milaosobka1
08.04.06, 17:56
tydzien temu jakis kretyn otowrzyl furtke moje posesji (najprawdopodobniej
sasiad ktory nie nawidzil mojego psa) i tak stracilam mojego kochanego pieska
z ktorym zwiazna jestem od 15 lat, jestem zalamana ze sie ciagle nie
znalazl,a sasiada mam ochote zabic choc nie ma bardzo dowodow na to ze
on,jakby byl to do sadu chyba bym go podala !!Czy moj piesek sie znajdzie
jesli nigdy nie wychodzil po za brame podworza czy jest szansa ze sam wrocie,
calym domem codziennie go szukamy, jestem zalamana totalnie :-(((((((((