Dodaj do ulubionych

historia, która mnie zbulwersowała

13.07.06, 15:20
I nie tylko mnie. Opowiedziała mi koleżanka:

Pan K. ma pieska. Jest to stary pudelek, chory, lekko wyliniały, ale kochany
tak samo jak kiedyś.
Pan K. wyszedł ze swoim pupilem na spacer. Przed nim szedł również pan z
pieskiem. A na wprost nich zmierzało małżeństwo z kilkuletnim dzieckiem.
Dzieciak, jak tylko zauważył pierwszego psa, podbiegł do niego i go kopnął!
Właściciel nie zareagował zbyt burzliwie, uznając pewnie, że mały zostanie
pouczony przez rodziców itp.
Dzieciak skierował się w stronę psa pana K., który widząc, co się dzieje,
wziął psiaka na ręce.
W tym momencie bachor dostał furii. Zaczął tupać i wrzeszczeć "Ja chcę kopnąć
tego psa!!!".
Co w tym momencie zrobili rodzice? Otóż tatuś podszedł do pana K., wyciągnął
10 zł i powiedział "Pan postawi tego psa na ziemi"...
Oczywiście właściciela psa zatkało. Zabrał się stamtąd i zdaje się nawet nie
powiedział za bardzo, co sądzi o tym człowieku.

A ja powiem szczerze, że gdyby coś takiego mnie się zdarzyło, to, słowo daję,
wydrapałabym takiemu oczy! Jeśli nie byłabym w stanie go porządnie sprać...

Jak można wychowywać tak dzieci??? Jak można tak traktować zwierzęta??? No po
prostu tracę wiarę w ludzi...
Obserwuj wątek
    • dorcik_wk Re: historia, która mnie zbulwersowała 13.07.06, 15:35
      Jakby mojego goldka coś takiego spotkało, to ja z pewnością bym oddała kopniaka
      ale rodzicom.
      Kurczę nieręczę za siebie w takich sytuacjach. Zawsze mam gaz pieprzowy przy
      sobie, więc może bym go użyła. Gó.. by mnie obchodziło dziecko w takiej
      sytuacji. Acha i szybki telefon na policję, trzymając bachora za ubranie i
      prosząc świadków o poczekanie ze mną na policję.

      Piredol.... rodzice.
    • urania77 Re: historia, która mnie zbulwersowała 13.07.06, 16:11
      też niedawno byłam świadkiem troszkę podobnego zdarzenia, tyle ze bez rodziców
      dzieci
      dwóch chłopców około 10-12 lat szło drogą, obok nich przebiegał kundelek
      wielkości sznaucerka miniaturki, chłopcy zaczeli rzucać w psiaka kamieniami,
      zwróciłam im uwagę, poskutkowało, na szczęście

      ludzie niektórzy są okrutni w stosunku do zwierząt i wychowują w okrucieństwie i
      nienawiści do zwierzaków swoje dzieci, chwała Najwyższemu, ze ja mam normalnych
      rodziców,

      pamietajmy tylko ze nasz stosunek do zwierząt odzwierciedla stosunek do ludzi

      ten dzieciak w przyszłosci moze być zawodowym zabójcą, zaczyna się od piesków a
      kończy na drugim człowieku

      p.s ciekawa jestem czy ojciec tego dziecka byłby taki chętny do tego aby
      przykopać mojej suce (mam rasowopodobnego rottka) chociaż moja suka nic by nie
      zrobiła bo bardzo lubi dzieci i sie z nimi wychowuje :))
      • vanee Re: historia, która mnie zbulwersowała 13.07.06, 18:15
        Historia jest prawdziwa. Na tyle znam moją koleżankę, że wiem, że czegoś
        takiego by nie zmyśliła. Była jeszcze bardziej oburzona niż ja.
        A co do reakcji - no cóż, nie jestem starszym panem, ani panem K., poza tym,
        jak już wpomniałam, on swoje zdanie wraził, tylko nie tak intensywnie jak ja
        bym to zrobiła. Ale inne pokolenie, inne maniery. I jak widać następne
        pokolenie wcale nie rokuje dobrze :(
        • wrexham Re: historia, która mnie zbulwersowała 14.07.06, 09:24
          nie chcialam urazic kolezanki, przepraszam, moja wina, ale nie wierze w tekst o
          placeniu za kopniecie - moze mam za maly leb, nie wiem..
          co do mojej reakcji na probe kopniecia mojego psa powiem tylko, ze bachor by
          raczej nie przezyl (raz prawde mowiac, bylam gotowa sie bic z facetem w srednim
          wieku bo chcial kopnac moja suke - gacie mialam pelne ze strachu bo duzy byl,
          ale w obronie swojego psa stac mnie na najwieksza glupote);
          w sprawie bezstresowego wychowywania dzieci: to pokolenie nam jeszcze pokaze
          czy to jest dobra metoda - dlugo nie bedziemy musieli czekac, juz dzis widac
          efekty (czyt. defekty)
          pozdro wrex.
          • tymulek Re: historia, która mnie zbulwersowała 14.07.06, 12:16
            heh
            Brat moj spotkal goscia na chodniku, ktory kopnal kundelka jego wowczas
            narzeczonej.... poszli na boisko dali se po kosciach... czasem zaluje ze nie
            jestem "chlopem" bo raz dziennie pasuje mi dac komus w ryj....z psich powodow
            przede wszystkim

            a czy Dziecko wyhowuje bezstresowo?? Nie wiem, ale robie wszystko by go nie
            tlamsic, nie ograniczac....ale psy szanuje i nawet slimaki zbieramy z
            chodnika...robaczka czasem depnie a potem dziwi sie ze ten spi...no ale ma 3
            lata
        • lola211 Re: historia, która mnie zbulwersowała 14.07.06, 15:45
          I jak widać następne
          > pokolenie wcale nie rokuje dobrze :(

          Myslisz, ze kiedys bylo lepiej? Ja uwazam inaczej- dawnymi czasy zwierzeta
          traktowalo se przedmiotowo powszechnie, teraz jest o niebo lepiej.I nie ma co
          wysnuwac wnioskow, ze z dziecka wyrosnie bandzior- sama pamietam z dziecinstwa
          niechlubne zdarzenia meczenia owadów czy zab, dzis muchy nie skrzywdze.
    • weisefrau Re: historia, która mnie zbulwersowała 13.07.06, 20:55
      Mnie i moją drugą połowę zatkało. Ale brzmi to prawdopodobnie. Starszy pan ze
      starszym psem nie będzie się szarpal z młodym człowiekiem.
      Cóż, można by wyciągnąć 20 zl i odpowiedzieć : sam pan stań na czworaka bo chcę
      pana kopnąć w d..
          • mama007 Re: historia, która mnie zbulwersowała 14.07.06, 08:29
            taaaa, a ktoregos pieknego ranka rodzice obudza sie z siekierka w plecach, bo
            dzieciak chcial sie pobawic....
            szlag mnie trafia jak slysze o takich rzeczach. potem taki gowniarz bedzie
            szczul pitbullopodobnym czyms koty na osiedlu, potem znecal sie nad zona, w
            koncu zacznie biegac po osiedlu z bronia.
            kurde, jak mozna wyrzadzic wlasnemu dziecku taka krzywde? co za bezmyslnosc
            totalna, co za glupota jest w takich ludziach?
            nie wiem co bym zrobila dzieciakowi, bo z natury dzieci nie bijam, ale facet po
            takim tekscie dostalby ode mnie po prostu w morde.
            aga
          • asiaipawel Re: historia, która mnie zbulwersowała 14.07.06, 08:32
            to nie jest wątek o zwierzętach,
            ale ciąg dalszy tematu bezstresowego wychowywania dzieci,
            ale niechby jakiś bachor choćby przymierzał się do kopnięcia mojego psa,
            to raczej nie czekałabym na reakcję rodziców,
            po moim kopie /napewno by zareagowali/.
            a wracając do opisywanej sytuacji - 10 złotych za zgodę na kopnięcie psa,
            dorzuciłabym tatusiowi 10 - by sunusiowi , sobie i małżonce "wypłacił lepa"
            w czoło,
            mam nadzieję,że wszyscy rozumieją
            pozdrowionka
            • mama007 Re: historia, która mnie zbulwersowała 14.07.06, 09:47
              asiaipawel napisała:

              > to nie jest wątek o zwierzętach,
              > ale ciąg dalszy tematu bezstresowego wychowywania dzieci,

              moje dziecko jest wychowywane "bezstresowo", ale chyba masz inne podejscie do
              tego okreslenia. bezstresowo nie znaczy, ze moze robic co chce.
              ostatnio "bezstresowy" nabralo mocno pejoratywnego zabarwienia, wlasnie przez
              takie bahory jak to opisane w watku.
              • alcoola Re: historia, która mnie zbulwersowała 14.07.06, 10:12
                Ja miałam takie zdarzenie - idę sobie z moimi pieskami (nieduże, łagodne
                whippety) okolica podmiejska, łąki, ogródki działkowe, właśnie do tych ogródków
                przyjechali państwo z dzieciaczkiem ok. 4 letnim, wysiadają z samochodu, ja z
                psami przechodzę, a dziciaczek bierze kamień i wali w głowę mojego psa.
                Podbiegłam do dzieciaka, zabrałam mu kamień i pytam "dziecko, co robisz, czemu
                krzywdzisz pieska?", a na to ojciec wyskakuje do mnie z mordą, że to skandal,
                że on sobie nie życzy żadnych psów, że w ogóle jakim prawem tu się plączę i
                jeszcze on dołoży - i psom i mnie. Zaznaczam, że psy w ogóle nie zwracały uwagi
                na tych ludzi - szły sobie spokojnie drogą. oczywiście ewakuowałam się od tych
                chorych ludzi jak najprędzej. Chyba im współczuję. I ich dziecku przede
                wszystkim.
                • wrexham alcoola 14.07.06, 20:37
                  to jest dopiero smutna historia.. czlowiek schodzi ze sceny oby jak najdalej od
                  wariatow, ale przekonanie, ze mial slusznosc, ze nic zlego nie zrobil, wcale
                  nie rekompensuje rozpaczy i wrazenia, ze cos jest okropnie nie tak jak byc
                  powinno; ze ta historia bedzie miala swoj ciag dalszy bo bachor przezyl, a
                  rodzice byc moze dalej beda sie rozmnazac...

                  ps
                  twoj nick zapomne znowu, twojej sygnaturki nigdy
                • mama007 Re: historia, która mnie zbulwersowała 14.07.06, 10:30
                  asiaipawel napisała:

                  > przepraszam
                  > "bezstresowe wychowanie"
                  > nie zawsze oczywiście ma 1 znaczenie
                  > i nie chciałam obrazić nikogo z rodziców i dzieci

                  nie ma sprawy :) chyba wiem o co Ci chodzilo, bo tez znam takich rodzicow,
                  ktorzy maja dzieci rozpuszczone do granic mozliwosci i zupelnie nie sa w stanie
                  juz w tej chwili kontrolowac ich zachowania, to co bedzie potem...?
                  bezstresowe MADRE wychowanie jest jak najbardziej ok, ale bezstresowe z
                  zasadami (z karami na przyklad), a nie bezstresowe=rob co chcesz :)
                  pozdrawiam
                  aga
                  • wrexham mama007... 14.07.06, 20:26
                    ...skad u licha wzielas ten tekst, ktory masz w sygnaturce? ciarki chodza po
                    plecach jak sie czyta :))))
                    pozdrawiam wrex.
                    • mama007 wrex :)) 17.07.06, 15:25
                      to Pilch :) ale chyba zmienię sygnaturkę, bo wszyscy mnie pytają skąd to
                      jest...
                      aga

                      ps
                      moje prywatne jaskolki obsrywaja (przepraszam co bardziej wrazliwych) wszystkie
                      parapety pode mna... sasiedzi mnie chyba coraz mniej lubia... :/
            • vega36 Re: historia, która mnie zbulwersowała 29.07.06, 13:41
              Mój pies wyglądem budzi respekt, więc nikt by go nie kopnął. Ale gdyby ktoś
              rzucił kamieniem, spuściłabym psa ze smyczy i kazała gonić. Słowo daję. Zwierzak
              ma prawo się bronić.

              Mój pies chyba by zeżarł, gdyby ktoś wszedł do mieszkania. Ale na terenie
              neutralnym ignoruje ludzi, a w stosunku do dzieci jest przyjacielski. Sąsiadka
              mieszkająca piętro niżej wzbudza w swoich dzieciach paniczny strach przed moim
              zwierzakiem. Kiedy idziemy, chowa dzieci za siebie i nie pomagają moje
              argumenty, że pies lubi dzieci, że jest ze mną, więc nikomu nie zrobi krzywdy.
              Dzieci już mają fobię. Jak podrosną, też będą sięgać po kamienie, żeby odgonić
              potwora.

              A co do akceptowania okrucieństwa wobec zwierząt, to rodzice robią dzieciom
              okropną krzywdę. Zabierają im cząstkę człowieczeństwa. To straszne. Wejdę z tym
              problemem na forum edziecko.
    • 76edyta Re: historia, która mnie zbulwersowała 14.07.06, 10:30
      Histora jest straszna, znam to jakby z innej strony, ponieważ mam amstaffa , to
      niektórym ludziom wydaje się , że należy to to !!!!! uspać , albo zabić (mimo ,
      że pies jest spokojny dobrze prowadzony i na jego szczęście nie zwraca uwagi na
      głupoty ludzi, którzy wypowiadaja swoje opinie)i tez kiedyś byłam świadkiem jak
      matka z dzieckiem nie reagowała na zachowanie swego "maleństwa" w stosunku do
      psa, natomiast nie omieszkała zareagowac w momencie kiedy ja zwróciłam jej
      uwagę twierdząc , że takich jak ja nalezy pozamykać itp., no cóż są ludzie
      i ...,
    • 0marchie Re: historia, która mnie zbulwersowała 14.07.06, 11:24
      Trudno uwierzyć. Ale jeżeli to prawda to sądze - wbrew wczesniejszym opiniom -
      że ten bachor wcale nie zostanie mordercą czy zabójcą. Ja sądze, że tacy
      psychopaci to "normalni, spokojni" ludzie, którzy "nie skrzywdziliby nawet
      muchy" i siedzą własnie na przeciw was w biurze, jechali dziś z wami windą,
      spotkacie się na jakiejś imprezie i nawet fajnie będziecie się z nim i bawić. i
      to jest straszne moim zdaniem - bo to przeciez nie degeneraci mieszkający całe
      życie w lesie tylko nasi sąsiedzi, znajomi...
    • szadoka Re: historia, która mnie zbulwersowała 14.07.06, 14:44
      straszne...i przygnebiajace. Jak mozna byc takim burakiem beszczelnym???
      Ja ostatnio uslyszalam o kolesiu , ktory kupil kota (nie znosi kotow) po to
      zeby moc go skopac po pracy, zeby sie odstresowac. Mam nadzieje, ze ja nie mam
      takich znajomych. Gdybym dowiedziala sie o czyms takim na pewno przestalby byc
      moim znajomym.
      • lambda100 Re: historia, która mnie zbulwersowała 14.07.06, 15:29
        ja znam takiego goscia(poznalam go u znajomych),ktory opowiadal o tym co robil z
        kolegami w wojsku:mowil,ze brali deske,taka ktora miala duzo drzazg,wylewali na
        to waleriane i dawali to kotom ktore to lizaly i kaleczyly sobie jezyki.Po tej
        opowiesci tylko interwencja znajomych nie doprowadzila do tragedii.
        • kejt35 Re: historia, która mnie zbulwersowała 15.07.06, 20:48
          Czy Twoi znajomi, którzy mają takiego znajomego nadal są Twoimi znajomymi?
          K...a, co za kretyni (takze ten z postu szadoki), wierzyć się nie chce. jestem
          raczej spokojną osobą, ale jak czytam coś takiego, to bluzgi sie ze mnie
          wylewają, niestety.
          A co do dzieci, to ostatnio byłam świadkiem takiej sytuacji.Trzy babcie
          siedziały na ławce i plotkowaly a ich wnuki w wieku ok. 4 lat latały po łaczce
          i grubymi kijami naparzały w motyle i nawet trafiały.Ale to przecież tylko
          motylki, dzieci się bawią, więc o co chodzi, prawda? Albo ostatnio jedna pani
          tłumaczyła mojemu synkowi na placu zabaw (zagadnął ją sam o mrówki), że mrówki
          można deptać , jak najbardziej. To ja dziecku od maleńkiego wbijam do głowy
          szacunek do wszyskich żyjących stworzeń, a tu taka gada głupoty. Na szczęście
          moje dziecko juz swój rozum ma (3 lata i madry chlopczyk jest).
      • vega36 Re: historia, która mnie zbulwersowała 29.07.06, 13:54
        Pojechaliśmy do mojej mamy na weekend. Moja córka wróciła z podwórka zapłakana,
        bo koleżanka (w jej wieku) opowiadała, jak sąsiad mamy powiesił psa na trzepaku.
        W południe, na oczach dzieciaków. Zdaniem tej dziewczynki to było bardzo
        zabawne, bo pies tak śmiesznie dygotał i machał łapami. Chciałam złożyć
        doniesienie do prokuratury, ale mama mnie uprosiła, że ja pojadę, a ona
        zostanie. Ci sąsiedzi to patologiczna rodzina. Z ciężkim sercem, dla spokoju
        mojej mamy, zrezygnowałam. Naprawdę musiałam zrezygnować. Nie zapewniłabym potem
        mamie ochrony przez 24 godziny na dobę. Facet już siedział za pobicie, więc co
        za problem dla niego zrobić krzywdę staruszce. Natomiast zszokowała mnie reakcja
        tej dziewczynki. Ona wychowuje się w normalnej rodzinie.
      • kolata3 Re: historia, która mnie zbulwersowała 28.07.06, 21:39
        Tak to czytam i aż mi się ryczeć chce!!!!! Coraz więcej jest nienormalnych
        ludzi, sama nie wiem co na to powiedzieć!! Spotykamy się z podobnymi
        przypadkami w zasadzie na codzień, a im do głowy nie przychodzi ....
        BRAK SŁÓW!
        Moż coś trzeba zacząć z tym robić ale jak tacy ludzie to zrozumieją?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka