jakiego psa?

    • shamsa Re: jakiego psa? 26.04.06, 22:28
      psa sie nie kupuje do mieszkania tylko do czlowieka.
      • ironique co do PONa... :) 27.04.06, 08:33
        hej, ja również dołączam się do agitacji na rzecz tej rasy :D Polecam książkę
        pana Mirosława Redlickiego o tej rasie. Szybko się czyta i ciekawie :)
        Mój PON kończy w tym roku 10 lat, a nadal jest żywotny (wspomniane wyżej
        aportowanie). W domu zawsze lubił leniuchować. No, muszę też zauważyć, że jak
        jestem w domu to zawsze będzie tam, gdzie ja akurat jestem. Najfajniej jest rano
        w łazience - dwie baby i pies ;)
        Łatwo się go układa, zwłaszcza jeśli stosujesz metodę ciasteczkową, czyli za
        dobrze wykonane polecenie przewidziana jest nagroda ;) Mój niedawno nauczył się
        czołgać. Opanował raczej podstawowe polecenia, nie zależy mi na tym, żeby był
        cyborgiem. Ale z bajerów to, kiedy byłam mała, uczyłam go jeszcze kiedyś grać na
        pianinie, więc chyba jest dość pojętny ;)
        Polecam gorąco! :)
        • literka_m polecam... 27.04.06, 10:43
          polecam krowe. sa rasy ktore wcale nie trzeba wyprowadzac na spacer, mozna
          trzymac na balkonie. do tego swieze mleko na co dzien.

          jak slysze, ze ktos mieszka w blokach i decyduje sie na psa, to mnie wscieklosc
          ogarnia. Takie pierdoly, ze pies potrzebuje snu i moze sobie sam siedziec przez
          8 albo 10 godzin w pokoju to moga wypisywac ludzie skrzywieni przez mieszkanie
          w blokach od urodzenia. Wydaje im sie, ze skoro sami sa do tego gowna
          przyzwyczajeni, to i zwierzeta tez da sie przyzwyczaic.

          NIE DA SIE. Jesli mieszkal ktos majac wlasny ogrod, dzialke i psa to wie o czym
          mowie. Jesli nie, to szkoda dyskusji, bo to tak jak z gluchym dyskutowac o
          nowym przeboju.

          Druga sprawa, to odpowiedzialnosc za swojego psa. Masz ogrod, podworko to po
          nim sprzatasz. 99,9 % mieszkancow blokow posiadajacych psy, to zwykle niechluje
          i - za przeproszeniem tych inteligentnych zwierzatek - swinie. Bo jak inaczej
          nazwac czlowieka ktory wyprowadza psa, zeby ten zrobil kupsko na trawniku a
          potem oddala sie po cichu.
          Polecam Ci maly test, kup woreczki na kupy i idz sprzatnij kilka. Tak dla
          testu, wez kupe do woreczka i na smietnik. Potem pomysl, ze musisz robic tak
          codziennie albo czesciej...jestes jeszcze na to gotowa ?

          • jita Re: polecam... 27.04.06, 11:15
            Przez 25 lat życia mieszkałam w domku. Teraz ponad pięć mieszkam w bloku.

            I co zauważyłam? Że najbardziej zadbane, zsocjalizowane psy mieszkają właśnie w
            blokach. W domkach zwykle mieszkają psy dzikusy. Oczywiście jest to spowodowane
            wygodą właścicieli, którzy uważają, że po co psa wyprowadzać skoro może sobie
            sam po podwórzu pobiegać. Poza tym mieszkając w osiedlowym bloku pies ma
            możliwość spotkania większej ilości osób, innych psów, bycia świadkiem większej
            ilości zdarzeń - potrafi szybko przystosować się do różnych sytuacji, a
            odpowiednio wychowany rzadziej reaguje strachem bądź agresją.

            Pies w domku to głównie przyjemność, w bloku - głównie obowiązek.
            Jaka różnica czy pies siedzi sobie 8-10 godzin w domu czy w bloku?
            Nie wypuściłabym psa na podwórze podczas mojej nieobecności, bo po prostu
            któryś z ześwirowanych sąsiadów mógłby go otruć...

            literka_m napisał:

            > Druga sprawa, to odpowiedzialnosc za swojego psa. Masz ogrod, podworko to po
            > nim sprzatasz.

            To już zależy od człowieka. Niektórzy mieszkańcy domków wyprowadzają albo
            wypuszczają psy poza obręb posesji, aby się załatwiły. I oczywiście nie mają
            zamiaru po nich sprzątać. Co więcej, normą jest u nas np., że podrzucają swoje
            śmieci pod inne posesje, pod działki, do kontenerów osiedlowych...

            literka_m napisał:

            > Polecam Ci maly test, kup woreczki na kupy i idz sprzatnij kilka. Tak dla
            > testu, wez kupe do woreczka i na smietnik. Potem pomysl, ze musisz robic tak
            > codziennie albo czesciej...jestes jeszcze na to gotowa ?

            A to polecam jak najbardziej. Chcesz mieć psa to po nim sprzątaj. Nie chcesz
            sprzątać - nie kupuj psa i nie psuj opinii osobom sprzątającym...

            Pozdrawiam
            Justyna
          • lastkiss1 Re: polecam... 06.05.06, 19:20
            literka_m napisała:

            ludzie skrzywieni przez mieszkanie
            > w blokach od urodzenia. Wydaje im sie, ze skoro sami sa do tego gowna
            > przyzwyczajeni, to i zwierzeta tez da sie przyzwyczaic.

            Wydaje mi się, że to właśnie Ty jesteś skrzywiona przez mieszkanie w domu -
            aspołeczna, niekulturalna, przyzwyczajona do "tego (swojego) gowna". Zostań
            lepiej w domu i nie wypowiadaj się o "ludziach w bloku" (to wg Ciebie jakiś inny
            gatunek?), skoro nigdy w bloku nie mieszkałaś.
      • jita Re: jakiego psa? 27.04.06, 10:57
        shamsa napisała:

        > psa sie nie kupuje do mieszkania tylko do czlowieka.

        Fakt. Ale np. taki owczarek kraski nie nadaje się do bloku, on potrzebuje dużej
        przestrzeni do rewirowania - ma to w genach, w bloku będzie się męczył. Albo
        takie owczarki portugalskie czy katalońskie - wolą spać na dworze. Albo
        sarplaninac - ten to w ogóle słabo przywiązuje się do człowieka, woli góry i
        swoje stadko owiec.
        • panna_gosia Re: jakiego psa? 27.04.06, 19:31
          Wlasnie dlatego autorka postu pyta sie jakiego psa.
        • shamsa Re: jakiego psa? 27.04.06, 22:11
          dlatego tez autorka watku powinna najpierw zadac SOBIE pytanie jaki pies bylby
          przy niej szczesliwy. z grupy wybranej wyeliminowala by te, ktore cierpialyby "w
          bloku"
          (z doswiadczenia wiem, ze niewiele jest takich psow, pod warunkiem, ze ich
          potrzeby sa zaspokajane).
    • camel_3d chcesz psa samego zostawiac? 27.04.06, 12:52
      nie jest to wedlug ciebie meczenie zwerzaka? caly dzien w domu..
      moze pomysl o 2 psach wtedy przynajmniej nie beda same..
      • jita Re: chcesz psa samego zostawiac? 27.04.06, 13:02
        camel_3d napisał:

        > moze pomysl o 2 psach wtedy przynajmniej nie beda same..

        I będziesz miała wówczas albo dwa znudzone psy, albo zniszczone mieszkanie ;-)
        Wszystko zależy od tego, ile czasu jesteś w stanie poświęcić psu.
    • kikkoman Re: jakiego psa? 27.04.06, 13:19
      Nie ma znaczenia, jakiej rasy psa będziesz mieć w mieszkaniu. Psy to
      stworzenia, które dostosują się do absolutnie każdej sytuacji, w jakiej żyje
      jego człowiek.
      Jest wszakże kilka warunków:
      1. Psu MUSISZ zapewnić odpowiednią dla rasy, wieku itp. dawkę ruchu. Nawet tzw.
      kanapowce muszą mieć swój spacer. A psy większe nawet do 20 km dziennie
      (spokojnie, w ratach:).
      2. Psy bardzo nie lubią siedzieć same w domu. Oczywiście, jeśli je do tego
      przyzwyczaimy, będą cierpliwie czekać na swojego człowieka. Ale wiedz, że
      bardzo im z tym źle. Bo ty masz zapewne furę przyjaciół i kolegów z pracy, pies
      ma TYLKO CIEBIE.
      • charlotta_lotta Re: jakiego psa? 27.04.06, 14:58
        Moj piesek to west highland white terier.. ;) Potocznie Westy :)
        Szczerze mowiąc mogę polecić do mieszkania w bloku bez większych obiekcji.
        Wychodzę z nim na 3 spacery w ciagu dnia, 2 troche dłuższe... I zostaje na kilka godzin samw domu. Jest w stanie się do tego przyzwyczaić.

        :)

        Idealny pies do wspólzycia z dziecmi i zabawy.
        Moi znajomi mają suczke z tej rasy (ja mam psa) i jest pewna różnica - jest bardziej "łagodna" tzn mozna ją tarmosic i przytulac praktycznie bez umiaru.
        Moj ma pewne limity ;) i Suczki są troche mniejsze od psów :)
    • chlopaki.nie.placza ŻadnegO!!!! 27.04.06, 16:04
      kobieto zastanów się, nie będzie cię przez pół dnia i chcesz żeby zwierzak
      grzecznie czekał na ciebie?? pies tyle nie wytrzyma i na pewno będzie
      naprzykrzał się sąsiadom. lepiej kup sobie świnkę morską albo chomika :-)
      to taka moja dobra rada, zrobisz jak chcesz.
      • monia9617 Re: ŻadnegO!!!! 27.04.06, 16:34
        Co do sprzątania to ja ten problem widze inaczej.Ludzie nie sprzątaja po psach, bo :
        a)nie maja gdzie wyrzucic, tego że tak powiem gówna
        b)nie maja odpowiednich narzędzi
        c)nie jest przyjemnie być wytykanym palcami, podczas sprzatania.A ludzie tak
        robia, jak widzą kogos kto sprzata gó.., to zatrzymują sie, patrza nachalnie,
        szeptają i stukają się w czoło.
        Taka typowa polska mentalnosc, zresztą tak samo jest jak rano biegam po
        parku.Więc jesli ludzie tak dziwnie reagują na osobe, która biega sobie po
        parku, to co dopiero powiedziec, jesli widza kogos kto sprzata.
        Więc zamiast narzekac że psiarze nie sprzatają, możnaby było zacząć karać
        mandatami ludzi którzy sie nachalnie gapią.
        • lola211 Re: ŻadnegO!!!! 27.04.06, 16:49
          Nie zgadzam sie.Kosze sa, nie specjalne , ale sa, nie zauwazylam by sie ktos
          gapil(bo nie sprzatam ostentacyjnie, tylko szybko i w miere dyskretnie), nie
          uslyszalam ani jednego negatywnego komentarza- a nawet jagdby sie zdarzylo to
          jestem odporna- i jestem jedna jedyna , ktora sprzata .Reszta ma w d..
          • asiak44 Re: ŻadnegO!!!! 27.04.06, 18:48
            Do mieszkania trzeba wziąc psa, którego sie bedzie kochać i wyprowadzać, a czy
            mały czy duży, to nie jest zbyt ważne
        • mmww2 zgadzam się!!!! 04.05.06, 01:08
          monia9617 napisała:

          > Co do sprzątania to ja ten problem widze inaczej.Ludzie nie sprzątaja po
          psach,
          > bo :
          >> c)nie jest przyjemnie być wytykanym palcami, podczas sprzatania.A ludzie tak
          > robia, jak widzą kogos kto sprzata gó.., to zatrzymują sie, patrza nachalnie,
          > szeptają i stukają się w czoło.

          Trafione idealnie!!!!!!!
          Sprzątałam od poczatku. Wytrzymałam ok. pół roku.
          I nie dlatego, że nie ma koszy (nie mówię na odchody, ale jakiekolwiek, czasem
          całkiem sporo musiałam się nachodzić, aby znaleźć jakikolwiek), nie dlatego, że
          nie mam narzędzi (kupiłam "łapacza na kupy") itp. ale właśnie dlatego, ze
          ludzie patrzyli się na mnie jak na wariatkę. I sąsiedzi i przypadkowi
          przechodnie. Dość miałam głupich uśmieszków i dziwnych komentarzy. Miałam
          nadzieję, ze dam dobry przykład, a stałam się osiedlową kretynką. Przestalam
          wiec sprzątac na osiedlu. Ponieważ jednak wciąż się to kłóci z moim poczuciem
          estetyki staram się wyprowadzać psa z dala od przyblokowych trawników.
          Sprzatam, gdy zdarzy mu się kupa w parku itp.
          Sprzątanie po moim psie nie jest dla mnie uwłaczające, ale naprawdę miałam dość
          wzbudzania sensacji i pukania się w czoło na mój widok.

          PS Warszawa
    • medved666 Re: jakiego psa? 27.04.06, 19:22
      w takiej sytuacji to tylko narysowanego albo tamagochi
    • leedeczka Re: jakiego psa? 27.04.06, 22:52
      Żadnego...
      • kicia7 Bez przesady 27.04.06, 23:42
        Zdarza mi się czasem przesiedzieć cały dzień w domu. Jak jest paskudna pogoda w
        weekend siedzimy w domu cała rodziną. Psica większość dnia przesypia ukryta w
        ulubionej norze za kanapą. Ożywia się wieczorem, kiedy w normalny dzień cała
        rodzina jest w domu. Naprawdę myślicie, że zostawiona w powszedni dzień na 8
        godzin siedzi wpatrzona w drzwi?
    • krystyna-anna7 Re: jakiego psa? 28.04.06, 00:32
      Tyle jest spragnionych miłości bezdomnych kundelków- poczytaj
      ogłoszsenia ,podowiaduj się w schroniskach i przytuliskach- napewno spodkasz
      takiego ,że zadrży ci serce i bedziesz wiedziała który jest twój.
      Jeśli masz mało czasu nie warto mieć rasowego - żeby miał możliwośc rozrodu
      trzeba z nim jeździć po wystawach,szczeniakowi trzeba poświęcić dużo uwagi i
      czasu żeby go wychować ,szkód też trudno uniknac.A te bezdomne tak bardzo
      pragną mieć kogoś do kochania i własny dom.
      Zanim jednak podejmiesz ostateczną decyzję dobrze się zastanów żywe zwierze to
      wielka przyjemnośc,bezwarunkowa ogromna miłośc ale i poważne obowuiązki,
      spacery,wydatki na weterynarza, co z nim zrobisz podczas urlopu.
      Pozdrawiam ,włościcielka psów i kotów od zawcze a może i dłużej
      pozdrawiam
      • jita Re: jakiego psa? 28.04.06, 10:20
        krystyna-anna7 napisała:

        > Jeśli masz mało czasu nie warto mieć rasowego - żeby miał możliwośc rozrodu
        > trzeba z nim jeździć po wystawach

        Rasowy nie musi mieć możliwości rozrodu...
        • nimeska Re: jakiego psa? 28.04.06, 21:41
          w Polsce jest inna definicja psa rasowego niz sadzisz .. poszukaj sobie ...
    • futomaki.pl Re: jakiego psa? 28.04.06, 12:04
      Proponuje chihuahua! :)
      • ela1001 Re: jakiego psa? 28.04.06, 15:02
        Żadnego! Lepiej kup sobie kota.
        Psy nie nadają się do bloków- hałasuja i zanieczyszczają otoczenie.
        W cywilizowanych krajach (np w Szwajcarii), żeby sprowadzić psa do bloku trzeba mieć zgodę lokatorów i to pomimo tego , że sprzątanie kup po psach przez właścicieli jest sprawą powszechną i oczywistą.
        U nas ludzie kupują sobie srające gdzie popadnie cielaki i wyprowadzają je praktycznie pod klatką. Ewentualnie wyjdą na "sranko" na pobliski skwerek pełny odchodów po psach sąsiadów.
        • nimeska Re: jakiego psa? 28.04.06, 21:40
          ojej ile w Europie jest nie CYWILIZOWANYCH panstw ;)
    • krikra Re: jakiego psa? 28.04.06, 20:33
      jak pies ma być sam, to lepiej go nie miej.
      • bullowy Re: jakiego psa? 28.04.06, 22:54
        Osobom wypisujacym tu swoje propozycje wprowadzenia zakazu dla trzymania psów w
        mieście,polecam nie meczenie sie i wyprowadzke na wieś.Tam będą mogły te osoby
        sie ogrodzić i wprowadzać jakieś zakazy.Miasto jest dla każdego i tego bez psa
        i tego z psem .
        A,że powinno się sprzątać po sobie i po swoich umiłowaniach to juz inna
        kwestia,i ona sie tyczy wszystkiego,nie tylko srających psów.
        Rozwiązaniem nie są zakazy tylko ustalenie jak sobie nie przeszkadzać nawzajem
        i nie szkodzić a żeby każdy mógł się poczuć jak u siebie.Chyba to powinno się
        kiedyś udać...
      • gocha221 podobny problem 08.05.06, 17:00
        Ja właściwie mam podobny problem, co autorka wątku.
        generalnie zgadzam się z opiniami, ze psu (małemu i dużemu) najlepiej w domu z
        ogrodem. W moim domu rodzinnym sa teraz 4 psy, było 5, maja fajnie, mama nie
        pracuje, Tata jest projektantem i głwonie pracuje w odmu. No i 3000m dzialki dla
        psow.
        Wiec są szczęsliwe.
        Ja niedługo bede miala 2 pokojowe mieszkanie, teraz wynajmuje i zastanawiam się
        nad zwierzakaiem.

        Ale nie, jaka to ma być rasa, bo bedzie kundelek ze schroniska,tak jak wszyskie
        moje psy, ale czy w ogóle brac psiaka.
        Ja mam pracę wyjazdowa, czasami wyjezdzam na kilka dni, ale mieszkam z TŻ, który
        pracuje "stacjonarnie".

        Pracujemy do 17, potem dojazd, wiec w domu przed 18, a wychodzimy po 8.
        Pozniej bylibysmy do dyspozycji psiaka i spacery popoludniowe-weekendowe nie
        byłyby zadnym problemem.

        Ja mam wyrzuty, ze psisko bedzie za dlugo same, ale kumpela mi powiedziala
        "Gorzej niz w schronisku miec nie bedzie". I trudno odmowic jej racji.
        Jestem psiara, naprawde mam serce do zwierzat w ogole, a do psow szczególnie,
        ale ciagle sie waham.

        Wydaje mi sie ze starszy, spokojny piesek poradzi sobie z kilkugodzinna
        smotnoscia....
        jakie są Wasze doświadczenia....?????

        Nie szukam maskotki, ani "slicznego szczeniaczka goldena" tylko pieska, któremu
        brakuje domu, a czy bedzie wyłasiały, czy tez bedzie miał wspaniałe futro, to
        nie ma znaczenia.Tylko zeby zaakceptowal, to ze panstwo musza isc popracowac
        troche:)
    • kasiamadzia Re: jakiego psa? 29.04.06, 00:40
      Podpisuję sie pod wypowiedzią Krystyny-Anny 7. Od siedmiu lat mam kochanego
      pekinczyka (sunię) nie w bloku tylko w domu i nie zostaje sama w domu na
      długo.Polecam
      Piętro niżej mieszka pudel miniaturka - straszliwy dziamgot
    • mawo64 Re: jakiego psa? 29.04.06, 11:17
      Poszukaj w schronisku,małego pieska.Będzie najlepszym przyjacielem.A nie
      jakiegoś rasowca który będzie chorował.M
      • ravea Re: jakiego psa? 29.04.06, 12:00
        Głupie gadanie że psa nie można trzymać w bloku! Wszystko to zależy od podejścia i zachowania właśiciela! Ja od 4 lat mam kundelka, który zostaje codziennie sam w domu średnio 4-5 godzin (czasami dłużej, ok 7 godz.) Nie szczeka, nie robi problemów, niczego nie gryzie. Od początku zostaje sam w domu. Jest "szczęśliwy", chodzi codziennie na długi spacer, po korym jest naprawdę padnięty:) I nikt nie wmówi mi, że go źle traktuję. Lepiej by siedział w shronisku w kojcu 2x2m?
        Zresztą jak już ktoś wspomniał, psy w blokah są często dużo leiej traktowane niż w domach z ogródkiem, gdzie właśiciele uważają, że mogą zostawić psa samemo sobie, często nie wypuszczają poza ogrodzenie domu. Albo nie mogę patrzeć jak pies w domu jest przypięty na łańcuchu długości 1m do budy. Hm.. czy takie psy mają lepiej od psów MĄDRZE wychowywanych z blokach? Nie sądzę...

        I jeszcze dodam od siebie że polecam szczerze golden retrievera:) Może pies trochę większy, ale narawdę wspaniały, jeśli podkreślam wychowa się go(i traktuje, zresztą jak każdego psa) z głową.
    • ajer Re: jakiego psa? 29.04.06, 21:43
      Witam ja mam mini sznaucerka,kocha dzieci i wszystkich,jest przyjacielski i
      mądry,szybko się uczy.Sam też lubi pieszczoty i zabawy.Na spacerach zbiera
      patyczki i trzyma w pyszczku.Może oddpowiadałby wam taki piesek,pozdrawiam i
      życzę przyjemności z posiadania psinki.
    • michal714 To może jednak rybki ? 30.04.06, 23:55


    • abstrakt2003 Tylko i wyłącznie... 01.05.06, 13:16
      Bernardyn! Naprawdę świetne psy! Polecam!
      PS
      Tylko najpierw zamień mieszkanie na dom z dużym ogrodem. No i dobrze by las był
      w pobliżu.
    • ladyann77 Re: jakiego psa? 01.05.06, 21:21
      ja mam welsh corgi pembroke i jestem zachwycona. Żywe, inteligentne stworzenie, błyskawicznie się uczy, nie choruje i nie wymaga szczególnych zabiegów pielęgnacyjnych. "Wielki pies w małym opakowaniu" swietnie opisuje tę rasę.
      • nemo2004 Re: jakiego psa? 02.05.06, 08:25
        Cześć, od ponad dwóch lat jestem właścicielką małego sznaucera i z czystym
        sumieniem mogę polecić tą rasę. To przekochane zwierzęta i niezłe cwaniaczki -
        mój ciągle coś kombinuje - jak zjeść cos zakazanego (np. ciacho z ławy) lub
        jakby tu "pomiałczeć", żeby ktoś na spacer zabrał... Psy te są bardzo
        energiczne, ruchliwe i inteligentne (a także przekorne - mój lubi np. wyonać
        polecenie... 5 minut po komendzie, kiedy ja już zapomniałam, że ją wydałam).Co
        do szczekania - to zawsze z jakieś przyczyny - w domu na dźwięk domofonu, na
        dworze - na nie darzone sympatią psy i nietrzeźwych. Jeśli ktoś mówi, że
        sznaucer to problem, bo trzeba strzyc / trymować - najlepiej co 2 m-ce - to
        zawsze powtarzam, że 40 zł na dwa miesiące to niewielka cena za brak sierści w
        domu... Pozdrawiam i życzę udanego wyboru.
    • ollaboga77 Re: jakiego psa? 02.05.06, 13:46
      SZNAUCER MINIATURKA BEZWZGLEDNIE BYLE OD RODZICÓW... SPOKOJNYCHI
      ZRÓWNOWAZONYCH!!!!
    • kobieta_na_pasach tylko pudelek 02.05.06, 16:14
      ja mam miniature. jest bardzo grzeczny, nie wyje, nie ujada pod nieobecnosc
      lokatorow, a wiec nie zakloca spokoju innym ludziom. poza tym jest to jedyna
      rasa, ktora nie gubi siersci. bardzo sie przywiazuje do rodziny i ma najlepsze
      maniery, nwet bez ukladania:) aha, jak byl szczeniakiem NICZEGO nam nie
      zniszczyl i nie pogryzl,interesowaly go wylacznie jego zabawki, no i szybko
      nauczyl sie sikac na gazety.
      • mamamisiasia Re: tylko pudelek 02.05.06, 23:30
        pluszowego. Pies w bloku to pomyslka. Jak mozna trzymac psa skoro wiekszosc
        czasu spedza on sam. Dla mnie to jest dreczenie zwierzecia. Nie mowiac juz o
        takich rzeczach jak obsrane trawniki czy szczekajace calymi dniami psy dreczace
        sasiadow. Ja wiem ze czasami fajnie ze ktos sie cieszy na nasz widok skoro maz
        czy chlopak juz nie chce lub jezeli pies to mala namiastka partnera. A juz nie
        moge zrozumiec jak ktos ma malutkie mieszkanie i kupuje wielkie bydle. Z ktorym
        potem sobie nie moze poradzic na spacerze. Juz nie chce wspominac o rasach
        groznych, ktore nie powinny byc trzymane tam gdzie sa inni ludzie lub biegaja
        male dzieci. Czasami widze jak takie psy sa prowadzone przez napakowanych
        chloptasiow, ktorzy traktuja psa jak przedluzenienie swojego...(zazwyczaj facet
        tak traktuje samochod, ale skoro nie stac go na samochod, to moze byc pies).
        Lubie psy, ale pies w miescie gdzie nie ma miejsca na wyprowadzanie, gdzie jest
        i tak za duzo ludzi przypadajacych na metr kwadratowy, to obled. Powinno to byc
        uregulowane prawnie.
        • bullowy Re: tylko pudelek 03.05.06, 10:16
          a może mamy z dziećmi niech sie wyprowadzają z miasta.W mieście jest dużo
          samochodów więc i spalin,dzieci ewidentnie sie meczą.Pozatym w bloku kiedy
          dzieci male płaczą prawie na okrągło noce przez sąsiadów sa zarywane.Rodzenie i
          trzymanie dziecka w mieście to jakieś straszne nieporozumienie.Zatem dzieci z
          miasta na wies do domku z ogródkiem.
          A tak na poważnie to niektórym mamom nieżle odwala po urodzeniu dziecka.Taka
          mamusia nagle zaczyna sie zmieniać z sympatycznej dziewczyny w jakieś koszmarne
          monstrum,któremu wszystko przeszkadza i do wszystkiego musi sie
          przyczepiać.Potem się dziwić,że tyle samotnych matek...
          • mamamisiasia Re: tylko pudelek 03.05.06, 14:07
            mnie zaczelo odwalac jak zamieszkalam w pewnym duzym miescie, w ktorym musze
            slalomem chodzic po chodniku i w ktorym zbiera mnie na wymioty jak ide na
            spacer z powodu psich g..wien. Albo jak wracalam wykonczona z pracy, a po
            sasiedzku pewna starsza pani zostawiala psa, ktory z nudow ujadal pod drzwiami.
            Nie mam nic przeciwko psom, tylko przeciwko wlascicielom, ktorzy nie zawsze
            przemysla decyzje zakupu psa. I nie kupie zwierzaka, a chcialabym, bo dziecko
            inaczej sie chowa, ale po prostu nie mam czasu zeby nalezycie sie nim zajmowac.
            Nie mam sumienia zostawiac psa czy inne zwierze po 10 godz. w samotnosci i
            zostawiajac mu do zalatwiania kuwete, albo wypuszczac go na 10 min. dziennie na
            trawnik wielkosci mojego dywanu w malym pokoju. Tak, tak odwala mi, bo czesto
            mijam napakowanych chloptasiow jak luzem puszczaja rasy, ktore zazwyczaj
            pokazuja w telewizji jako bohaterow zagryzien, a jak ktos prowadzi malego
            kundelka, to na smyczy i w kagancu- absurd. I jak zwroce uwage, to jeszcze
            opierd.ol dostaje. Co bys zrobila gdymbym nawalila ci na wycieraczke albo pod
            klatka? Mile co?
            • bullowy Re: tylko pudelek 04.05.06, 10:47
              No i własnie największy dramat jest w tym,że ludzie nie znający specyfiki
              dużych miast w nich sie osiedlają.Sprowadzają się a potem chcą mieć spokój i
              cisze jak u siebie na wsi.Niestety ale miasto to przestrzeń wspólna i "każdy
              sobie rzepke skrobie" jak powiadał mój dziadek.Dla każdego w niej jest miejsce
              i dla takiego z psem i dla takiego bez psa.No i też powinno sie wiedzieć,że są
              psy stworzone do życia na wsi i takie co wolą życie w miescie.
              Swoją drogą to ciekawe,że mieszkam całe życie w dużym miescie i jakoś nigdy mi
              żaden pies na wycieraczke nie narobił,a czesto słysze od przyjezdnych ,że im
              się to zdaża. Może psy wyczuwają niechęć i tak sie odwdzięczają..
              • mamamisiasia Re: tylko pudelek 04.05.06, 11:54
                ja nie mialam takiego szczescia, mial ja znajomy. Zreszta pewnie ty i twoi
                nieprzyjezdni znajomi traktuja g..no na wycieraczce jako norme i nie opowiadaja
                o tym na prawo i lewo. Dla mnie nie jest to normalne. Gdybym zdecydowala sie na
                psa, to bym sprzatala po nim i pilnowala, zeby nie przeszkadzal innym. Ale zeby
                to zrozumiec trzeba miec pewne rzeczy we krwi- widac ich brak po chodnikach
                (nie mowie o wlascicielech psow, bo brud to narodowy problem). Nie
                przeszkadzaja mi odglosy miasta czy odglosy sasiadow zza sciany- bo cale zycie
                mieszkalam w miescie. Ale pewne zasady powinny obowiazywac. To samo mozna
                powiedziec o kieszonkowcach- tez jest ich wiecej w duzych miastach, ale to nie
                znaczy, ze nalezy ich traktowac jako norme i pozwalac sie okradac. Zreszta co
                ja tu pisze- u nas jest takie prawo, ze ten co narobi na wycieraczke, to moze
                jeszcze oskarzyc wlasciciela wycieraczki, ze byla szorstka i mu tylek
                podrapala. Poza tym pojemniki na psie odchody widzialam w malym miasteczku, a
                np. w Warszawie ich nie ma.Wiec dopoki prawnie psiarze nie beda odpowiadac,
                dopoty nic sie nie zmieni.
                • bullowy Re: tylko pudelek 04.05.06, 13:15
                  Zaden z moich znajomych ani na pewno ja sam nie traktuje kupy na wycieraczce
                  jako normy.Normą jest tu niestety to,że ulega pani stereotypom jak wielu ludzi
                  z małych miasteczek.Jest białe i czarne. Ja proszę pani sprzątam po swoim psie
                  a mój pies jest psem uznawanym ogólnie przez takich jak pani za przedłużenie
                  nie wiem czego.Przy tym dodam,ze moj pies jest wychowany i nie stanowi
                  zagrożenia, gdyż jest dla mojej rodziny i przyjacioł psem do towarzystwa a nie
                  ochroniarzem.A ze względu na moje predyspozycje fizyczne nie musze z psa robić
                  straszaka.
                  Zresztą ja tutaj odnioslem sie do pani stwierdzenia ,że pies to nie do miasta.A
                  ja twierdzę,że właśnie przede wszystkim do miasta.I tyle..

                  BULLOVE
                  • mamamisiasia Re: tylko pudelek 04.05.06, 14:59
                    i kto tu ulega stereotypom dzielac ludzi na tych z duzych miast i z prowincji.
                    Ja spotykam roznych Warszawiakow- i takich, ktorym sie robic nie chce, bo sa
                    rozpuszczeni przez rynek pracy, ale tez kulturalnych i szanujacych innych. I
                    nie twierdze, ze ktos ma szersze horyzonty, bo urodzil sie tam, gdzie sie
                    urodzil. Znam kilku ludzi, ktorzy mieszkaja na zapadlej wsi i nawet nie maja
                    sredniego wyksztalcenia, ale zapedziliby niejednego filologa znajomoscia
                    literatury czy orientacja w aktualnych wydarzeniach. Wiecej pokory, Panie
                    miastowy:))i radze przemyslec kilka rzeczy i nie popadac w STEREOTYPY. Niech
                    sobie ludzie trzymaja psy, ale nie kosztem innych- kazdy chcialby miec zadbany
                    trawnik czy nie sluchac caly dzien ujadania psa sasiada zostawionego na czas
                    nieobecnosci wlasciciela. Zreszta czasami szkoda mi tych zwierzat, kiedy widze,
                    ze np. w upal dzusza sie w miescie (moj pies na sloncu tracil przytomnosc- na
                    szczecie ja mialam gdzie go wyprowadzac, zeby sobie biegal w krzaczkach czy w
                    lesie) i dlatego twierdze, ze posiadanie psa powinno byc naprawde przemyslana
                    decyzja. I odradzam sznaucera miniaturke- moj brat ma suczke, jest od poczatku
                    bojazliwa i halasliwa. I nieprzewidywalna w zachowaniu.
                    • bullowy Re: tylko pudelek 04.05.06, 15:36
                      no ale ja staram sie nie patrzeć stereotypowo i dlatego napisałem większosć z
                      ludzi a nie wszyscy ci ludzie.
                      A jeśli chodzi o horyzonty to niestety ale jak sie mało codziennie widzi
                      różnorodnosci to jednak tego horyzontu książki dużo nie poowiększą.Ja kocham
                      wieś ale kulturalnie to dla mnie pustynia niestety.
                      Ale co do meritum to przystąpiłem tutaj do dyskuzji sprowokowany przez
                      propozycje wprowadzenia zakazu dla psów w mieście ot i tyle.I niestety pani
                      potwierdza stereotyp,że w mieście,psy przeszkadzają ludziom przyjezdnym.
                      • azoorek Re: tylko pudelek 04.05.06, 16:02
                        no to ciekawe, ale ja znam kilku "miastowych", ktorym tez przeszkadzaja. No
                        prosze jak latwo sobie wyrobic opinnie na podstawie dwoch czy trzech odpowiedzi-
                        nic, tylko powinienes przeprowadzac badania dla naszej pro- rezimowej TVP 1
                        odnosnie nastrojow politycznych. Znam tez sporo "tubylcow", ktorzy nie
                        odwiedzaj teatrow, wystaw itp. (kino nie jest dla mnie kulturalna rozrywka, bo
                        przewaznie leci kasowy chlam), ale to nie oznacza, ze wszyscy nie korzystaja z
                        tego typu rozrywek.Co do ksiazek, to poszerzaja horyzonty, tylko trzeba je
                        czytac. Ale jak ktos nie czyta, to jak ma wiedziec, ze poszerzaja. Po prostu
                        smieszy mnie ten podzial. Ciekawe skad pochodza Twoi rodzice.
                        • bullowy Re: tylko pudelek 04.05.06, 17:47
                          Na telewizje nie mam czasu ani ochoty, więc nie wiem czy mogłbym w niej
                          pracować.Wybieram kulturalniejsze formy spędzania czasu, dbając właśnie o
                          odpowiedni horyzont czego i Tobie gorąco polecam.Rodzice moi pochodzą z
                          Warszawy.
                          BULLOVE
                          • mamamisiasia Re: tylko pudelek 06.05.06, 15:10
                            A moge wiedziec jakie? Pakowanie na silowni, szczucie psem :) Moje szerokie
                            horyzonty w stosunku do psow skonczyly sie jak zobaczylam sasiadke jak
                            wyprowadza psa na zamkniety plac, gdzie jest zakaz wprowadzania psow i sa
                            placyki dla dzieci, a na zwrocienie uwagi, odpowiada pyskowka. Bez komentarza.
                            • bullowy Re: tylko pudelek 06.05.06, 17:07
                              no i niestety zaczyna wychodzić słoma z butów.Już siłownia, szczucie psem i tak
                              sie własnie dyskutuje z wieśniaczkami,które nigdy nie zrozumieją,że kiedyś
                              warszawiacy mogli sie wychowywać na placach dla dzieci z psami.Kiedys place nie
                              były pogrodzone ani osiedla.Ale skończyła sie sielanka,przyjechali ci co to im
                              wszystko przeszkadza i powstawiali swoje płoty,zakazy itd itp.I sie dziwią,ze
                              wywiązują się pyskówki o to.Nie chce mi sie juz z tobą dyskutować ,bo tu żadnej
                              dyskusji nie ma.I tak nie zrozumiesz jak tu było kiedyś dobrze i na luzie jak
                              to było kiedy ludzie byli wobec siebie życzliwi i tolerancyjni.Tacy jak ty
                              tylko niszczą to miasto.Słoma zawsze bedzie slomą,mimo najszczerszych chęci po
                              prostu sie nie da.
                              • azoorek Re: tylko pudelek 07.05.06, 16:34
                                Sielanka? No wybacz. Mam rodzine w Warszawie zamieszkala tu od pokolen- od nich
                                dowiedzialam sie jak sie kradnie, co sie kradnie i gdzie sie kradnie
                                (oczywiscie z perspektywy potencjalnej ofiary). W moim miescie mozna bylo drzwi
                                otwarte zostawic i nikt nie wszedl. Nie wiem co sobie o tym myslec, bo mi
                                podstawowe zasady higieny zabraniaja puszczac dziecka w piach, gdzie baraszkaju
                                psy-no ale widocznie sa tacy, ktorym to nie przeszkadza. No prosze komu wystaje
                                sloma i zaczyna rzucac inwektywami. Prawda boli. A ogrodzenia sa wlasnie przed
                                takimi osobami, co nie szanuja cudzej wlasnosci. Co do zyczliwosci
                                tolerancyjnosci w takim miescie jak Warszawa- kilka razy tu bylam zanim zaczal
                                sie najazd przyjezdnych i mialam wprost przeciwne uczucia.
      • malgos_76 Re: tylko pudelek 04.05.06, 10:29
        kobieta_na_pasach napisał:

        poza tym jest to jedyna
        > rasa, ktora nie gubi siersci.

        No właśnie co ja bym dała żeby mój pies nie gubił sierści.

        A jeszcze jedno, co Ty autorko wątku zrobisz z psem jak będziesz chciała gdzieś
        wyjechać. Nie wszędzie można pieska zabrać. A zostawić komuś... jeśli juz ktos
        by się zgodził na przyjęcie pieska, to mój pies by chyba umarł z rozpaczy a w
        obcym mieszkaniu to nie chyba ale na pewno nie zastałabym go żywego po powrocie.
        Moja koleżanka, mieszkająca sama miała wieczny problem z psem i wyjazdami.
        Z tego względu nie polecam psa, lepszy już kot.
    • qpiska Re: jakiego psa? 04.05.06, 12:49
      żadnego :-)
    • bachoolka Re: jakiego psa? 06.05.06, 16:48
      kundelka
Inne wątki na temat:
Pełna wersja