Nieznośny kotek

12.06.06, 13:25
mam w domu kota ( ma rok) i strasznie rozrabia. chodzi po meblach w kuchni i
zajada wszystko co spotka na drodze :(( jak tylko zobaczy ze ktos wchodzi
skakuje i ucieka,drabie meble, wskakuje na firanki.. jak nauczyć go
posłuszeństwa??? Czy moze on barać zły przykład od małego kociaka jakiego mam
w domu?
    • misia007 Re: Nieznośny kotek 12.06.06, 14:46
      to ile masz tych nieznośnych kotów ?
    • dziunia2b Re: Nieznośny kotek 12.06.06, 17:15
      Każde zwierze musi znac swoje miejsce i wiedzieć co mu wolno a co nie.
      Nie mówie o biciu ale kot wymaga karności ale i czułości.
      Mów duzo do kota,głosem spokojnym i łagodnym gdy jest grzeczny,głaskaj go i
      przyzwyczaj że jak jest grzeczny to dostaje swój przysmak.
      Odwrotnie rób gdy coś zbroi,lekkie klapnięcie po ogonie,głos silniejszy,
      gniewny agdy się łasi poprostu odstaw go od siebie.
      Zadnych łakoci po zrobieniu czegoś złego.
      Musisz byc bardzo konsekwentna i wytrwała.
      Rezultat murowany.
      Kot jest indywidualistą i potrzeba dużo czasu aby do tego przywykł ale warto.
    • mysiam1 Re: Nieznośny kotek 12.06.06, 21:54
      Kota nauczyć posłuszeństwa? Haha! :-))))
      Po prostu chowaj jedzenie, a firanki zdejmij ;-P
      • dziunia2b Re: do mysiam1 13.06.06, 17:27
        Mylisz się moja droga i to bardzo.
        Gdyby twoje słowa były prawdą to koty nie występowały by na pokazach,lub w
        cyrku.
        Masz za mało wiadomości o kotach.
        Jak się dokształcisz to możesz ze mną na ten temat podyskutować.
        Na począrek polecam książke Mój kot I Kocie wychowanie.
        • mysiam1 Re: do mysiam1 13.06.06, 18:16
          dziunia2b napisała:

          > Mylisz się moja droga i to bardzo.
          > Gdyby twoje słowa były prawdą to koty nie występowały by na pokazach,lub w
          > cyrku.
          > Masz za mało wiadomości o kotach.
          > Jak się dokształcisz to możesz ze mną na ten temat podyskutować.
          > Na począrek polecam książke Mój kot I Kocie wychowanie.


          Droga Dziuniu, tak się składa, że mam w domu cztery koty, a na co dzień do
          czynienia z "nieco" większą ich ilością poza domem. I moim zdaniem cały urok
          kota polega na tym, że wychować i wytresować się go nie da, bo jest stworzeniem
          niezwykle niezależnym. Dlatego też można go do woli rozpieszczać, nie martwiąc
          się, że postępuje się niepedagogicznie. Szkolić mogę mojego psa, ale kota -
          nigdy :-).
          • misia007 Re: do mysiam1 13.06.06, 21:17
            Podpisuję sie obiema rękami pod tym co napisala Mysiam.Mam nadzieję, ze Dziunia
            tylko teoretyzuje a nie ćwiczy na jakimś biednym kocie.Moim zdaniem to bardzo
            zabawne, ze te male futrzaki potrafia nas zmusić, zebysmy skakali wokól nich i
            jeszcze byli tym zachwyceni.Oczywiscie sa ludzie, ktorzy musza kogos tresowac i
            im myślę bardziej pasuja psy.Milej zabawy
            • cat_s się da ;-) 13.06.06, 23:59
              Witam,
              Nie wchodząc w 'interpersonalne uprzejmości'...
              Oczywiście, że się da, choć słowo 'tresura' do kotów nie pasuje i stąd - podejrzewam - głosy oburzenia;-)

              A dlaczegóż by to się miało nie dawać uczyć kotów różnych zachowań? Co one - te koty - jakieś głupsze są od psów? Są kręgowcami z całkiem nieźle rozwiniętym układem nerwowym? Są. Znaczy - można. Za pomocą warunkowania instrumentalnego oraz klasycznego można uczyć organizmy nawet myszy i szczury. Uczenie określonych reakcji czy bardziej złożonych zachowań - to nic innego, niż 'tresura', tylko to ostatnie nieładnie brzmi.

              Kota zatem można - powtarzam: można - nauczyć zarówno kilku sztuczek, jak i reagowania w określony sposób na określone bodźce. Można ale przymusu nie ma.
              Jest to trudne głównie z takiego powodu, że wszyscy z góry zakładają, że nie można - więc nawet nie próbują.
              Bo niby wiadomo: 'koty to dranie' oraz 'tresować się nie dają' ;-)

              Na przykładzie swoich dotychczasowych kotów stwierdzam nieteoretycznie, że kot jest w stanie na przykład:
              - reagować na proste komunikaty werbalne typu: "hop!", "złaź z szafy", "gdzie jest miseczka?", "złaź z kolan", "idziemy na spacer" i kilka podobnych;
              - reagować na sygnał powrotu ze spaceru (gwizdanie);
              - reagować adekwatnie na proste komunikaty niewerbalne, na przykład: kiwanie głową, kręcenie głową, zachęcające lub powstrzymujące gesty dłonią...

              Mój Kot powyższe opanował bez trudu, nie był bity ani na niego nikt nie krzyczał.

              > Oczywiscie sa ludzie, ktorzy musza kogos tresowac i
              > im myślę bardziej pasuja psy.Milej zabawy

              Nie "musiałem" go tresować ani nie bawiłem się przy tym jakoś ekstraordynaryjnie. Ot, kilka prostych rzeczy, które ułatwiają współżycie kota z człowiekiem. Proponuję nie ferować pochopnych wyroków, lecz wychowanie kota traktować racjonalnie nie opierając się na stereotypach.

              'Nie da się...' - też coś ;-)
              A co, głupie jakieś one są - te koty - że się nie da, czy co? ;-)

              Pozdrawiam
              cat_s
              • kirke18 Re: cat_s :-) 14.06.06, 08:34
                No to popieramy (znowu) stanowisko i podpisujemy sie obiema rękami i czterema
                łapami. Kirke z Katią. Pozdrowienia C :-)))))
              • misia007 Re: się da ;-) 14.06.06, 13:45
                Słuchalam swego czasu audycji w Tok Fm dr Sumińskiej o zwierzakach.Kilka programów
                było poświecone wychowaniu psów natomiast jak przyszlo do kotow dr stwierdziła,
                " koty wystarczy tylko kochac i szanować".Psow nie mialam ale moim zdaniem kot
                jest bystrzejszy.Mam aktualnie trzy podwórkowce i do czego jest kuweta
                zrozumiały w lot.Poza tym rozumieja wszystko co do nich mówie a nawet czytaja
                moje mysli.Na posilki wolac nie muszę, bo pory karmienia znaja na
                pamiec.Mogłabym przytaczac dalej tego typu przyklady ale poco ja ich tego nie
                uczylam, same z siebie potrafia.Pozdrawiam
    • dziunia2b Re: mysia i mysiam 13.06.06, 22:43
      Olga pytała ja odpowiedziałam i nie miałam ochoty na dyskusje.
      Piszesz o tresurze ,chyba pomimo że masz podobno koty za grosz nie znasz .
      Proszę bardzo niech olgi kot rozdziera firanki,leje po kątach,rozdrapie
      meble
      • diana74 Re: mysia i mysiam 14.06.06, 00:41
        zgadzam sie
        kotow sie nie tresuje, ale mozna z nimi romawiac, a zapewniam was (mysie), ze
        one swietnie rozumieja :) mam dwie kotki i zawsze wiedza, ze nie wolno wejsc do
        lozka, kiedy je skladam, ze maja isc "do domku", kiedy wracamy ze spaceru na
        balkonie, wiedza, jak je wolam na jedzenie: "miesunio", "tunczyczek" (az im sie
        uszy trzesa, jak slysza to slowo), wiedza, ze wychodze i na ile, bo je o tym
        inforumje-jak na dlugo-wtedy ladnie ida spac obie na fotel,jak mowie, ze zaraz
        wracam, to siedza blisko drzwi, itd...
        koty sa bardzo inteligentne i nie potrzebna im tresura, zeby zrozumialy-
        wystarczy do nich mowic :)
        DA SIE :D :D :D
        • dziunia2b Re: i oto chodziło 14.06.06, 05:38
          Dzięki cat_s ,dzięki diana74.
          I z takimi ludzmi chętnie się rozmawia,rozumieją ,czują , kochają .
          Madrzy ludzie dają mądre odpowiedzi,
          Kot to najpózniej "udomowione"zwierze,ale i tak nie do końca,dlatego
          jest taki kochany bo ma ten swoj charakterek dzikiego zwierza.
          Przymilny,a jednoczesnie agresywny.
          Czyż to nie wspaniałe !!!!!
    • olga-rybacka Re: Nieznośny kotek 14.06.06, 19:31
      A mam jeszcze jedno pytanko czy jak kot przynosi martwego ptaka,myszke to znaczy
      ze chce sie pochwalić i oczekuje na pochwałe???
      • cat_s Re: Nieznośny kotek 14.06.06, 19:50
        Witaj,
        Koty nie znają takiego pojęcia, jak 'chwalić się' - jest to pojęcie abstrakcyjne i koty na takim poziomie nie operują.
        Prawdopodobnie kot prezentując Ci taki 'upominek' daje wyraz swojej sympatii do Ciebie oraz uznania faktu, że jesteś 'przewodnikiem stada'... ;-)
        Ja bym był na Twoim miejscu dumny.

        Oczywiście podniosą się zaraz głosy, że kota należy ganić za takie zachowania, bo ptaszki są biedne i tak dalej (nie przeczę, że są biedne) - ale generalnie odpowiadając na Twoje pytanie - takie przyniesione zwierzątko to oznaka najwyższej sympatii :-)

        Pozdrawiam
        cat_s
      • napolnoc Re: Nieznośny kotek 14.06.06, 19:53
        Wydaje mi sie ze to prezent:)

        Ja od jakiegos czasu ucze swojego kotka ze gryzc nie wolno i mam powoli pierwsze rezultaty:)
        Patrze na nia marsowo i tubalnym glosem mowie "nie wolno",powtarzam trzy razy,jak nie zareaguje
        wynocha i klapsik w tyleczek.
        Obecnie po drugim "nie wolno" przestaje,nauczyla sie ze potem to juz tylko koniec zabawy.
        Gorzej jak podgryza moje stopy,bo chyba nie potrafi zalapac ze moje rece,twarz,glos i stopy to jedna
        osoba.Niby reaguje,znaczy przestaje,by po sekundzie powrocic do zajecia z jeszcze wieksza pasja.Ale
        nauczymy ja i tego:)
        pozdr.
      • dziunia2b Re: Nieznośny kotek 14.06.06, 21:32
        do olgi - Wszystko jest niby w porządku ,nie jestem panikarzem ale jednak
        uważaj ,nikt tak naprawde nie wie co z tą ptasią grypą czy czymś
        innym o którym pisze prasa ale nie mówi się głośno.
        do napolnoc - i co mozna bez tresury jak to zostało określone przez jakieś
        mysie,uczyc kota poprzez zabawe posłuszeństwa.
        Jest to długotrwały proces więc nie poddawaj się,spokojnie,
        delikatnie ale konsekwentnie a zobaczysz rezultaty.
        do cat_s - Mądry człowiek wie że kot to jednak rodzina drapieżników.
        Ich naturą jest polowanie,łowy na myszy,szczury ,ptaki też,
        i tego nie da się "wykorzenić" z genów.
        Poza tym mądrze to opisałeś.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja