Dodaj do ulubionych

jakiego psa mi proponujecie?

21.02.06, 10:18
Opisuję warunki:
Przenosimy się niedługo do domu z ogrodem. Mamy dwoje dzieci, chcielibyśmy
także sprawić sobie i im psa, zwłaszcza, że trochę to będzie odludzie i z psem
jakoś raźniej.
Ani ja, ani mąż nie mamy doświadczenia z psami, mamy mało czasu, męża prawie
nie ma w domu, nie jesteśmy ani konsekwentni, ani zorganizowani i z całą
pewnością nie jesteśmy w stanie wychować psa, który wymaga twardej ręki i
konsekwencji. Potrzebujemy psa o łatwym charakterze, który zaprzyjaźni się z
dziećmi i będzie go łatwo nauczyć zasad współżycia w domu.
Kwestia ogrodu: wiem, jak wyglądają ogrody osób, które mają duże i źle
wychowane psy. Ponieważ zależy mi, aby ogród był miejscem wypoczynku i zabawy
dla dzieci a nie zrytym dziurawym placem bez trawnika, pełnym kup, chciałabym
(nie wiem, czy to możliwe) mieć psa, przy którym ten problem będzie
zminimalizowany i nie będę musiała poświęcić na wychowanie go więcej czasu,
niż na wychowanie dzieci.
Kolejna sprawa: ja osobiście nie cierpię dużych psów. Fizycznie nie jestem w
stanie się z nimi zaprzyjaźnić, choćby były najpoczciwsze pod słońcem. Nic na
to nie poradzę, nie jestem w stanie się przełamac. Sympatią za to darzę
niewielkie przyjacielskie pieski (i koty :D).

Wiem, że wymagania mam nieco sprzeczne - chcę, żeby pies był nieduży, a wręcz
mały, przyjacielski, bardzo łatwy w wychowaniu, dobry dla zakręconych i
niekonsekwentych ludzi oraz dla dzieci, żeby nie traktował ogrodu jak kibla i
placu budowy (moim marzeniem jest pies załatwiający się do kuwety pod
ogrodzeniem:DDD), żeby nie był agresywny ale jednocześnie żeby "pilnował",
choćby tylko w sensie robienia ostrzegawczego hałasu. Czyli żeby czuł się
odpowiedzialny za bezpieczeństwo terenu.

Czy taki pies w ogóle istnieje?
Jeżeli jest taka rasa, proszę o informacje.
Jeżeli będę szukać kundelka, to na co mam zwrócić uwagę?
Obserwuj wątek
    • agasik4 Re: jakiego psa mi proponujecie? 21.02.06, 10:24
      Proponuje psa z supermarketu. Bobby chyba sie nazywa.
      Ekonomiczny, na baterie, nie brudzi, nie wymaga towarzystwa ludzi, tresury,
      uczenia porzadku, nie kopie dziur w ogrodach, nie robi kup ani siku.
      Zywy pies potrzebuje czegos wiecej niz miski z woda i jedzeniem
    • almamag Re: jakiego psa mi proponujecie? 21.02.06, 10:28
      a już ci miałam labradora polecić ale on i duzy i kopac lubi a o kuwecie to
      zapomnij - tak, że mi na dzień dzisiejszy pomysłów brak zajrzyj na pies i
      dziecko tam ktoś polecał jakąś małą niekłopotliwą rasę
      • falka32 Re: jakiego psa mi proponujecie? 21.02.06, 10:32
        proszę bez złośliwości, ok? Właśnie dlatego zakłądam wątek z takim pytaniem,
        żeby nie zrobić krzywdy ani psu ani sobie.

        almamag, ja też myślałam o labradorze i odrzuciłam go ze względu na rozmiary i
        kopanie właśnie. Moi aktualni sąsiedzi mają labradora i chociaż sam pies jest
        kochany, to właśnie jego miałam na myśli mówiąc o zrytym placu usianym kupami,
        zamiast ogrodu.
        • agasik4 Re: jakiego psa mi proponujecie? 21.02.06, 10:38
          Ja nie jestem złośliwa. Szkoda mi tylko psa.
          KAZDY pies potrzebuje towarzystwa innych psów albo ludzi.
          Nie mozna go skazywac na dlugie przebywanie w domu w samotnosci. Kazdy pies
          wymaga opieki, robi kupe i tak dalej. Pies nie jest zabawką a odnosze wrażenie
          że takiego psa oczekujecie.
          Jeśli z góry zakładasz takie oczekiwania wobec psa to juz robisz mu krzywdę.
          Proponuję ci poczytac o psach, porozmawiać z właścicielami i dopiero wtedy
          zdecydowac się czy chcesz go mieć. Bo pies to żywe stworzenie. Tak jak dziecko
          wymaga opieki, wychowania, konsekwencji wobec niego itp Same oczekiwania to za
          mało.
          • falka32 Re: jakiego psa mi proponujecie? 21.02.06, 10:46
            Jesteś złosliwa i nie czytasz dokładnie tego, co napisałam. Nie szukam psa,który
            będzie na baterie i z pewnością będzie miał towarzystwa w nadmiarze, natomiast
            zdając sobie sprawę z moich mozliwości wychowawczych wiem, że nie będę miała ani
            czasu ani cieprliwości ani charyzmy, żeby wychować np. amstafa ani nawet owczarka.
              • falka32 Re: jakiego psa mi proponujecie? 21.02.06, 11:04
                wsskazuje mi punkty, nad którymi zastanowiłam się dużo wcześniej, niż napisałam
                ten wątek. W wątku zas zawarłam te punkty, co do których też się zastanawiałam,
                ale nie znam odpowiedzi. Jest złosliwa, ponieważ z góry zakłada, że pies ma być
                dla mnie gadżetem. Nie ma być. Ale nie ma też być główną postacią, wokół której
                ma się kręcić cała rodzina, nie może być moim głównym obowiązkiem i nie może być
                główną postacią dyktującą jak ma wyglądać nasze życie i dom.
                O ile rodząc dziecko nie ma się wpływu na to, jakie ono będzie, przy wyborze psa
                jest taka możliwość a ja chciałabym z niej skorzytać, żeby nie żałować decyzji o
                psie, którą się podejmuje na kilkanaście lat.
                Co do dzieci: jedno jest nastoletnie, ale lekko autystyczne, drugie ma 4
                miesiące, trzecie być może pojawi się za rok. Jescze jakieś pytania?
            • agasik4 Re: jakiego psa mi proponujecie? 21.02.06, 10:57
              Niech ci bedzie, jestem złośliwa. Nie w tym rzecz przecież.
              Wiem ze chcesz zywego psiaka. Sama piszesz że macie mało czasu, męża nie ma w
              domu całymi dniami, nie jesteście konsekwentni itd. więc wnioskuję żę pies
              będzie przebywał większośc czasu sam.
              Nie wiem czy wiesz ale "nawet owczarek" wymaga twardej ręki.
              Każdy pies wymaga konsekwencji w wychowywaniu. Masz dzieci wiec wiesz co sie
              dzieje jak sie dziecku pozwala na wszystko. To samo jest z psami. WIec musisz
              miec psa bez cech przywódczych. Żeby nie załatwiał się w ogrodzie musi być
              wyprowadzany na spacery.
          • lola211 Re: jakiego psa mi proponujecie? 21.02.06, 11:03
            > Nie mozna go skazywac na dlugie przebywanie w domu w samotnosci.

            Wiekszosc wlascicieli psów pracuje, chocby po to, by piesek mial co do pyska
            wlozyc.Piesek chyba bedzie szczesliwszy nawet bedac samotny przez te 10 godz.
            niz w schronisku, gdzie towarzystwo ma non stop, prawda?
          • arletapp Re: jakiego psa mi proponujecie? 21.02.06, 11:44
            bez przesady! moi rodzice maja malego mieszanca, ktory wlasnie NIE ROBI kupy w
            ogrodzie - wrecz tego nie znosi, tak sie przypadkowo wyszkolil. Jest lagodny,
            ale szczeka jak cholera, ze wszyscy mysla, ze to niesamowicie agresywny pies,
            uwielbia sie bawic z dziecmi, z kotami tez i dlow w ogrodzie nie kopie!. A wiec
            jak widzisz, takie psy istnieja. Poza tym przez lata bywal godzinami sam w
            domu, bo my w szkole a rodzice w pracy i ze smutku nie zdechl, a wrecz bardzo
            dobrze mu sie powodzilo. I powodzi - do dzis, choc juz staruszek, brakiem
            dobrego samopoczucia nie grzeszy
        • lola211 Re: jakiego psa mi proponujecie? 21.02.06, 10:59
          placu usianym kupami,
          > zamiast ogrodu
          Po psie trzeba sprzatac.Majac ogródek nie jest to chyba trudne?

          Ale przyznam sie, ze ja równiez nie zdecydowalabym sie na psa wiekszego od
          pudla wlasnie z tego powodu, ze im wiekszy tym wiecej brudzi.Wiadro zarcia
          wsynie i wiadro wydali- co widac u mnie na skwerku , ble..
          ZAtem na pewno przygotuj sie na sprzatanie po psie, o kuwecie zapomnij.
          Konkretnej rasy Ci nie polece, bo sie na tyle nie znam.
          • blue.berry tak obok tematu:)) 21.02.06, 11:39
            >Wiadro zarcia wsynie i wiadro wydali- co widac u mnie na skwerku , ble..<

            to ile pies wydala i jak to wyglada zalezy od tego czym jest karmiony. im
            lepszy rodzaj pozywienia tym wieksza jego przyswajalnosc. nawet duzy pies
            karmiony dobrym, odpowiednio zbilansowanym pokarmem, robi niewielkie, zwarte
            kupy.
      • po.prostu.ona Re: jakiego psa mi proponujecie? 21.02.06, 10:49
        Proponowałabym Ci dorosłego psa ze schroniska, w wieku 1-3 lat. Unikniesz
        niespodzianek typu: miał być ratlerek, a wyrósł rottweiler :-)
        Ale każdemu psu trzeba poświęcać czas, to nie jest robot lecz czujące, rozumne
        stworzenie. Będziesz musiała mu pomóc dostosować się do zwyczajów, potrzeb i
        oczekiwań Twojej rodziny, nie zapominając o jego potrzebach. Pies ze schroniska
        na początku wymaga specjalnej troski i pobłażliwości, a nierzadko i nakładów
        finansowych. Ale to samo miałabyś ze szczenięciem, a przy założeniu, że nie
        zamierzasz kupować psa rasowego, dodatkowo ryzykujesz, że z małego szczeniaka
        wyrośnie pokaźne psisko.
        Ważne jest też, w jakim wieku są dzieci i czy rozumieją, że pies to nie
        zabawka :-)
      • po.prostu.ona Re: Odpuść sobie ten pomysł. Czy nie lepiej... 21.02.06, 11:11
        Oj, Sławek. Jak masz dom, to tak sobie znowu nie pojeździsz, chyba, że masz
        kogoś, kto ci się chałupą zajmie jak cię nie ma. Bo inaczej można się niemiło
        zdziwić po powrocie, szczególnie jeśli dom na odludziu. Poza tym można psa
        wziąć ze sobą. Wielu moich znajomych jeździ z psami po Europie, nawet dużymi.
        A co do smrodu - jak się dba o psa, to smrodu nie ma, to tak samo jak z ludźmi.
        Spróbuj się nie myć przez tydzień, zobaczysz co będziesz miał w domu. :-)
        • remislanc Re: Odpuść sobie ten pomysł. Czy nie lepiej... 21.02.06, 11:18
          po.prostu.ona napisała:

          > Oj, Sławek. Jak masz dom, to tak sobie znowu nie pojeździsz, chyba, że masz
          > kogoś, kto ci się chałupą zajmie jak cię nie ma. Bo inaczej można się niemiło
          > zdziwić po powrocie, szczególnie jeśli dom na odludziu.


          Niestety - blokowisko. Ale fajne - lasek, woda, tereny zielone....:)

          Poza tym można psa
          > wziąć ze sobą. Wielu moich znajomych jeździ z psami po Europie, nawet dużymi.


          Nie wszędzie. Czasami fajna miejscówka a zwierzątek nie chcą......:(


          > A co do smrodu - jak się dba o psa, to smrodu nie ma, to tak samo jak z
          ludźmi.

          to fakt. Miałem kiedyś sąsiadkę vis-a-vis. Miała chyba z 5 kotów. Jak uchyliła
          tylko drzwi na klatkę to..........syf do entej.

          > Spróbuj się nie myć przez tydzień, zobaczysz co będziesz miał w domu. :-)

          pewnie nie tylko bym zobaczył ale również poczuł.....:)

    • blue.berry Re: jakiego psa mi proponujecie? 21.02.06, 11:54
      kazdy pies ktory ma byc psem domowym i towarzyszem zabaw dla dzieci bedzie
      wymagal wychowania czyli zaangazowania czasu. "nie ma zmiluj" - trzeba takiego
      psa nauczyc odpowiadajacych wlascicielowi zachowan, funkcjonowania w ludzkim
      stadzie, spelniania polecen a przede wszytskim zachowania w stosunku do dzieci.
      do wychowywania psow nie trzeba twardej reki (poza niektorymi szczegolnymi
      rasami) trzeba za to konsekwencji i cierpliowsci. niekotre psy latwiej sie ucza
      czy sa prostsze w wychowaniu ale kazdy pies wdomowy ychowany byc musi.

      co do ogrodu - kwestia zalatwiania sie i kopania dolow tak naprawde zalezy od
      postawy wlasciciela i wychowania psa. moj brat ma rertivera i przepiekny
      zadbany ogrod z wypielegnowany trawnikiem. po prostu pies byl wychowywany tak
      ze wpojono mu ze ogord do czesc domu, a w domu sie nie zalatwia. jak rowniez
      oduczono go kopania w nim dolow, ktore zreszta uwielbia kopac podczas spacerow.
      (swoja droga jesli ktos ma pelno kup w ogorodzie to znaczy ze ich nie sprzata i
      tu znow nie jest kwestia psa lecz wlasciciela).

      co do pilnowania - przy malych psach mozna co najwyzej liczyc na halasowanie tz
      obszczekiwanie obcych. z tym ze cecha poczatkowo porzadana moze zmienic sie w
      wade utrudniajaca zycie. bo nic tak nie umila dnia jak jazgoczacy do 5 minut
      pies:) przy malych psach niestety prawdopodobienstwo takiej wlasnie
      szczekliwosci (zakladajac ze szukamy psa czujnego i sygnalizujacego typu jamnik
      czy terier) jest bardzo prawdopodobne.

      jesli chodzi o doradzenie konkretnej rasy to przyznam ze nic nie przychodzi mi
      do glowy. jesli czujny i sygnalizujacy to niekoniecznie dla dzieci lub
      niekoniecznie latwy w wychowaniu lub odwrotnie. poza tym ja akurat posiadam
      znajomosc ras glownie duzych i olbrzymich.
      byc moze jakims wyjsciem jest rzeczywiscie przygarniecie doroslego psa ze
      schorniska. w tym wypadku pracownik schorniska powoze wam dobrac psa na
      podstawie takiego opisu. takie psy sa bardzo wdzieczne i oddane. sa tez
      przyzwyczajone do samotnego spedzania czasu. aczkolwiek tutaj trzeba sie liczyc
      z nakladem pracy w fazie poczatkowej adaptacji (probolemy chorobowe, np z
      zoladkiem, skora, problemy psychiczne zwiazane ze strachem czy nieufnoscia).

      i to chyba tyle
      pozdrawiam
      • falka32 Re: jakiego psa mi proponujecie? 21.02.06, 12:42
        blue.berry, ja nie mam złudzeń, że psa nie należy wychowywać. Natomiast wiem, że
        są psy łatwiejsze i trudniejsze do wychowania. Oglądałam niedawano program o
        rasach typu mastiff czy amstaff i pokazana procedura wychowywania takiego psa,
        która trwa 24 godziny na dobę przez praktycznie całe jego życie i jest
        konieczna, aby pies był bezpieczny, nie wchodzi u mnie w grę. Nie mam na to
        warunków, charakteru ani ambicji. Dlatego szukam psa, który nie będzie miał
        charakteru dominującego i będzie pojętny oraz sympatycznie nastawiony.

        Co do sygnalizowania i czujności - tak, właśnie o to mi chodzi. Nie oczekuję, że
        mały piesek będzie mnie bronił w sposób dosłowny, ani że kogokolwiek odstraszy,
        natomiast robienie hałasu w razie jakiegoś wejścia na posesję to jest to, czego
        bym chciała.

        Co do psa ze schroniska, psa po przejściach - nie zdecyduję się. Tak samo, jak
        nie zdecyduję się na dzień dzisiejszy na adopcję dziecka po przejściach. To jest
        wyzwanie, na które na dziś nie mam warunków ani umiejętności. Łatwo to schrzanić
        jednym głupim ruchem a konsekencje są zbyt poważne. Może kiedyś. Dziś nie.

        Pocieszyłaś mnie co do możliwości równoczesnego posiadania psa i ładnego ogrodu :)

        Przeglądam teraz sobie różne rasy i znalazłam taką:
        www.jackrussellterrier.info.pl/
        Rozumiem, że to pies "kopiący", ale w sumie, skoro jest inteligentny, może da
        się z nim dogadać, a i dziurę wykopie mniej ambitną, niż labrador czy owczarek :DDD
        • agasik4 Re: jakiego psa mi proponujecie? 21.02.06, 12:48
          A jak mały szczekający piesek będzie sie miał do małego dziecka?
          Nie będzie ci przeszkadzało jego szczekanie?
          Co do teriera którego wybrałaś doczytaj uważnie, to pies wymagający długich
          spacerów. Owszem, jest mądry ale bez konsekwencji w wychowywaniu jest trudny.
        • po.prostu.ona Re: jakiego psa mi proponujecie? 21.02.06, 13:18
          Co do psa ze schroniska. Ulegasz stereotypom. Moi sąsiedzi (rodzice 12-latka i
          8-latki) przygarnęli dwuletnią sukę. Psa średniej wielkości, podobnego trochę
          do charta, ale masywniejszej budowy. Suka od początku jest kochającą i oddaną
          towarzyszką dzieci, aportuje frisbee, dziewczynkę ciągnie na rolkach. Jest
          zadbana i bardzo ładna. Wielu moich znajomych ma psy schroniskowe - trafiały
          się i "kłopotliwe" - głównie polegało to na lękliwości, nie na jakiejś agresji,
          ale ten okres przejściowy trwał bardzo krótko i nie był tak dramatyczny, jak to
          może być w przypadku szczeniąt.
          Ze szczenięciem jak z malutkim dzieckiem - trzeba na WSZYSTKO uważać i mieć
          oczy naokoło głowy. Dobrze, jeśli blisko jest zaufany weterynarz, bo szczenięce
          choroby mogą mieć niekiedy bardzo dramatyczny przebieg.
          Mój pies w szczenięctwie zaliczył: kontuzję łapy, silną reakcję alergiczną na
          ukąszenie owada, przeziębienie - niby niewiele, a ile stresu, nie wspominając o
          kosztach.
          Aha - terriery to psy z zacięciem myśliwskim. Będziesz musiała zadbać o to by
          nie miał okazji i możliwości do ucieczek i polowania np. na kury sąsiadów.
          Takiego psa też trudniej będzie oduczyć kopania - szczególnie osobie
          niedoświadczonej.
          Zachowania dominacyjne (silniejsze lub słabsze) przejawia każdy pies. Ja mojego
          już mam 3 lata i wydawało mi się, że już zna swoje miejsce w rodzinie. A
          jednak, kilka dni temu, jeden mój błąd, i musiałam udowadniać, że to ja "jestem
          królikiem".
          • gymnorhina Re: jakiego psa mi proponujecie? 21.02.06, 14:01
            1. szczeniak (dowolnej rasy)to minimum rok codziennej pracy - oczywiście, jeśli
            chcesz psa wychować, a nie tylko "trzymać". W zestawie szczeniak plus małe
            dziecko - nie polecam. Narobisz się jak dziki osioł.
            2. pies ze schroniska to zawsze niewiadoma. Ja też ulegam stereotypom, być
            może, ale nie odważyłabym się na takiego psa przy małym (podkreślam: małym)
            dziecku. Nigdy nie wiesz do końca, przez co pies przeszedł i jak się zachowa, a
            dziecko za małe, żeby się obronić.
            3. dorosły pies do wzięcia, nie ze schroniska, to rzadkość, ale się zdarza.
            Takiego ma moja przyjaciółka, jest zadowolona. Trzeba poszperać w Internecie,
            może coś znajdziesz. Ale wtedy nie ma mowy o wyborze rasy.
            W sumie jeśli chodzi o rasę, o rzeczywiście trudno coś doradzić, generalnie im
            większy pies, tym spokojniejszy, ale Ty dużych nie lubisz. Wychowywanie teriera
            to ciężka sprawa, one są bardzo samodzielne, fajne są szpice, choć bardzo
            futrzate, sznaucery średniaki, oraz - nie śmiej się - pudle. Nieduże, bardzo
            bystre i szybko się uczą. A wogole, każdy pies szczeka, robi kupę i przynosi
            bloto do domu. I nie ma zmiłuj.
    • margaretek Re: jakiego psa mi proponujecie? 21.02.06, 13:56
      W sumie jezeli bierzesz pod uwage terriera, moze pomysl o owczarku
      szetlandzkim. Charakter zupełnie niedominujacy, małe gabaryty , inteligętny,
      szybko sie uczy, dla dzieci bardzo przyjazny, jego gestą i długą sierść
      wystarczy raz w tygodniu wyczesać , chociaz jak zrobisz , to co dwa tgodnie ,
      to tez sie nic nie stanie.
      Ma jedyną wadę ... jest okrutnie szczekliwy. Ale akurat u mnie w domu to
      zaleta...słuzy zamiast dzwonka do drzwi :)))))
      Jest nieufny wobec obcych,za to kocha wszystkich domowników, nie kopie w
      ogrodzie , nie wiem czy ogólnie ta rasa z niekopiących , mój nie kopie.
      Ale jeden podstawowy warunek ...lubi byc blizko ludzi.
      Kilku godzinne rozstania znosi , natomiast gdyby miał byc cały dzień sam... to
      odpada.
      • blue.berry jack russel terrier 21.02.06, 14:08
        jack russel terrier
        krotka i zwiezla charakterystyka - pies o zacieciu mysliwskim, sciga wszystko
        co sie rusza, pasjami kopie doły, jest bardzo aktywny - potrzebuje sporych
        spacerow z tz. zaangazowaniem (np rzucanie pilki po 1000 razy:)), nie jest
        wielce posluszny, i nie wychowuje sie go latwo. ponoc rozniez nie jest idealny
        do dzieci (ale to juz zalezy od rodziny, ja mam znajomego ktory ma sunie i male
        dziecko i jak na razie nie ma klopotow)). pies czujny i sygnalizujacy a co za
        tym idzie szczekliwy:))
        • jasti1978 Re: jack russel terrier 22.02.06, 11:32
          Potwierdzam. Znajomi mają jacka i to bardzo trudny w ułożeniu pies. Kochana ale
          bez przerwy domaga się uwagi, jest bardzo uparta, szczekliwa, kopie doły,
          treser powiedział, że gdyby sunia była większa należałoby się jej bać i
          intensywnie tresować pod względem posłuszeństwa...potrafi wyszczerzyć zęby i
          ugryźć gdy coś dzieje się nie po jej myśli. To chyba nie rasa, której szukasz.
          Myślę, jaką by Ci zaproponować...
    • titu_titu Re: jakiego psa mi proponujecie? 21.02.06, 14:05
      hmm, może sznaucer miniaturowy? Czujny, zrównoważony, fajnie pilnuje i ładnie z
      dzieciakami żyje. Łatwy do ułożenia, ale jak każdy pies potrzebuje konsekwencji.
      Co do dziur w ogrodzie - każdego psa trzeba pilnować i skarcić jeśli to robi.
      Można oduczyć.
      • po.prostu.ona Re: jakiego psa mi proponujecie? 21.02.06, 16:20
        mmaupa napisała:

        > A moze buldog francuski albo mops? Bardzo lagodne i sympatyczne psiaki, i nie
        > spotkalam ani jednego, ktory by lubil kopac.

        Ja osobiście uważam, że są to psy dla miłośników i znawców rasy. Są to bowiem
        psy delikatne i wymagają troskliwej opieki. Raczej nie polecałabym ich osobie,
        która nie zamierza poświęcać psu zbyt dużo czasu i generalnie nie za bardzo
        orientuje się w specyfice i potrzebach ras.
            • kicia7 A może PON 21.02.06, 21:13
              Nie jest wielki, ale jednak już kawałek psa. Do kopania jakoś nie ma
              skłonności. Moja psica bezproblemowo zostaje sama w domu na 8 godzin (śpi na
              wszystkich tapczanach po kolei). Nie jest nadmiernie szczekliwa, ale jak ktoś
              się kręci pod drzwiami, to drze mordkę aż miło. Felery ma dwa: 1) futro -
              jeżeli ma wyglądać elegancko trzeba wyczesać dokładnie co najmniej co drugi
              dzień; ja w pewnym momencie przestałam się wyrabiać, i po prostu psa
              ostrzygłam, na wystawę się nie nadaje, ale taki podstrzyżony nawet fajnie
              wygląda; 2) to jest rasa, która tyje nawet od patrzenia na jedzenie; pies może
              sobie siedzieć w domu, ale co najmniej jeden długi spacer z wybieganiem mieć
              musi, i trzeba bardzo dokładnie kontrolować ile zjada. Ale w sumie zdecydowanie
              więcej plusów niz minusów.
              • mmk9 Re: A może PON 22.02.06, 10:08
                Co prawda widziałam dość przyzwoity ogrodek, po ktorym chodził PON, ale... był
                to PON dorosły. Mlode niestety też kopią, a czasem biegają jak szalone.
                Wymagaja dużo więcej wybiegu, niż ,jak sądzę, może zaoferować Falka. Ja też
                poparłabym wybór małego pudelka. Niesłusznie ta rasa prawie u nas zanikła.
                • jasti1978 Re: A może PON 22.02.06, 11:42
                  PON to moja wymarzona rasa. :) Też lubi się wybiegać, choć jest dość ociężały
                  przez swoją szatę :) więc dość szybko się męczy ( w porównaniu z innymi znanymi
                  mi psami) Diabelnie inteligentna bestia :) Myślę więc, że wychowanie PONa nie
                  jest szczególnie kłopotliwe. Choć jak w każdej rasie, zdarzają się przypadki
                  dominantów. W domu należy jedynie chować z widoku wszelkie produkty spożywcze -
                  podam przykłady poczynań znajomego PONa mieszkającego w Kanadzie: zjedzona cała
                  paczka (10 szt.) rogali francuskich-ściągnął z blatu, dowód rzeczowy - okruchy
                  na łóżku; mango pożarte na dywanie, ściągnięte ze stołu, dowód rzeczowy -
                  pestka :))
                  Co do pudla, to był mój pierwszy pies i niestety, uwielbiała kopać doły :)
            • jasti1978 Re: york 22.02.06, 12:02
              Taaa... chyba nie znam bardziej jazgotliwej bestii... To nie jest milutka
              ładniutka żywa zabaweczka jak wiele osób myśli i stąd taki bum na yorki ale w
              dwóch słowach: mały terrorysta :))) Tak powiedział ostatnio w tv jeden z
              hodowców tej rasy :)
              • lola211 Re: york 22.02.06, 12:55
                > Taaa... chyba nie znam bardziej jazgotliwej bestii...

                A ja znam- kundelka mojej sasiadki:).To tez zalezy od osobnika, w rodzinie mamy
                kilka yorkow i tylko jeden jest jazgotliwy, zeby bylo smieszniej - on jeden ma
                rodowod:).A suczka mojej tesciowej praktycznie nie szczeka- moze dlatego, ze to
                nie sa 1,5 kg liliputy nadrabiajace glosem?
    • majenkir Moze whippet ??? 21.02.06, 21:56
      "W domu jest niekłopotliwy - krótkowłosy, czysty, doskonale spełnia rolę psa-
      towarzysza, przyjaciela człowieka. Jest jeszcze jedna okoliczność, która czyni
      tę rasę atrakcyjną. Mianowicie jest to wielorakość możliwości wykorzystania
      psa. Jeżeli ktoś chce whippeta mieć tylko po to, żeby Go kochać i przytulać do
      poduszki to nie mógł lepiej wybrać rasy. Tak jak wspomnieliśmy powyżej whippet
      to zespół cech predysponujących Go do roli maskotki. Dobre jedzenie, kilka
      spacerów w ciągu dnia połączonych z możliwością kilkuminutowej zabawy bez
      smyczy - to praktycznie wszystko czego ten pies potrzebuje oprócz towarzystwa
      człowieka. Wydaje się, że dobrze będzie jeszcze raz zacytować Bo Bengtsona: "
      Whippet jest takim psem, który nie potrzebuje stałego zajęcia, który stale musi
      szczekać, grzebać, itp. (...).Dla tych z nas, którzy lubią cieszyć się swoimi
      psami w ciszy i spokoju, whippety są akurat". Jednak, jeżeli ktoś zdecyduje się
      na wyjście ze swoim psem " w szeroki świat" ma do wyboru inne formy aktywności
      tej rasy."
      To ze strony:
      lazarus.aleson.net/index_pl.html
      • jasti1978 Re: Moze whippet ??? 22.02.06, 11:50
        Znam dwa pokolenia whippetów, pierwsza suka dominująca, zazdrosna i nie zapomnę
        gdy nie można było przejść koło niej gdy akurat miała kość. brrr... Genralnie
        dość humorzasta i obrażalska była ;) Obecna to spokojna i kochana w domu,
        agresywna na dworze w stosunku do innych psów. Obie wybrały sobie jednego pana
        (pierwsza panią, druga pana domu) resztę domowników lubiła/lubi ale raczej nie
        respektuje poważnych poleceń. Generalnie faktycznie psy te nie wymagają
        doświadczonego hodowcy i są specjalnie wymagające.
        • mafutek Re: Moze whippet ??? 22.02.06, 15:40
          Oczywiście whippety są najwspanialszymi psami pod słońcem, niemniej jako ich
          wieloletnia włascicielka i miłośniczka podam cechy, które dla kogoś, kto psów
          nie miał i nie ma do nich przekonania, mogą zniechęcić:
          - whippet jest trochę jak kot - nie bardzo lubi wypełniać polecenia, chociaż je
          doskonale rozumie,
          - są trochę zamknięte w sobie i mało wylewne w okazywaniu uczuć (w zasadzie
          okazują tylko rodzinie),
          - nie przepadają za dziećmi, nie znoszą brutalnych zabaw, zwłaszcza, że mają
          cienką delikatną skórkę, urażone, nie krępują się "natrzaskać" zębami, a nawet
          dziabnąć,
          - sierść mają co prawda króciutką i niebrudzącą, ale kiedy obłażą, to takie
          krótkie igiełki są praktycznie niewydłubywalne z ubrań, obić i dywanów,
          - śpią w łóżku. I koniec. Oduczenie ich tego to ciężka praca, mordercza
          konsekwencja i nieprzespane noce przez jakieś 3-4 miesiące. Nie opłaca się. I
          tak w końcu przylezą. Podobnie jeśli chodzi o leżenie w ciągu dnia na kanapach
          i fotelach.
          - chociaż nie są chorowite, to jednak nie mogą zbyt długo przebywać na dworze,
          gdy jest zimno, to nie są psy do ogrodu! Chyba że w porze letniej - wtedy znowu
          trzeba uważać, żeby miały cień, bo słońce je parzy (cienka skóra i sierść),
          - nie wymagają długich spacerów, ale za to intensywnych - pościg za zającem
          (wabikiem) z szybkością ok. 50 km/h na dystansie ok. 1 km w pełni je
          usatysfakcjonuje na resztę dnia.
          - nie kopią, ale wygryzają dziury w trawniku pasjami. Wiedzą, że nie wolno, ale
          kiedy nie widzisz - robią to dalej.
          - nie lubią być same, whippety trzeba mieć od razu co najmniej dwa, zwłaszcza,
          kiedy długo nie ma Cię w domu.
          - jeśli nie zadbasz o regularne spacery - będą się załatwiać w ogrodzie - jak
          każdy pies zresztą, tu nie ma wyjątków.

          • 1kama Może Cavalier? 22.02.06, 19:06
            Jest to mało popularna w Polsce rasa, ale ogólnie spełniająca Twoje
            wymagania.To pies łago0dny dla dzieci, niejazgotliwy ( ale na dzwonek do drzwi
            reaguje), nie niszczy sprzętów w domu, jak zostaje sam, to po prostu śpi, jest
            mądry i szybko się uczy, nie wymaga długich spacerów.Na razie nie kopie dołow w
            moim ogródku, ale mam go dopiero 4 miesiące i nie wiem , jak to bedzie potem,
            ale nie sądzę ,żeby sprawiał kłopoty. Jedyną wadą (lub zaletą)jest to, że
            uwielbia towarzystwo i najlepiej się czuje ze swoją panią (panem).Moja psica
            zostaje sama czasem i 5 godzin.Nigdy nie zdarzyło się, żeby był po powrocie
            bałagan. Jest to pies typowo domowy, uwielbia wygody. I jest po prostu śliczny
            zarówno jako szczeniak jak i jako dorosły pies.Gorąco polecam cavisia!
    • mamolka1 Re: jakiego psa mi proponujecie? 22.02.06, 20:45
      wymagania to masz ,i szczerze to na miejscu hodowcy to bym ci psa nie sprzedala(nie jest to przytk tylko rzetelna uwaga )ale jesli juz to wybierala bym na twoim miejscu z :
      1Boston terrier-troche nietypowy terrier bo nie ma az takiego pociagu do kopania lubi sie bawic,pojetny uwielbia dzieci
      2szpic sredni(suka)swietny stroz ale klopotliwa moze byc siersc, pojetny
      3sredni pudel wbrew pozorom nie jest to ficykowaty histeryk (w przeciw do malego)wyjatkowo inteligentny i przy odrobinie zaparcia z twoje strony to go nawet walenia w kuwete nauczysz a siersc to nie problem bo nie musi przeciez wygladac jak kretyn obciety w te wymyslne fryzurki
      4shar pei ale tu podstawowa rzecz z dobrej hodowli sprawdzic trzeba jaka rodzice (psa)maja psyche i zdrowie
      Kazdy z pieskow wymaga jedna odrobiny czasu poswieconego na szkolenie tak wiec kup kota;)
    • ironique Re: jakiego psa mi proponujecie? 23.02.06, 22:13
      Ja przyłączyłabym się do osób, które proponują psa ze schroniska. Biorąc
      szczeniaka masz duże szanse, że nie jest to pies "po przejściach" i oddano go,
      bo np. nie było na niego amatora.. Rozejrzyj się może na dogomanii, szczenięta
      są np:
      www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=22384
      www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=22208
      www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=22386
      www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=22161
      A tu jest dorosła, grzeczna suczka, która po prostu potrzebuje miłości..
      www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=22338
      Psy ze schroniska niczym nie różnią się od innych, a tym bardziej jeśli są
      młodziutkie. Może tylko mocniej kochają.
      • bullowy i po co pisać takie głupoty, 23.02.06, 23:57
        że kundle mocniej kochają.Skąd to sie wzieło wogóle.Moj rasowy staffik kocha
        mnie tak bardzo i jest tak we mnie wpatrzony,że aż mi czasem głupio.I co mam
        powiedzieć,że staffiki kochają najmocniej skoro mój tak ma..
        A któś kto sie nie zna na psach, to nie wiem czy powinien miec jako pierwszego,
        psa o niewiadomym pochodzeniu i przejściach.
        • po.prostu.ona Re: i po co pisać takie głupoty, 24.02.06, 00:09
          Wiesz - każdy pies jest niewiadomą. Bo - tak jak słusznie zauważyła teściowa -
          oprócz cech właściwych danej rasie, są też cechy osobnicze, inne dla każdego
          psa. Moim pierwszym psem, jakiego w życiu miałam - był właśnie kundel. Potem
          miałam bardzo rasowego (jego krewni do dziś zdobywają wysokie oceny na
          wystawach), a teraz znów mam kundla. Nie widzę różnicy w kochaniu, ani w
          kosztach utrzymania. Widzę istotną różnicę w tym, że rasowy pies wymagał
          specyficznej pielęgnacji i wiedzy o konkretnych wymaganiach związanych z daną
          rasą. Dlatego początkującej osobie, nieszczególnie zainteresowanej zagłębianiem
          się w kynologiczne niuanse polecałabym właśnie kundla. A co do "przejść" - nie
          przesadzaj. Najczęściej tymi "przejściami" jest fakt porzucenia, wałęsania się
          i niedożywienia - co sprawia, iż zwierzę jest smutne, apatyczne, depresyjne.
          Czasem wymaga przejściowej diety, nierzadko kilku wizyt u weterynarza.
          Niewiadome pochodzenie ma znaczenie, gdy ktoś bierze do domu np. mieszańca
          kaukaza i wilczarza (autentyk z mojej rodziny) - bo wtedy rzeczywiście strach o
          dzieci. Ale ta pani szuka małego, a co najwyżej średniego psa. Więc nie jest
          tak źle. Zapewniam Cię, że z moich obserwacji wynika, iż schroniskowe psy
          świetnie sprawują się w nowych domach.
          • agasik4 ale zdarząją się też urazy 24.02.06, 08:38
            Pies moich byłych sąsiadów, taki mały włochaty kundelek ze schroniska był
            własnie takim zagubionym strasznie smutnym piechem. Najpierw bardzo się
            wszystkiego bał, chyba najbardziej wychodzenia na dwór. Prawdopodobnie
            wyrzucono go z samochodu bo bardzo długo nie udawało się go bez paniki i
            przerażenia przewieźć samochodem. Po mniej więcej pół roku pies stał się
            okropnym pieszczochem, taką przytulanką i cieplutkim futerkiem. Wszystko było
            dobrze, pies przywykł, pokochał i tak dalej.
            Niestety jednego dnia podczas zabawy ich córka wzieła psa od przodu pod pachy.
            Nie wiadomo czy pies miał jakiś uraz z tym związany ale to wywołało w nim
            agresję i pies pocharatał dziewczynce nos i okolice. Blizny na całe zycie.
            Tak więc nie ma reguły. To było cos czego nie można było wychwycić w
            schronisku.
            • po.prostu.ona Re: ale zdarząją się też urazy 24.02.06, 10:30
              Mój pies, który nigdy nie był w schronisku, nigdy nie został przez nikogo
              uderzony ani też nikt na niego nie podniósł głosu - też nie pozwala mojemu
              synowi brać się "pod pachy". Takie podnoszenie może spowodować u psa uraz
              kręgosłupa (szczególnie u jamnikopodobnych) i nic dziwnego, że się bronią. A co
              do nieprzewidywalności - rasowe psy też mogą gwałtownie zareagować w
              niesprzyjających okolicznościach.
              • agasik4 Re: ale zdarząją się też urazy 24.02.06, 13:26
                Oczywiście że mogą.
                Zarówno psy rasowe i kundelki mają swoje indywidualne cechy i nie da sie
                dokońca przewidzieć co zrobi, jak się zachowa.
                Z tym że rasowe są moim zdaniem bardziej wymagające.
                Miałam w dzieciństwie małego kundelka a teraz mam foksa.
                Tak samo kochane, kochające ale inne. Z tym że foks wymaga dużo większej pracy
                i poświęcenia, jest bardziej wymagającym psem niż mój pierwszy piesek.
                No ale to nie musi być reguła.
          • bullowy Re: i po co pisać takie głupoty, 24.02.06, 11:17
            tak oczywiście,każdy pies jest niewiadomą,ale wiekszą wiadomą zawsze bedzie
            pies o predyspozycjach i cechach przynależnych właśnie rasie.Rasy powstały po
            to własnie żeby pewne cechy wyolbrzymić inne przygasić.Taki mój Staffik musiał
            kiedyś byc nie zwyciezony w walce z innym psem lub szczurami a jednocześnie
            miał byc niańką do dzieci,uwielbiać swojego pana i tak ma do dzisiaj .Na miłość
            i respekt u psa trzeba sobie zasłużyc, ale są rasy bardziej okazujace uczucia i
            są też rasy mniej wylewne w ich okazywaniu.
            Wiesz ja nie rozumiem dlaczego w Polsce wielu ludzi ma psy skoro te psy to nie
            bardzo ich wogóle interesują.Ważne aby coś tam biegało po domu czy podwórku,ale
            ksiażke na temat psich zwyczajów przeczytać to juz jakas abstrakcja.Mam psa to
            sie nim interesuje,czytam o nim,pielęgnuje go itd, i nie wazne co to za pies
            kundel czy rasowiec.Nie chodzi mi oto żeby rezygnowac z zycia i zajmowac sie
            psem ale minimum zainteresowania by sie przydało.Dlatego argument Twój ,ze
            kundlem nie trzeba tak bardzo sie zajmowac, jest dla mnie zadnym argumentem bo
            każdym psem powinno sie zajmowac i o nim dowiadywać.
            Mój kolega wzioł ze schroniska małego kudłatego pieska.Ma go juz ze dwa lata a
            do tej pory nie moze sobie z nim poradzic.Pies ma humory,obraża sie ,jest nie
            towarzyski i czasem powarkuje na gości a nawet na niego.Kumpel nie jest przy
            tym jakimś tam nowicjuszem w kwestii psów,miał juz wcześniej dwa i były to
            fajne psy.Oczywiscie ,że dobrodusznie jest wziąc kundelka ze schroniska,ale
            szlag mnie trafia gdy widze jak sie z uporem maniaka poleca nowicjuszowi psa o
            niewiadomym pochodzeniu i przejściach.Nie przesadzam,za długo interesuje sie
            psami,takie są fakty.Pozdrawiam
            • po.prostu.ona Re: i po co pisać takie głupoty, 24.02.06, 11:35
              No co Ty, oczywiście że każdym psem należy się zajmować. I to nie tylko karmić,
              ale też wychowywać.
              Napisałam, że rasy mają swoje indywidualne wymogi, wynikające z ich specyfiki.
              U kundla te cechy są mniej wyraziste (ze względu na zmieszanie cech co najmniej
              kilku ras), dlatego trochę na czym innym polega opieka nad psem rasowym niż nad
              nierasowym.
              Generalnie jestem przeciwna braniu psa do domu bo tak wypada, że jak się już ma
              dom to i trzeba mieć psa. Ale ta pani jest już chyba zdecydowana, więc lepiej
              jej coś doradzić - a wybór należy do niej.
              Poza tym, przy okazji tej dyskusji, ujawniły się bardzo krzywdzące stereotypy
              dotyczące psów ze schronisk i uważam za stosowne z nimi polemizować, opierając
              się na moim doświadczeniu i obserwacji.
              • bullowy Re: i po co pisać takie głupoty, 24.02.06, 14:18
                po prostu ona, to wcale nie dla każdego jest takie oczywiste jak piszesz.Ty
                rozumiesz potrzeby psa ale są ludzie ktorzy tych potrzeb nie zuważają mając psa
                lub chcąc wziać sobie psa.A z kundlami własnie o to chodzi,że kundel bedzie
                miał wszystkie "psie" cechy zmieszane ,czyli te fajne ale tez i te nie fajne.I
                tu dlatego powstało zapotrzebowanie na rase.Bo ktoś potrzebuje maskotke
                psią ,inny potrzebuje psa do sportu inny do obrony domu itd.Ty polemizujesz i
                ja też moge chyba,skoro padło tyle krzywdzących stereotypów na temat psów
                rasowych ,to ja tutaj też pisze w ich obronie w oparciu o swoją wiedze i
                doświadczenie :)
                • agasik4 Re: i po co pisać takie głupoty, 24.02.06, 14:52
                  A moim zdaniem obie macie rację :-)
                  Każdy piesek, rasowy i rasowy inaczej potrzebuje kogoś kto będzie go kochał,
                  opiekował się nim i wychowywał. Zaróno kundelek ze schroniska jak i rasowy
                  piesek odpowiednio dobrany pod względem cech może być prawdziwym przyjacielem
                  rodziny.
                  Jest tylko jeden warunek: decyzja o posiadaniu psa powinna być PRZEMYŚLANA,
                  dokładnie przemyślana
                  Bo potem widzi się na sznurkach u budy cocer spaniele, teriery itd
            • default Re: i po co pisać takie głupoty, 24.02.06, 11:53
              Bullowy - popieram Cię w 100% ! Tym stwierdzeniem:
              " Wiesz ja nie rozumiem dlaczego w Polsce wielu ludzi ma psy skoro te psy to
              nie bardzo ich wogóle interesują.Ważne aby coś tam biegało po domu czy
              podwórku,ale ksiażke na temat psich zwyczajów przeczytać to juz jakas
              abstrakcja." - trafiłeś w sedno. A autorce wątku szczerze odradzam jakiegolwiek
              psa, mam sąsiadkę o podobnym nastawieniu - ma dwa psy, które traktuje wyłącznie
              jako przedmioty użytkowe, w sensie mają pilnować podwórka, a poza tym nie
              absorbować jej uwagi. Owszem, daje im jeść, szczepi, wzywa weterynarza jak
              chorują - ale nigdy nie wychodzi z nimi na spacer, nie mówi do nich, nie
              dotyka, nie głaszcze. Żal mi ich.
    • czekoladka90 Re: jakiego psa mi proponujecie? 25.02.06, 17:10
      moim zdaniem najodpowiedniejszy z proponowanych ras byłby boston terier tylko
      bałabym się czy dzieci nie zrobiłyby mu krzywdy jako szczeniakowi bo jest to
      niewielki pies.ja osobiście mam jamnika ,jednak uwielbia on kopać doły i musi
      się wybiegać codziennie.
      jeżeli jednak nie jesteś do końca przekonana to pomyśl nad kotem? tak na dobry
      początek bo szkoda żebyś męczyła się i ty i pies.
        • suche Re: jakiego psa mi proponujecie? 02.03.06, 23:03
          A ja różniez ujełabym się za mieszańcami. I uważam ze opinie dotyczące
          mieszańców są bardzo krzywdzące. Ja sama mam kundelka za schroniska, który jak
          mysle spełniłby większość tych oczekiwań. Jest średniej wielkości, nie kopie
          dołów wogóle i nie musiałam go tego uczyć, on po prostu tego nie lubi i juz.
          Jest towarzyski, ale nieufny wobec obcych( dopóki takiego "obcego" nie wpuścimy
          do mieszkania, wtedy pies już go akceptuje i przymila się jak może) Kupy
          niestety robi, ale sprzątam je :)). Uwielbia się bawić, kocha pływanie i biega
          za rowerem. jedyna negatywna pozostałość po schronisku to to, ze jest dość
          płochliwy, boi się odłosu sztucznych ognii, warkotu wiertarki i wielu innych
          urządzeń :))
          Pies rasowy za to uważam może być wielkim problemem, np kupujesz Yorka i musisz
          dość specjalistycznie dbać o sierść, strzyc, czesać itd. Poztym psy rasowe są
          często o wiele bardziej chorowite, co wynika bezpośrednio z genetyki. Hodując
          bowiem psa pod katem pewnej cechy, a wiec doprowadzając do tego aby pies był
          homozygotą pod wzgledem tej cechy, nie da się uniknąc tego aby szereg innych
          cech(mam na myśli chorób) równiez sie wten sposób nie dziedziczył.Dletego kazda
          rasa ma szereg schorzeń które dość często się pojawiają u osobników tej właśnie
          rasy. Wystrczy jednak ze takiego rasowac skrzyzują z innym mieszńcem i problem
          ten znika, gdyż zostaje wprowadzony szereg nowych genów i osobnik staje się
          heterozygota, a ponieważ większość chorób genetycznych dziedziczy się
          recesywnie, ryzyko wystąpienia choróby maleje do zera. Stąd jednak bierze się
          właśnie cała różnorodność wyglądu mieszńców.
          Pies rasowy jest po to aby spełniał swoją pewną funcje, miał pewne konkretne
          cechy i jeśli nie zależy nam na charakterystycznych cechach (np chart szybko
          biega aby móc polować na okreslona zwierzyne , malamut ma gęste futro i silną
          budowę do ciagniecia sań w warunkach zimowych) to kupno psa rasowego mija się z
          celem, przynajmniej takie jest moje zdanie.
          Z tego co wiem nie wyhodowano jeszcze psa rasy który spełniałby oczekiwania
          autorki, gdyż są to cechy zrównoważonego spokojnego, nienadpobudliwego psa aa
          takie cechy można spotkać u przeciętnego mieszńca i pod ich kątem nie hoduje się
          ras(raczej daży się d tego aby pies hodowany np do polowanie na lisy nie był
          przy okazji agresywny w stosunku do człowieka)Dlatego poradziłabym włąsnie
          mieszańca, nie koniecznie ze schroniska, takiego 8-12 miesiecy żeby było widać
          jaki ma charakter, czy jest dominujący, szczekliwy towarzyski itd. Jest wieksze
          prawdopodobieństwo ze pies ten nie będzie wymagał ciągłego specjalistycznego
          dbania o futro i że nie odziedziczy chorby gentycznej.

          A co to zachowań nieprzewidywalnych to każdy pies może je miec, bezwzgledu na
          rasa lub jej brak, dlatego własnie są to zachowańia NIEprzewidywalne.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka