Dodaj do ulubionych

Dwa rottweilery pod Gliwicami

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.02.03, 09:49
Dwa rottweilery pod Gliwicami pokazały właścicielom, jak pojmują wykonywanie
swoich obowiązków - na 8-letnim chłopcu.

Tym razem dziecko nie zostało zagryzione, leży w szpitalu z ranami całego
ciała – stan ciężki. Tym razem.
Długo poczekamy na następne wypadki?

Żyj i pozwól żyć innym, piesku.
Obserwuj wątek
    • Gość: tomasz Re: Dwa rottweilery pod Gliwicami IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.02.03, 20:48
      Gość portalu: tomaszxxx napisał(a):

      > Dwa rottweilery pod Gliwicami pokazały właścicielom, jak pojmują wykonywanie
      > swoich obowiązków - na 8-letnim chłopcu.
      >
      > Tym razem dziecko nie zostało zagryzione, leży w szpitalu z ranami całego
      > ciała – stan ciężki. Tym razem.
      > Długo poczekamy na następne wypadki?
      >
      > Żyj i pozwól żyć innym, piesku.


      Piepszysz Pietrze.
      Naucz się czytać i rozumieć to co przeczytałeś.
      W opisie było; pieski były na terenie ogrodzonym, zabezpieczonym.
      Dziecko, niedouczone przez rodziców i dziadków weszło na ich teren bez
      opieki osób starszych. Winę ponoszą osoby dorosłe, a nie żadne pieski.
      Dla próby wejdź do klatki z lwami.Jednego lwa mogłeś pogłaskać po dupie.
      Nazywał się Elza z afrykańskiego buszu.
      • Gość: rott_weiler Re: Dwa rottweilery pod Gliwicami IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.02.03, 21:09
        Masz rację Tomaszku.Mam prawo zagryzać wszystko co wejdzie na mój teren. Bo
        jestem dzikim zwierzęciem, nigdy nie udomowionym. A to,że jestem podobno
        przyjacielem człowieka, to jakieś za przeproszeniem wypierdziny.Ja i lew dziki
        to jedno!!Mój inny wygląd niech nikogo nie zwodzi.Durnowaci ludzie nie znają
        instrukcji obsługi nas dzikich zwierząt.Zapraszam cię do mojej klatki.
        • Gość: tomaszxxx Re: Dwa rottweilery pod Gliwicami IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.02.03, 09:53
          Skarbie, wybierz sobie proszę jeden nick - wówczas chętnie pogawędzę z Tobą nad
          komediodramą którą tu i ówdzie serwujesz forumowiczom.
          A tak - przez ten sam kod poczty udało ci się tylko wypłoszyć mi wspaniałą
          rozmówczynię, jaką była Barbara - Venus, specjalistka od wsadzania kotów w
          butelki.

          Ponawiam więc apel: wybierz sobie jeden nick aby cię kojarzono z poglądami.
          Chętnie odpowiem.
          • Gość: rott_weiler Re: do Tomaszaxxx IP: proxy / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.03, 12:48
            JEŚLI TO "SKARBIE" BYŁO DO MNIE A NIE DO TOMASZA- BO NIE WIEM. Kobieta zmienną
            jest, stąd zmieniam nicki(ale mam tylko dwa).Czytaj dokładnie na co są moje
            odpowiedzi.Jest mi przykro,że wypłoszyłam cenną dyskutantkę.Nie jestem aż tak
            przywiązana do psich ogonów i innych kocich kup, aby zalegać dłużej na tym
            forum.Lubię zwierzęta ale to co niektórzy wypisują taki "grejfrut" czy inni to
            doprawdy żenada.Ja mam swoje zwierzę i myślałam, że coś ciekawego tu się dzieje
            ale to jakaś szkółka niedzielna połączona chwilowo z maglem. (socjologicznie to
            nawet ciekawe.. też sie troche powygłupiałam - wystarczy.)
            • Gość: Tomasz Re: do Tomaszaxxx IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.02.03, 21:32
              Gość portalu: rott_weiler napisał(a):

              > JEŚLI TO "SKARBIE" BYŁO DO MNIE A NIE DO TOMASZA- BO NIE WIEM. Kobieta
              zmienną
              >
              > jest, stąd zmieniam nicki(ale mam tylko dwa).Czytaj dokładnie na co są moje
              > odpowiedzi.Jest mi przykro,że wypłoszyłam cenną dyskutantkę.Nie jestem aż tak
              > przywiązana do psich ogonów i innych kocich kup, aby zalegać dłużej na tym
              > forum.Lubię zwierzęta ale to co niektórzy wypisują taki "grejfrut" czy inni
              to
              > doprawdy żenada.Ja mam swoje zwierzę i myślałam, że coś ciekawego tu się
              dzieje
              >
              > ale to jakaś szkółka niedzielna połączona chwilowo z maglem. (socjologicznie
              to
              >
              > nawet ciekawe.. też sie troche powygłupiałam - wystarczy.)


              Nie pieprz wieprza pieprzem Pietrze, bo.....
              Jeszcze raz gamonie, gamonice; pies to pies, ma coś we krwi i do czegoś
              jest przyuczany. Zachowuje się zgodnie z prawami natury ( psiej), reaguje
              prawidłowo. Gamonice i gamonie powinni, znając zachowanie psa przestrzegać
              cywilizowanych prawideł, a jak nie odpowiadać prawnie.
              Zamiast Basi- Vnus, wtłocz do butelki rott-weiler, potem zajdź od tyłu i
              dmuchnij przez dziurkę w butelce.
              • odyseusz Re: do Tomaszaxxx 06.02.03, 05:00
                Rotweilery były młode, więc to jest nienormalne,że tak sie zachowały, normalne
                szczeniaki nie są takie. Uważam, że ta rasa powinna być zlikwidowana, zwróćcie
                uwagę, że wszystkie śmiertelne wypadki były zwiazane z rotweilerami, to chyba
                nie przypadek. A co do tego, że dziecko weszło na teren zamkniety, nie pieprz,
                przyszło do dziadka! To po prostu nienormalne. Nie powołuj się na głupie
                przykłady z Elzą, bo to nie to samo. A co do tych zmienianych tożsamości to
                uważam to za głupią zabawę i szczeniactwo
                • piasia Re: do Tomaszaxxx 06.02.03, 08:20
                  odyseusz napisał:

                  > Rotweilery były młode, więc to jest nienormalne,że tak sie zachowały,
                  normalne
                  > szczeniaki nie są takie.

                  Mnie zatkało, jak usłyszałam "dwa półroczne rottweilery". Myślałam, że się
                  przesłyszałam. Półroczny szczeniak to jeszcze dzieciak, na miękkich łapach i
                  skory do zabawy. Jeżeli taki szczeniak rzuca się na człowieka i usiłuje
                  zagryźć, to musi być psychol.

                  > zwróćcie
                  > uwagę, że wszystkie śmiertelne wypadki były zwiazane z rotweilerami, to
                  chyba
                  > nie przypadek.

                  Coś w tym jest, chociaż wielu właścicieli rottweilerów zgodnie twierdzi, że to
                  najmilsze zwierzaki pod słońcem.
                  Ciekawe, że inne rasy "kilerów" - te wszystkie amstaffy i pittbule mają na
                  sumieniu o wiele mniej pogryzień i zagryzień.


                  >A co do tego, że dziecko weszło na teren zamkniety, nie pieprz,
                  > przyszło do dziadka! To po prostu nienormalne.

                  No właśnie. "teren zamknięty" to także moje mieszkanie, prawda? A jakoś mój
                  pies nie rzuca się z zębami na każdego kto przyjdzie. Tyle że w mieszkaniu ja
                  rządzę, a tam widocznie rządziły psy i to jakieś "uchynięte".
                  • Gość: Flora Re: do Tomaszaxxx IP: 213.25.91.* 06.02.03, 10:26
                    Nikt nie wątpi, że wydarzyła się tragedia. Jest drobne "ale".
                    Oprócz właścicieli odpowiadają ci, którzy miąchają - jak dotąd bezkarnie w
                    przyrodzie.
                    Taki jest fakt(spójrzmy prawdzie w oczy), że to ludzie dokonują sztucznych
                    selekcji, tworów, itp. robią doświadczenia i tworzą rasy.
                    W końcu "rasa" to sztuczny twór. Jest to sztuczna selekcja genów. Dla mnie ma
                    to niewiele wspólnego z naturą. A efekty jak widać.
                    • Gość: Tomasz Re: do Tomaszaxxx IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.02.03, 14:49

                      Nie pieprz wieprza pieprzem Pietrz,bo......

                      Najwięcej pogryzionych dzieci jest przez chamskie psy trzymane na metrowym
                      drucie,w dziurawej budzie w zimie, z pustą miską bez wody, głodne.
                      Z rotweilerami jest tak, jak z górnikiem kopalni Bytum, po przechlanym dniu
                      pieprznął się czołem na przodku w ciemnię, a już prasa i telewizja gra larum
                      dla gawiedzi. Trzydziestu rocznie ginie (górników), sześć tysięcy na drogach
                      ( dorosłych, dzieci), dla drugich nie ma larum. Telewizja to potęga. Gawiedź
                      ma używanie. Zostają w pamięci górnicy i rotwailery.
                        • Gość: tomaszxxx Re: do Tomaszaxxx IP: 217.97.133.* 06.02.03, 16:30
                          Dwa młode psy, reagujące instynktownie - bo jeszcze niczego niemal nie
                          nauczone - zagryzają prawie na śmierć. Takie białe kartki - dające nam tu
                          świadectwo jakie NATURALNE zachowanie należy rasie przypisać.

                          Psu trzymanemu w bloku można rozdziawić szczęki i wsadzić tam głowę, można mu
                          grzebać w misce - nie zrobi nic. Dla mnie to jest NIENATURALNE zachowanie psa.
                          Dla mnie pies blokowy jest innym gatunkiem psa. Wielu potrafi je kontrolować i
                          żarliwie protestuje, gdy mówimy na tym forum że ma psa rasy
                          niebezpiecznej. "Jak to? Przecież mój Burasek jest taki grzeczny??" Bo jest tak
                          nauczony.
                          Pies puszczony na wybieg, hasający "na powietrzu" polskiej wsi, ujawnia swoją
                          prawdziwą naturę. Zostawiony samopas i "nie kształcony" (a tak się w większości
                          przypadków dzieje) - staje się bestią. Trzymany w kojcach, za płotami, staje
                          się śmiertelnie groźny.
                          W Polsce większość niebezpiecznych psów nie jest kontrolowana przez
                          właścicieli, jest kontrolowana przez ogrodzenia. Lepsze, gorsze. Po co trzymać
                          te rasy? Dlaczego (prawie nigdy nie zachęcam do brania przykładu z zachodu, ale
                          w tym przypadku z pewnością postąpiono tam słusznie) nie wyciszyć kompletnie
                          ras nad którymi nie jesteśmy w stanie zapanować, które zagryzają ludzi? Tak jak
                          zrobiono to w WB, Holandii..? Mnóstwo innych psów równie dobrze wykonuje swoją
                          robotę, a nie zagryza - ludzie będą kupować po prostu bezpieczniejsze zabawki.

                          To jest recepta na problem o którym rozmawiamy, mówię więc o niej. Recepty na
                          problem ofiar wypadków samochodowych nie widzę, więc o niej nie mówię. "Panie
                          Zmieniający Nicki": z makulaturą medialną ja sobie świetnie radzę - w tym
                          przypadku akurat chcę coś zrobić. Wyobrażałem sobie parę rzeczy. Np że
                          zagryzane dzieciaki mają głowę prawie na wysokości atakującego psa.
                          Zastanawiałem się co czują, co myślą w takim momencie o dorosłych, którzy sobie
                          te zabawki stworzyli. I tyle.
                          A Pan zachęcaj dalej do dmuchania rottweilerów w butelkach. Brawo. Masz lustro
                          w domu?
                • Gość: Dina Re: Odyseuszu i Tomaszuxxx! IP: *.zgora.dialog.net.pl 06.02.03, 17:20
                  Zanim napiszecie slow kilka warto by bylo wiedziec cokolwiek na ten temat. A to
                  co napisales swiadczy o waszej glebokiej niewiedzy. Wiec uwazam ze jak sie o
                  czyms nie ma zielonego pojecia to nie powinno sie zabierac glosu. Aby miec
                  takowa wiedze polecam najnowszy numer pisma "Moj pies" w ktorym to na temat ras
                  agresywnych wypowiadaja sie FACHOWCY a nie zwykli szarzy ludzie nie znajacy sie
                  absolutnie na rzeczy. Moze lepiej zajmijcie sie tym na czym rzeczywiscie sie
                  znacie.W artykule tym jest wszystko co was tak nurtuje. Nie jest to drogie
                  pismo, a wiedza jest przeciez bezcenna.
                    • Gość: Tomasz Re: Odyseuszu i Tomaszuxxx! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.02.03, 21:09
                      odyseusz napisał:

                      > Wiesz ja się trochę znam na psach, tutaj opieram się na FAktach, a one są
                      > takie, że polskie rotwelery są nienormalne. może to wina złego doboru

                      Nie piepsz wieprza pieprzem Pietrze, bo....

                      W tym przygłupiastym kRAJU, co jeden to lekarz i się najlepiej na wszystkim
                      zna, opiera się na faktach prasowych, a prasa kłamie jak stwierdzili już nasi
                      dziadowie. Wielkie dzięki dla Diny, jeden z niewielu głosów rozsądku.
                      Jeszcze, żeby rozszerzyć temat, sześciomiesięczny pies to jest dzieciak mniej
                      więcej pięcioletni i raczej jest skory do zabawy.W WB i w innych krajach
                      chodzi o eliminację (powolną) ras sztucznych chodowanych do walki jak pitbule
                      i inne rasy podobne, a jest ich kilka. Rotweiler jest historycznie psem
                      obronnym i broni terenu, właściciela i jego własności. We wszystkich przypa-
                      dkach to człowiek jest winny. Dobrze czytaj, chodziło o to żebyś zamiast Basi-
                      Venus ( w czym Ci podobno przeszkodziłem), z rott-weilera zrobił bonsai.
                      • odyseusz Re: Odyseuszu i Tomaszuxxx! 07.02.03, 01:17
                        Wiesz to bardzo ciekawe, że w Polsce przede wszystkim rotweilery zagryzają,
                        skoro dla Ciebie to o niczym nie świadczy to gratuluję umiejętności logicznego
                        myślenia! Zawsze można powiedzieć, że prasa kłamie i uznać, że te wszystkie
                        doniesienia są zmyślone. Nie wiemm tylko do czego dążysz?
                      • odyseusz Re: Odyseuszu i Tomaszuxxx! 07.02.03, 01:19
                        Widocznie jednak nie masz pojęcia o tym, o czym piszesz, skoro nie wiesz, że w
                        Polsce niektóre rasy mają specyficzny skład genetyczny, nie powiesz, że to
                        normalne, że półroczne szczeniaki zagryzają dziecko. Zresztą zdaje się, że
                        żadne argumenty do Ciebie nie docierają
                        • Gość: Dina Re: Odyseuszu i Tomaszuxxx! IP: *.zgora.dialog.net.pl 09.02.03, 21:38
                          odyseusz napisał:

                          > Widocznie jednak nie masz pojęcia o tym, o czym piszesz, skoro nie wiesz, że
                          w
                          > Polsce niektóre rasy mają specyficzny skład genetyczny, nie powiesz, że to
                          > normalne, że półroczne szczeniaki zagryzają dziecko. Zresztą zdaje się, że
                          > żadne argumenty do Ciebie nie docierają
                          Widze ze nie dociera, wlasnie w tym artykule jest to napisane. Ja mam psy od 20
                          lat i mysle ze sie znam troche na psach.Poza tym interesuje sie tym, wiec mysle
                          ze moge tu wtracic swoje trzy grosze.
                    • Gość: Dina Re: Odyseuszu i Tomaszuxxx! IP: *.zgora.dialog.net.pl 09.02.03, 21:14
                      odyseusz napisał:

                      > Wiesz ja się trochę znam na psach, tutaj opieram się na FAktach, a one są
                      > takie, że polskie rotwelery są nienormalne. może to wina złego doboru
                      Co to znaczy polskie rottweillery?Psy rasowe to takie ktore posiadaja rodowod.
                      Pozostale to tzw. "mieszance" i takiego pieska mozna kupic na targu czy
                      gieldzie za 200 zl. Dla takiego pseudohodowcy to jest zloty interes i rozmnaza
                      na potege takie psy, one trafiaja do nieodpowiednich ludzi i takie sa efekty.
                      Widzialam takiego rottweillera na wystawie psow. Pani sedzia zagladala mu do
                      pyska, obca przeciez osoba ktora widzial pierwszy raz w zyciu. Na tym samym
                      wybiegu bylo jeszcze kilkanascie innych psow i ten pies byl spokojny, nie
                      przejawial zadnej agresji.Poza tym nie tylko rottweillery sa niebezpieczne.
                      Widzialam na gieldzie polrocznego bernardyna, ktory nie nalezy do ras
                      agresywnych, a gdy podeszlam blizej chcial sie na mnie rzucic. Wlascicielka
                      powiedziala ze on na kazdego obcego sie rzuca, no i czyja to wina? Moim zdaniem
                      tylko i wylacznie ludzi.
                    • Gość: tomaszxxx Re: do Diny IP: *.noname.net.icm.edu.pl 07.02.03, 12:07
                      Zanim napiszecie slow kilka warto by bylo wiedziec cokolwiek na ten temat. A to
                      co napisales swiadczy o waszej glebokiej niewiedzy. Wiec uwazam ze jak sie o
                      czyms nie ma zielonego pojecia to nie powinno sie zabierac glosu. Aby miec
                      takowa wiedze polecam najnowszy numer pisma "Moj pies" w ktorym to na temat ras
                      agresywnych wypowiadaja sie FACHOWCY a nie zwykli szarzy ludzie nie znajacy sie
                      absolutnie na rzeczy. Moze lepiej zajmijcie sie tym na czym rzeczywiscie sie
                      znacie.W artykule tym jest wszystko co was tak nurtuje. Nie jest to drogie
                      pismo, a wiedza jest przeciez bezcenna.


                      Pani Dino, toż my rozmawiamy o konkretach. Staramy sie tez nie łykać bezmózgiej papki, którą nam czasem serwują media: w Pani przypadku nie spodziewam się, aby rozważyła Pani obiektywność czasopisma "Mój Pies" w doborze "fachowców". "Mój Pies" żyje z miłośników zwierząt, serwuje im więc paszę dla nich przyswajalną.

                      My rozmawiamy o konkretnych faktach, jak napisałem. O tym, co juz dawno fachowcy od psów nie tylko z czasopisma "Mój Pies" stwierdzili. Fachowcy od psów w kilku krajach na zachodzie stwierdzili, że psy niebezpieczne nie nadają sie do hodowli i należy je wyciszyć, co tez czynią.
                      Dla mnie opinia fachowców z czasopisma "Mój Pies" nie jest już w tym momencie istotna. Nie chce mi sie tam nawet zaglądać - nie ma po co. Ufam mądrzejszym od siebie. Ale mam też prawo - którego Pani nam odmawia - do swojego zdania. Nie potrzebna jest mi szczegółowa wiedza merytoryczna - znam podsumowanie problemu, zrobili to ci wspomniani madrzejsi w temacie "pies niebezpieczny". Diagnoza padła dużo wcześniej - jak wspomniałem u kilku sąsiadów za miedzą. I to nie na poziomie dziennika "Mój Pies", ale na poziomie wieloletnich doświadczeń i badań naukowców naprawdę znających sie na rzeczy.

                      Nikt tu chyba nie ma aspiracji, aby forsowac naukowe teorie i deliberować o wadach i zaletach psów na poziomie czasopisma "Mój Pies". Rozmawiamy o faktach. Do tego nie trzeba byc ekspertem, wystarczy krzta inteligencji.

                      Czasopismo "Mój Pies" odbieram w kategoriach trzepania kasy na tematy chodliwe.
                      Temat zagryzanych ludzi stał sie natomiast tematem chodliwym na forum, ponieważ zwykłym, szarym, zakutanym w płaszczyki, maluczkim ludziom nie czytajacych "Mojego Psa" zależy na uniknieciu kolejnych ofiar.

                      Jak post był za trudny, napiszę mniej skomplikowaną wersję.
                      • Gość: Dina Re: do Diny IP: *.zgora.dialog.net.pl 09.02.03, 21:34
                        Chyle czola przed wybitna inteligencja i znizam sie do pana poziomu panie T.
                        To co pan napisal w poscie chyba bylo pana najwiekszym dorobkiem w panskiej
                        karierze. Oby pan napisal wiele rowniez owocnych "dziel" Mam tylko nadzieje ze
                        nie ucierpia przez to pana pacjenci.Rozumiem ze stworzenie takich "wypocin"
                        musi byc czasochlonne i wymaga wlozenia nie byle jakiego wysilku
                        intelektualnego z pana strony.Musialo to pana kosztowac wiele bezsennych nocy.
                        Znam pania ktora zajmuje sie szkoleniem psow a sama posiada rottweillery i
                        uwaza ze sa to najlepsze psy na swiecie. I przypominam poraz ktorys z kolei ze
                        pies rasowy to jest taki ktory ma rodowod, a bez rodowodu to mieszaniec.Ale
                        widze ze do pana nie dociera, chyba ma pan problemy z transferem.
                        Te rottweillery nie posiadaly rodowodu a agresje mozna wzbudzic u takiego psa
                        bez duzego problemu. W artykule ktory poradzilam jest na ten temat wszystko
                        napisane. Jest tez podany przyklad osobnika ktory kupil sobie amstaffa i ten
                        piesek kiedy spozywa posilek nie wpuszcza nikogo do kuchni, a pan jest z tegp
                        dumny ze ma takiego pieska i chcialby jeszcze wzbudzic w nim agresje na jakims
                        kursie. To jest ewidentny przyklad debilizmu czlowieka. Wyzej podalam przyklad
                        polrocznego bernardyna ktory wykazal agresje a benie to takie milusinskie
                        pieski.
                        Panie Tomaszu lista psow agresywnych powinna byc poszerzona o te pieski bez
                        rodowodu. A zezwolenia powinno sie wydawac tak jak na bron czyli badania
                        psychologiczne itd.
                    • Gość: Ewa Re: do Diny IP: *.toya.net.pl 07.02.03, 18:27
                      Uwielbiam to generalizowanie... " tylko rottweilery zagryzają"..., " W Polsce
                      rottweilery są jakieś nienormalne". Autorze,nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo
                      się kompromitujesz? Wychowałeś się na Faktach TVN i Pod Napięciem?
                      Wyznaj ,znawco, ile pokoleń rottków wyhodowałeś? Z iloma rottkami miałeś do
                      czynienia (nie wirtualnymi czy innymi tamagotschi)? W ilu hodowlach byłeś i z
                      iloma znawcami tematu rozmawiałeś? Bo mnie się cosik zdaje,że odpowiedź na
                      każde moje pytanie będzie negatywna.,Ach, te rottki znowu kogoś pogryzły? To
                      PSY. W miejsce "rotek" wstaw sobie rasę psa X. OOOO, wtedy nie byłoby to już
                      tak ciekawe,prawda? Ludzie zdemonizowali rasę. I ja myslę,że często LUDZIE
                      WYDAJĄ WYROK,A PIES JEST TYLKO KATEM. Każdy pies, rotek, amstaff,bull czy
                      x,y,z.Ale sensaci dostrzegają rottki. Bo one takie duże,takie wściekłe,że
                      takich jeszcze nie było.Albo te amstaffy,to dopiero mordercy. To ich wina,
                      ludzie chcieli dobrze.Dobrze wychowywali psa, byli mu alfą ( i omegą;) a on,
                      podły,nagle zaatakował. A fe! Tak się nie robi dobremu panu! Do uśpienia! Niech
                      zdycha bestia krwiożercza, pogromca małych chłopców i dziewczynek! Szkoda
                      tylko,że taki właściciel nabył tę "bestię"... Pewnie u rozsądnej osoby
                      wyrosłaby na mądre i kochane zwierzę.Cóż, czasem rozsądku tyle co łyżeczki od
                      herbaty.
                      Czytam post na psim forum:
                      "Wujek pokryje naszą rottweilerkę dobermanem lub amstaffem, żeby była bardziej
                      cięta. Czy mogę szczeniaka po niej trzymać w komórce,jest duża,2'5 m.kw? "
                      Gdybym trzymana w komórce wyszła z niej w końcu, z pierwszej przyjaznej nawet
                      ręki zostałby okrwawiony kikut....
                      I to byłoby na tyle.
                      Pozdrawiam wszystkich
                      Ewa
                      P.S Miałam rottka, 6 lat, odszedł wskutek mocznicy.To był anioł nie pies,kochał
                      świat a świat kochał jego.Dlaczego? Bo otoczony był miłością całe swoje krótkie
                      życie, miłością rozsądną.
                      • Gość: tomaszxxx Re: do Diny IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.02.03, 19:00
                        Autor: Gość: tomaszxxx IP: 217.97.133.*
                        Data: 06-02-2003 16:30 + odpowiedz na list

                        + odpowiedz cytując


                        --------------------------------------------------------------------------------
                        Dwa młode psy, reagujące instynktownie - bo jeszcze niczego niemal nie
                        nauczone - zagryzają prawie na śmierć. Takie białe kartki - dające nam tu
                        świadectwo jakie NATURALNE zachowanie należy rasie przypisać.

                        Psu trzymanemu w bloku można rozdziawić szczęki i wsadzić tam głowę, można mu
                        grzebać w misce - nie zrobi nic. Dla mnie to jest NIENATURALNE zachowanie psa.
                        Dla mnie pies blokowy jest innym gatunkiem psa. Wielu potrafi je kontrolować i
                        żarliwie protestuje, gdy mówimy na tym forum że ma psa rasy
                        niebezpiecznej. "Jak to? Przecież mój Burasek jest taki grzeczny??" Bo jest tak
                        nauczony.
                        Pies puszczony na wybieg, hasający "na powietrzu" polskiej wsi, ujawnia swoją
                        prawdziwą naturę. Zostawiony samopas i "nie kształcony" (a tak się w większości
                        przypadków dzieje) - staje się bestią. Trzymany w kojcach, za płotami, staje
                        się śmiertelnie groźny.
                        W Polsce większość niebezpiecznych psów nie jest kontrolowana przez
                        właścicieli, jest kontrolowana przez ogrodzenia. Lepsze, gorsze. Po co trzymać
                        te rasy? Dlaczego (prawie nigdy nie zachęcam do brania przykładu z zachodu, ale
                        w tym przypadku z pewnością postąpiono tam słusznie) nie wyciszyć kompletnie
                        ras nad którymi nie jesteśmy w stanie zapanować, które zagryzają ludzi? Tak jak
                        zrobiono to w WB, Holandii..? Mnóstwo innych psów równie dobrze wykonuje swoją
                        robotę, a nie zagryza - ludzie będą kupować po prostu bezpieczniejsze zabawki.

                        To jest recepta na problem o którym rozmawiamy, mówię więc o niej. Recepty na
                        problem ofiar wypadków samochodowych nie widzę, więc o niej nie mówię. "Panie
                        Zmieniający Nicki": z makulaturą medialną ja sobie świetnie radzę - w tym
                        przypadku akurat chcę coś zrobić. Wyobrażałem sobie parę rzeczy. Np że
                        zagryzane dzieciaki mają głowę prawie na wysokości atakującego psa.
                        Zastanawiałem się co czują, co myślą w takim momencie o dorosłych, którzy sobie
                        te zabawki stworzyli. I tyle.
                      • Gość: Tomasz Re: do Diny IP: *.dostep.pl 07.02.03, 19:08
                        Gość portalu: Ewa napisał(a):

                        > Uwielbiam to generalizowanie... " tylko rottweilery zagryzają"..., " W Polsce
                        > rottweilery są jakieś nienormalne". Autorze,nie zdajesz sobie sprawy jak
                        bardzo
                        >
                        > się kompromitujesz? Wychowałeś się na Faktach TVN i Pod Napięciem?
                        > Wyznaj ,znawco, ile pokoleń rottków wyhodowałeś? Z iloma rottkami miałeś do
                        > czynienia (nie wirtualnymi czy innymi tamagotschi)? W ilu hodowlach byłeś i z
                        > iloma znawcami tematu rozmawiałeś? Bo mnie się cosik zdaje,że odpowiedź na
                        > każde moje pytanie będzie negatywna.,Ach, te rottki znowu kogoś pogryzły? To
                        > PSY. W miejsce "rotek" wstaw sobie rasę psa X. OOOO, wtedy nie byłoby to już
                        > tak ciekawe,prawda? Ludzie zdemonizowali rasę. I ja myslę,że często LUDZIE
                        > WYDAJĄ WYROK,A PIES JEST TYLKO KATEM. Każdy pies, rotek, amstaff,bull czy
                        > x,y,z.Ale sensaci dostrzegają rottki. Bo one takie duże,takie wściekłe,że
                        > takich jeszcze nie było.Albo te amstaffy,to dopiero mordercy. To ich wina,
                        > ludzie chcieli dobrze.Dobrze wychowywali psa, byli mu alfą ( i omegą;) a on,
                        > podły,nagle zaatakował. A fe! Tak się nie robi dobremu panu! Do uśpienia!
                        Niech
                        >
                        > zdycha bestia krwiożercza, pogromca małych chłopców i dziewczynek! Szkoda
                        > tylko,że taki właściciel nabył tę "bestię"... Pewnie u rozsądnej osoby
                        > wyrosłaby na mądre i kochane zwierzę.Cóż, czasem rozsądku tyle co łyżeczki od
                        > herbaty.
                        > Czytam post na psim forum:
                        > "Wujek pokryje naszą rottweilerkę dobermanem lub amstaffem, żeby była
                        bardziej
                        > cięta. Czy mogę szczeniaka po niej trzymać w komórce,jest duża,2'5 m.kw? "
                        > Gdybym trzymana w komórce wyszła z niej w końcu, z pierwszej przyjaznej nawet
                        > ręki zostałby okrwawiony kikut....
                        > I to byłoby na tyle.
                        > Pozdrawiam wszystkich
                        > Ewa
                        > P.S Miałam rottka, 6 lat, odszedł wskutek mocznicy.To był anioł nie
                        pies,kochał
                        >
                        > świat a świat kochał jego.Dlaczego? Bo otoczony był miłością całe swoje
                        krótkie
                        >
                        > życie, miłością rozsądną.


                        Jemu nie o rottki chodzi. W jego zainteresowaniu jesteście Wy, zaraz
                        zaproponuje spotkanie, potem bedzie chciał zrobić z Was "kotki bonsai"
                        czyli nabić Was w butelkę. Pierwszą o której marzył była Basia-Venus.
              • Gość: Dina Re: do Tomaszaxxx IP: *.issi.uz.zgora.pl 10.02.03, 11:40
                > Nie pieprz wieprza pieprzem Pietrze, bo.....
                > Jeszcze raz gamonie, gamonice; pies to pies, ma coś we krwi i do czegoś
                > jest przyuczany. Zachowuje się zgodnie z prawami natury ( psiej), reaguje
                > prawidłowo. Gamonice i gamonie powinni, znając zachowanie psa przestrzegać
                > cywilizowanych prawideł, a jak nie odpowiadać prawnie.
                > Zamiast Basi- Vnus, wtłocz do butelki rott-weiler, potem zajdź od tyłu i
                > dmuchnij przez dziurkę w butelce.
                No coz, ten post jest przykladem poziomu intelektualnego pana T.Wydaje mi sie
                ze zaba jest na wiekszym poziomie. Panie T. nie kompromituj sie pan.Wszystkie
                panskie posty sa nasycone agresja. Nie wiem czy przezywa pan frustracje
                zwiazane z pana zawodem, moze pacjenci nie doceniaja. Przyczyna moze tez byc
                nadmiar testosteronu, ktorego pan posiada w nadmiarze i nie ma pan obiektu na
                ktorym moglby pan wyladowac swoje napiecie.
        • rafal_wwa Witaj Tomaszu! 07.02.03, 23:07
          Od dawna nie zaglądałem na to forum, dużo się tu zmieniło (fan club itp.), ale
          do rzeczy: Gdy usłyszałem o tym wypadku byłem przekonany że rozpoczniesz taki
          wątek- i nie omyliłem się. Ale znowu do rzeczy:
          """Psu trzymanemu w bloku można rozdziawić szczęki i wsadzić tam głowę, można
          mu
          grzebać w misce - nie zrobi nic. Dla mnie to jest NIENATURALNE zachowanie psa.
          Dla mnie pies blokowy jest innym gatunkiem psa. Wielu potrafi je kontrolować i
          żarliwie protestuje, gdy mówimy na tym forum że ma psa rasy
          niebezpiecznej""" Otóż pies "blokowy" nie jest innym gatunkiem. Jak sam mówisz
          pies jest czystą kartką i tylko od człowieka zależy co się na niej znajdzie.
          Istnieje jednak reczywiście różnica pomiędzy zachowaniem psów "blokowych" a
          większości tych "wsiowych". Wynika ona jednak z teo, że: Pies "blokowy"-
          (weszło mi w krew to określenie) spędza większą część swego życia z
          CZŁOWIEKIEM, który ma czas i chęć wpływania na charakter swego zwierza- gani za
          złe zachowanie, pochwala dobre-WYCHOWUJE. Pies "budowy", a szczególnie ten na
          łańcuchu (przyczepiany jako szczeniak, odczepiany jako martwy), nie ma kontaktu
          z człowiekiem- nie może więc dostosować się do wymagań ludzkiego społeczeństwa.
          Pies sam zapisuje swą "białą kartkę"- tak jak u "dzieci ulicy": większość z
          nich nie jest z gruntu zła i zaprogramowana na życie przestępcy; jeżeli da się
          takiemu dziecku szansę, wyciągnie ze slumsu, przeniesie w inne otoczenie,
          stanie się ono normalnym człowiekiem. Tak samo jest z psami.
          Nie wiem czy pamiętasz naszą dysputę na temat psów rodowodowych- otóż na 99%
          żaden z psów uczestniczących w tych tragicznych wypadkach NIE BYŁO (w świetle
          prawa) ROTTWEILEREM. A Ty piszesz zlikwidować rasę. W ten sposób pozbyłbyś się
          tylko tych rodowodowych (po testach psychologicznych itp.), natomiast wszystkie
          mieszańce i nierodowodowe osobniki pozostałyby.
          Na koniec opiszę jeszcze jeszcze jedną sytuację: Gdy byłem ze swym pieskiem na
          wystawie psów, to na sąsiednim ringu odbywał się konkurs amstafów: 20 dorosłych
          osobników płci męskiej chodziło w kółeczku, w odstępie około 1m. Nie usłyszałem
          żednego warknięcia, czy nawet pomruku. Dlaczego??? Bo te psy były wychowane, bo
          ich właściciele poświęcali im czas, bo przeszły testy psychologiczne itp.
          Podobna sytuacja była na ringu Rottweilerów. Wnioski wyciągnij sam.
          Pozdrawiam
          • Gość: tomaszxxx Re: Witaj Tomaszu! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.02.03, 21:00
            Witaj Rafale.
            Miło Cię widzieć!
            Wyobraź sobie podobną wystawę psów rasowych i raso podobnych (które nie
            istniałyby, gdyby nie rasowe pierwowzory “z papierami” – a jak sam kiedyś
            przyznałeś są groźniejsze - likwidacja rasy więc początkiem likwidacji
            poklonów) organizowaną w Ząbkowicach Dużych koło Pipidowa Większego. Koło
            miast, miasteczek i wsi gdzie żyje ponad 75 % Polaków.
            Ja już widzę: na ringu spaceruje 20 wypasów, z których jeden ma papiery, reszta
            jest miotem po kryciu przez najbardziej agresywnego w okolicy całego powiatu,
            żeby też „często i mocno gryzły”. Występują: Edek Majchrzak (trzy klasy
            podstawówki + wojsko) i jego Kiler, Gienek Dymara (analfabeta) i jego Brutus,
            Henio Bolkowski (operator piły w tartaku) i jego Tarzan, Maryna Ze Młyna i jej
            Partner Wieczornych Samotnych Chwil etc. Zauważyłeś Rafale? Piszę przede
            wszystkim o właścicielach w kontekście psów, o psach i ich genach oraz
            predyspozycjach do zabijania typu charakter (brak szacunku dla ludzkiego
            gardła), wielki ryj i 60 kg wagi nie zapominając.

            Po połowie rundki w Ząbkowicach ze startujących zawodników został Gryzio
            Grzymała w poszarpanym dresie i jego Pimpek pogryziony jak nieszczęście.
            Wygrali, bo reszta pospierdalała po krzakach – oni nie byli już w stanie.

            Zauważyłeś Rafale? Do właścicieli psów niebezpiecznych wychowanych przy
            człowieku na spokojne nie dociera, że w skali całej populacji wciąż mają
            niebezpiecznego psa.
            Przecież wszyscy wiemy, że wychowanie kształtuje charakter prawie w 90 %. Na
            baranka można wychować każdego psa, każdego człowieka. Problem o którym mówimy,
            to brak wychowania psów kilerów (kilerów kogo? kilerów dzieciaków) w Polsce. W
            SKALI CAŁEJ POPULACJI.„Wychowanie przez płot” nie wystarczy.

            Po wypadku pod Gdańskiem odebrano ponad setkę telefonów od ludzi, którzy
            chcieli wziąć te trzy psy. Żeby mieć prawdziwych kilerów. Dla mnie to jest
            zboczenie.
            Spójrz jak wygląda polskie społeczeństwo. Ok. 75% mieszka w „Ząbkowicach i
            Pipidowach”, za dziurawymi płotami. Nie ma czasu wychować własnych dzieci,
            gdzie więc im w głowie wychowanie psów. Psy mają pilnować domów i gryźć.
            Problem polega na tym, że nasz polski dres, alkoholicy, ludzie prości nie
            potrafiący nikogo wychować, menele, kryminał i debile nie liczący się w imię
            ochrony swojego domu z możliwością przypadkowych wypadków – dostali do rąk psy
            po prostu niebezpieczne: psy nie tylko gryzą – zagryzają na smierć.

            Ludzie panujący nad swoimi psami: zrozumcie prostą rzecz. Macie dostęp do
            Internetu, wiecie jak stukać w klawiaturę i wiecie co to jest lampa katodowa, w
            którą się teraz gapicie. Ale stanowicie 20%, może 30% właścicieli psów typu
            rottweiler w Polsce. Znacie kraj nad Wisłą? Wiecie jacy jesteśmy?

            Podsumowując: masz tu Rafale kilka osób których nie rozumiem, z filozofią
            typu: „umieram z bólu jak słyszę, że piesek jednej z właścicielek rottków w
            Polsce odszedł na mocznicę. Po prostu chyba zaraz zesram się z żalu. Po prostu
            nie mogę, łzy mi kapią strumieniami na klawiaturę. Po prostu PRAWDZIWY dramat.
            Natomiast kolejne „niezawinione śmierci” wśród dzieciaków mam w dupie”.
            Ot i wszystko.

            I oto jest pytanie: czy w imię ocalenia chociaż jednego dzieciaka w niedalekiej
            przyszłości zrezygnować z miłości do swojego psa? Ja rezygnuję z całej rasy. Z
            jednej strony stado wszystkich polskich rottków – z drugiej jedna z przyszłych
            ofiar zagryzień. Kogo wybrać?

            Gratulacje, jeśli dotrwałeś do końca
            • rafal_wwa Re: Witaj Tomaszu! 08.02.03, 22:30
              Witaj Tomaszu
              Rozumiem Twoje argumenty, jednak z wieloma nie mogę się zgodzić.
              Sam przyznałeś że psy "z papierami" są mniej groźne od tych, które owych
              papierów nie posiadają. Ja twierdzę że rodowodowy pitbull (którego biała kartka
              została zapisana przez odpowiedzialnego człowieka) jest bardziej przewidywalny
              i wykazujący mniej agresji niż przeciętny pudel (o jamniku nie wspominając). Co
              też więc uzyskałbyś zakazując hodowli takich psów? Mimo iż jestem przeciwnikiem
              urzędowych zakazów (od blantów, poprzez wiatrówki aż po noże o ostrzu dłuższym
              niż 20cm), skłonny byłbym poprzeć nakaz rejestrowania psów o
              pewnych "właściwościach"- np. 60kg i kły o długości w/w noży, poważnie mówiąc
              przystałbym na obowiązkowe testy psychologiczne i świadectwo pochodzenia
              (rodowód). Całkowity zakaz nie zdałby egzaminu, Sam pisałeś o hybrydach ras- na
              taki problem nasi ustawodawcy nie potrafiliby znaleźć rozwiązania (nawet jakby
              już zeszli z dróg). Porównam teraz psy do... alkoholu: Człowiek "od zawsze" pił
              alkohol, tak jak też "od zawsze" hodował psy. A teraz pytanie: ile dzieci
              rocznie ginie wskutek pogryzień przez psy, a ile wskutek tego że mamusia wraz
              ze swym konkubentem zatłukli je żelazkiem. I kolejne pytanie: (którego
              oczywiście nie kieruję osobiście do Ciebie, tylko do ogółu społeczeństwa):
              CZY POTRAFIŁBYŚ ZREZYGNOWAĆ Z ALKOHOLU W IMIĘ OCALENIA CHOCIAŻ JEDNEGO
              DZIECIAKA W NIEDALEKIEJ PRZYSZŁOŚCI?

