czy kupic kotu żywą mysz?

IP: skory:* / 10.2.13.* 14.01.03, 11:50
Czy to dobry pomysł, żeby się zabawił z żywą zdobyczą i ją sobie zadusił,
albo nawet zjadł?
    • dz Re: czy kupic kotu żywą mysz? 14.01.03, 12:41
      Gość portalu: Mar napisał(a):

      > Czy to dobry pomysł, żeby się zabawił z żywą zdobyczą i ją sobie zadusił,
      > albo nawet zjadł?


      proponuję zadać to pytanie lekarzowi na najbliższej psychoterapii....


      albo wejść w ZOO do klatki z tygrysem-najlepiej sie przekonać na własnym
      przykładzie...
      • Gość: kot Re: czy kupic kotu żywą mysz? IP: *.mech.pw.edu.pl 14.01.03, 13:07
        Znam lepszą zabawę, której próby spotykam od czasu do czasu. Kup sobie dużego,
        żywego węża, poszukaj w gazecie ogłoszenia jakiejś staruszki pt. "oddam małe
        kotki w dobre ręce", weź od niej te kotki i obiecaj, że będziesz o nie dbał.
        Węże może lubią i inne zabawki, ale zwykle trzeba za nie zapłacić, jeśli
        uprzejmie porozmawiasz ze staruszką, odda ci swoje za darmo, może jeszcze
        dopłaci, na jedzonko dla nich.
        Potem dawaj co jakiś czas po jednym wężowi, żeby się z nim pobawił. Ta zabawa
        ma jeszcze jedną zaletę, jak wąż podrosnie, może pobawi się też z toba, jesli
        nie dostarczysz mu w porę nowego kotka. Niedawno o czymś takim czytałem.
        Pomysł zabawy z tygrysem też jest dobry, ale trudny do zrealizowania, z wężem
        łatwiej, wystarczy wybrać odpowiedni gatunek.
        • Gość: Mar ale ja się pytam poważnie! IP: skory:* / 10.2.13.* 14.01.03, 14:55
          Możecie sobie uważąć, że jestem pierdolnięty - nigdy temu tak stanowczo nie
          zaprzeczałem :-). Ale wydaje mi się, że skoro koty instynktownie gonią za czymś
          co jest małe i ucieka, to taka 'prawdziwa' zabawka sprawiłaby kotu sporo
          radochy. A pitolenie, że to nie humanitarne (dla myszy) sobie darujcie.
          • Gość: Flora Re: ale ja się pytam poważnie! IP: 213.25.91.* 14.01.03, 15:14
            A moim psom prawdziwą radochę sprawiłoby pomiętoszenie Twojego kota. I też nie
            pitol mi o humanitaryzmie
          • Gość: kot Re: zawsze odpowiadam poważnie IP: *.mech.pw.edu.pl 14.01.03, 15:22
            Nie napisałem tego, ale skoro nie zaprzeczasz... Co do tematu, czy uwazasz, że
            małe zwierzę mniej cierpi niż większe, jego życie jest dla niego mniej warte, a
            zabawa myszy z kotem jest równie przyjemna dla myszy jak dla kota? Chcesz może
            przyglądać się tej zabawie? A co byś powiedział, gdyby ktoś poszczuł swojego
            psa na twojego kota, chyba go jednak lubisz, skoro starasz się zapewnić mu
            rozrywkę. Dla niektórych właścicieli psów rozszarpanie kota jest również
            rozrywką dla ich ulubieńców, więcej, oni też z lubością na to patrzą. Czy mam
            pisać dalej?
            Twój kot nie musi zabijać. Jeśli nie wychował się u boku matki na wolności,
            nawet tego nie potrafi. Po co go chcesz rozrywać w ten sposób, nie masz innych
            zabawek? Jeśli nie zgadzasz się ze mną, lepiej się do tego nie przyznawaj,
            umiesz pisac i czytac, obsługujesz swój komputerek...
            Co o tobie pomyślą ludzie?
          • okruszek_1 Re: ale ja się pytam poważnie! 14.01.03, 20:33
            Ty...ale ja sadze, ze propozycja z ta klatka dla tygrysa tez jest prawdziwa...
            Jestes po prostu skrytym sadysta...serio...
        • Gość: piasia Re: czy kupic kotu żywą mysz? IP: *.cn.com.pl 14.01.03, 15:27
          Gość portalu: kot napisał(a):
          > Potem dawaj co jakiś czas po jednym kotku wężowi, żeby się z nim pobawił. Ta
          zabawa
          > ma jeszcze jedną zaletę, jak wąż podrosnie, może pobawi się też z toba, jesli
          > nie dostarczysz mu w porę nowego kotka.

          Porównanie nie najlepsze. Węże zabijają błyskawicznie - kolega miał pytona,
          napatrzył się na to. Wąż który bawiłby się tak szybkim pokarmem, miałby małe
          szanse na zjedzenie czegokolwiek.

          A koty się bawią.... gdzieś czytałam, że jest to bardzo głęboko uzasadnione,
          choć nieświadome działanie - mięśnie nieszczęsnej myszy są dotlenione i lepiej
          zaopatrzone w cukier - efekt działania adrenaliny, czyli "hormonu walki i
          ucieczki". Jednym słowem - mysz jest smaczniejsza.

          Fakt, że widok to nieprzyjemny i tylko dla ludzi o mocnych nerwach. Wiemy, że
          koty to drapieżniki, ale nikt normalny nie chce patrzeć na mysz, która ucieka
          resztką sił, wlokąc za sobą wnętrzności (autentyk!).

          A jak kogoś podniecają takie obrazki, to niech zrobi sepuku przed lustrem i
          gania w kółko po pokoju. Miłej zabawy.
          • Gość: kot Re: czy kupic kotu żywą mysz? IP: *.mech.pw.edu.pl 14.01.03, 15:39
            Witaj Piasiu!
            Dla ścisłości: węże niejadowite nie zabijają błyskawicznie. One tylko
            błyskawicznie chwytają. Potem żywcem łamią kości (dusiciele) lub po prostu
            połykają żywcem, nawet duże ofiary. Bez obawy, adrenalina zdąży się wydzielić a
            zwierzę nacierpieć. Kazda niepotrzebna śmierć jest straszna. W moim przykładzie
            nie miałem zamiaru porównywać stopnia cierpienia ofiary. Chodziło mi o coś
            zupełnie innego.
            Pozdrawiam.
            • Gość: piasia Re: czy kupic kotu żywą mysz? IP: *.cn.com.pl 14.01.03, 16:07
              Witaj Kocie!
              Mnie chodziło tylko o uściślenie - że węże się nie bawią zdobyczą. To chyba
              tylko i wyłącznie kocia domena.

              A zamiast żywej myszy lepiej kotu dać kłębek włóczki. Tez się przesuwa, też ma
              ogonek, też mozna go szarpać i gonić.
    • lisica2 Re: czy kupic kotu żywą mysz? 14.01.03, 17:11
      Gość portalu: Mar napisał(a):

      > Czy to dobry pomysł, żeby się zabawił z żywą zdobyczą i ją sobie zadusił,
      > albo nawet zjadł?

      Mam tylko jedno pytanie - PO CO?
      • Gość: Kitty Re: czy kupic kotu żywą mysz? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.01.03, 19:02
        No właśnie: po co?
        Mar, jakby takie zabawy były kotu potrzebne, to w różnych poradnikach,
        książkach specjalistycznych i w gabinetach weterynaryjnych byłoby o tym głośno,
        a w każdym razie byłoby to powszechnie znane i nie musiałbyś o to pytać.
        Myślę, że skoro masz kota, to lubisz zwierzęta, więc czemu chcesz skazywać mysz
        na taką zabawę? Co innego, gdy wszystko dzieje się w naturze, to inna sprawa (i
        inny temat...:)) Jak chcesz popatrzeć, proponuję wybrać się gdzieś na wieś albo
        obejrzeć film przyrodniczy. A jeśli nie, to po co chcesz kupić kotu mysz?
        • okruszek_1 Re: czy kupic kotu żywą mysz? 14.01.03, 20:37
          Wiecie co...mam wrażenie, że po prostu Mar kocha swojego kotka...ale jest zbyt
          leniwy i nie chce mu sie bawic z kotkiem sztuczna myszka...czy kłębkiem...
          Do nie jest przytyk...ale jesli ktos ma takie pomysly, to swiadczy, ze albo
          jest sadysta...albo leniwy...
    • Gość: peluka Powrót do natury? IP: *.chello.pl 14.01.03, 19:22
      Zwierzęta na wolności zabijają tylko po to by przetwać, jeśli Twój kot ma w
      misce jedzenie, mała mysz mu nie zagraża, to przpraszam bardzo po co pokazywać
      mu sztuczki, których sami się nauczyliśmy, ze można zabijac słabszych dla samej
      tylko przyjemności zabijania? To potrafimy my ludzie i zapewiam Cię, że jeśi
      myszby przy takiej "zabawie" ucierpiała, to tylko dlatego, że kot nie
      potrafiłby się bawić z czymś tak małym. Ale skoro chcesz powrotu do natury, to
      może zrezygnuj z komputera, telewizji, telefonu i przenieś się do dzikich ludów
      afrykańskich. Tylko uważaj, żeby nie trafić na kanibali...
    • Gość: steve Re: czy kupic kotu żywą mysz? IP: 62.233.187.* 14.01.03, 19:59
      moj kot kiedyś złapał jaskółkę na balkonie ale wcale jej nie zjadł i sie nia
      nie bawil tylko mi ją przytachał do "stóp" i byl dumny jaki on dzielny - a co
      do "żywych" zabawek nakrecane myszy sa całkiem całkiem - do pierwszego
      rozwalenia mechanizmu ,
      • Gość: Kaktus6 Re: czy kupic kotu żywą mysz? IP: *.chorzow-srodmiescie.sdi.tpnet.pl 14.01.03, 20:25
        z reguły kotu bardzo myszy smakuja chyba to "delikates".
        Widzę to u mojej Kici, która ma świetny "domowy" jadłospis jednak w czasie
        wakacji nie ma jak porządna mysz. Czasami dzieli się z nami rzucając nam ją pod
        nogi lub przynosząc taki prezent zaprzyjaźnionemu psu. Piski zadręczanej myszy
        i chrupanie jej kosteczek przepełnia nas wstrętem jednak idiotyczne byłoby
        karanie kotki za takie zachowanie.W czasie polowania i konsumpcji jest na
        prawdę szczęśliwa. My też miewamy kulinarne przyzwyczajenia czasami zaskakujące
        i dziwne .....
        • Gość: Mar do psychoanalityków-amatorów i zoofilów IP: skory:* / 10.2.13.* 14.01.03, 23:36
          Ludzie, co wy się tak bulwersujecie. Odpowiem na klika pytań hurtem:
          1. Nie lubię zwierząt generalnie. Lubię niektóre - np. koty.
          2. Nie chcę sprawić przyjemności sobie (no może trochę) tylko kotu.
          3. Nie jestem sadystą, nie mam w domu pejcza ani lateksowych spodni
          4. Nie uważam, że małe zwierze cierpi mniej. Mnie po prostu nie interesuje, że
          cierpi. Cierpiała też pewnie świnia, którą zarżnięto żebym mógł zeżreć dziś
          kotleta schabowego.
          • Gość: kluba1 Re: do psychoanalityków-amatorów i zoofilów IP: *.we.client2.attbi.com 15.01.03, 00:12
            Gość portalu: Mar napisał(a):

            > Ludzie, co wy się tak bulwersujecie. Odpowiem na klika pytań hurtem:
            > 1. Nie lubię zwierząt generalnie. Lubię niektóre - np. koty.
            > 2. Nie chcę sprawić przyjemności sobie (no może trochę) tylko kotu.
            > 3. Nie jestem sadystą, nie mam w domu pejcza ani lateksowych spodni
            > 4. Nie uważam, że małe zwierze cierpi mniej. Mnie po prostu nie interesuje,
            że
            > cierpi. Cierpiała też pewnie świnia, którą zarżnięto żebym mógł zeżreć dziś
            > kotleta schabowego.
            A co zrobisz jesli kot sie z mysza zaprzyjazni ( moje to robia) i co wtedy ?
            Sam ja zagryziesz dla swojej radochy?? Tak, aby oszczedzic prosiaczka i
            zaoszczedzisz na schabowym
            • Gość: Flora Re: do psychoanalityków-amatorów i zoofilów IP: 213.25.91.* 15.01.03, 14:47
              Przyniosę ci mysz za darmo tylko podaj adres twojego kota.
              Ale warunek - najpierw moje psy zaszaleją z twoim kotem i dopiero jak on
              przeżyje to potem dostanie mysz.
              Moje psy uwielbiają się pastwić nad kotami.Ponieważ psy kocham to chcę im
              sprawić przyjemność. Dotychczas im zabraniałam, ale dla twojej kici zrobię
              wyjątek.
              Generalnie nie lubię ludzi, więc przy okazji można i ciebie rzucić psom na
              pożarcie
              • Gość: Mar Re: do psychoanalityków-amatorów i zoofilów IP: skory:* / 10.2.13.* 15.01.03, 18:13
                Gość portalu: Flora napisał(a):

                > Przyniosę ci mysz za darmo tylko podaj adres twojego kota.
                > Ale warunek - najpierw moje psy zaszaleją z twoim kotem i dopiero jak on
                > przeżyje to potem dostanie mysz.
                > Moje psy uwielbiają się pastwić nad kotami.Ponieważ psy kocham to chcę im
                > sprawić przyjemność. Dotychczas im zabraniałam, ale dla twojej kici zrobię
                > wyjątek.
                > Generalnie nie lubię ludzi, więc przy okazji można i ciebie rzucić psom na
                > pożarcie

                Ja też nie lubię ludzi. Nie lubię też psów. Nie rozumiem dlaczego parę osób
                chce szczuć swoje psy i węże na MNIE i na MOJEGO kota. A kupcie sobie kota i
                sobie szczujcie na niego co tam chcecie. Ja myszy nie chcę za darmo, tylko chcę
                ją KUPIĆ w sklepie zoologicznym. Poza tym psy się pastwią nad kotami bo są
                głupie i złośliwe - wcale nie mają ochoty zjeść kota, a tylko mu dokuczyć.
                Natomiast kot poluje na mysz bo zachowuje się instytnktownie - poluje na
                zdobycz.
                • Gość: Flora Re: do psychoanalityków-amatorów i zoofilów IP: 213.25.91.* 16.01.03, 09:44
                  Jeżeli faktycznie twój kot tak bardzo potrzebuje instynktownie, to niech sobie
                  sam upoluje.
                  Pomysł znęcania się na żywym stworzeniu wyszedł właśnie od ciebie więc kiego
                  grzyba pretensja, że chcą cię poszczuć czym się da?
                  Myślę, że ty sam siebie chyba też nienawidzisz. Popełnij sobie harakiri przed
                  lustrem tylko się nie spiesz, będzie cię bardziej bolało i popatrzysz sobie na
                  wyprute flaki , tak jak lubisz.
                  Skoro ktoś ma cierpieć dla twojej/czy też twojego kota zboczonej przyjemności -
                  tak jak to nazywasz "instynktownej" - to tak samo inni mają prawo od ciebie
                  żądać abyś ty z twoim kocurem cierpiał dla ich przyjemności.
                  Dostałeś więc odpowiedź na swoje głupie pytanie więc teraz miej odwagę podać
                  adres pomyleńcu
                  • Gość: Mar poczytaj se qurvo pi3rdolona! IP: skory:* / 10.2.13.* 16.01.03, 12:27
                    Poczytaj se kurwo pierdolona, co ci mam do napisania. Zadałem proste pytanie,
                    nikogo nie obrażające. A ty cipo z grochu, co sie z własnym psem pierdolisz
                    zaczynasz mi ubliżać od pomyleńców i doradzasz, żebym sobie flaki wypruł. Pise
                    cie zajebał. Oczwekiwałem odpowiedzi na konkretnie zadane pytanie - TAK albo
                    NIE i dlaczego, a nie wynurzeń pohjebanych zoofilów, starych dzidzia-pierników
                    zasranych obrońców gryzoni. Jak nie masz nic do powiedzenia to zamknij ryj i
                    idź robic laskę swojemu bokserowi. Psi chuj jest podobno bardzo fajny, bo w
                    środku ma kośc i jest zawsze sztywny.
                    • Gość: Flora Re: poczytaj se qurvo pi3rdolona! IP: 213.25.91.* 16.01.03, 14:35
                      Po twojej wypowiedzi widać, że jesteś nie tylko pomyleńcem i sadystą, ale do
                      tego tchórzem śmierdzącym i prymitywem, który się boi ujawnić. Z takim nie
                      warto polemizować /pewnie nawet nie wiesz prymitywie, co to slowo oznacza/. Na
                      swoje pytanie dostałeś godną ciebie odpowiedź.
                      Nie czyń drugiemu, co tobie nie miło. Co czynisz innym, można tobie zrobić. Nie
                      wysilaj się więcej tchórzu, bo nie warto cię nawet czytać
                      • Gość: piasia poczytaj se Mar IP: *.cn.com.pl 16.01.03, 17:17
                        Stary, pokazałeś klasę. Poziom taki, że szczęka opada.

                        Uważasz, że danie kotu myszy, którą KUPIŁEŚ różni się od dania mu myszy, którą
                        dostałeś za darmo?

                        Wiesz co, są takie siatki pedofilskie, które KUPUJĄ dzieci od rodziców. Tez
                        tylko po to, żeby sprawić komuś radochę. No bo może pedofil porwać dziecko sam,
                        a może je kupić od pośrednika. Wszyscy zadowoleni, nie? toś wywalił na
                        dzieciaka kasę, więc jest w porządku - przecież zapłacił!

                        Problem ten sam co z daniem kotu myszy do zabawy - tylko kaliber sprawy inny. I
                        tu i tu jest to znęcanie się nad słabszą istotą dla zabawy.

                        Chcesz tego czy nie - to już twoja sprawa. Zadałeś nam pytanie. Nasze reakcje
                        są na nie najlepszą odpowiedzią. Jeśli nie rozumiesz, czy mówimy "TAK"
                        czy "NIE", to już nie nasza wina.

                        Sam zresztą napisałeś:
                        >Możecie sobie uważać że jestem pierdolnięty - nigdy temu tak stanowczo nie
                        >zaprzeczałem :-)

                        No i wszystko na ten temat.
                        • Gość: Kitty a może by tak.... IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 16.01.03, 18:58
                          ...
                          Dla mnie pytanie Mara i jego późniejsze reakcje świadczą o tym, że była to po
                          prostu prowokacja.
                          Zero klasy, zero rozsądku. Bo co innego można powiedzieć o kimś, kto nie
                          potrafi inaczej odeprzeć krytyki, jak tylko wywzywając kogoś od cip itp.
                          Widać, że jest bardzo przekonany o słuszności swego "genialnego" pomysłu
                          kupienia kotu myszy, więc po co o to pyta na forum? Po prostu prowokacja.

                          Wiecie co? Dajmy już temu spokój, niech koleś nie ma satysfakcji z tego, że
                          zwracamy uwagę na jego posty. Szkoda naszych nerwów. Zajmijmy się lepiej
                          zwierzętami.
                          • Gość: pajączek Mar, nie wygrasz z walniętymi feministkami. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.01.03, 19:28


                            Kiedyś na forum padło pytanie; zabijać pająki czy nie.
                            Ja odpowiedziałem feministkom; zrobić pajączkowi laseczkę, jest szansa
                            znaleźć się w Księdze Rekordów. Pajączek będzie miał przyjemność , a Wy
                            feministki sławę. Zachowały się identycznie jak w Twoim przypadku. Uważam, kup
                            kotkowi myszkę, ja nie kupuję, mieszkam na wsi, kotek sam zapewnia sobie
                            rozrywkę. Mam trzy rotweilery, one też się nie nudzą przy kotku, kotek też.
                            • Gość: Kitty ??? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.01.03, 21:42
                              Co ma pająk i kupowanie kotu myszy do feminizmu? Nie widzę związku... (być może
                              oslepiła mnie torska o biedną kupiona myszkę) Proszę o wyjaśnienie. (pytam z
                              ciekawości, feminizm to zabawa nie dla mnie)
Pełna wersja