma lancuchu 21.01.06, 19:33
                  bzdety?moge wiedziec na jakiej podstawie tak sądzisz???
                  chyba zyjesz w jakims wyjątkowym rejonie Polski ze tego nie widzisz,a moze nie
                  chcesz????a szkoda...bo w wyniku znieczulicy takich ludzi jak ty męcza sie
                  zwierzaki
                  poprosze o fotke tego zamrznietego psa,jak tylko uda sie ja zdobyc to nie
                  omieszkam jej tu zamiescic
                    • mjot1 Re: ... 21.01.06, 23:03
                      Cóż... Mniemam, iż Sykol to młoda osóbka (przynajmniej duchem).
                      I dobrze, że jeszcze jest czuła na nieszczęście piszę „jeszcze”, bo jak tak
                      sobie poczyta to może jej przejść. a byłoby szkoda...
                      Głupio mi bom sam nagryzmolił tu co nieco... Ot człek czasem jednak nie pomyśli
                      do końca.

                      Najniższe ukłony!
                      Troszkę zawstydzon M.J.
                    • sykol captroy 22.01.06, 14:24
                      ok,captroy,juz piszę,pewnie cie sporo zaskoczę
                      rodzice mojego męża mają w tej wsi kawałek ziemi i wybudowali dom (uzywany tylko w lecie w celach rekreacyjnych)ja jestem lekarzem,więc często owa rodzina prosiła mnie o pomoc bo mają babcie schorowana,zawsze za dziękuje pomagałam,ale tez zawsze mowiłam by puscili z łancucha psa (wtedy to była jeszcze malenka suczka-matka owego szczeniaka,ktora w dziwnych okolicznosciach zaginęła),i faktycznie jak widzieli nasze auto to pies był puszczany z łancucha.oczywiscie ile razy bylismy na wsi psa karmilismy,w lecie poilismy ja,mąz przełaził przez brmake,następnie krzaki bo szczelnie są ogrodzone,kilka razy pytałam sie czy mi odsprzedadza psiaka,ale nie chcieli,zeby sciągnąc im na głowe policje czy straz miejska musiałbym udowodnic ze sie znecaja nad tym psem,a z tym jest problem bo syn owego panstwa jest policjantem,poza tym pies nie był bity
                      niestety teraz jestem w 6 m-cu ciązy,jest zima i nie jezdze na ta wies,ostatnio byałm w ub.tyg,zanim spadł snieg,bo mąż chciał owinąc szmatami jakąs rure w tym domku,zeby nie szczeliła,bo zapowiadali mrozy
                      z tego co wiem to pies ciagle lezy bo dzwoniłam do innej sąsiadki i o to pytałam
                      jak polezy ta psina jeszcze z pare dni to moze podjde tam jak sie uda-bo drogi zasypane i wtedy pstrykne ta fotke
                      aha i nie oczekuje zadnych przeprosin,bo nie o to chodzi
                      chodzi o pozbycie sie znieczulicy jaka ogolnie panuje w stosunku do zwierząt

                      • sykol Re: captroy 22.01.06, 14:36
                        troche namieszałam stylistycznie,ale mysle ze zrozumiesz istote sprawy
                        nie rozumiem tylko dlaczego nie wierzysz ze takie rzeczy sie zdazają?
                        przeciez ludzie własne dzieci wyrzucjaa do koszy na smiecie,maltretują,bija,znecaja sie
                        to co dla nich znaczy wartosc takiego psa??? NIC ,"we wsi pies jest do roboty,tak jak kazde inne zwierze,nikt za darmo jesc nie dostanie"
                        • zofia35 Re: captroy 22.01.06, 15:21
                          No i znowu mnie wycieli-bo co prawde napisałam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                          Do cholery jak ktoś może nazywać osoby mieszkające na wsi wsiokami.Zresztą
                          czytając Twoje posty widze że dużo osób z rodzinki tam mieszka.I powtórze przez
                          Ciebie wstyd mi że jestem "miastowa"!!!!!!!
                          Na sybir z Tobą!!!!!!!!!!!!!
                          CZemu on/ona czy ono może obrażać ludzie ze wsi,a ja nie moge obrazić
                          jej????????
                          Niech mi ku..a ktoś odpowie!!!!!!!!!
                          CZemu nie widać jak zwierzęta są maltretowane w miastach???
                          Bo blokowiska nie mają ogródków!!!!!
                          • albert.flasz1 Re: captroy 22.01.06, 15:29
                            zofia35 napisała:

                            > CZemu on/ona czy ono może obrażać ludzie ze wsi,a ja nie moge obrazić
                            > jej????????
                            > Niech mi ku..a ktoś odpowie!!!!!!!!!

                            ...Bo takie są prawa dżungli.:)

                            > CZemu nie widać jak zwierzęta są maltretowane w miastach???
                            > Bo blokowiska nie mają ogródków!!!!!

                            Też, a także bo tam zwykle mieszkają i nosa nie wytykają poza najbliższy krąg
                            swych zainteresowań ich (pożal się Boże) "obrońcy".:(
                            • lowy zofio 35 22.01.06, 17:01
                              sipe... na wies,bronic swoich wsiokow
                              to super ze ktos sie jeszcze interesuje co sie dzieje na wsi(czyli meczenie
                              zwierząt)
                              a skoro widzisz patologie w miescie to zrob cos-jak ty bronisz zwierzeta przed
                              maiastowymi????
                              jedyne co potrafisz to innych obrazac
                              a moze tak cos konstruktywnego bys zrobiła?ale to chyba juz wykracza poza twoj
                              mały mozdzek
                              mysle,ze on,ona czy ono ma cie gleboko w d...
                              i chetnie by dało dyla od takich "miastowych "jak ty
                              a ja sie wstydze za takich miastowych jak ty
                              • zofia35 Re: LOWY 22.01.06, 17:26
                                Muszę Cię zmartwić bo od dziada pradziada mieszkam na ślkąsku i szczerze żałuje
                                że rodziny na wsi nie mam,bo jako dzicko byłby gdzie na wakacje pojechać.
                                • zofia35 Re: LOWY 22.01.06, 17:30
                                  to enter:))
                                  Co ja robie,powiem Ci szczerze że nic,może przez to że nie właże ze swoimi
                                  buciorami do czyich mieszkań.Nie zaglądam przez firanki sąsiadom do domu.
                                  A obrażać nie zaczłam ja,ja tylko bronie "wsioków"co nie mają netu i o swe
                                  zwierzaki dbają.

                                  "to super ze ktos sie jeszcze interesuje co sie dzieje na wsi(czyli meczenie
                                  zwierząt)"-widać słabo się interesuje jak piesek zdechł.
                                  A może to po prostu stara dewota co nie ma co z wolnym czasem zrobić.
                                  Może jakieś koło gospodyń wiejskich by założyła.
                                • lowy Re: LOWY 22.01.06, 17:32
                                  o biedna zacofana slazaczko
                                  to mozesz sobie wynając pokoj u "wsioka" i pomieszkac przez wakacje,naprawde egzotyka niezła,zwlaszcza jak ci pod twoją nieobecnosc plecak przeszukaja i zaczna o wszystko wypytywac,a pozniej posłuchasz kogo we wsi nalezy lubic,a na kogo nalezy napluc "bo wszyscy tak we wsi robia"
                                  i wali mnie gdzie masz rodzine,wiec nie pisz wzdetow ze mnie zmartwisz
                                  tylko pochwal sie jak zwierzeta w miescie bronisz
                                  bo on,ona lub ono przynajmniej poruszył,-a,-o ktory wg ww jest,a ze zauwazył,-a,-o we wsi?dobre i tyle,gorzej jak sie udaje ze wszystko jest dobrze
                                  • zofia35 Re: LOWY 22.01.06, 17:40
                                    może ja nie umiem pisać ale ja Ty nie umiesz czytać.Pisałam że ja nic nie
                                    robie!!!
                                    Na wsi pokój wynajmowałam już 3 razy-wiesz trafiłam na fajnych ludzi.Cieszę się
                                    że Ty z miasta jesteś,mniejsze ryzyko że Cię na swej drodze spotkam.

                                    "bo wszyscy tak we wsi robia"-ciekawe jak do takiego stwierdzenia doszłaś???

                                    i wali mnie gdzie masz rodzine,wiec nie pisz wzdetow ze mnie zmartwisz-
                                    przeczytaj to sobie i też wróć się do szkoły:)))
                                    • madeofstars Re: LOWY 22.01.06, 18:04
                                      tak,racja nie mozna tak ludzi zaszufladkowac ze sa tacy sami,ale prawda jest to
                                      ze w wiekszosci psy na wsi maja tragicznie,bo jak sie spotykalam z takimi
                                      opiniami ich wlascicieli: mleka,miesa nie daja to po co dbac,aby
                                      zaszczekal,walczylam z tym nie raz jak jezdzilam do dziadkow na wies, miejscowi
                                      patrzyli na mnie jak na dziwaka,mialam to gdzies,ale udalo mi sie paru osobom
                                      wpoic ze pies tez porzadny zwierzak i ma swoje prawa.Dziadek tez paru chlopom
                                      uwage zwracal.
                                      • zofia35 Re: LOWY 22.01.06, 18:09
                                        No właśnie,ale tu teraz nie walczymy o dobro tych zwierząt tylko o to kto jest
                                        lepszy.Są też wsie gdzie na widok budy od psa kopara opada(ja nie widziełam,ale
                                        widziałmój ojciec gdzieś gdzie na roboty jeździł).CZyli ich też trzeba
                                        nazwać "wsiokami" chociaż ich psy budy mają większ niż nie jeden dzieciak w
                                        mieście pokój.
                                    • lowy Re: LOWY 22.01.06, 18:22
                                      łał,juz 3x razy bylas na wsi,nisamowite
                                      skoro nic nie robisz( w cleu pomocy) to nie krytykuj innych ktorzy cos robią
                                      i napisałem"nie jestem polonistą"czyli plec męska,i kto tu czytac nie umie?

                                      a do stwierdzen roznych sie dochodzi w wyniku obserwacji i/lub doswiadczen,ale takie basisy to juz powinnas sama wymyslec,bo tego to sie wymaga w marnej podstawówce,oczywiscie myslenia
                                          • zofia35 lowy 22.01.06, 18:55
                                            "w sumie nogdy nie zastanawiałem sie nad tymi spawami ale ostatnio byłem na
                                            nartach w karlikowie-fajne wies na
                                            podkarpaciu
                                            i faktycznie zauwazyłem ze te psiaki zyją a własciwie wegetują przy ty budach
                                            na pewno nie sczepione,nie odrobaczane
                                            dobrze byłoby jakby ktos naprawde sie tym zajął"

                                            a co ty zrobiłes widząc męczarnie tych zwierząt??
                                            Rzuciłeś im chociaż skórke z chleba w przerwie kiedy dobrze bawiłeś się na
                                            nartach,a te biedne pieski tam zamarzały??
                                            A fakt napisałeś,że dobrze gdyby "KTOŚ" się tym zajął.
                                            • lowy Re: lowy 22.01.06, 19:30
                                              nie, nie rzucilem skorki od chleba bo po co?przeciez to nie energia dla psa,pies jest mięsozercą,matołku
                                              moja dziewczyna kupila tzw psie zarcie i to im rzuciłem
                                              a co ja robie?
                                              przez 6 lat byłem wolontariuszem w krakowskim azylu na ul Rybnej
                                              a w tej chwili podziwiam ludzi ktorzy z determinacja probuja dotrzec do takich tepoli jak ty
                                              ale niestety grochem o sciane...
                                              • zofia35 Re: lowy 22.01.06, 19:41
                                                tępolu matołku,ciekawe ile psów kopnołeś jak tak się do ludzi odzywasz.Sama z
                                                miłą chęcią bym Cie wyzwała od kretynów i debili,ale i tak mnie wytną:)))
                                                A po 6 latach czas zabrałą Ci dziewczyna i walenie konia:))
                                                A myślałam że w krakowie normalni ludzie żyją......
                                            • sykol przykre ze zamiast... 22.01.06, 19:41
                                              skupic sie na problemie obrzucacie sie epitetami-(
                                              lowy wiem,ze moze cie wkurzaja opinie osób ktore nigdy nie zajęły sie pomoca zwierzetom (tu psom) a ostro zabierają głos i to jeszcze są mało przyjemne
                                              ja nie generalizuje,ze wszyscy na wsi to zle ludzie,ja piszę o tej konkretnej sprawie(wydawało mi sie to zrozumiałe,ale jak widac nie dla wszystkich),o tych ludziach ktorzy pozwolili zamarznąc szczeniakowi
                                              ja nie odpowiadam na durne zaczepki bo po co?sensowne sa konstruktywne slowa,a nie obrzucanie sie obelgami i schdzenie do poziomu tych ludzi
                                              takze lowy od owej Zofi ktora tak tu cięzko toczy z Toba boje (chyba o pietruszke bo nie wiem o co innego) dowiesz sie ze "aha"wg niej pisze sie "acha" i nic poza tym

                                              • lowy zofio 22.01.06, 19:46
                                                no teraz to juz pokzałas jakim jestes matołem
                                                bardzo załuje ze z toba tu cos pisałem,poziom zero,słownie zero,a nawet ponizej tego zera soba prezentujesz
                                                język i myslenie...cięzkie mrozy
                                                ale moze jakis górnik cie zechce
                                                • zofia35 Re: zofio 22.01.06, 20:02
                                                  No bo górnicy też gorsi.
                                                  Gorole i hanysy do jednego wora i do rawy.
                                                  Moje prywatne życie mam już ułożone,gdyby coś Tobie jednak nie wyszło to masz
                                                  chody w schronisku może jakiś pekińczyk spojrzy na Ciebie miłym okiem.
                                                  A co ja sobą prezentuje to tylko moja sprawa:)
                                                  • agentprovocateur Re: zofio 22.01.06, 23:31


                                                    Nie przejmuj sie Lowy, nasza Zofia juz taka jest. Wrzuc ja w wyszukiwarke to
                                                    dostaniesz tone jej postow gdy dziwila sie ze mozna psa zabrac na szkolenie do
                                                    psiego 'przeczkola' (pisownia Zofii). Slowem, Zofia jaka jest kazdy widzi.
                                                  • zofia35 Re: zofio 23.01.06, 10:54
                                                    oo,proszę kolejny patrzący na moje błędy.Zamiast teraz lać mleko zmarzniętym
                                                    kotką i zbieraż pieski z drogi zajmujecie się dupsami:)
                                                    Szkoda mi was,ale widzę że należycie do ludzi którym strasznie się nudzi.
                                                    Gdyby jednak jakiś kretynek nie zrozumiał to wytłumacze że chodziło mi o
                                                    obrażanie przez założyciela postu wszystkich "wsioków".
                                                    A tak na marginesie WALI MNIE CO O MNIE SĄDZICIE!!!!
                                                    Żegnam.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka