nocne harce kotki (ratunku!)

06.07.06, 23:53
dobry wieczór

mam dwumiesięczną kotkę, która moją rodzinę zna prawie od swoich narodzin,
od dwóch tygodni mieszka z nami i ... mam problem:
około czwartej w nocy budzi się i harcuje: wskakuje na łóżko, drapie pościel,
lub drapie fotel, wyjątkowo energicznie bawi się zabawkami
co robić?
probujemy konsekwetnie zabraniać jej wchodzić na łóżka (także w dzień), na
noc chowamy głośne i szeleszczące zabawki
co jeszcze mogę zrobić, żeby kotka w nocy spała, ewentualnie po obudzeniu się
zachowywała w miarę cicho?
co zrobić, by kotka w nocy w ogóle nie wchodziła do pokoju mojej malutkiej
córki?

poradźcie proszę,
(moje doświadczenie ze zwierzętami jest zerowe)

pozdrawiam
    • po.prostu.ona Re: nocne harce kotki (ratunku!) 07.07.06, 00:24
      Obawiam się, że musisz przeczekać. Mój kocur, już 18-miesięczny, czasami też
      broi w nocy - głównie hałaśliwie turla coś, co mu akurat wpadnie w łapy, choć
      staram się "wybawić" go w ciągu dnia. Teraz zaczął polować na wlatujące nocą
      owady, na szczęście mało ich wlatuje :-) Łazi po mnie i budzi mnie rano - liże
      po włosach, drapie w stopy - no chyba, że pies go przegoni.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia oraz cierpliwości - kocie dzieciństwo bywa
      burzliwe, ale i ma swoje uroki :-DDD
      • mama007 Re: nocne harce kotki (ratunku!) 07.07.06, 09:09
        przeczekac. w koncu przestawi sie na tryb dzienny i w nocy bedzie spala. bawcie
        sie z nia w dzien jak najwiecej.
        a pokoj corki zamykaj - moje koty maja calkowity zakaz wstepu do pokoju Malej i
        doskonale o tym wiedza. nauka trwala dlugo, po prostu za kazdym razem kot byl
        wyganiany z pokoju. czasem probuja wchodzic, ale raczej tak "bokiem" i po
        cichu, wiedza ze zle robia i jak tylko ktos podejdzie to zwiewaja.
        powodzenia :)
        aga
        • wiesia.and.company Re: nocne harce kotki (ratunku!) 07.07.06, 13:19
          Otóż to, drzwi do pokoju córeczki zamknięte. A wy spróbujcie tego, co ja robię:
          zabawki wykłada, niech się bawi Fryga i Grosia, ja już tego nie słyszę. Jeśli
          harce zaczynają się na moim łóżku i to z gryzieniem mojej ręki, to sięgam
          pod poduszkę a tam mam schowany badylek z piórkami (kupiony i systematycznie
          odkupywany), wyciągam rękę z badylkiem i wodzę po podłodze od niechcenia,
          równocześnie usiłując jeszcze spać. Kilka sennych ruchów ręką, podsypianie,
          znów ruch ręką, a potem rzucam gdzieś na środek pokoju. Towarzystwo harcowników
          przetuptuje za piórkami. I czasem się udaje......a czasem nie, bo się budzę.
          Na razie tak być musi, bo mam w domu kocie maleństwo. A potem (jak już małe
          dorośnie)lepiej przeczekiwać te poranne godziny i udawać, że się śpi.
          Pozdrawiam. Wiesia + 7
    • axamitka1 Re: nocne harce kotki (ratunku!) 07.07.06, 17:49
      Poprostu przeczekać.Moje kotki zachowywały sie tak samo do ok.10 miesiaca.A do
      pokoju córki nie wpuszczaj- nauczą się.To bardzo inteligentne
      zwierzątka.Powodzenia i wtrwałości.
      • onka75 Re: nocne harce kotki (ratunku!) 07.07.06, 19:11
        Fakt, to inteligentne zwierzatka, dlatego naucza sie... jak zechca. :)

        Dokladnie jak ludzie. :)
    • onka75 Re: nocne harce kotki (ratunku!) 07.07.06, 19:10
      Za duzo bys chciala. :)

      Maly kot musi sie bawic. I bawi sie glosno. To normalne. Poza tym on sie nudzi.
      Najlepsza zabawa dla kota jest drugi kot. :)
      Poza tym jesli zabierasz mu zabawki to drapie, tez normalne. Szuka ujscia dla
      energii gdzie indziej. :)

      I czemu ma nie wchodzic do pokoju i do lozka?
      Jako ciekawostke dodam, ze nie znam kota, ktory by robil to czego jego
      wlasciciel chce. :) Trzeba bylo brac psa, jesli chcesz zwierze ktore mozna
      ulozyc. Z kotem to nie tak chop, zeby nie powiedziec brutalnie: niewykonalne. :)
      • mist3 Re: nocne harce kotki (ratunku!) 07.07.06, 20:29
        Da się da się - tylko trzeba cierpliwości i konsekwencji, choć oczywiście drugi
        kot do towarzystwa na pewno by nie zaszkodził. Kotka należy wybawić przed waszym
        pójściem spać i zaakceptować to, że przez długi czas będzie się jeszcze budził
        tak wcześnie. Możecie mu zapewnić inne miejsce do zabawy rankiem - położyć mu
        niehałaśliwe zabawki w innym pokoju czy przedpokoju i tam się mały/a będzie
        bawić jak się obudzi.Zakaz wstępu dopokoju córki należy wzmacniać głośnym 'nie
        wolno' i zabieraniem kota sprzed drzwi i bezwzględnie zawsze przestrzegać - kot
        nie zna bowiem takiego pojącia jak 'wyjątek' i jeśli takie wyjątki będziecie
        czynić - będzie skołowany i pewnie stanie się nieznośny.
        Nie wiem czemu nie chcecie go dopuścić na łóżko - koty są naprawdę czyste, a
        spanie z mruczącym kotkiem u boku to naprawdę super sprawa... Poza tym kotek nie
        będzie się czuł samotny - zaczepki to często wyraz poczucia osamotnienia. Moja
        kicia śpi ze mną, a jak się budzi nad ranem to albo idzie sobie poobserwować
        świat przez okno albo też bawi się zabawkami pozostawionymi specjalnie w tym
        celu, ale coraz częściej po prostu poprzymila się do mnie i idzie spać.
        Mam nadzieję, że mimo zerowego doświadczenia z kotami takie terminy jak
        odrobaczenie, szczepienia, kastracja nie są Ci obce :)
        Pozdrawiam :)
        J.
        • onka75 Re: nocne harce kotki (ratunku!) 09.07.06, 10:31
          To czy się da, to zależy tylko od kota. :)
          Z moim kocurem się dalo, z kotką nie. :) Nie pomagalo wybawienie przed snem,
          inne miejsce do zabawy też nie - przynosila zabawki do sypialni. Zamknięte
          drzwi nie pomagaly wcale, zostaly po prostu posiekane w drobny mak, albo raczej
          drzazgi. :)
          I tak, na kotkę podzialal drugi kot. Na drugiego kota - spanie w lóżku. :)
          Teraz są dwa, oba śpią ze mną i jest spokój. :)

          Masz rację, kot w lóżku to super sprawa. :)
      • 0marchie Re: nocne harce kotki (ratunku!) 11.07.06, 11:52
        Mój kot wykonuje moje polecenia. Np. kiedy siedzi, powoli się od niego oddalam
        wydajac spokojnym głosem komendę "Zostań! Zostań!" i zostaje. Przeważnie.

        ---
        coś dla kobiet
    • jo_asia dziękuję, pokój córki 07.07.06, 23:26
      dziekuję wszystkim za słowa niosące nadzieję ;-)

      czy dobrze zrozumiałam, że kotki w ogóle mam nie wpuszczać do pokoju córki
      (także w ciągu dnia)?

      pozdrawiam
      • onka75 Re: dziękuję, pokój córki 09.07.06, 10:32
        Jeżeli ma tam nie wchodzić to wcale.

        Pytanie: dlaczego ma tam nie wchodzić?
        • mist3 Re: dziękuję, pokój córki 09.07.06, 14:22
          Jeśli ma nie wchodzić to najlepiej nie wpuszczać jej w ogóle - jak chciałabyś ją
          wpuszczać musiałabyś to robić o mniej więcej tej samej godzinie na ten sam czas.
          Kot wymaga konsewkencji w zachowaniu - jeśli nie chcesz słyszeć marudzenia,
          zawodzenia i zastanawiać się dlaczego on Ci to robi. On nie rozumie, że dziś
          może bo coś tam, a jutro móc nie będzie z innego powodu - to nie jest człowiek,
          któremu możesz to wytłumaczyć. Z każdym zwierzątkiem trzeba po prostu postępować
          konsekwentnie, a uniknie się wielu problemów.
          Inna sprawa, że też nie wiem, czemu kot nie może wchodzić do tego pokoju - mam
          nadzieję, że nie z powodu obaw o wyssanie oddechu czy zaduszenie dziecka we śnie...
          Pozdrawiam :)
          J.
          • 0marchie Re: dziękuję, pokój córki 11.07.06, 11:56
            Uwierzyłem w duszenie dzieci, kiedy mój kot wlazł na mnie w środku nocy i
            ułozył się do snu. Waży prawie 10kg. No ale to bardziej zabawne było - bo nie
            jestem dzieckiem. Nie chciałbym natomiast aby kot miał możliwość wleźć na
            śpiącego małego dzieciaka. Dopóki dzieciak nie będzie na tyle duży żeby sobie z
            kotem poradzić :D


            coś dla kobiet
    • jo_asia pokój córki 10.07.06, 23:28
      nie chcę, by kotka wchodziła na łóżko córki w czasie, gdy córka śpi
      córka jest malutka i budzi się, gdy kotka ją dotyka lub gdy wchodząc na łóżko
      drapie prześcieradło (pierwszej nocy po czymś takim nie mogła zasnąć przez
      półtorej godziny)
      • 0marchie Re: pokój córki 11.07.06, 12:01
        Nie wpuszczaj kota wogóle do pokoju małego dziecka. Ale nie wpuszczać kota do
        własnego łóżka to juz chamstwo! :D tego się kotu nie robi! :D wiadomo, że
        będzie cie budził przez jakiś czas - ale nie ma nic lepszego niż przebudzenie
        się w środku nocy i zobaczenie że kot sie do ciebie przytula. Serio.Powodzenia
        w wychowywaniu zwierzaka.

        -----
        coś dla kobiet
        • mist3 Re: pokój córki 12.07.06, 21:30
          Oczywiście teoretycznie wszystko jest możliwe, moja Kicia waży mniej o połowę od
          Twojego kota, ale pewnie jakby położyła mi się na krtani to byłaby w stanie mnie
          zadusić. Natomiast nie słyszałam jeszcze nigdy o takim przypadku praktycznym -
          tzn. że czyjeś dziecko rzeczywiście zmarło z takiego powodu. Jednocześnie wielu
          'życzliwych' radzi natychmiast po zajściu w ciążę pozbyć się kota, bo słyszeli
          że ktoś słyszał, że kot zadusił dziecko.
          Z drugiej strony słyszy się czasami o zagryzieniu dziecka przez psa
          (wychowywanego przez nieodpowiedzialnych właścicieli), a nie słyszałam jeszcze
          rady żeby pozbyć się psa właśnie z powodu takiego zagrożenia.
          Stąd było moje pytanie :)
          Jeśli chodzi o kota w łóżku - mam podobne zdanie. Cudowne mruczando i
          przytulanki to naprawdę coś wspaniałego :)))
Pełna wersja