wycie psa

IP: 195.94.210.* 26.10.01, 08:04
mam problem z pieskiem (jamnik miniaturowy), który od jakiegoś czasu wyje gdy
nie ma mnie w domu. Wszyscy sąsiedzi mieszkający nade mną i na tym samym
piętrze skarżą się, że przeszkadza im to zawodzenie. Poradźcie co robić.
Z góry dziękuje i pozdrawiam
    • esther Re: wycie psa 26.10.01, 09:27
      Zapewne brakuje mu towarzystwa... ja mam dwa koty (miedzy innymi dlatego ze
      caly dzien nie ma mnie w domu a koty nie maja problemu z samotnoscia:))),
      rowniez dlatego, ze jednemu, samemu kotu troche byloby smutno:)
      Zalezy jak dlugo jestes poza domem. Moze ktos moglby zagladac do niego w ciagu
      dnia? Moze kupic mu jakies psie zabawki? Moze drugiego pieska, albo kota dla
      towarzystwa?
      Trzeba pieska czyms najwyrazniej zajac!
    • Gość: A. Re: wycie psa IP: 62.233.128.* 26.10.01, 09:31
      Też mam jamnika i też wyje jak zostaje sam. Czytałam kiedyś, że przed wyjściem
      z domu należy pójść z psem na długi spacer połączony z zabawą, tak żeby się
      zmęczył i po powrocie miał ochotę na spanko. Mój kiedyś tak się nie zachowywał,
      ale spanielka piętro wyżej urządzała koncerty i nauczył się od niej. Jak ona
      był spokojna, to i on zachowywał się cicho.
      • Gość: jdubi Re: wycie psa IP: *.poznan.scansped.pl 05.12.01, 15:42
        Mój pies próbował mnie tak terroryzować, kiedy był mały (około 4-5 m-cy).
        Dodatkowo szczekał jeszcze na miskę z wodą, dopóki nie rozbryzgał całej wody i
        nie wywrócił miski do góry nogami. Ponadto drapał drzwi. Szkoleniowiec poradził
        mi, żeby przyłapać psa na gorącym uczynku tzn. czatować pod drzwiami i w
        odpowiednim momencie wkroczyć i albo głośno powiedzieć "fe" (jeśli pies jest
        bardziej lękliwy) albo rzucić koło niego smyczą (jeśli głos nie robi na nim
        wrażenia). Na moim owczarku niemieckim raczej mało co robi wrażenie, dlatego
        rzuciłam smyczą. Muszę powiedzieć, że rewelacja - wystarczył dosłownie jeden
        raz i mam spokój. Nie gwarantuje, że jest to metoda skuteczna dla wszystkich.
        Być może odniosłam sukces, bo pies był młody - u starszych trudniej wykorzenić
        cokolwiek, ale zawsze warto spróbować.
        pozdrawiam.
    • alina1 Re: wycie psa 25.01.02, 21:59
      Mój pies też wył. Długo o tym nie wiedziałam (biedni sąsiedzi). Aż któregoś
      dnia znalazłam anonim w drzwiach. Na początku zaprowadzałam psa do rodziców. Po
      pracy leciałam od razu po niego. Z czasem bywał tam coraz rzadziej. Czasami
      zabieraliśmy go gdzieś ze sobą. Ale coraz mniej. Po maleńku. Trwało to bardzo
      długo muszę przyznać. Ale dziś spokojnie mogę wychodzić do pracy. Wiem, że pies
      po moim wyjściu idzie spać.
      Acha. Zamykam balkon by nie miał pokus poszczekania sobie na inne psy i by nie
      zwączał jakiejś panienki piętro wyżej.
    • Gość: Jagoda Re: wycie psa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.01.02, 23:06
      Mój basset też wył a sąsiedzi straszyli administracją. Kupiłam kociaka,
      zakumplowali się i od prawie sześciu lat jest spokój.
    • Gość: balbina Re: wycie psa IP: *.pekao.com.pl 28.01.02, 10:48
      Pies jest zwierzm stadnym i zle znosi samotność. Kupienie drugiego psa (albo
      kota) jest najlepszym wyjściem. Ja mam trzy suki i nigdy nie płaczą, jak są
      same. A także nie niszczą nic - nawet jak były małe, to we trzy nie zrobiły
      nawet w połowie tyle szkód co mój poprzedni (samotnie wychowywany) pies.
      Jeśli Twój jamnik jest psem, to może wyć też czasem kiedy jest zakochany -
      jeśli w sąsiedztwie akurat jakaś suczka ma cieczkę. Wtedy będzie wył nawet w
      towarzystwie - moja sąsiadka ma ten problem, mimo że ma dwa psy - jeden wyje,
      gdy tęskni do suczki. Wtedy daje mu przed wyjściem coś na uspokojenie - zwykle
      pomaga. oczywicie to sposób na wyjątkowe okazje.
Pełna wersja