ulubione zabawy psa

IP: *.radom.pilickanet.pl 27.11.02, 09:23
W co Wasze psy lubią się bawić?

Moja suka najbardziej lubi biegać po lesie,
następnie 'aportować' (nie zawsze chce oddawać)-ma taką piłkę z gumy na
sznurku, którą można b. daleko rzucać,
w lecie pływać 'za patykiem',
no a teraz niestety wieczorami siedzi w domu i:
bawi sie małą piłką i piłką piszczącą
w co drugi w-e z psią koleżanką bawi się w zapasy i podgryzanie
a poza tym to brak mi pomysłów czym ją zająć

Znacie jakies wciągające zajęcia dla psa w domu?



    • default Re: ulubione zabawy psa 27.11.02, 12:48
      Moje psy (charty) też przede wszystkim chcą biegać, więc kiedy pogoda nie
      sprzyja spacerom, okropnie się nudzą w domu. Czasem, żeby je rozruszać
      organizuję zabawę w "ciepło-zimno". Pokazuję im i daję powąchać jakiś nieduży
      smakołyk (kawałek herbatnika, plasterek kiełbasy, orzeszek), a potem za
      zamkniętymi drzwiami (żeby nie widziały) gdzieś go chowam. Na początku to nawet
      nie tyle chowam, co kładę gdzieś w zasięgu oczu i nosa, np. na krześle, na
      niskiej półce. I wołam "Szukajcie"! Zabawa jest kapitalna, potem kiedy się
      rozkręcą schowki wymyślam bardziej skomplikowane (za poduszką, pod dywanem
      itp.). Uszarpią się zawsze bardzo, a ile radości z odnajdywania przysmaków!
      • Gość: Piasia Re: ulubione zabawy psa IP: router:* / *.gazeta.pl 27.11.02, 17:12
        Mój niezyjący juz Urwis uwielbial zabawę "w gryzienie po łapach". Wyglądało to
        tak, że kładłam się na tapczanie, pies wskakiwał, po czym łapałam go za
        przednią łapę i udawałam że gryzę. On ze swej strony próbował mnie złapać za
        rękę (zawsze bardzo delikatnie!). Łapy chował pod siebie, żebym nie dosięgła i
        kłapał pyskiem wokół siebie, próbując mnie capnąć. Reguły były jasne - mogłam
        łapać tylko przednie łapy. Jak kiedyś chwyciłam go za tylną, naszczekał na mnie
        na zasadzie "ty, graj fair!".

        NIGDY nie ugryzł ani mnie, ani nikogo z otoczenia.

        Moje obecne psisko kocha szarpać szmatkę, którą mu daję, ganiać za piłeczką, a
        czasem daję mu "lekcje tańca". Włączam sobie jakąś dobrą muzykę i zaczynam
        pląsać. Pies jest strasznie zainteresowany tym co robię, i trochę
        podekscytowany, skacze wokół mnie i mruczy. Wtedy chwytam go za łapy i tańczę
        razem z nim. Czy to lubi? wyrywa się, ale natychmiast wraca. Gimnastyka dla
        obojga.
    • miriam_73 Re: ulubione zabawy psa 28.11.02, 13:40
      Moja niuńka uwielbia rzucanie zabawek. Przynosi swojego misia albo foczkę rzuca
      pod nogi i czeka cała naprężona aby jej rzucić, biegnie a potem tak śmiesznie
      tarmosi, zarzucając łebkiem na wszystkie strony. Jak była młodsza to lubiła
      tarmoszenie taką starą skórzano-futerkową rękawicą, teraz natomiast lubi po
      prostu przyjść, brzunia na wierzch i trzeba psa głaskac i drapać. Czasem lubi
      się "gryźć" tzn. ja ją łapie a to za ucho a to za grzbiet czy łapkę, a ona
      próbuje złapać mnie za rękę (oczywiście nigdy nie gryzie, to jest takie
      delikatne) albo w przypływie czułości przychodzi i zaczyna mnie lizać po ręce,
      ramieniu lub nodze.
      • Gość: piasia zabawki psa IP: router:* / *.gazeta.pl 28.11.02, 14:30
        Oto wykaz zabawek mojego półrocznego Kłopota:

        1. piłka tenisowa
        2. resztki poprzedniej piłki tenisowej
        3. gumowe kółko
        4. stare czółenka przeznaczone na smietnik - 2 sztuki
        5. kawałki obcasów odgryzione z tych dwóch starych czółenek
        6. patyk
        7. drzazgi i wióry odgryzione z patyka
        8. ściereczka lniana
        9. strzępy z tej ściereczki
        10. kawałek ręcznika
        11. strzępy i nitki z tego kawałka
        12. nakrętka od butelki
        13. patyczki do czyszczenia uszu
        14. stary rachunek ze sklepu + strzępy
        15. chusteczka higieniczna + strzępy
        16. woreczek foliowy + strzępy

        To wszystko zebrałam z podłogi wczoraj. Dzisiaj będzie pewnie tak samo :)))))
        • Gość: frania niebezpieczne zabawki IP: *.radom.pilickanet.pl 28.11.02, 15:01
          Ulubioną zabawą mojego psa były patyki, bieganie za patykiem, obgryzanie
          patyka, niestety jest bardzo gwałtowna i kiedyś prawie się nadziała na patyk,
          uszkodziła sobie migdał -1-sza wizyta na ostrym dyżurze,

          Ponieważ uwielbiała dalej patyki, ja głupia od czasu do czasu jej rzucałam
          grubego, tępego patyka, niestety jakimś cudem przy 'hamowaniu' odłamała sobie
          kawałek i zrobiła tym odłamkiem kolejną dziure w gardle- 2ga wizyta na psim
          pogotowiu
          Przy okazji usłyszałam historię psa, który tak pionowo nadział się na patyk, że
          patyk wyszedł mu przez mózg, wiadomo z jakim skutkiem.

          Od tej pory tylko gumowe zabawki.

          Piłeczki tenisowe nie są wskazane, bo pękają i mogą utknąć psu w gardle,
          dlatego lepiej psa samego z nimi nie zostawiać.

          A ja przed wyjściem chowam jeszcze wszystkie foliowe worki itp., tak na wszelki
          wypadek.
        • catalina1 Re: zabawki psa 28.11.02, 15:20
          Gość portalu: piasia napisał(a):

          > 3. gumowe kółko

          Dokłądnie zakład to na stope człowieka i moze tak z pół godziny podgruyzać,
          zdejmować i zakładać :-)

          > 6. patyk

          Z prawi każdego spceru - poszatkować na drobne ;-)

          > 8. ściereczka lniana
          > 9. strzępy z tej ściereczki

          Im bardziej podarta szmata tym lepsza ;-)

          > 14. stary rachunek ze sklepu + strzępy
          > 15. chusteczka higieniczna + strzępy

          Papiery - a jeszcze jak sama ukradnei to lepiej.

          Z zabawek jeszcze bym dodała taką sznureczkową kość z frędzlami na końcach -
          super do glumania ;-)
    • sawkas Re: ulubione zabawy psa 29.11.02, 11:12
      ... mój joker ma różne "typowe zabawki" ( np. gumowa kość, kółko, piłeczki,
      szmatki...itp) ale ostatnio najbardziej podoba mu się polarowa podzuszeczka(
      miałam polar, a tam były poduszeczki na ramiona- nienawidze tego, więc
      wycięłam, i rzuciłam na podłoge... jemu sie bardzo podobają!!!)
      • piasia Re: ulubione zabawy psa 29.11.02, 18:27
        a wiecie jak cudownie jest zwędzić z łazienki papier toaletowy i pociąć go na
        kawałeczki wielkości confetti?...
        • Gość: sawkas Re: ulubione zabawy psa IP: *.vecco.com 29.11.02, 19:58
          taaaaaaaak.. to jest dopiero super zabawa!!!!!!...
    • Gość: Yasmina Re: ulubione zabawy psa IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 30.11.02, 23:46
      Moja Saba uwielbia stare skarpety i rajstopy. Mlaska sobie i mlaska,
      przeżuwając.
    • mjot1 Wypowiedź nie na miejscu 01.12.02, 15:32
      Ja bardzo przepraszam, że w ten zabawowy przecież wątek tak włażę z buciorami,
      ale gnany jakimś chyba poczuciem misji do spełnienia nie mogę się powstrzymać!
      Otóż piszesz Franiu: „Moja suka najbardziej lubi biegać po lesie”. I ja tej
      właśnie wypowiedzi czepić się muszę.
      Każdy psiak lubi. Ale... prawo tego zabrania! A ja w tym akurat zakazie (w
      odróżnieniu od całego mnóstwa innych) widzę sens.

      Wyobraźmy sobie kompleks leśny.
      Wspaniała pogoda, czyste powietrze, ten szum drzew, śpiew ptaków, zapach i...
      Natura człeka ciągnie w las! A ciągnie go z jego pupilami. No i przybywa w ów
      kompleks kilku posiadaczy psiaków by odpocząć na „łonie”. A aby psisko miało
      luz każdy z nich włazi w las z dala jeden od drugiego tworząc swoistą
      tyralierę.
      No i „ogary poszły w las”! Pies gdzieś odbiega poszczeka, ale zaraz wraca taki
      radosny i podniecony. Gdzieś dalej usłyszeliśmy też szczekanie, ale ucichło.
      Tak tu cicho i przyjemnie...
      Nagle słyszymy jakiś tupot i wprost na nas wypada przepiękny koziołek. Nasz
      pupil rzucił się za nim z ujadaniem, odwołaliśmy go po chwili oczywiście. Jaki
      nasz pies jest dobrze wychowany i posłuszny wrócił prawie natychmiast! Z
      kierunku, w którym popędził koziołek słychać następne szczekanie, ale po chwili
      ucichło... My delektujemy się obrazem widzianym przed chwilką. Jeszcze nigdy
      nie widzieliśmy sarenki z tak bliska! Jakaż ona była piękna! Jakie miała
      śliczne i wielkie oczy...
      Oczywiście obłędnego strachu w tych oczach nie dostrzegliśmy. To, że dyszała
      spazmatycznie ostatkiem sił też umknęło naszej uwadze.

      Wracamy radośni z radosnym psem...
      A w lesie ( w swoim własnym domu) zostają zwierzaki duże i małe takie niekiedy,
      że ich nawet czasem nie dostrzegamy.
      To my zmuszamy je do biegu maratońskiego na granicy wytrzymałości, szczując
      bezwiednie psami rozstawionymi w sztafetę!
      To my pozostawiamy las przesiąknięty głosem i zapachem naszych pupili. Bodźcami
      powodującymi paraliżujący strach.
      To my istoty rozumne bez wyobraźni!

      Franiu nie bierz tego do siebie! Ja tak ogólnie.
      Ja już tak zawsze...

      Najniższe ukłony!
      Nawiedzony jakiś czy co...? M.J.
      • default Re: Do mjot! 02.12.02, 11:48
        Wszystko co piszesz to racja. Nie wolno puszczać psów w lesie.
        Nie wolno także na osiedlu i w parku. Czy to oznacza, że pies ma całe swoje
        życie spędzić na smyczy? Toż to chore jakieś podejście.
        Moje psy chodzą w lesie na smyczy. Ale po okolicznych łąkach i polach biegają
        luzem (pasących się krów nie straszą, jest raczej odwrotnie ;)). Czy jest
        ustawa zabraniająca puszczania psów na łące? A jeśli na te łąki wychodzą czasem
        sarny - nieomal tuż za moim płotem łażą, co mam zrobić, nie wypuszczać psów z
        domu, bo za płotem jest sarna????
        • mjot1 Ględzenia cd. 02.12.02, 15:10
          Witam serdecznie!
          „Czy to oznacza, że pies ma całe swoje życie spędzić na smyczy?”
          Oczywiście, że tak się nie da! I tak być nie powinno. Oczywiście, że biedny
          czworonóg musi się wybiegać!

          Ja też przecież mam psy. No i robię podobnie jak Ty właśnie, z tym, że tą łąkę
          obchodzę najpierw czyniąc przy tym troszkę hałasu. Daję czas i możliwość
          ewentualnym zwierzakom dzikim do ewakuacji. Jest to jakiś półśrodek, ale jest.

          Natomiast szwędając się dużo po otaczającym mnie lesie zauważyłem
          nagminny brak smyczy. Ludzie jej albo w ogóle nie mają albo z premedytacją nie
          biorą z samochodu a może i z domu. Lata potem takie coś gdzie chce a
          właściciele wykrzykują pobożne życzenia.
          Do niedawna jedynym skutecznym argumentem dla właściciela by pies po lesie nie
          włóczył się samopas były moje dwa psy (owczarek i dog). Dyskusję, która
          prowadziła do nikąd przerywałem stwierdzeniem, że jak równość to równość i ja
          swoje też spuszczam ze smyczy. Możecie mi wierzyć na słowo... Działało!!!
          Spacerek natychmiast był przerywany i piesek często na rączkach taszczony był
          do samochodu!

          Ludzie są tak zapatrzeni w swoje zwierzaki, że prawa innych nie docierają do
          ich świadomości!
          Zwierzęta dzikie? Przecież mogą sobie być gdzie indziej. Teraz ja tu jestem i
          mój piesek!
          To samo dotyczy zresztą wszystkich relacji, człowiek – człowiek też!

          Ja wiem, że wypisuję tu sprawy tak oczywiste, że aż wstyd! Ale ludzie czasem
          najnormalniej w świecie zapominają, że nie są sami na tym padole.
          Dlatego tak ględzę, wytykam i wypisuję te „odkrywcze mądrości”! Może ktoś sobie
          przypomni by wziąć smycz. A może pomyśli głębiej i dojdzie do zaskakującego
          wniosku, że człowiek w naturze jest tylko intruzem?

          Najniższe ukłony!
          No strasznie ględzący... M.J.
    • Gość: Andy Re: ulubione zabawy psa IP: *.acn.pl 01.12.02, 18:24
      Moja znowu nauczona jest przynosic mala gumowa kaczuszke ktora piszczy przy
      zgryzie.Wystarczy powiedziec to przyniesie i czeka aby odrzucic i znowu
      przynosi....
      Kiedy zauwaza ze siedzimy z zona i nie odzywamy sie, a ona jest wyspana,
      najedzona, wyspacerowana itd, uznaje chyba ze nam sie nudzi/a my np.ogladamy
      film albo czytamy.../ i sama przynosi aby nas zabawic/?/ Czy to mozliwe? Suka
      jest juz mocno stara.
      Owczarek szkocki z bialym kolnierzem.
      • alina1 Re: ulubione zabawy psa 01.12.02, 18:54
        Mój pies ma cały koszyk zabawek. Są tą różne maskotki (np. z Mc Donalda),
        gumowe piłki. Ulubione to wszelkiego rodzaju piszczałki (piłki i inne).
        Jest dość ruchliwym psem, dlatego w domu często znosi nam pod nogi zabawki by
        mu je rzucać albo ciągnąć, gdy trzyma ją w zębach.
        Na spacerze, ze względu na dużą ilość psów i mało miejsca dla nich najczęściej
        jest na smyczy (6 metrowej). Dopiero ostatni spacer, późnym wieczorem to chwila
        zabawy i np. rzucanie kamyków za którymi goni.
        W domu czasem jeszcze biegam za nim udając, że chcę go złapać,rzucam mu
        zabawki, ale to raczej wszystko.
    • Gość: gitman Re: ulubione zabawy psa IP: bierki:* / 192.168.9.* 01.12.02, 22:21
      Moj pies uwielbia gonic koty, czasem je nawet zagryza jak zlapie. Ale koty sa
      sprytne i zwykle mu uciekaja. Znam nawet tak bezczelna kotke, ktora nie
      uciekla i podrapala mojego psa w nos. No dobra zartowalem troche z tym
      zagryzaniem, ale gonic to je lubi naprawde.
      • dmf Re: ulubione zabawy psa 02.12.02, 20:22
        Tylko i wyłącznie piłki tenisowe. W nieograniczonych ilościach. I to nie takie
        za 3,50 zł z kiosku - te starczają najwyżej pół godziny "glumania" (nie znałam
        tego określenia :) piękne). Kolega mieszka obok kortów tenisowych i raz na parę
        miesięcy przynosi nam reklamówkę piłek, które wpadły na jego ogród i nikt się
        po nie zgłosił. Wtedy wypuszczane są na podłogę wszystkie i... pies
        uśmiechnięty od ucha do ucha sprawdza w zawrotnym tępie, która najlepsza, która
        pierwsza :)
        Wszyscy goście przechodzą próbę: nadaje się do rzucania, czy nie (po domu też
        rzucamy). Gość, który uległ i rzucił piłkę, do końca wizyty ma zapewnione
        zajęcie dla rąk. I nie ma zmiłuj się, opluta piłka zawsze wyląduje na kolanach,
        a piesek pogoni zniecierpliwionym warnięciem.
        Aha, jeszcze stare rajstopy, skarpety, oczywiście z piłką w środku, wtedy się
        przesiągamy ;)
        • Gość: piasia Re: ulubione zabawy psa IP: router:* / *.gazeta.pl 03.12.02, 15:57
          no a czasem bywa romantycznie - bieganie za motylkiem.... ;)))
          • miriam_73 Re: ulubione zabawy psa 03.12.02, 17:32
            Są jeszcze komary, muchy i fantastyczne płoszenie kawek, gołębi i wron. He,
            wreszcie ktoś się psa boi ;-)))
    • mjot1 Zabawy ekstremalne? 03.12.02, 18:07
      A jak wasze psiaki reagują na żądłówki?

      Moje (już niestety byłe) suczydło potrafiło całymi dniami wędrować wzdłuż
      drewnianego płotu, z którego sztachet osy pobierały budulec i wyczekawszy aż
      poderwie się taka do lotu gwałtownymi kłapnięciami paszczęki pozbawiała je ich
      marnego żywota!
      Pewnego lata spędziła je całe przy ścianie budynku gdzie za oszalowaniem
      usadowiły się osy właśnie! Ile ich zżarła nie mam zielonego pojęcia, ale było
      tego mnóstwo całe!
      Czyniła to bardzo metodycznie i skrupulatnie a czynność ta tak bardzo była
      zajmującą, że potrafiła przy tym spędzać każdą najmniejszą nawet nadarzającą
      się chwilkę.
      Tylko czy były to zabawy czy zemsta może, bo onegdaj coś ją dziabło w nasadę
      nosa i przez kilka dni wyglądała jak tapir! A może był to morderczy instynkt
      łowcy w końcu? Ona miała zapędy do mordowania wszystkiego, co się rusza.

      Obecnie moja „znajda” Junior również łowi żądłówki z tym, że on przepada za
      polowaniem na szerszenie, czego Saba jednak nie czyniła. Troszkę się obawiam o
      psiaka boć przecie to Pan Szerszeń! Ale jak zwierza upilnować skoro on widzi w
      tym wyraźną radochę? No i szerszeni żal...

      Najniższe ukłony!
      Żałujący jednak szerszenia... M.J.
      • default Re: Zabawy ekstremalne? 04.12.02, 10:20
        mjot1 napisał:

        > A jak wasze psiaki reagują na żądłówki?
        >
        > Obecnie moja „znajda” Junior również łowi żądłówki z tym, że on prz
        > epada za
        > polowaniem na szerszenie, czego Saba jednak nie czyniła. Troszkę się obawiam
        o
        > psiaka boć przecie to Pan Szerszeń! Ale jak zwierza upilnować skoro on widzi
        w
        > tym wyraźną radochę? No i szerszeni żal...
        >
        > Najniższe ukłony!
        > Żałujący jednak szerszenia... M.J.

        A mnie szerszeni nie żal w ogóle i gdybym nie obawiała się o zdrowie moich suk,
        to chętnie pozwoliłabym im na ich zabijanie. Bo one bardzo lubią łapać
        wszystkie latające i bzyczące stworzenia, ale ja pozwalam tylko na muchy -
        jednak te żądlące wydają mi się zbyt niebezpieczne. A szerszeniom wydałam wojnę
        zeszłego lata i sama natłukłam tego sporo różnymi sposobami, bo cholery
        zniszczyły mi dwie piękne brzózki, ogryzając z nich niemal całą korę. Nie
        daruję!!!!
    • Gość: basia! Re: ulubione zabawy psa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.02, 19:34
      Gość portalu: frania napisał(a):
      > Znacie jakies wciągające zajęcia dla psa w domu?
      >

      no,spanie na tapczanie najlepiej na poduszcze i jeszcze coś smacznego na
      przekąskę
      • Gość: piasia zabawy ekstremalne IP: router:* / *.gazeta.pl 04.12.02, 15:53
        Wędruję po sadzie (moim sadzie) z dwoma psami, które sobie biegają tu i tam i
        nagle - stają jak wryte. Coś znalazły. Próbują to obwąchać, dotykając nosem
        znaleziska, próbują obrócić łapą. A znalezisko FUK! i podskakuje do góry. A że
        składa się z samych kolców, więc psy mają nauczkę, że nie wszystko trzeba
        obmacać...

        Można za to złapać i zjeść muchę. Ostrzejszych przekąsek jeden nie chce, drugi
        jako małolat jeszcze nie miał okazji spróbować. Ich poprzednik zjadał wszystko
        co mu podeszło pod pysk - poczynając od własnoręcznie złapanych myszy, poprzez
        pająki, skończywszy na pszczole, która się nawinęła. Inna pszczoła pomściła
        koleżankę, potem pies już żądlących nie ruszał.



        • default Re: zabawy ekstremalne 04.12.02, 16:09
          Oprócz much i innych latających stworów moje dziewczynki zaliczyły już parę
          jaszczurek (których było mi naprawdę bardzo żal i obsztorcowałam panny), poza
          tym rozkopały niezliczoną ilość mysich nor, z tym że tylko jedna sunia zdobycz
          konsumuje, reszta zadowala się szybkim uśmierceniem :(((
          A z latających hitem są chrabąszcze majowe, które traktują jako "latające
          chipsy" - takie smaczne, tłuste i chrupiące ;)
Pełna wersja