Lizanie rany pooperacyjnej przez kota

03.04.06, 14:34
Wtam wszystkich. Martwię się o mojegą kotkę. 3 dni temu przeszła zabieg
sterylizacji, nie mogłam jej założyć żadnego kawtanika, aby osłonić ranę, nie
dała sobie, a jak już raz mi się udało nie wiem jak to się stało przez noc
sobie zerwała i oczywiście wylizałą ranę z pódełka w którym ją trzymałam
wyskoczyła. Rana ma się dobrze nie widać żadnych oznak, aby działo się coś
niepokojącego. Czy jednak skontaktować się z wererynarzem wcześniej przed
zdięciem szfuf. Czy miał ktoś z Was podobną sytuację i jak to się zakończyło?
    • rezurekcja Re: Lizanie rany pooperacyjnej przez kota 03.04.06, 14:57
      zaloz kotu kolnierz.
      Na wszelki wypadek idz do lekarza, ktory robil operacje, niech on obejrzy rane.
      • misia007 Re: Lizanie rany pooperacyjnej przez kota 03.04.06, 15:22
        Mojej kotce wet nie kazal zakładać kaftana, lizała rane ale nie jakos specjalnie
        i wszystko bylo ok.Tyle, ze przed zdjeciem szwow, dwa razy bylam na wizycie
        kontrolnej.Pozdrawiam
    • progect Re: Lizanie rany pooperacyjnej przez kota 03.04.06, 15:47
      Jeżeli ranka się nie paprze, jest sucha a sóra nie jest zaczerwieniona, to kici
      nic nie będzie. Powinnaś przed zdjęciem szwów i tak mieć jeszcze jedną wizytę na
      podanie antybiotyku oglądnięcie ranki, chyba, ze wet podał coś o przedłużonym
      działaniu. Jeśli wygląd rany cię niepokoi to oczywiście do weta się udaj
      natychmiast.
      Moje kotki nie miały ani kaftaników ani kołnierzy, ranki zagoiły się bardzo
      dobrze, mimo że Kicia wyskubała sobie szwy już w drugiej dobie po operacji.
      Będzie dobrze.
      • mariolamm Re: Lizanie rany pooperacyjnej przez kota 04.04.06, 09:09
        Dzięki za wsparcie. Trochę czuję się uspokojona, ale cały czas obserwuję szew.
        Kicia zrobiła się strasznie powolna, choć wcześniej była jak błyskawica, jednak
        ma apetyt, oczywiście też mniejszy niż wcześniej (mogła jeść bez ograniczeń,
        kruszyna była znaleziona przy piwnicy).
        Dzięki i pozdrawiam.
        • rezurekcja Re: Lizanie rany pooperacyjnej przez kota 04.04.06, 09:15
          mariolamm napisała:

          > Kicia zrobiła się strasznie powolna, choć wcześniej była jak błyskawica,

          to normalne,, w koncu jest po operacji.

          > ma apetyt, oczywiście też mniejszy niż wcześniej (mogła jeść bez ograniczeń,

          tez normalne, przy nienajlepszym samopoczuciu nie mamy zwyklego apetytu.
          • mariolamm czy jednak coś nie tak? 05.04.06, 13:28
            Mam jeszcze jedno pytanko. Moja kotka tera jest już 5 dni po sterylizacji i
            dziś nie chciała już nic jeść i cały czas leży, czy wasze zwierzaczki też tak
            ciężko znosiły zabieg? Czy jednak coś jest nie tak.
            Pozdrawiam.
            • mist3 Re: czy jednak coś nie tak? 05.04.06, 18:31
              Jeśli nic nie chce jeść i cały czas leży, a nie ma założonego kaftanika, to ja
              na Twoim miejscu poszłabym z nią jednak do weterynarza.
              Moja kitka też była kotkiem nieruchliwym i jadła tylko wtedy jak się jej
              podstawiło pod nos, ale to dlatego, że miała założony kaftanik. Po zdjęciu
              kaftanika (po 8. dniach) diabeł w nią wstąpił na parę dni, teraz już wszystko
              wróciło do normy.
              • mariolamm straszne wycieka ropa 07.04.06, 17:17
                Miałam złe przeczucia w związku ze sterylizacją i trzeba było się słychać. Wdała
                się infekcja, rana goiła się ładnie a tu raptem ropa zaczeła wczędzie kapać,
                straszne. Byłam u weta powiedział,że to przez lizanie rany. Czuję sięwinna bo
                mogłam lepiej dopilnować, mogłam poprosić o kołnież, teraz bym wiedziała już jak
                postępować.
                Mam jednak nadzieję,że wszystko jednak dobrze się zakończy. Puki co kitka jest w
                małej klatce, żeby ledwo mogła się ruszyć i ma kołnież, piszczy słyszę,ale tym
                razem nie wypuszczę jej aż sięwszystko nie zagoi.
                • mist3 Re: straszne wycieka ropa 07.04.06, 22:48
                  Przykro mi, że tak się stało. Ja decyzję o założeniu kaftanika podjęłam tym
                  łatwiej, że Kicia zaraz po dojściu do siebie zaczęła wylizywać ranę i starała
                  się wygryźć sobie szwy. Twoja mała pewnie się lepiej kryła i to dlatego nie
                  zauważylaś. Teraz już może być tylko lepiej - jednak nie dawaj się brać na
                  litość koteczce i nie ściągaj jej kołnierza póki nie nadejdzie czas wyznaczony
                  przez weterynarza. Kotka nauczy się korzystać z kuwetki i jeść w kołnierzu - a
                  to że przez parę dni będzie się mało ruszać to tym lepiej dla niej, a na pewno
                  dla jej rany.
                  P.S. Ponoć trzeba kotkom kłaść miseczki na jakimś podwyższeniu (np. na kubku),
                  kiedy są w kołnierzu.
                  • mariolamm Re: straszne wycieka ropa 13.04.06, 18:17
                    Również mam nadzieję,że będzie lepiej, ale jak narazie wcale nie jest wyciek
                    jest cały czas. Coprawda kitka widać dobrze się czuje ma apetyt, ale ten wyciek.
                    Byłam u weta już chyba z 7 razy. Kot jest cały czas w zamknięciu i ma kołnierz.
                    Raz udało znowu jej się wylizać ranę, oczywiście popędziłam do weta i znowu
                    zastrzyki. teraz jest na antybiotykach tabletkach, powinno być lepiej jednak
                    ranka nie wygląda dobrze. Wet mówi,że się zagoi jednak ja już zaczynam wątpić.
                    Czy powinnam coś jeszcze zrobić?
                    • mist3 Re: straszne wycieka ropa 14.04.06, 21:20
                      Pilnuj żeby kotka nie wylizywała rany, nie biegała - nie forsowała się po
                      prostu. Właśnie dlatego kołnierze, kaftany to moim zdaniem dobry pomysł - kotka
                      nie tylko nie ma dostępu do rany, ale i nie ma specjalnej ochoty się ruszać, co
                      ułatwia gojenie. Jeśli masz zaufanie do weta to zdaj się na niego, jeśli
                      uważasz, że nie robi wszystkiego co trzeba - może skonsultuj sprawę z jakimś
                      innym lekarzem? Rany pooperacyjne mają to do siebie, że jeśli wda się jakiś
                      problem - nie goją się szybko. 3mamy kciuki za Was razem z Kicią :)
                    • l2m Re: straszne wycieka ropa 19.04.06, 11:10
                      No nie wiem... jednak zalozylabym ten kaftanik; a zeby sie nie przesiakal ta
                      wydzielina z rany, dobrze jest naprzeciw rany kleic polowke zwyklej damskiej
                      podpaski. Podpaska bardzo dobrze wchlania wszystkie wydzieliny z rany, szew
                      jest suchy - a i zmieniac taki opatrunek jest bardzo latwo.

                      Pamietam, ze Twoja kotka nie pozwalala sie "ubrac"; moja kiedys rowniez nie
                      pozwalala - wiec zalozylam jej kubraczek, wcale ja o to pozwolenie nie
                      pytajac. ;) Pare pierwszych razy gwaltownie protestowala i opierala sie; potem
                      zrozumiala, ze nie da rady, i choc niechetnie - lecz znosila to.

                      A propos: moze, popros weta o przepisanie antybiotyku w zastrzykach? Jest to
                      bardziej skuteczna droga podania, nizli per os.
                      • mariolamm Re: straszne wycieka ropa 26.04.06, 11:17
                        Mam dobrą wiadość, wyciek ustąpił i ranka zarasta (prawie już całkiem zarosła),
                        jednak jesczze trzymam pacjęta w kołnierzu i ograniczam ruchy, aż będę miała
                        pewność,że już napewno ok. Znowu kitka przeistacza się w czarną bestię :-),
                        czyli energiczną i lubiącą bałagan.
                        Dzięki za wszystki rady i pozdrawiam.
                        • misia007 Re: straszne wycieka ropa 26.04.06, 12:24
                          Duzo zdrówka dla czarnej bestii.Pozdrawiam
                          • mist3 Re: straszne wycieka ropa 28.04.06, 21:19
                            Moja kotka po zdjęciu kaftanika na ok 4 godziny zamieniła się w torpedę
                            odpoczywającą przez chwilkę i znowu uprawiającą sprint z jednego końca
                            mieszkania na drugi - teraz już nawet nie widać blizny i nie pamiętamy o tym co
                            się działo jeszcze tak niedawno - czego i Wam życzymy :)
    • lidpot Re: Lizanie rany pooperacyjnej przez kota 08.05.06, 10:08
      witam serdecznie!!
      Miałam ze swoją koteczką ten sam problem, po sterylizacj wytrzymała aż cały
      dzień bez oderwania sobie opatrunku, a potem byla już tylko jedna wielka
      katastrofa - musiałam nawet pójść na urlop na tą okoliczność - lizała ranę tak
      długo, aż wylizała sobie szwy i wdało się tak paskudne zakażenie, że musieliśmy
      z nią co dzień jeździć na zasytrzyki, po których na szczęście wszystko się
      wygoiło. Mam to już za sobą, ale wesoło nie było, trzeba bylo chodzić za nią
      krok w krok i pilnować. Z kolei w kołnierzu była jeszcze większa makabra.
      Uważaj na swoją kocurkę. mnie też lekarz mówił, że koty nie interesują się rana
      pooperacyjną,ale moja akurat się zainteresowała.mam nadzieję, że mój malutki
      kocurek lepiej przejdzie ten cały zabieg. Pozdrawiam
      • mariolamm Re: Lizanie rany pooperacyjnej przez kota 09.05.06, 13:28
        Tak to ten sam przypadek, też musiałam jeżdzić codziennie na zastrzyki.
        Popełniłam błąd bo odrazu powinnam się zainteresować i wbrew wskazówkom
        weterynarza kupić kaftanik lub kołnierz i trzymać kotkę w zamknięciu. No ale
        człowiek mądry po szkodzie. W tej chwili zdiełam już jej wszystkie
        zabezpieczenia i chodzi sobie po mieszkaniu luzem ;-), a raczej bryka. Ma
        strasznie dużo energi w sobie, teraz znowu zastanawiam się, czy nie jest dla
        niej męczarnią siedzenie w mieszkaniu :-(
        • lidpot Re: Lizanie rany pooperacyjnej przez kota 09.05.06, 13:37
          Cieszę się że już w porządku. Moja również nie stała się osowiała ani jakaś
          specjalnie leniwa czy gruba po zabiegu przeszła go w grudniu 2005) również
          bryka i skacze po całym domku - w ramach przyjaźni ludzko-kociej za 1, 5 m-ca
          dostanie od nas w prezencie towarzystwo.Brat jej zresztą ( na pewno po matce..:-
          D) Prześliczny rudo-biały pręgowany kocurek syberyjski! mam nadzieję, że spięć
          dyuzych nie będzie i będą mogły razem sobie zyć i będą szczęśliwe, że mają
          siebie nawzajem do zabawy.
          Pozfrawiam i dużo dobrego zdrowia życzę
        • l2m Offtop 09.05.06, 16:00
          Już od pary osób na tym wątku słyszę o tym, że _jeździ_ na zastrzyki. Szczerze
          mówiąc, absolutnie nie rozumiem: po co tyle zachodu, po co codziennie wlec
          chorego kota na miasto - dlaczego nie robiłyście te zastrzyki same? Przecież to
          naprawdę nic trudnego; niechby wet wam jeden raz pokazał - a jużbyście umiały.
          W swym czasie łaziłam do lecznicy jedynie na konsultację i na kroplówkę (raz na
          trzy dni) - a i tę ostatnią bym robiła sama, gdybym i tak nie musiała co trzy
          dni pokazywać kota wetowi.

          Pozdr.
          • mist3 Re: Offtop 09.05.06, 22:10
            Nie miej wyrzutów sumienia, że kot siedzi w mieszkaniu. Na zewnątrz czyha na
            niego tyle niebezpieczeństw, że wypuszczanie kota to gra w rosyjską ruletkę.
            Jeśli masz warunki - przywieź jej towarzysza zabaw, jeśli nie - to po prostu
            codziennie znajdź trochę czasu by z kotkiem pobrykać, a w ciągu całego dnia
            zapewniaj jej dostęp do zabawek.
Pełna wersja