Konie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

10.05.06, 11:27
Witam!
Moim marzeniem od dziecinstwa jest miec wlasnego konia.
Chyba jestem gotowa zeby moc sobie go kupic, najbardziej chcialabym miec
huculka....
Moze ktos z was ma konia tej rasy i moglby podzielic sie ze mna swoimi
opiniami?
bede wdzieczna
pozdrawiam
    • kasik_w11 Re: Konie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 12.05.06, 13:11
      Te koniki są bardzo wdzięczne. Bardzo wytrzymałe na długich dystansach. Natomiast fatalnie się na nich jeździ. Jak pewnie zapoznałaś się są to konie dość niskie. Ja jeździłam na tych konikach ale przy moim wzroście (173 cm) biegłam rzem z konie. Proponuje ci kup sobie kona z uboju. Prwde mówiąc ja miałam takiego. Chodził za mną krok w krok był tak kochany. Niestety uspiłam go 3 lata temu bo poprzedni właściciel nie zqauważył reumatyzmu u niego.
    • kasik_w11 Re: Konie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 12.05.06, 13:12
      a zapomniałam wadą oprócz wzrostu jest upór i jak to mój trener powiedział "indywidualny pogląd na świat" :)
      • lolitka24 Re: Konie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 12.05.06, 17:02
        Taaak co do huculkow to podzielam twoje zdanie, odnosnie uporu, sa strasznie
        uparte, ale wiem ze spokojne.Pierwsze kroki stawialam na huculach, wspominam te
        chwile bardzo milo.Natomiast myslalam o kupnie konia np z fundacji Pegasus, bo
        wiem ze taka mozliwosc istnieje(chyba).Ale mam pewne obawy, chodzi mi
        oczywiscie o stan zdrowia tego konia, nie wiem czy mialabym wystarczajaco duzo
        srodkow na jego leczenie:(
        A powiedz mi jesli mozesz w jaki sposob i gdzie kupilas swojego konia? i jaka
        byla jego cena? rasa itp....
        Dzieki pozdrawiam
        • kasik_w11 Re: Konie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 12.05.06, 22:26
          Chciałm kupić konika.Niestety te "orginalne" cena ich przekraczała jakiekolwiek oczekiwania moje. Chciałam takiego do jazdy ale ceny zaczynały się od 30 000 za 4 lataka ujeżdzonego 15000 za tzw "narwańca". Kolega mi doradził żebym kupiła z uboju. Niestety nie ławtwo kupić osobie przywatnej i masz racje zdrowego konia. Ten kumpel maiał kumpla który miał kumpla który pracował przy skupie. I tak Fredek kosztował mnie 2 pół litrówki i 2000 zł. To było 8 lat temu. I niestety to tak jak bierzesz psa z azylu a wręcz jeszcze gorzej.Jak wchodzisz na rampe gdzie konie są prowadzone na śmierć to jest niesamowite negatywne przeżycie. Dlatego nie plecam sama załatwiać takich spraw.Faktycznie załatw konia przez fundacje. Bo z tego co piszesz jesteś taką smą fascynatką koni jak ja i taki widok powoduje że nie zapomnisz go do końca życia. Spojrzenie 20 pozostałych koni które idą na śmieć będziesz mieć przed oczami do końca życia. Nie polecam wręcz odradzam stanowczo odradzam. Ja do tej pory pamiętam śiwka, kasztana które patryły na mnie przerażonymi oczami. Nigdy nie powturze tego nigdy prze nigdy. Omijaj targowiska gdzie skupują konie też jest to widok koszmarny. Kup labo przez fundację albo źrebaka (koszt ujerzdzenia ok 4500. (moje dane nie są zbyt konkretne bo w tej chwili nie siedę w stajniach i prawdę mówiąc od 3 lat jestem nie w temacie) Ntomiast kupując konia z uboju musisz wziąść pod uwagę że transport w jakim biorą udział niestety zmieniają końską psychikę. Fredek jak widział ciężarówkę "Tira" najpier wpadał w panikę i uciekał jak najdalej potem się kładł i nie można byłko go podnieść musiał się uspokoić. Jak przyszedł do niego lekarz w białym kitlu to musiał go usypiać żeby sprawdzić jego stan zdrowi a w boksie jak długo stał wygryzał sobie ranę na łopatce. Tak że są plusy i minusy takiego zakupu. Może ta fundacjas pomoże ci wybrać dobrego konia bo ja wybierałam w nocy na oko. Ale i tak uważam że był to najkochańszy koń jakiego widział ten swiat :). Porozmawiaj z kimś z tej fundacji dowiedz się jakie są kryteria ich wyboru konia. Oni Ci powiedzą wszystko i uratujesz jedno ziwerze które tak wiernie służy człowiekowi a człowiek je potem oddaje na śmierć.
          Pozdrawiam
          • lolitka24 Re: Konie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 12.05.06, 23:15
            Ojjj strasznie smutne jest to co napisalas:( chyba nie moglabym kupic konia z
            ciezarowki badz z targu gdzie inne konie smutnym wzrokiem by sie na mnie
            patrzyly dlaczego nie one sa kupowane przeze mnie, tylko ten czy tamten:(Jejku
            jak slysze w tv ze ma leciec program na temat koni i ich wywozu na rzez to
            poprostu nie ogladam bo wiem jak sie to dla mnie skonczy! bedzie jeden wielki
            ryk.Ale tak dzieje sie nie tylko z konmi :( gdzie ci ludzie maja serce? jak tak
            wogole mozna? echh takie pytania i wiele innych mozna by zadawac w kolko.
            Co do ceny konia to nie chce wydawac bog wie ile pieniedzy.Atrakcyjna cena dla
            mnie bylaby taka ponizej 5 tys badz nawet 4 tys.Musze sie dowiedziec jak to
            jest w tej fundacji(pegasus).Jak wchodze na ta strone i czytam o biednych
            koniach i ich przeszlosci to zawsze rycze :( takie to smutne:( oczywiscie jesli
            wezmie sie takiego konia z fundacji i po jakims czasie ktos tam stwierdzi ze
            nie ma pieniedzy na dalsze jego utrzymanie to moze go oddac(ktos mi tak
            powiedzial...).Najgorsze jest to ze jesli ja bede w takiej sytuacji(oczywiscie
            nie zycze tego sobie;)) ze zabraknie mi srodkow na utrzymywanie takiego czy
            innego konia to przeciez absolutnie w gre by nie wchodzilo zebym mogla go
            sprzedac, oddac.To tak jakbym teraz oddala swojego psa ktory jest ze mna 13
            lat :(.

            Musialas bardzo to przezyc....jak odchodzil od ciebie przyjaciel:( nie bylo
            innej rady?
            pozdrawiam
            • kasik_w11 Re: Konie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 13.05.06, 10:57
              Niestety nie jego reumatyzm postępował tak szybko że mu zaczeło nogi wykręcać w druga stronę. Choś prawdę mówiąc ja do tego też się przyczyniła (inie moge tego przeżyć) Brakwało mi środków finansowych na leczenienie jego i pozwoliłam żeby raz na jakiś czas ktoś na nim jeżdził (odpłatnie). postawiłam bardzo wymagające warunki dla osób które by miały ewentualnie na nim jeżdzić i znalazł się taki jeden. Akurat pech chciał że nie było niogo w stajni z osób które znały mnie i mojego konia (trzymałam go w stajni opłacając całe jego utrzymanie nie powiem majątek mnie kosztował miesięcznie ok 600 bez ewentualnego leczenia. Z leczeniem ok 1500 zł a czasem i więcej)i dał mu do jazdy jak kazdego innego konia ze stadniny. Gościu go przeforsował. Fredek był fantastycznym koniem potrafił w cwale rozwinąć "kosmiczne prędkości" i z moich domysłów wynika że gościu poprostu chciał z niego wyciągnąc jeszcze więcej. Najpierw dostał rozedmy jednego płuca potem lekarstwa na rozedme pogorszyły u niego reuatyzm. Mial ogromne problemy z oddechem. była możliwośc podłaczenia go do respiratora żeby ułatwić mu oddychanie ale miesiecznie kosztowało by to ok 800 więc jak sama widzisz koszty rosły z dnia na dzień. jeżeli miało by to sens i wiedziała bym że w ten sposób uratuje go i razem będziemy jeszcze szlaki przemierzać nie ma problemu ale rokowanie nie były zbyt dobre a właściwie nikłe i dlatego padła decyzja o uspieniu. Smutna opowiesc ale te chwile które z nim przeżyłam są nie do opisania. Mam teraz 28 lat i wciąz pamiętam jak rżał z głową zadartą do góry gdy szłam do niego.
              • lolitka24 Re: Konie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 13.05.06, 22:26
                Straszne naprawde straszne:(ale wiesz co? to cudownie ze sa tacy ludzie jak ty,
                ktorzy podarowywuja innym tak jakby drugie zycie.Napewno jest tobie wdzieczny
                za te wszytskie chwile(jesli tak mozna powiedziec o zwierzeciu).chcialabym moc
                pomoc takim wlasnie zwierzakom, ale nie wiem czy dalabym rade finansowo:(
                chociaz nigdy nie wiadomo co moze przytrafic sie takiemu koniowi, okazowi
                zdrowia i wogole; w koncu choroba nie wybiera i nie wiadomo kiedy co i jak...
                Koszty rzeczywiscie musialabys poniesc straszne, ale moze tak lepiej ze sie tak
                skonczylo? teraz juz nie musi cierpiec....
                Widzisz dlatego tez balabym sie brac takiego konia, z uboju , czy z fundacji,
                choc z drugiej strony bardzo chcialabym pomoc takim zwierzakom.Chociaz moge
                robic to na wiele innych sposobow, np wchodzac na aukcje pegasusa na allegro.
                Jejku dlaczego tak dziwny jest ten swiat? i gdzie rodza sie tak okrotni ludzie?
                A ile twoj Fredek byl z toba?
                • kasik_w11 Re: Konie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.05.06, 10:53
                  Fredziu był ze mną 6 najpiekniejszych lat. Nawet raz startowałm na nim na zawodach. Dał z siebie wszystko mimo swojej choroby. Naprawde był prze kochany. Może dlatego nie chce już konia ani jeździć konno. Byl wielkim koniem (ok 178 cm w kłębie) ale serce miał jeszcze więkrze :). Niestety ludzie to podły gatunek. Uwielbia wyższośc i dominować bez wzgledu na to czy rani kogoś człowieka czy zwierze. W dzisiejszym świecie niestety jest wynaturzenie. Skoro matak pootrafi zabić swoje dziecko to kto zastanawia się nad zwierzakiem katowanym przez człowieka który może pokazać jaki jest wielki tylko w ten sposób. Mentalności ludzi się nie zmieni nie nauczysz ich kochać i szanować życie ale można wpajać to od najmłodszych lat. Pieska się nie bije pieska się głaska, piesk też czuje ból piesek też kocha czy konik kotek lub jkaś inna istota. Ja sama mam 1,5 rocznego syna i psa. On mimo tak młodego wieku już wie że pieska za ucho się nie ciągnie pieska się głaska przytula pieska nie bije się zabawkami. I to jest chyba przyszłośc. Tacy ludzie jak my to jednostki. Ale zmieniac temat. Masz racje.Z takic fundacji są to konie z trauamtycznymi przeżyciami i zbyt forsować ich nie moża ale wierz mi biorąc konia z takiejfundacji okazując mu miłoścopiekę masz przyjaciela jakiego nawet w człowieku nie będziesz mieć. On ci nie odpowie no może rżeniem ale prawdę mówiąc z czasem nauczysz rozpoznawać co chce ci przekazać. Musisz go tylko obserwować dużo mówić i baaaaaaaaardzo kochać. Podobny wynik możesz uyskać kupując źrebaka. Natomiast konie z hodowli (nie mówi że tak nie będzie) ale takie konie raczej są przyzwyczajone do tego że krzywda im się n ie dzieje a wręcz wymagają od ciebie żebyś dała to co im się należy. Spotykałm się z takimi końmi podczas 11 lat przygody z koniem. Niechce tu pisać rzeczy z którymi wielu ludzi pewnie by protestowało i przekleło by mnie. Ale znam sytuację wielu stadnin bo w nie jednym klubie jeździłam. Ale na chłopski rozum pomyśl jak zachowuje sie pies wzięty z azylu a jak pies który wychowany jest od szczeniaka z tobą? Ja postanowiłam z meżem że weźmiemy psa z azylu i mam Werkę olbrzymkę nie mogę du WC wyjśc żeby nie szła za mną. Wiem jest to koszt duży wręcz baaardzo duży za te ieniądze które wydałam na Fredka mogła bym sobie samochód kupić. I wiem że stwierdzenie że przyjaźni nie da się przeliczyć na pieniądze ale realnie patrząc ale jeżeli mogę Ci doradzić kup sobie źrebaka hodowlanego lub z fundacji tylko źrebaka i sama go krztałtuj. To jest o wiele piekniejsza. Jak bym miała możliwość to tak bym zrobiła.Zgracie się razem poznacie się a za 3 4 lata będziecie znać się bez słów. Będziecie razemprzemieżać padoły Ty i Twój przyajciel.
                  • lolitka24 Re: Konie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.05.06, 18:53
                    Ja kilka lat temu mialam dosc powazny wypadek; kon mnie poniosl i chyba
                    bardziej ze strachu zlecialam, zamiast w jakis sposob probowac go
                    zatrzymac.Stracilam przytomnosc i wyladowalam w szpitalu, lekarz powiedzial ze
                    mialam strasznie duzo szczescia i ze nigdy wiecej nie powinnam wsiadac na
                    konia.Niestety jest to silniejsze ode mnie, tak bardzo kocham te zwierzeta ze
                    nie potrafie bez nich zyc.Jezdze moze rzadziej, bo nie mam zbytnio czasu, a to
                    praca, a to koncze studia....
                    Jejku jest to moje marzenie od dziecinstwa, ale tak sie zastanawiam czy
                    mialabym wystarczajaco duzo czasu zeby moc go poswiecic takiemu zwierzeciu,
                    ktore wymaga ciaglej opieki.
                    Najchetniej trzymalabym go blisko domu...zeby kazdy mogl w razie mojej
                    nieobecnosci do niego zajrzec, chociaz mam tez znajomych u ktorych moglabym
                    trzymac konia, pewnie za niewielkie pieniadze, bo wiem ze w stadninie, klubie
                    jezdzieckim musialabym placic ok 600zl.Ty chyba tyle placilas?
                    zastanawialam sie nad zrebakiem, ale niestety nie wiem czy bylabym az taka
                    dobra zeby go ujezdzic;) a ujezdzenie kosztuje wiem ze niemale pieniadze:( z
                    tego co wiem chyba ok 2-3 tys?
                    tak mysle ze moze rozejrzalabym sie gdzies w jakis fundacjach? nie wiem czy
                    zagladalas na strone pegasusa, jak nie to polecam! chociaz
                    ostrzegam....czytajac historie i przeszlosc tych koni, mozna sie poryczec, na
                    wszelki wypadek miej w zasiegu reki paczke chusteczek.
                    Rzeczywiscie przezylas piekne chwile z Fredkiem...6 pieknych lat.Najgorsze jest
                    to, najgorsza jest ta chwila kiedy ten przyjaciel musi nas opuscic i juz nie ma
                    go w naszym zyciu.Czujemy straszna pustke :(
                    Moj znajomy ma dwa konie, sa z nim od hmm....10lat? kilkanascie miesiecy temu
                    stracil prace, a wiadomo dwa konie to niemale pieniadze :( chcial je sprzedac
                    bo powiedzial ze nie da rady finansowo, pytal sie mnie nawet czy nie znam kogos
                    kto by chcial je kupic :( Niestety nie potrafil sie z nimi rozstac i sa caly
                    czas z nim, piekna jest tak ich milosc....chce rowniez taka milosc przezyc.
                    Czas pokaze.....najpierw musze obronic swoja prace magisterska, w srode
                    rozpoczynam prace w nowym miejscu, mysle ze wszystko pojdzie gladko.
                    Pytanko na koniec....czy jak Fredek byl z toba to poswiecalas mu kazda wolna
                    chwile? i nie mialas juz czasu na nic innego? jak to tak naprawde bylo?
                    Pozdrawiam Cie serdecznie

                    • kasik_w11 Re: Konie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 16.05.06, 12:13
                      Witam
                      Upadkiem się nie przejmuj. Ja też miałam dość poważny upadek. Groziło mi, że nie będę miała dzieci do końca życia. Dzięki bogu proroctwo się nie spełniło. Niestety upadki i kalectwa są wliczone w ryzyko. Tak jak wszędzie. Poniesienie ni jest takie złe tylko trzeba konia wyhamować za pomocą wędziła przesuwając nim za pomocą wodzy raz w lewo raz w prawo niestety jest bolesne dla konia, ale to jedyna szansa lub usunąć mu się z grzbietu noj nie zapomnieć o nie kączącej się modlitwie żeby to się udało :) Na tą stronę zaglądałam i prawdę Ci powiem, że to, co tam piszą to jest bardzo okrojone. Dramat tych koni widziałam na własne oczy i niestety muszę Ci powiedzieć, że wygląda to znacznie gorzej. Szczególnie, gdy transportu zabijają jednego z koni. Nie będę Ci opisywać, co się wtedy zaczyna dziać, bo nikt tego nie zmieni a poco pisać. Lepiej żebyś tego nie wiedziała. Niestety, co do Twojego pytania. Nie poświęcałam mu aż tak dużo czasu jak myślisz. Zostawiałam go w dobrych rękach (przynajmniej mi się tak wydawało) przyjeżdżałam do niego, co dziennie zgadza się, ale na godzinę lub dwie i na całą sobotę. Wtedy na nim jeździłam. Fakt Faktem, że jeżeli wyklarowała mi się, choć godzinka wsiadałam w samochód i gnałam do niego. Pewnie, dlatego mężatką stałam się po śmierci jego. Czyli od 3 lat. Szkoda mi było czasu na facetów wolałam wyprowadzać go na spacer i włóczyć się po zakamarkach. :) Z doświadczenia mojego powiem Ci, że (nie umoralniając Cię, bo nie mam takiego zamiaru), ale mieć konia i być takim maniakiem, jakim jesteśmy, co do koni niestety powoduje, że rezygnujesz ze wszystkiego dosłownie. Przynajmniej ja tak miałam. Nie miałam czasu nigdy na wyjście do kina z towarzystwem i w ogóle. Faktycznie ktoś może powiedzieć, że to jest nie normalne trochę rozsądku, ale nie w moim przypadku. (A z tego, co piszesz to u ciebie rozsądek, co do koni też nie wchodzi w rachubę) :) przepraszam nie chcę cię obrażać i nie mam takiego zamiaru. Widzę jednak, co piszesz a wiele zdań, jakie padają z Twojej strony były moimi zdaniami moimi wątpliwościami i moimi marzeniami. Tak samo myślałam myślę i myśleć będę nadal. Nie nawiedziłam ludzi kochałam konie wolałam każdą chwilkę z nimi spędzać. Zrobiłam się samotnikiem z koniem. Chyba zaczęło być to u mnie fanatyzmem. Dlatego mówię, że bardzo niebezpieczne jest mieć własnego konia :) Raz w życiu ujeżdżałam konia była to ciężka mozolna praca nie właściwy gest zachowanie może konia znarowić. Ale udało mi się i zapewne tobie też by się udało tylko żeby ktoś ci wytłumaczył, o co w tym chodzi i powiem ci, że spokojnie ujeździsz. Nie chce cię zanudzać, bo na ten temat mogłabym książki pisać, ale jeżeli jesteś pewna, że poradzisz sobie ze wszystkim to już powinnaś mieć konia. Ja drugi raz już nie chce mieć, bo boje się, że wpadnę w nałóg powrotem. Teraz tylko maluje konie i daje mi to ogromną satysfakcję.
                      Mam nadzieje, że nie usnęłaś
                      Pozdrawia
                      Kasia
                      • lolitka24 Re: Konie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 16.05.06, 16:36
                        Witaj!
                        nie usnelam, bez obaw.....bardzo ciekawe jest to co piszesz.Dzieki ze
                        znajdujesz na to czas przy tak malutkim dziecku.
                        Z tego co piszesz mialas dosc powazny upadek :( kazdy sport niesie ze soba
                        jakies ryzyko, tym bardzo kon to zywe zwierze i nie wiadmo kiedy, co, mu
                        odbije;trzeba sie z tym liczyc.Teraz juz wiem jakich pomocy powinnam uzyc
                        zatrzymujac konia, niestety wtedy jeszcze nie za bardzo wiedzialam , zreszta
                        strach wzial gore, moze i bym sobie poradzila, ale ja chyba bardziej ze strachu
                        zlecialam.

                        Chyba nie chcialabym ogladac tego na wlasne oczy, co ludzie wyprawiaja z konmi,
                        ogolnie ze zwierzetami.Boje sie tej pory roku(lata), kiedy to wiekszosc osob
                        bedzie wyjezdzac na wakacje i beda porzucac biedne zwierzaki, przywiazujac je
                        gdzies w lesie, straszne, az strach o tym myslec.Jestem taka osoba ktora by
                        przygarnela wszystkie biedne zwierzaki, przez moj dom przewinelo sie wiele
                        psow, kotow, ktore gdzies tam znalazlam, badz same sie przyblakaly:( obecnie
                        mam 3 psy, jedna znajdke;)
                        Wracajac do koni....
                        u mnie z wolnym czasem jest roznie, raz mam go wiecej, raz mniej, chyba tak jak
                        u kazdego.Pracuje codzinnie, studiuje tylko w soboty, a co do wyjsc ze
                        znajomymi na imprezy czy do kina bardzo sporadycznie.Meza narazie nie mam ,
                        dzieci rowniez tak wiec mysle ze to wspanialy okres kiedy mogloby sie moje
                        marzenie ziscic!zobaczymy jak to bedzie z pieniazkami...
                        Tyle ze tak....mojej mamy kolezanka ma 3 konie, w kolko mnie prosi zebym
                        przyjezdzala do niej i je rozruszala troszke, jakos mi sie nie pali, zeby
                        jezdzic tak czesto.Moge jezdzic za darmo, kiedy chce i ile chce.Tyle ze swoj
                        kon to co innego, wiesz ze jest twoj i tylko twoj, wiesz co mozesz z nim robic
                        a co nie.A najwazniejsze w tym wszystkim to przywiazanie, i milosc, jaka ty
                        czujesz do zwierzecia a zwierze w jakis sposob do ciebie.Czy jezeli ty mialabys
                        taka mozliwosc jak ja, ze moglabys jezdzic sobie za darmo, keidy tylko chcesz
                        to czy wchodziloby w rachube u ciebie kupno konia? czy stwierdzilabys ze po co,
                        skoro te konie mozesz traktowac jak swoje?
                        Przepraszam jesli zadaje zbyt duzo pytan...
                        jesli nie masz czasu mi odpisywac to zrozumiem ;)
                        PS.
                        Zazdroszcze talentu plastycznego.....:) ja do malowania i rysowania
                        czegokolwiek wole sie nie zabierac.
                        Pozdrawiam
                        Iveta
        • zielony_listek hucułki wspaniałe koniki, ale... 22.05.06, 15:38
          Calkowicie sie z Wami zgadzam co do charakteru hucułów, ale chyba warto troche
          dokładniej sie im przyjrzeć. Hucuł to koń górski, wytrzymały, sympatyczny, ale
          raczej na zawodach ujezdzenia duzo ich się nie widzi :-). Poza tym jak nie ma
          pracy to złośliwieje.
          Chyba trzeba sobie zdawac sprawe do czego potrezbujemy konia. Ja bym porównała
          hucuła do samochodu terenowego - świetny do rajdów, do ciężkich terenów, ale
          nie został stworzony do skoków czy ujeżdzenia. No nie jest sportowa wyscigówką
          i juz. Niz zrozumcie mnie źle - hucuły baaaardzo lubie i cenię, zwłaszcza
          bieszczadzkie :-) Ale trezba sobie wyznaczyć jasne kryteria, żeby potem nie
          okazało się, że koń nie spełnia naszych oczekiwań, że nie o to nam chodziło.
          pozdrawiam
          zielony_listek
    • kasik_w11 Re: Konie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 18.05.06, 22:18
      Witam
      Przepraszam, że tak długo nie odpisywałam, ale miałam chwilowy brak czasu. Cały czas siedzi mój małżonek przy kąpie i dopuścić mnie nie chce za Chiny. No cóż Pan Bóg kazał ustępować.
      Mam dla Ciebie propozycje może nie tego oczekiwałaś odemnie, ale Zakup konia to cholerny obowiązek bardzo dużo czasu i jeszcze więcej pieniędzy. Proponuje Ci na razie żebyś pomogło koleżance w zajęciu się jej końmi (nie chodzi o finanse), ale powiedz jej, że chcesz kupić konia i chciałabyś sprawdzić jak to jest w praktyce. Niech wypożyczy Ci jednego konia (nie do domu tylko do opieki) i spróbuj się nim zająć tak jak swoim. Karm go wylizuj codzienne jak nie będziesz miała czasu na jazdę. Niech wtajemniczy cię w lekarza szczepienia i kowala. Niech dzwoni do Ciebie w sytuacji, gdy coś jest nie tak. Nie mówię, że będziesz źle traktować swojego konia absolutnie nie chce nawet o tym myśleć. Chce żeby Twoja decyzja była naprawdę przemyślana. Przepraszam za taką sugestię i za taką propozycję. Wcale nie uważam Cię za osobę nie odpowiedzialną nawet mi przez sekundę to nie przeszło przez głowę. Wiem natomiast, że koń to niestety straszny obowiązek. Psu dasz jeść wyjdziesz na spacer na podwórko zrobi swoje i zabierasz do domu. Natomiast koń to codzienne czyszczenie lonżowanie lub rozjeżdżanie prze godzinę lub dwie sprawdzanie, kopyt, dokarmianie, załatwianie kowala, weterynarza, który za wizytę bierze majątek (psa zapakujesz w auto lub inny środek transportu i zwieziesz, do konia musi przyjechać) Osprzęt jeździecki majątek zwykła kulbaka ok. 4000 siodła sportowego nie polecam jest cholernie nie wygodne. Codzienne czyszczenie stajni trwa to na ogół godzinę i tysiące czynności, jakie musisz przy nim wykonać żeby wszystko było dobrze. I to nie jest na zasadzie, że zrobię to jutro, bo teraz przyszłam z pracy i jestem zmęczona lub wróciła z uczelni i mam dość dnia. Wiele czynności musisz wykonać niestety. J maiłam ułatwiona sprawę, bo Fredek stał w stadninie i małolaty go obskakiwały, ale nie raz gnałam w nocy, bo Fredkowi coś było, ile razy jeździłam po wsiach żeby jakiegoś weterynarza w nocy znalesc. Oczywiście za nocną usługę życzył sobie ekstra. Tak, że najpierw spróbuj w taki sposób, w jaki Ci napisałam. Jak już zauważyłaś znam temat od podszewki.
      Jeżeli uda Ci się zaprzyjaźnić z obcym dorosłym konie u koleżanki Twojej mamy nie znając go w ogóle to bez problemu możesz brać konia z fundacji. Musisz nauczyć się postępować z koniem Twoim czy obcym. Tak jak swojego tak i obcego nie wolno znarowić, nie wolno zadawać mu bólu przez nie prawidłowy dosiad lub spieranie się na wodzach szarpanie za wędzidło, nie wolno wbijać mu pięt od tego masz łydki nie pięty, aby koniem manewrować. To samo robisz ze swoim koniem i te same zasady panują z Twoim koniem a z obcym. No może używałabyś dla swojego konia zamiast wędzidła hakamore, a zamiast czapraka zwykłego czaprak kożuchowy. Zapewne popręg miałabyś wyścielony podkładką a wytoku w ogóle byś nie używała palcat ostrogi penie by nie wchodziły w ogóle w rachubę a nachrapnik był by z podkładką. Taką widzę różnicę między koniem Twoim a tej pani od Mamy Twojej. Natomiast opieka nad koniem jest taka sama troska o niego taka sam. Jeżeli weźmiesz w miarę sprawnego konia z fundacji może on wymagać jeszcze i wękrzej opieki niż ta, co ci pisałam. Tak, że spróbuj nic cię tonie kosztuje a rozwiejesz wszelkie swoje wątpliwości.
      Pozdraiwm
      • zielony_listek dzierżawa 19.05.06, 12:00
        Można też wydzierżawić konia.
        Nie ponosi sie wydatku na zakup, nie ma długotrwałych zobowiązań (można
        zrezygnowac z dzierżawy). Natomiast ponosi się comiesięcznie koszty utrzymania
        i odpowiedzialność za konia. Koń jest taki Twój - nie Twój.
        Pozdrawiam
        zielony_listek
      • lolitka24 Re: Konie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 20.05.06, 17:22
        Witam!
        Nic sie nie dzieje ze nie odpowiadasz codzienie...;)jak widzisz ja rowniez mam
        male opoznienie.Wrocilam niedawno ze szkoly i sie dowiedzialam ze nie
        zaliczylam jednego przedmiotu;coz...jest to wpisane w zycie studenta.
        Wracajac do koni...moze masz rzeczywioscie racje i najlepszym sposobem na
        przekonanie sie czy daje rade w trosce o konia i czy rzeczywiscie bede miala na
        to wszystko czas jest tak jakby "wydzierzawienie" konia od znajomej.Troszke mi
        zal tych koni, dlatego ze jak ostatnio do niej pojechalam to dowiedzialam sie
        ze nie chodzily od hmmm... chyba pazdziernika badz listopada.Tak wiec jak
        wsiadlam na Centke (imie kobylki) to zaczela mi brykac i szalec.Oczywiscie te 4
        konie ktore u niej sa, sa otoczone opieka....nie moge powiedziec ze nie, ale
        nie ma czasu kto na nich jezdzic:( Wiem ze jeden z nich byl kiedys dzierzawiony
        dla sportu, jakies skoki chyba.
        Tak sie wlasnie zastanawiam....wydaje mi sie opieka nad swoim koniem
        wygladalaby zupelnie inaczej, bo wiedzialabym ze musze, koniecznie do niego
        kazdego dnia jezdzic, a tutaj bylby troszke zupelnie inny przypadek.Bede
        musiala sie naprawde nad tym wszystkim zastanowic, bo nie chcialabym zalowac
        swojej decyzji. kon, podobnie jak dziecko, wymaga ciaglej opieki i
        uwagi....sama mowilas ze byly i nocki zarwane, kiedy to musialas jechac do
        Fredka.
        Myslalam tez o tym zeby z kims kupic konia, ale chyba to nie jest dobry pomysl?
        a moze i dobry?
        Zreszta sam sprzet, tak jak piszesz kosztuje sporo pieniedzy.kulbaka kosztuje
        naprawde az tyle pieniedzy? konia za tyle mozna kupic!a powiedz mi ile kosztuje
        tak mniej wiecej weterynarz? trudno mi podac jakis przyklad...
        Naprawde, nie jest to latwa decyzja.Pozyjemy zobaczymy.Moze powinnam sobie
        narazie odpuscic? zajac sie praca(zmienilam prace i musze naprawde sie do tego
        wszystkiego przylozyc).Tak troszke wybiegajac w przyszlosc mysle sobie ze jak
        poznam tego jednego jedynego to wtedy nad tym pomysle? bo co bedzie jesli
        wyprowadze sie ze swojego miasta? bede ciagnac konia ze soba?(taaaak
        oczywiscie!!!! innej opcji nie widze)ale to by bylo juz takie skomplikowane.
        Coz....nie mecze cie juz:) ile mozna gadac o tym samym?
        Dzieki za rady i pozdrawiam :))))


        PS. Do: ZIELONY LISTEK.....
        • lolitka24 Re: Konie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 20.05.06, 17:25
          C.d. do zielony listek....cos mi sie tam urwalo.
          Tobie rowniez dziekuje za wszelkie, przydatne rady i chyba najpierw powinnam
          pomyslec nad dzierzawa....i przekonac sie jak to wszystko tak naprawde wyglada.
          Pozdrawiam
          • zielony_listek Re: Konie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 22.05.06, 15:30
            Lolitka, zastanowiła mnie jedna z Twoich wypowiedzi, choc nie do mnie
            bezpośredni kierowana:
            "Tak sie wlasnie zastanawiam....wydaje mi sie opieka nad swoim koniem
            wygladalaby zupelnie inaczej, bo wiedzialabym ze musze, koniecznie do niego
            kazdego dnia jezdzic, a tutaj bylby troszke zupelnie inny przypadek"

            Lolitka, opieka nad koniem, to nie jest mus. To jest pasja i przyjemnośc.
            Ciebie tam powinno ciągnąć, że hej. Jeśli wydaje Ci się, że koniem który nie
            jest Twoja własnościa będziesz sie opiekowac gorzej niż własnym , to niedobrze.
            Chyba, że nie do końca sie zrozumiałyśmy co do słowa dzierżawa.
            Różne są formy dzierżawy czy współużytkowania konia, ale ja miałam na mysli, że
            kon jest własnością czyjąśtam, a Ty na pewien czas (określony lub nieokreślony)
            przejmujesz pełna kontrolę - utrzymujesz konia, opiekujesz sie nim i jeżdzisz.
            Wtedy masz mozliwośc poczucia, jak to jest mieć własne zwierze. Plus jest taki,
            że nie wykładasz kasy na zakup, możliwe, że koń bedzie mial też "własny" sprzęt
            typu siodło i reszta oprogramowania :-)

            pozdrawiam
            zielony_listek




        • kasik_w11 Re: Konie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 25.05.06, 13:42
          Witaj serdecznie!
          Niestety konie to zwierzęta stworzone do szaleństwa biegania brykania na otwartej przestrzeni. Nie dziwie się, że Centke jak zobaczyła przestrzeni dostawała szał. Ja jak byłam chora to Na Fresku nikt nie jeździł przez tydzień Boże, co ten koń wyprawiał. Za nim wsiadłam na niego musiałam go puścić żeby się wyszalał. Opieka nad swoim koniem wygląda identycznie jak na dzierżawionym tylko, że nie stoi w Twojej stajni. Choć prawdę mówiąc też ci dzierżawy nie proponuje. Utrzymanie konia to majątek u mnie gościu brał 200 za wizytę do tego dojazd 80 i lekarstwa lub szczepionki w sumie wizyta jak Fredek był zdrowy kosztowała ok. 300 ze szczepionkami 500 a rekord pobiłam to było lekarstwo na stawy zapłaciłam z wizytą i badaniami około 1200 zaciągałam kredyty żeby go ratować i do tej pory spłacam a konia nie ma 3 lata. Trochę się zwróciło, bo posprzedawałam sprzęt. Ale do spłacenia jam jeszcze ok. 12000 tak, że majątek. To tak bardzo oględnie. Kowala miałam ze stadniny i szefowa wiedziała skąd jest Fredek i widziała moją walkę o jego zdrowie, więc sponsorowała mi do tej pory nie powiedziała mi kosztuje podkucie konia :). Sprzęt owszem jest cholernie drogi. Mi się lapło, że koleżanka mi na urodziny dała kulbakę prze piękną i warzyła tylko 3,5 kg, co wśród kulbak jest nie spotykanie. Sprzedałam ją za 9500 (poszło na kredyt) hakamore kupiłam dałam wtedy ok. 500 zł plus uzda jakieś 600 kantar 400 czapraki koce 800 i drobiazgi typu zgrzebło kopystka, szczotka osłony na pęciny bandaże grzebienie i takich pierdułek do obsługi konia ok. 1000 wszystko to niestety zostało w stadninie, bo nie było sensu tego sprzedawać. Plus utrzymanie konia miesięcznie w boksie ok. 300 plus jedzenie 600 jak nie jeździł a jak jeździł pod siodłem to ok. 800. Dziewczyno majątek. Kulbakę można kupić taniej, ale lepsza jest dopasowana do konia unikniesz obtarć a co za tym idzie leczenia ich i opłaty za weterynarza. Ja tą kulbakę też przerabiałam, bo przedni łęk był za nisko i obcierało go i zmieniałam usadowienie popręgu, bo klamry za bardzo odstawały i mnie znów obcierały. Tak, że jak widzisz koń to piękna pasja, ale dla bogatych nam szaraczkom zostaje tylko cieszenie oka lub stadniny znajomi z końmi itd., Jeżeli masz możliwości nie bierz w dzierżawę, bo będziesz płacić za koszty utrzymania a koń nigdy nie będzie twój coś ala TBS w budownictwie. Natomiast zastanów się nad pomocą tej pani. Koń nierozjeżdżony niestety traci swoją werwę życia.
          Natomiast, co do twoich planów masz racje życie może rzucić cię w różne miejsca i co wtedy zrobisz?? Ja mieszkałam przez dwa lata na wsi z perspektywą, że będę tam dożyje późnej starości. Zastanawiałam się nad kupnem konia po raz drugi szczególnie, że tam po wsi krążył facet i skupował konie do rzeźni jak dowiedział się, że przynajmniej raz w tygodniu przyprowadzał mi konia żebym kupiła od kasztanów srokaczy karych dereszy poprzez wysokie niskie grube chude źrebaki. Mąż mój nawet stwierdził, że kupi mi już żebym nie jojczała. Decyzja jednak się odwlekała i tak przez dwa lata. Niestety skłuciłam się z teściami i wyprowadziłam się. Teraz mieszkam w bloku. I co ja bym zrobiła z tym koniem tu. Sytuacja by się powtórzyła ciągle rozdarta między stadniną a domem. Mieć konia to komfort niestety. Mam nadzieje, że cię nie zanudziłam. Przeżyłam te same rozterki, co ty marzyłam o koniu tak samo jak ty, nic dla mnie nie istniało jak tylko konie tak jak i dla ciebie. Ale życie jest podłe i nie pozwoli niestety spełniać wszystkich marzeń.
          • lolitka24 Re: Konie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 28.05.06, 17:17
            Witam!
            Obie macie racje, to jest tak cholernie powazna decyzja, ze zaczelam sie nad
            tym wszystkim powaznie zastanawiac, moze powinnam jeszcze poczekac i zobaczyc
            jak moje zycie sie ustabilizuje, jak to wszystko sie dalej potoczy?Teraz moje
            zycie wyglada tak ze wracam do domu po pracy ok 19 lub nawet pozniej i juz nie
            mam sily na nic; i jak to by wszystko wygladalo gdybym miala konia? Zacytuje
            wypowiedz Zielonego listka "opieka nad koniem to nie jest mus, to jest pasja i
            przyjemnosc" no wlasnie....jakby to wygladalo w moim przypadku, czy gdybym
            wracala z pracy badz szkoly wymeczona i musialabym jeszcze jechac do konia, to
            chyba raczej bylby to mus, bo nie sadze ze wykrzesalabym z siebie jakies sily;
            nooo ja rozumiem weekend, gdzie nie gonia mnie zadne obowiazki....wtedy nawet
            nocowalabym w stajni.Czy w takim razie , na tym etapie mojego zycia to ma sens?
            nie chce zeby to zwierze bylo pokrzywdzone przeze mnie :( Moze poczekam kilka
            lat i zobaczymy jak to wszystko bedzie wygladac? zreszta tak jak piszesz Kasik,
            to wszystko tyle kosztuje :(
            Tak sobie mysle ze pogadam z mojej mamy kolezanka i powiem jej jaki mam
            pomysl...mysle ze bedzie szczesliwa i zajme sie jej konmi :)))) narazie na
            tyle, na ile bede miala czasu i sily. Tym lepiej ze nic mnie nie bedzie to
            kosztowac.
            Tak wiec dziekuje Wam za wszystkie rady...nie mialam osoby ktora by mi pokazala
            to w takim czy innym swietle....
            Pozdrawiam serdecznie...

Pełna wersja