boję się depresji u psa...

27.04.06, 01:19
czy to możliwe? pies jest właściwie psem mojej siostry, która wyjeżdża za
granicę do pracy. dodam, że bydlątko jest wzięte ze schroniska i poza siostrą
świata nie widzi. czy jego rozstanie z panią może zaowocować jakimś małym
psim załamaniem psychicznym? czytałam trochę o psychice zwierząt i boję się
że to na psia nie wpłynie zbyt dobrze, co robić? poza tym że nie rozpieszczać
ponad miarę?
    • rezurekcja Re: boję się depresji u psa... 27.04.06, 16:10
      uzorak napisała:

      > czy to możliwe? pies jest właściwie psem mojej siostry, która wyjeżdża za
      > granicę do pracy. dodam, że bydlątko jest wzięte ze schroniska i poza siostrą
      > świata nie widzi. czy jego rozstanie z panią może zaowocować jakimś małym
      > psim załamaniem psychicznym?

      Przypuszczam, ze moze.
      Zanim siostra wyjezdzie, niech sie przeprowadzi co CIebie z psem na jakis
      miesiac. ALbo Ty do niej, ale lepiej jest w wariancie siostra z psem u Ciebie.
      Ty przejmujesz opeike nad psem, karmisz, wychodzisz itd. Wtedy po wyjezdzie
      siostry tylko jeden element zostanie zmieniony.

      Bo rozumiem, ze Ty przejmiesz psa?
      • majenkir Re: boję się depresji u psa... 28.04.06, 12:51
        Ja zrozumialam, ze uzorak mieszka z siostra...
        • rezurekcja Re: boję się depresji u psa... 28.04.06, 15:17
          majenkir napisała:

          > Ja zrozumialam, ze uzorak mieszka z siostra...

          Jesli mieszka z siostra, to powinna juz teraz w calosci przejac opieke nad psem.
          Siostra moglaby zas przenocowac kilka razy poza domem, tak, zeby pies
          "zaliczyl" jej nieobecnosc.
          Moze to wystarczy.
    • rezurekcja co z psem? 28.04.06, 12:48
      kiedy siostra wyjezdza?
      • polly Re: co z psem? 02.05.06, 15:15
        Moi przyjaciele prowadza hotel dla zwierzat od paru lat. Przewinelo sie przez niego bardzo wiele psow i ani razu nie zdarzyla sie zadna depresja u psa. Warunkiem jest tylko duzo ruchu, spacery i zabawy.

        Nie wiem jak to sie ma gdy pies rozdzielony z wlascicielem caly dzien spi na kanapie, nikt sie nim nie interesuje a na dwor wychodzi 3x dziennie na 5 minut tylko zeby sie zalatwic...

        Wiem za to na 100% ze jesli bedziesz w stanie poswiacac psu czas - bawic sie z nim i spacerowac - wtedy napewno nie masz sie czym martwic :)
Pełna wersja