              Chyba niestety obydwaj znamy odpowiedź...
              Pozdrawiam
              Rafał
              • Gość: Tomasz W Ameryce twierdzą, że Murzyni stoją wyżej inte... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.02.03, 17:40
                rafal_wwa napisał:

                > Witaj Tomaszu
                > Rozumiem Twoje argumenty, jednak z wieloma nie mogę się zgodzić.



                ........lektualnie, niż......Polishjokers.

                Przykład niejakiego tomaszxxxxxa.

                Ja nie rozumiem. To nie są argumenty. To głupawy bełkot intelektualnego
                debila(lub imbecyla), tam nie ma żadnych racjonalnych i rzeczowych racji.
                Ten bełgot świadczy, albo o zacietrzewieniu, albo o głupocie.
                Absolutnie nie może to być głos w dyskusji.
                To bełgot Polishjoker.
              • Gość: tomaszxxx Rafale IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.02.03, 22:50
                Widzisz – doszło do pewnego paradoksu. Dotyczy moich adwersarzy. Otóż jak
                pewnie zauważyłeś, wieszają na sobie psy. Ubliżają SOBIE NAWZAJEM proszę ja
                Ciebie, używają trudnych wyrazów ogólnie przyjętych za niecenzuralne, etc.
                Dziwi mnie to bardzo. Tak sobie teraz czytam niektóre wpisy i zastanawiam się
                czy ja nie koresponduję z jakimś oddziałem zamkniętym? No bo w tym wątku rzecz
                jest klarowna: ja trzymam jedną stronę w tej pseudo dyskusji – reszta
                forumowiczów: drugą. I nagle zaczynają (przypadek Pani Diny) SOBIE NAWZAJEM
                (świadomie, przez pomyłkę – nieważne) ubliżać i udowadniać, że nie mają racji.
                Punkt widzenia nie ten, wysyłają się na oddziały właśnie, stawiają diagnozy –
                krótko mówiąc moi adwersarze zaczynają wzajemnie sobie udowadniać, że nie mają
                racji, wzajemnie się dyskredytować. Zacząłem się czuć nieswojo..

                Taka Pani Dina właśnie – jestem zażenowany. Wpadła w pułapkę braku argumentów.
                Koncentruje się już li tylko na analizie mojej wirtualnej osoby, zapominając,
                że trzeba od czasu do czasu coś powiedzieć z sensem. Podwójny paradoks (poza
                marginesem „merytorycznym” w jej postach) polega na tym, że przez nieuwagę i
                brak cienia inteligencji, ANALIZUJE ZUPEŁNIE KOGOŚ INNEGO..! „Tomasza”, a
                nie „tomaszaxxx”. Przez nieuwagę, bo nie patrzy na kod komputera. Przez brak
                inteligencji, bo nie potrafi kojarzyć osoby z treścią postu.
                Podobna historia jak z Barbarą z planety Wenus. Wenusoidalna Barbara
                specjalistka od upychania kotów w butelki też nawsadzała mi wirtualnie od
                najgorszych, a gdy ujrzała iż „to nie ten” – ani dziękuję, ani pocałuj mnie w
                dupę: poszła. Tu chyba będziemy mieli ten sam przypadek.

                Chętnie odniosę się do Twojego post. Pomysł, aby każdy pies fizycznie groźny
                dla człowieka był rejestrowany jest moim zdaniem u nas abstrakcją. Możliwy
                pewnie do wyegzekwowania w 9 mln Belgii, niemożliwy chyba w 40 mln Polsce. To
                jest jednak rozsądne, ale ciekawy jestem jak prowadzić selekcję - pojawi się tu
                od razu cała urzędnicza biurokracja, interpretacje, polemiki, kłótnie i cały
                ten polski tygielek... To by chyba u nas nie wyszło. Połowa Burków we wsiach
                rejestrowana? Masz receptę?

                Napisz mi o co chodzi z tą gorzałą, nie rozumiem. Nie wpadaj w pułapki
                porównań. Pies to pies, browar czyli browar. Nie mam wpływu na taką śmierć i
                żelazko. Na tę od zębów zabawek dorosłych – mam.

                Temat, który poruszyłeś: czy rasowe psy niebezpieczne tak naprawdę nie są
                groźne(?) i jak zapanować nad hybrydami proponuję na później, sił brak
                Pozdr.
                T.
                • rafal_wwa Re: Rafale 10.02.03, 23:57
                  Witaj Tomaszu
                  Otóż:
                  Z "gorzałą" (lub ogólnie z alkoholem) jest tak: używa 99% ludzkości, a tylko na
                  niektórych ludzi wywiera wpływ, który można ogólnie nazwać destrukcyjnym
                  (żelazka itp.) Dlaczego?
                  BO WIĘKSZOŚĆ LUDZI POTRAFI GO UŻYWAĆ W ROZSĄDNY SPOSÓB.
                  I tak samo, moim zdaniem jest z psami (nawet ras, jak Ty to określasz-
                  agresywnych): ma je dużo ludzi, jest wśród nich też grupa, która się do tego
                  NIE NADAJE.
                  Dlatego zakazy (jak wspomniałem w poprzednim poście) uważam za pomysł poroniony
                  (patrz: prohibicja).
                  Surowe karanie właścicieli za pogryzienia (zawinione, na terenie
                  ogólnodostępnym)- TAK, Całkowity zakaz- ZDECYDOWANIE NIE
                  Pozdrawiam
                  Rafał
                • Gość: Dina Re: Tomaszuxxx IP: *.issi.uz.zgora.pl 11.02.03, 12:10
                  Jeszcze raz chyle czola przed wybitna inteligencja!
                  Chyba z powodu braku argumentow czepiasz sie ze zamiast Tomaszaxxx, uzywalam
                  Tomasza bo tak mi sie podobalo i to wlasnie chodzilo o twoja osobe, zreszta
                  sie domysliles bo nikt inny jak tylko ty pisze bzdurne posty. Zarzucasz mi, ze
                  brak mi argumentow, ale jak bysbyl bardziej inteligentny to znalazlbys moje
                  wypowiedzi. Wydaje mi sie ze i tak jestem bardziej inteligentna od ciebie, bo
                  akurat moje posty maja jakis sens. Natomiast twoje sa pozbawione wiedzy
                  teoretycznej na temat psow i wszystkiego co jest z nimi zwiazane. Jedynie co
                  potrafisz to wyzwac ludzi od gamoni, zarzucajac im brak inteligencji, co to ma
                  wogole wspolnego z tematem forum? No ale coz debili nie brak na tym swiecie
                  nawet na forum poswieconym zwierzetom.To swiadczy o twojej kulturze a raczej
                  jej braku a ja tylko w tych postach skierowanych do ciebie znizylam sie do
                  twojego poziomu. Mysle ze wielu forumowiczow podziela moje zdanie. Jestes
                  typem, ktory jest przekonany o swojej racji, nie majac zielonego pojecia na
                  ten temat, a nie masz ochoty lub przerasta cie to, ze racja troche inaczej sie
                  przedstawia.
                • Gość: Dina Tomaszuxxx IP: *.issi.uz.zgora.pl 11.02.03, 12:24
                  Gość portalu: tomaszxxx napisał(a):

                  > Widzisz – doszło do pewnego paradoksu. Dotyczy moich adwersarzy. Otóż jak
                  >
                  > pewnie zauważyłeś, wieszają na sobie psy. Ubliżają SOBIE NAWZAJEM proszę ja
                  > Ciebie, używają trudnych wyrazów ogólnie przyjętych za niecenzuralne, etc.
                  > Dziwi mnie to bardzo. Tak sobie teraz czytam niektóre wpisy i zastanawiam
                  się
                  > czy ja nie koresponduję z jakimś oddziałem zamkniętym? No bo w tym wątku
                  rzecz
                  > jest klarowna: ja trzymam jedną stronę w tej pseudo dyskusji – reszta
                  > forumowiczów: drugą. I nagle zaczynają (przypadek Pani Diny) SOBIE NAWZAJEM
                  > (świadomie, przez pomyłkę – nieważne) ubliżać i udowadniać, że nie mają r
                  > acji.
                  > Punkt widzenia nie ten, wysyłają się na oddziały właśnie, stawiają diagnozy 
                  > 211;
                  > krótko mówiąc moi adwersarze zaczynają wzajemnie sobie udowadniać, że nie
                  mają
                  > racji, wzajemnie się dyskredytować. Zacząłem się czuć nieswojo..
                  Ja wieszam psy nie na innych, ale wlasnie na tobie. Widze ze pan tomaszxxx
                  lubi wszystko odwracac kota ogonem. Przeciez to ty, nikt inny ublizasz
                  ludziom,a nie ja. Jesli chodzi o mnie to ja dostosowalam sie do twojego
                  poziomu, bo tylko w taki sposob mozna z chamem dyskutowac, uzywajac jego
                  jezyka. Jezeli ty uwazasz sie za inteligenta to moze napiszesz co osiagnales w
                  zyciu, dzieki swojej nieprzecietnej inteligencji?Zwykle jest tak, ze ktos kto
                  uznaje siebie za wybitnie inteligentnego w rzeczywistosci nic soba nie
                  reprezentuje.
            • Gość: Dina Re: Do T. IP: *.issi.uz.zgora.pl 10.02.03, 11:57
              > Podsumowując: masz tu Rafale kilka osób których nie rozumiem, z filozofią
              > typu: „umieram z bólu jak słyszę, że piesek jednej z właścicielek rottków
              > w
              > Polsce odszedł na mocznicę. Po prostu chyba zaraz zesram się z żalu. Po
              prostu
              > nie mogę, łzy mi kapią strumieniami na klawiaturę. Po prostu PRAWDZIWY
              dramat.
              > Natomiast kolejne „niezawinione śmierci” wśród dzieciaków mam w dup
              > ie”.
              To jest dowod na to ze pan T. nie ma w sobie empatii. A jezeli nie ma w
              stosunku do zwierzat to oczywiste jest ze nie ma empatii w stosunku do
              zwierzat.Bo empatia w czlowieku jest albo jej nie ma. Panie T. ktory
              tak "kochasz" bliznich dlaczego nie udzielasz sie na forach poswieconych
              czlowiekowi? Na darmo szukalam twoich postow na forum poswieconym
              spoleczenstwu, dziecku.Uwazam ze to wlasnie forum wybrales dlatego ze mozesz
              sie wyladowac, wyzwac kogos od gamoni, bedac anonimowym. Jezeli rodzice cie
              molestowali lub jesli koledzy w szkole cie wyzywali od pryszczatych czy
              frajerow to nalezaloby sie poddac terapii. Bo wyladowywanie sie na forum nie
              przyniesie ci ukojenia.
              Jestes osoba ktora tak naprawde nie interesuja te dzieci i wogole czlowiek, bo
              do tego potrzebne sa uczucia wyzsze, a nie agresja.

              • Gość: tomaszxxx Re: Do T. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.02.03, 12:53
                Pani Dino, czy w światłości Pani intelektu jest miejsce na proste
                spostrzeżenie, iz na forum GW IP swoich komputerów identyczne z moim ma jeszcze
                z jakiś 50 osób?? Po co Pani komentuje cudze posty w kontekscie moich i używa
                sobie??? Czy tego nie trzeba leczyć??????? Ja podpisuję się tylko - uwaga,
                będzie trudne: - "tomaszxxx"

                Widze że źle się Pani czuje ze świadomością, że nie ma racji. Ja jednak mam
                receptę, ew. pospieszną diagnozę stawianą tu juz kilkakrotnie: "mniej psa,
                więcej człowieka".

                Odzywam się na forum w tematach, gdzie czuję że mogę coś zrobić. Niech Pani
                powyzsze zdanie przeczyta sobie kilka razy, to ważne dla mnie. Najczęściej
                (choć rzadko) rozmawiam o psach i islamskim fanatyzmie. Nie tak dawno długo
                rozmawiałem o szkoleniach islamskich pilotów w Mielcu w wątku o zblizonej
                nazwie, na forum kraj i aktualności. Na forum "dziecko" z mamusiami: "co
                odpowiedzieć brzdącowi" - wiecej nie pamiętam.

                Trudno jest przyznać rację adwersarzowi, ale Pani wie, że ja ją mam. Widzę to
                po agresji w Pani post.
                O tym co robię i co chcę zrobić z problemem psów niebezpiecznych w Polsce
                opowiem wkrótce na forum.

                Ściskam Panią i Pani pieska
                T.
                • Gość: Dina Do Tomaszaxxx IP: *.zgora.dialog.net.pl 11.02.03, 19:02
                  Gość portalu: tomaszxxx napisał(a):

                  > Pani Dino, czy w światłości Pani intelektu jest miejsce na proste
                  > spostrzeżenie, iz na forum GW IP swoich komputerów identyczne z moim ma
                  jeszcze
                  >
                  > z jakiś 50 osób?? Po co Pani komentuje cudze posty w kontekscie moich i używa
                  > sobie??? Czy tego nie trzeba leczyć??????? Ja podpisuję się tylko - uwaga,
                  > będzie trudne: - "tomaszxxx"
                  >
                  > Widze że źle się Pani czuje ze świadomością, że nie ma racji. Ja jednak mam
                  > receptę, ew. pospieszną diagnozę stawianą tu juz kilkakrotnie: "mniej psa,
                  > więcej człowieka".
                  >
                  > Odzywam się na forum w tematach, gdzie czuję że mogę coś zrobić. Niech Pani
                  > powyzsze zdanie przeczyta sobie kilka razy, to ważne dla mnie. Najczęściej
                  > (choć rzadko) rozmawiam o psach i islamskim fanatyzmie. Nie tak dawno długo
                  > rozmawiałem o szkoleniach islamskich pilotów w Mielcu w wątku o zblizonej
                  > nazwie, na forum kraj i aktualności. Na forum "dziecko" z mamusiami: "co
                  > odpowiedzieć brzdącowi" - wiecej nie pamiętam.
                  >
                  > Trudno jest przyznać rację adwersarzowi, ale Pani wie, że ja ją mam. Widzę to
                  > po agresji w Pani post.
                  > O tym co robię i co chcę zrobić z problemem psów niebezpiecznych w Polsce
                  > opowiem wkrótce na forum.
                  >
                  > Ściskam Panią i Pani pieska
                  > T.
                  No coz widze ze nic pan nie zrozumial.Oczywiscie uwazam ze pan nie ma racji, z
                  tej prostej przyczyny ze brak panu wiedzy zarowno praktycznej jak i
                  teoretycznej na temat.Juz kilkakrotnie przytaczalam powiedzenie "Miara
                  czlowieczenstwa jest nasz stosunek do zwierzat", nie powiesz mi chyba ze gosc
                  ktory tlucze swojego psa szanuje swoja zone? Jest to bardzo prosty przyklad
                  potwierdzajacy to powiedzenie. A co powiesz o Swietym Franciszku z Asyzu ktory
                  mowil o szacunku do naszych mniejszych braci? Jakie znajdziesz uzasadnienie dla
                  swojej watpliwej diagnozy?Uwazasz ze ktos kto przejdzie obojetnie obok
                  cierpiacego zwierzecia zainteresuje sie cierpiacym czlowiekiem, nie badz
                  smieszny. Moja milosc nie ogranicza sie tylko do psow, ale kocham tez inne
                  zwierzeta, ludzi tez.Chociaz to wlasnie pies jest stworzeniem ktore potrafi
                  bardzo kochac, byc wiernym. Nie ma w nim zawisci, zazdrosci ze osiagnales
                  sukces, jest przy tobie jak czujesz sie samotny. A niestety posrod ludzi takich
                  osobnikow mozna policzyc na palcach jednej reki. Wystarczy wyjsc na ulice zeby
                  zobaczyc chamstwo, nienawisc. Przed paroma dniami w moim miescie zostalo
                  pobitych czterech studentow na oczach taksowkarzy, ktorzy sie tylko przygladali
                  i nie bylo zadnej reakcji z ich strony. I o czym to swiadczy? Z naszym
                  spoleczenstwem jest coraz gorzej.
                  Odnosnie rottweillerow, we wszystkich przypadkach byly to psy nierasowe, czyli
                  takie ktore nie maja rodowodu panie tomaszuxxx, dlatego nie masz racji.Pies z
                  rodowodem przechodzi testy psychologiczne,kurs posluszenstwa co jest
                  obowiazkowe,jezeli jest agresywny zostaje zdyskwalifikowany.Problem stanowia
                  psy bez rodowodu, ktore sa celowo rozmnazane dla zysku. Na kazdej gieldzie
                  mozna takiego pieska kupic za ok. 200 zl. Takiego psa moze sobie kupic pan w
                  dresiku czy tez inny debil,bez ograniczen.Rozwiazaniem tego problemu jest
                  likwidacja takich lewych hodowli i poszerzenie listy psow agresywnych o te
                  mieszance.
                    • Gość: tomaszxxx Pani Dino, Rafale.. i Panie Tomasz Bonsai IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.02.03, 22:42
                      I widzi Pani, Pani Dino? Jak Pani się stara przekazać jakąś treść i coś wnieść
                      do rozmowy – od razu post inaczej wygląda. Po co tak mnie analizować? Ja jestem
                      tylko postacią wirtualną. Aż przyjemnie momentami poczytać sobie ten Pani
                      ostatni post.
                      Ja rozumiem, że może Pani nie być biegła w sztuce komputerowej – ja też nie
                      jestem ekspertem. Ale cierpliwie próbuję wytłumaczyć, iż Pani pobłądziła z tą
                      identyfikacją adwersarzy. Jest Tomasz i tomaszxxx. Ja jestem ten drugi. Cytuje
                      Pani pierwszego, a sobie używa na tym drugim właśnie, czyli mnie. Pisząc do
                      mnie stawia mnie Pani w głupiej sytuacji – muszę co raz to prostować.
                      Brakuje mi więc tylko jeszcze od Pani magicznego słowa.

                      Widzę w tym Pani post ciekawą teorię (za Rafałem), że tylko mieszańce są
                      niebezpieczne.
                      Ja po wielu rozmowach z fachowcami słyszałem różne zdania. Wszyscy jednak
                      zgodnie twierdzą, że większość „tego typu” psów jest w nieodpowiednich rękach,
                      że naprawdę wciąż balansujemy na granicy kolejnych wypadków. Wszyscy tez
                      zgadzają się, że są to psy niebezpieczne (!).I te wypadki będą. Wszystko
                      sprowadza się do wychowania. Psa przy człowieku rozsądnym można wychować na
                      spokojnego. Jest to jednak elita, margines wśród właścicieli psów
                      niebezpiecznych. Większość pupili dresowej i menelowej Polski ma za zadanie
                      jedynie używać zębów i siły strzegąc domów i właścicieli, których to często tez
                      powinno się prowadzać na smyczy i w kagańcu.

                      Wkrótce będziemy musieli dopasować się do psa unijnego. Czy ktoś wie jak taki
                      pies unijny będzie wyglądał? Rafale wiesz może? Moim zdaniem recepta na
                      kontrolę mieszańców, wszystkich tych psów nie rodowodowych jest prosta:
                      sterylizacja pierwowzorów, czyli psów rasowych. Witamy w Unii. I znów wracamy
                      do punktu wyjścia. Jedno co jest pewne: właściciele rottków i innych kilerów:
                      głosujcie na „nie”, bo będą kastrować..!
                      Zaczynamy gadać o tym samym w koło Macieju; bez wątpienia uroczym
                      przerywnikiem są tu takie kwiatki jak u Pani Diny, ale ja już mam powoli dość.
                      Całość tego wątku układa się w wizję rozmów właśnie z elitą wśród właścicieli
                      rottków i innych pitbuli, którzy nad swoimi psami panują. Ciekawe mogłyby być
                      rozmowy z resztą – czyli większością. Oni jednak na forum nie zaglądają.

                      Panie Tomasz, może zapytamy na forum Panią Dinę, któremu z nas oddałaby na
                      wychowanie szczeniaka rottweilera? Tylko niech już Pan nie robi nikomu bonsai,
                      rozmawiajmy poważnie.
                      • Gość: Dina Re: Pani Dino, Rafale.. i Panie Tomasz Bonsai IP: *.zgora.dialog.net.pl 12.02.03, 19:14
                        Ja nie napisalam ze tylko mieszance sa niebezpieczne. Chodzi o to ze ich jest
                        najwiecej. Odsetek psow z rodowodem jest niewielki. Osobiscie nie znam nikogo
                        kto mialby rottweillera z rodowodem.Osobiscie nie zdecydowalabym sie na
                        rottweillera, z tego wzgledu ze taki pies mi nie jest potrzebny. Poza tym
                        mialabym obawy czy dalabym rady uksztaltowac takiego psa.Nawet jezeli w
                        przyszlosci bede miala przyjemnosc mieszkac w domku to beda to psy ze
                        schroniska, po ukonczonym kursie posluszenstwa. Obecnie mam 4 letnia suke
                        mieszanca owczarka belgijskiego, ktora wzielam ze schroniska i jak najbardziej
                        nad nia panuje. Zreszta jestem wlasnie fanka kundelkow, psy rasowe mnie nie
                        interesuja.
                        Szczeniaka rottweillera dalabym wychowac panu Tomaszowixxx, na pewno bylby pan
                        odpowiedzialnym wlascicielem i dalby pan przyklad innym.
                      • rafal_wwa Re: Pani Dino, Rafale.. i Panie Tomasz Bonsai 14.02.03, 16:57
                        Witam
                        Nigdy nie głosiłem teorii wg której tylko mieszańce są niebezpieczne. Pisałem,
                        że wśród głośnych ostatnio wypadków nie było (na 99,(9)% psa rasowego (z
                        rodowodem, po testach etc.). A Ty Tomaszu chcesz zakazać dorosłym i
                        odpowiedzialnym ludziom posiadania tego na co mają ochotę i co są w stanie
                        kontrolować. (Jeszcze raz przemyśl porównanie do alkoholu- nie możesz napić się
                        chłodnego browarka w 40- stopniowy upał ani kieliszka wina do obiadu- dlaczego?
                        Bo pan Maniek z Koziegłów małych (czy innej wiochy) na....ił się (tak-
                        nie "napił" tylko na...ił) winem marki "nalewka" albo piwem Tab. Nie możesz, bo
                        pan M. zabił poźniej swą żonę siekierą. Na nic tłumaczenia, że ty potrafisz
                        nad sobą panować, że pijesz z umiarem: NIE I KONIEC.
                        A co do psów unijnych to jeszcze nie wiem, ale postaram się dowiedzieć.
                        Pozdrawiam
                        • Gość: tomaszxxx Pani Dino IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.02.03, 11:52
                          Pani Dino, dziękuję że Pani zachowuje się fair.
                          Ja wiem, że łatwo się pomylić i cieszę się, że nic juz nie muszę prostować.
                          Tych Tomaszów, tomaszów, tomaszów x rzeczywiście jest jak mrówków..

                          Wszystko jest w jak najlepszym porządku, dopóki nie klaruje się takich
                          zawiłości właśnie, nieodpowiedniej osobie. Proszę mi pozwolic zacytowac samego
                          siebie (live - nie wirtualnie) sprzed miesiąca: "Tomaszów Panie Inżynierze, to
                          teraz mamy jak psów, co drugi to Tomasz - normalnie jak mrówków się porobiło.."
                          Klarowałem powyzsze świeżo poznanemu miłemu panu o imieniu Tomasz, o którym
                          jeszcze nie wiedziałem, iz nazywa się bardzo subtelnie: Tomasz Mrówka. A za
                          jego plecami w połowie moich wyjaśnień jacyś dziwni ludzie machają do mnie i
                          stroją jakieś debilne miny..
                          Cóż, każdy się może pomylić

                          Pozdr.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka