pies w ogródku pubu

15.08.06, 21:21
Jakiś czas temu usiadłąm ze znajomymi i z psem (średniej wielkości, nic
wspólnego z rasami agresywnymi, zachwywał się jak zawsze spokojnie, był na
smyczy, bez kagańca) w ogródku pubu. Po pół godzinie przyszła kelnerka i
powiedziała, że "z psami nie wolno, bo straż miejska zabrania". Oczywiście
poszliśmy w diabły, ale tak się teraz zastanawiam, o co jej chodziło? O ile
wiem, nie ma żadnych ogólnych zakazów dotyczących wprowadzania psów do lokali
- tj. sklepy, banki, kawiarnie itp. mogą sobie "nie życzyć" (i wtedy niech
wywieszą np. na drzwiach czy przy wejściu do ogródka widoczną
tabliczkę/nalepkę z taką informacją - będę je omijać z daleka), ale wykręcanie
się strażą miejską mnie wkurza. Przepisy gminy Warszawa-Centrum mówią jedynie,
że "§ 28.1. W miejscach publicznych zwierzęta, które ze swej natury mogą być
agresywne, muszą być prowadzone na smyczy i w kagańcu. Jeśli ze względu na
rodzaj zwierzęcia nie jest to możliwe, musi być ono zabezpieczone w taki
sposób, aby nie zagrażało otoczeniu.", co nie wprowadza rozróżnienia na
ogródki pubów i np. parki. Jakoś nie zauważyłam nagonki straży miejskiej na
spacerujące po chodnikach na smyczach i bez kagańców yorki... Czy wiecie może,
co autorzy tego przepisu rozumieją przez "zwierzęta, które ze swej natury mogą
być agresywne"? Bo jeśli wszystkie psy, to na identycznej zasadzie również
koty, fretki i chomiki. Potencjalnie agresywne jest praktycznie każde zwierzę,
wszystko zależy od interpretacji strażników... Co to za paranoja?
    • turbomini Re: pies w ogródku pubu 15.08.06, 21:59
      Bo Polak ma tak w naturze, że musi na kogoś zgonić. Co miała kobita powiedzieć:
      "Idź pani z tym burkiem, bo imidż dobrej knajpy psuje"? Dlatego trzeba się
      zawsze kimś wykręcić, jakby nie można było po prostu grzecznie prawdy powiedzieć.
      • wrexham Re: pies w ogródku pubu 15.08.06, 23:10
        jak knajpa ma dobry imidz to go nie zepsuje maly york, ani nawet duzy zadbany
        kundel grzecznie siedzacy u boku opiekuna, za to glupia kelnerka i owszem (choc
        ona pewnie dzialala z polecenia); knajpa na poziomie, dbajaca o swoich klientow
        tak zorganizuje wszystko, ze pies nie bedzie nikomu przeszkadzal i jeszcze
        dostanie miske wody (przynajmniej); jeden klient przychodzi z kila albo inna
        grypa (i jest mile widziany bo nie widac, ze chory), a inny nie moze wejsc z
        zadbanym psem nawet do ogrodka; to sie kiedys zmieni mam nadzieje;
        wrex.
        • bullowy Re: pies w ogródku pubu 16.08.06, 01:32
          A gdzie to było, w jakim pubie?
          Będę wiedział gdzie nie iść na piwo ..
          • ddb2 Re: pies w ogródku pubu 16.08.06, 08:44
            Podrozuje ze swoim psem po Polsce, a czasem i za granice, i zauwazylam, ze
            ostatnio coraz wiecej jest miejsc, gdzie mozna byc z czworonogami.
            Wszystkie tawerny i restauracje w Mikolajkach i Gizycku, ktore odwiedzilam z
            psem (nawet w srodku, bo padalo na dworze ), byly zachwycone, ze wlasnie u nich
            zdecydowalam sie zostawic kase.
            • wrexham Re: pies w ogródku pubu 16.08.06, 10:24
              no bo to wlasnie wszystko na tym polega: tak zorganizowac lokal, zeby
              przyciagnac tych z psami nie tracac jednoczesnie ludzi mniej entuzjastycznie
              nastawionych do czworonogow; to sie da zrobic nie tylko w tawernach i
              wakacyjnych knajpach (tam nastroj jest inny, ludzie bardziej wyrozumiali bo
              wakacje itd), ale w miejskich lokalach szczegolnie tych z ogrodkami;
              • turbomini Re: pies w ogródku pubu 16.08.06, 10:58
                Ja jestem absolutnie psiarą, ale nie uważam, że wszyscy na świecie muszą kochać
                psy, tak jak nie uważam, że wszyscy właściciele psów są odpowiedzialni. Dlatego
                właśnie potrafię zrozumieć takie zachowania jak odmowa przebywania psa w
                ogródku piwnym. Nie rozumiem tylko, po co się wykręcać jakąś Strażą Miejską, bo
                to brzmi głupawo.
                • wrexham Re: pies w ogródku pubu 16.08.06, 12:03
                  zorganizowac miejsce dla gosci z psami (jeden, dwa stoliki) troszke z boczku,
                  zastawione delikatnie malym niskim plotkiem, moze byc bardzo eleganckim -
                  zasloni obiekt przed ludzmi bojacymi sie psa lub tymi, ktorzy nie chca z nim w
                  zaden sposob obcowac z obojetnych przyczyn; nie wszyscy wlasciciele psow sa
                  odpowiedzialni, ale nie tylko wlasciciele psow tacy bywaja; dotyczy to
                  wszystkich ludzi - sa potencjalnie nieodpowiedzialni - takich gosci, ktorzy sie
                  zle zachowuja mozna wyprosic i to jest uzasadnione; jesli pani z psem bedzie
                  sie zle zachowywala, czy jej pies sie bedzie zle zachowywal - mozna ja wyprosic
                  z lokalu i to jest ok; ale zakladac, ze bedzie rozrabiala tylko dlatego, ze ma
                  yorka to juz gruba przesada; w takim przypadku 99 proc lokali sprzedajacych
                  alkohol powinno byc zamykanych bo ludzie tam przychodzacy sa potencjalnie
                  niebezpieczni i nieodpowiedzialni;
                  • turbomini Re: pies w ogródku pubu 16.08.06, 12:20
                    Może mają złe doświadczenia, skąd wiesz. Ja też bym chciała wejść z psem
                    wszędzie, ale szanuję to, że nie wszędzie mojego psa chcą. Ogródek piwny nie
                    jest postawiony dla psów - chyba trudno się z tym nie zgodzić. W ogódku piwnym
                    pije się piwo, po którym ludzie czasem się upijają i mogą nachalnie zaczepiać
                    zwierzęta (nie mówię, że się zdarzy, ale jest takie prawdopodobieństwo).
                    Statystycznie łatwo wtedy o pogryzienie, albo o inne agresywne zachowania. Może
                    właściciel knajpy nie chce brać na siebie odpowiedzialności za takie ewentualne
                    przypadki.

                    Zorganizowanie miejsca dla gości z psami to już trochę przesada. Tak jak branie
                    psa ze sobą do sklepu. Są miejsca, gdzie z psem się nie chodzi. Jeśli jadę z
                    psem na wakacje, to liczę się z tym, że piwo przyjdzie mi pić w domu z butelki,
                    a nie w piwnym ogródku. Jestem mimo wszystko za zdrowym rozsądkiem.
                    • wrexham Re: pies w ogródku pubu 16.08.06, 12:35
                      turbomini napisała:
                      Zorganizowanie miejsca dla gości z psami to już trochę przesada

                      przesada? nie da wlascicieli psow chyba; szczegolnie, ze psy coraz czesciej
                      maja oplacane opiekunki, albo przedszkola, zeby nie zostawaly same w domu :)
                      ale ja tez jestem za zdrowym rozsadkiem; dla mnie wystarczylaby uprzejma
                      tabliczka: 'prosimy nie wchodzic z psami, dziekujemy'; wtedy wszystko by bylo
                      jasne i jesli uda sie uniknac jakze dla nas charakterystycznego: 'ABSOLUTNY
                      ZAKAZ WCHODZENIA Z PSAMI; ZLAMANIE GO GROZI GRZYWNA!!!!' sratata... moze nawet
                      przyjemne; nikt by sie z psem nie pchal gdzie go nie chca i uniknalby
                      pozniejszego wypraszania, ktore nie jest przyjemne mam nadzieje dla zadnej ze
                      stron, a nie tylko dla psiarzy; do lolka na polach mokotowskich mozna wchodzic
                      z psem, a nie jest to tylko ogrodkowa knajpka - jakies zasady tam sa
                      wprowadzone i nie widzialam, zeby byla jakas rozroba z psem w roli glownej;
                      prawdopodobnie gdyby jakis pies zle sie zachowywal, zostalby z opiekunem
                      wyproszony przez barczystych i bardzo przekonujacych ochroniarzy; ci panowie
                      (chwala im za to) chronia nas rowniez przed towarzystwem zdebilalych,
                      nachlanych nastolatkow, ktorzy tam nie maja wstepu; to mnie bardziej przekonuje
                      niz zakaz wstepu dla psow;
                      moze doczekam czasow kiedy na tabliczce przy lokalu bedzie napis: 'wstap do nas
                      ze swoim pieskiem; mamy dla niego miske zimnej wody i kocyk';
                      • ddb2 Re: pies w ogródku pubu 16.08.06, 12:49
                        Wrexham jest taki pub na Marymoncie w Warszawie, gdzie bardzo chetnie widza
                        pieski i maja dla nich roznej wielkosci miseczki z woda.
                        • wrexham Re: pies w ogródku pubu 16.08.06, 15:39
                          na marymoncie? to chyba gdzies kolo kanalku na kepie potockiej? mieszkalam
                          kiedys niedaleko, piekne miejsce; teraz mam blizej na pola :)
                          pozdrawiam wrex.
                          • zielony_listek Re: pies w ogródku pubu 17.08.06, 13:44
                            > na marymoncie? to chyba gdzies kolo kanalku na kepie potockiej? mieszkalam
                            > kiedys niedaleko, piekne miejsce; teraz mam blizej na pola :)

                            Mokotowskie? Dawno nie byłam, ale do Lolka na ogródek mnie wpuszczali bez
                            problemu.
                            W MacDonaldsach z ogrodkami - bez problemu. Nawet przy Waszyngtona do PizzaHut,
                            jak byl ogródek ogrodzony w wejściem od środka, to kelnerka nas z owczarkiem
                            niemieckim i dobermanem przepuściła (ale to dawno było).

                            W Baryłce na Mariensztacie w ogródku z psem - bez problemu.

                            Zawsze najpierw grzecznie pytam i szczerze mówiąc, to w knajpach z ogródkami
                            nigdy mi nie odmówili. Do takich bez ogródków to się raczej nie pcham, czasami
                            tylko.

                            A w Tykocinie w żydowskiej kumpel kelnerke zagadnąl (bo ja psa na dworze
                            zostawiłam), pani była bardzo miła, pozwoliła i nawet sie cieszyła, a pies
                            siedział pod stołem pod obrusem i mało kto sie połapał, że on tam jest :-)

                            Kiedys w Poznaniu byłam w knajpie zpecjalnie "psiej".

                            Pozdrawiam
                            zielony_listek
                            • wrexham zielony listku 17.08.06, 15:30
                              ogolnie mam wrazenie, ze tu nie chodzi o jakies ogolne zasady panujace w
                              pubach; po prostu zalezy to od czlowieka, ktorego sie pyta; kelnerka lubi psy -
                              to pozwoli wejsc i tyle; czy spotkalas sie z jakas niechecia ze strony
                              wspolbiesiadowiczow? prawdopodobnie nie, bo ludzi ogolnie sa ok :)
                              pozdrawiam
                              wrex.
                              • zielony_listek Re: zielony listku 04.09.06, 15:59
                                Przepraszam, wrexam, że dopiero teraz , ale dawno nie zaglądałam na forum.

                                > ogolnie mam wrazenie, ze tu nie chodzi o jakies ogolne zasady panujace w
                                > pubach; po prostu zalezy to od czlowieka, ktorego sie pyta; kelnerka lubi
                                psy - to pozwoli wejsc i tyle;

                                Jesne, że osobiste nastawienie obsługi jest najważniejsze, ale generalnie ja
                                też np. wyznaje zasadę, że do ogródka wchodzę (oczywiście pytając), a do
                                zamkniętych lokali staram sie z psem nie chodzić.

                                Inni ludzie nie oponuja, bo pies jest naprawde grzeczny. Wiem, co mówię, bo z
                                mojej mamy psem to w życiu bym nie weszła nigdzie :-)

                                A zupełnie wygrana jest sprawa jak mój pies jest przy mnie, kiedy pytam. Ten to
                                sie umie sprzedać: siada grzecznie przy mojej nodze, patrzy wzrokiem zalotno-
                                uspokajającym, no nie mozna nie wpuścić :-)

                                Pozdrawiam
                                zielony_listek
            • dzenifer Re: pies w ogródku pubu 11.09.06, 16:17
              czy duzego masz psa? latal juz samolotem? jak zniosl te podroz?
    • ann_alice Re: pies w ogródku pubu 16.08.06, 13:13
      Ok, ty weźmiesz psa, ktoś inny kota, ktoś przyjdzie ze świnką morską, fretką,
      myszoskoczkiem, a następny z chomikiem. Skoro psy mogą, to inne zwierzątka też,
      prawda? Bo mają prawo! Bo właściciele zwierzątek tak chcą i już, bo kochają
      swoje zwierzątko.
      Ja rozumiem, że wy je kochacie, ja też żywię bardzo ciepłe uczucia w stosunku
      do swojego kota. Ale trochę rozsadku, ok? Jak idę na piwo, to mam prawo się
      spodziewać tego, że ogródek piwny nie będzie przypominał zoo, kochani
      właściciele zwierzątek. Przemyślcie to sobie, a jak ktoś chce mnie zjechać za
      moją "nieprawomyslność" to cóż, ja i tak zdania nie zmienię, więc szkoda czasu.
      • bullowy Re: pies w ogródku pubu 16.08.06, 15:28
        Powiem szczerze,że mnie to wali czy tobie przeszkadza mój pies czy nie.Mnie
        przeszkadzają osoby o takim światopoglądzie jak ty prezentujesz i ich nie
        lubie, omijam a ostatnio nawet gardzę takimi.Chodzę tam gdzie ludziom nie
        przeszkadzam ze swoimi psami i powiem z radością,że jest bardzo coraz więcej
        takich miejsc.A pies w knajpie to nie zoo!,proponowałbym zwiedzic jakieś
        cywilizowane miejsca typu np. Paryz gdzie pies w knajpie to normalność.Pozatym
        smutne jest to,że jak sie w kwestii psów odzywa miłośniczka kotów to zawsze
        jest takie bredzenie,że pies to pies tamto.To siedż sobie z tym swoim kotem w
        domu lepiej i nie denerwuj ludzi.
        • turbomini Re: pies w ogródku pubu 16.08.06, 15:32
          A Ty chodzisz ze swoim psem do pubu, że tak zapytam?
        • ann_alice Re: pies w ogródku pubu 17.08.06, 09:43
          Czy ja Ciebie obrażam???
        • ontarian Re: pies w ogródku pubu 11.09.06, 18:13
          bullowy napisał:

          > Powiem szczerze,że mnie to wali czy tobie przeszkadza mój pies czy nie.
          tak, ciebie wali, i to calkiem niezle

          > lubie, omijam a ostatnio nawet gardzę takimi.Chodzę tam gdzie ludziom nie
          > przeszkadzam ze swoimi psami i powiem z radością,że jest bardzo coraz więcej
          > takich miejsc.A pies w knajpie to nie zoo!,proponowałbym zwiedzic jakieś
          poczej troche, bedzie coraz mniej

          > cywilizowane miejsca typu np. Paryz gdzie pies w knajpie to
          > normalność.Pozatym
          pod budka z piwem, to moze normalnosc
          ale nie w normalnej knajpie

          > smutne jest to,że jak sie w kwestii psów odzywa miłośniczka kotów to zawsze
          > jest takie bredzenie,że pies to pies tamto.To siedż sobie z tym swoim kotem w
          > domu lepiej i nie denerwuj ludzi.
          a ty ze swoimi burkami siedz w domu i tez nie denerwuj normalnych ludzi
    • summa Re: pies w ogródku pubu 16.08.06, 16:05
      znam taka knajpę (w Krakowie), gdzie psy w ogródku nikomu nie przeszkadzają.
      Wręcz traktowane są w sposób uprzywilejowany ;) - kelner razem z menu dla
      własciciela przynosi miskę wody dla psa. I nie narzekają tam na brak klientów,
      wręcz odwrotnie.
    • etta2 Re: pies w ogródku pubu 16.08.06, 20:05
      Rany, przecież ogródki piwne są na dworze! Na świeżym powietrzu. To nie sklep
      spozywczy z żarełkiem, gdzie psi nos w pobliżu półki z towarem może
      zniesmaczyć.
      Przyznam, że dziwią mnie te dysputy, jak również zachowanie kelnerki, która
      wyprosiła Myszołapkę. Ja chodzę ze swoją psiną (pudelkiem miniaturą), gdzie się
      tylko da (oprócz sklepów spożywczych, bo w meblowym - na ręce i wio...). Nie
      zdarzyło się, by z ogródka piwnego ktoś mnie wyprosił. W restauracjach
      grzecznie pytam, czy mogę z grzecznym, małym pieskiem...z reguły mogę. Raz się
      zdarzyło, że kelner zapytał: a może podać wodę pieskowi? Szok!
      Inna sprawa to fakt, że pies MUSI zachowywać się tak, jakby go nie było, bo
      absolutnie nie ma prawa przeszkadzać innym gościom lokalu. Nie wspomnę o
      załatwianiu potrzeb fizjologicznych na "nowym terenie"....
      • turbomini Re: pies w ogródku pubu 16.08.06, 20:57
        Powiedz, a po co bierzesz psa ze sobą do restauracji? Czy też do knajpy?
        Przepraszam, ale ja tego nie rozumiem.
        • ddb2 Re: pies w ogródku pubu 16.08.06, 21:02
          Gdy jestem na wyjezdzie, pies chodzi ze mna wszedzie, do knajpy tez. Jak ide z
          domu na dlugi spacer i zahaczam o pub, pies idzie ze mna.
          Natomiast nie zapraszam mojego psa na kolacje do restauracji, jesli o to ci chodzi.
          • turbomini Re: pies w ogródku pubu 16.08.06, 21:39
            Jeśli ja jestem na wyjeździe i nie ma innej możliwości, to pies oczywiście też
            idzie ze mną, przy czym najpierw pytam właściciela knajpy czy nie ma nic przeciwko.
            Natomiast mam wrażenie, że niektórzy tu biorą sobie pieska do lokalu, bo tak i
            już, a taki egoizm to już mi się nie podoba. Znam ludzi, którzy regularnie raczą
            swego labradora przydługimi wizytami w zadymionym pubie - pies jest
            "zachwycony". A to dlatego, że oni po prostu WSZĘDZIE zabierają swojego psa.
            Czad, ciekawe co na to pies?
            • tymulek Re: pies w ogródku pubu 16.08.06, 21:56
              mnie sie wydaje ze ustawa zabrania wprowadzania psow do takich miejsc jak
              sklepy, apteki, przychodnie, szkoly - do miejsc publicznych, stad nie na
              wszystkich sklepach sa naklejki o zakazie

              Jesli kogos interesuje moje zdanie na powyzszy temat to jestem przeciw, sa
              ludzie ktorzy uwazajac ze ich pies nikomu nic nie zrobi pozwala na chadzanie
              psu miedzy ludzmi i to juz mi sie nie podoba - chocbym reczyla glowa wlasna za
              zachowanie mojego psa nie pozwolilabym zeby pies kogos "straszyl" - znam kilka
              osob panicznie bojacych sie psow, nie rozumiem takich lekow bo umiem ocenic czy
              pies ma ochote na moja łydke, ale szanuje ich fobie, choc Psa wole bardziej od
              nich
              • bullowy Re: pies w ogródku pubu 17.08.06, 02:54
                ale tu nie chodzi o to żeby pies latał między ludzmi tylko zebym mógł sobie z
                boku gdzies z nim posiedzieć.Wcześniej do knajpy sobie ide na piechote i z
                powrotem w sumie pół godziny w jedną stronę i pies jest bardzo szczęsliwy bo ma
                dodatkowy spacer,pozatym jest ze mną,jest szczęśliwy.Gdy wychodzę z domu to
                widzę te oczy które mówią mi "zabierz mnie ze sobą wszystko jedno dokąd",bo to
                jest pies, najlepszy przyjaciel człowieka!.I dlatego chodzę z psem do knajpy a
                nie bez psa.Proste...
                • tymulek Re: pies w ogródku pubu 17.08.06, 09:30
                  calkowicie Cie rozumiem i zazdroszcze podejscia, tez bym wolala zeby wszystkie
                  psy byly super ulozone i nikt wokol ich sie nie bal, ale tak nie jest...
                  Nie krytykuje Ciebie twierdze tylko ze ja tak nie zrobie
                • ann_alice Re: pies w ogródku pubu 17.08.06, 09:43
                  A teraz wyobraź sobie, co by było gdyby każdy, ale to każdy właściciel pieska
                  chciał zabierać swojego pupila do knajpy, bo jego piesek tak prosi przecież...
                  i tak 50 piesków siedziałoby sobie w knajpach obok właścicieli, choć spokojnie
                  to by na pewno nie było.
                  Na szczęście, są jeszcze rozsądni właściciele zwierzaków...
                  Nie twierdzę, że nie lubię psów, jak mi chcą niektórzy wmówić dlatego, że mam
                  kota. Ja tylko się zastanawiam, co by było gdyby każdy właściciel zwierzaka
                  myślał tak jak Ty?
                  • bullowy Re: pies w ogródku pubu 17.08.06, 10:51
                    Jakby każdy właściciel psa myślał i postępował tak jak ja to by nie było
                    problemu z psami wogóle.Pies robi to na co ja mu pozwalam a nie odwrotnie.Psa
                    trzeba wychować i zsocjalizować tak jak człowieka a wtedy moze być nawet 50
                    psów i nie będzie problemu.Ja odpowiadam tylko za swojego psa nie za wszystkie
                    czworonogi świata tak samo proszę mnie nie oceniać na podstawie tego czego
                    dokonali inni ludzie np. A.Hitller
        • etta2 Re: pies w ogródku pubu 17.08.06, 23:53
          Chyba moja odpowiedź jest już zbędna. Najlepiej w tej kwestii wypowiedział się
          Bullowy.
          Nie chodzę do restauracji czy knajpy z psem traktując to jako CEL. To jest przy
          okazji. Idziemy z mężem i psem na długi spacer i po drodze wstąpimy do
          pubu/knajpki coś zjeść lub napić się. JASNE?????
          • turbomini Re: pies w ogródku pubu 18.08.06, 09:48
            Nie krzycz, bo nikt nie będzie tak z Tobą dyskutował.
    • jita Re: pies w ogródku pubu 17.08.06, 12:22
      Ten, kto ma psa wie, o czym mowa. Pies instynkownie będzie starał się być stale
      przy człowieku. Spójrzcie na psy bezdomnych, chodzą za nimi krok w krok, nikt
      ich tego nie uczył. Stąd też te proszące oczka, kiedy człowiek sam wychodzi z
      domu. Chociaż w tym przypadku sprawa jest prosta - pies nauczony zostawać nie
      będzie niszczył, szczekał czy wył.

      Inna sprawa ma się z wyjazdami. Prowadzę bardzo specyficzny sposób spędzania
      czasu wolnego - podróżuję. Stale. Codziennie nocuję w innym miejscu. Zbliża się
      pora obiadokolacyjna i psa w samochodzie w upale nie zostawię. Na nocleg
      jeszcze nie dotarłam, bo i czasu do zachodu słońca dużo. Mam do wyboru zabrać
      go do knajpy (ogródka), bądź też uwiązać do drzewa... Oczywiście nie wyobrażam
      sobie przed wejściem nie zapytać, czy mogę...
      • turbomini Re: pies w ogródku pubu 17.08.06, 12:55
        I to jest podejście, które prezentuje tu większość z nas.
    • darkona Re: pies w ogródku pubu 17.08.06, 14:13
      Mieszkam w Krakowie i razem ze swoim pieskiem chętnie wybralabym się gdzieś do
      jakiejść knajpki-ogródka. Tu nie chodzi o to że specjalnie biorę psa bo idę do
      pubu. Ale jak idę z nim na dłuższy spacer, czasami i ja się zmęczę to miło jest
      usiąść w ogródku, wypić piwko. Pies wtedy zazwyczaj poloży się grzecznie i
      nikomu nie przeszkadza. Staram się wybrać takie miejsce gdzieś z boku, aby nikt
      nie mial pretensji o pieska. Jak jestem na rynku w Krakowie to najczęściej
      chodzimy do ogródka Re. Nigdy z tamtąd nie zostaliśmy wyproszeni. Jest trawka
      dla pieska, cień i tak lekko na uboczu więc nic go nie rozprasza. A może wy
      możecie polecić jakieś knajpki??
      • marie.walewska Re: pies w ogródku pubu 18.08.06, 14:16
        W Krakowie z poprzednim psem chodzilam prawie wszedzie. Plynnie zmienialam godziny na uczelni na
        prace i pies w domu by oszalal caly czas sam. Dziekan wyrazil zgode, profesorowie go dokarmiali, a w
        pracy spal na zapleczu i w razie czego sluzyl za ochroniarza - jako postrach, bo on byl krypto-
        obronny: nie ujawnial sie. Tyle tylko, ze psisko ludzi lubilo, a oprocz tego, ze wychowane to jeszcze z
        natury leniwe wiec burd zadnych z nikim nie wszczynalo :o) Lubilam z nim chodzic do Dymu - duzy
        ogrodek, a i w srodku jak pies lezy pod stolem, to mu nikt zlego slowa nie powie. W Wawie psa do
        centrum nie ciagam - daleko, dla niej stres, dla ludzi obok pewnie tez. Z obecna suka uzywam
        wylacznie Lolka na Polach Moko. Psy mile widziane, miski z woda zawsze sa. Zdarzylo mi sie tam
        siedziec w jednym kacie z 12 innymi psami i ich wlascicielami i nie bylo najmniejszych problemow. A
        dla mnie wybor jest prosty, albo suka spedzi na polach 5 h w weekend z przerwa na moja kawe, albo i
        lunch w knajpie, albo spedzi na nich 2 h, bo jak pojde na kawe od domu to juz na Pola nie wroce. A
        drugie miejsce to ogrodki "Bramy" do Ogrodka Jordanowskiego przy Odynca.
        • turbomini Re: pies w ogródku pubu 18.08.06, 14:49
          Dobra, to do mnie przemawia.
          • marie.walewska Re: pies w ogródku pubu 18.08.06, 15:00
            :o)
            Wszystko mozna, byle z wolna i z ostrozna :o) Jak dla mnie zdrowy rozsadek jest podstawowym
            wyznacznikiem granic. Staram sie byc z nim w czestym kontakcie :o)
            • bullowy Re: pies w ogródku pubu 18.08.06, 15:25
              marie.walewska napisała:

              > :o)
              > Wszystko mozna, byle z wolna i z ostrozna :o)

              uwielbiam tę maksyme :)
              Pozdrawiam
              • wrexham Re: pies w ogródku pubu 19.08.06, 19:01
                ja wole: wodka wypita w miare nie szkodzi nawet w najwiekszych ilosciach :)
                pozdrawiam wrex.
                • bullowy Re: pies w ogródku pubu 21.08.06, 10:41
                  no niezła, tej nie słyszalem aczkolwiek po ostatnim wekendzie na słowo wódka
                  robi mi sie słabo ;))
                  pozdro wrex !
    • aziza_kama Re: pies w ogródku pubu 21.08.06, 23:59
      myszolapka napisała:
      niech
      > wywieszą np. na drzwiach czy przy wejściu do ogródka widoczną
      > tabliczkę/nalepkę z taką informacją - będę je omijać z daleka),

      Też uważam, że jeśli właściciele lokalu nie życzą sobie klientów z psem powinni
      po prostu wywiesić stosowną tabliczkę, a wtedy nie będzie nieporozumień. Ja też
      czasami po długim spacerze z moją kaukazką wstępuję na lody do kawiarenki -
      oczywiście nie wchodzę do środka tylko zajmuję miejsce w tzw. "ogródku". Kiedy
      byłam tam po raz pierwszy - po prostu zapytałam kelnerkę, czy mogę wejść z
      psem. Nie było sprzeciwów - wręcz przeciwnie, jak zamówiłam lody to padło
      pytanie - "a co dla pieska?" a kiedy odpowiedziałam, że piesek musi być w
      kagańcu więc nie może nic zjeść zaproponowano przynajmniej ... wafelek od
      lodów, który będę mogła dać pieskowi w domu:)
      • bahabra Re: pies w ogródku pubu 22.08.06, 21:31
        Byłam w Cieszynie w ogródku herbaciarni przy muzeum z moim beaglem.Nie było
        problemu a nawet psina dostała miske z wodą.Myślę,ze za kilka lat nie będzie
        problemu z wchodzeniem do pabów z psami,bo przepisy tego nie zabraniaja,to
        tylko decyzja właściciela.Mój pies moze wchodzić tez do niektórych sklepów.
      • majenkir Re: pies w ogródku pubu 03.09.06, 16:23
        aziza_kama napisała:

        > "a co dla pieska?" a kiedy odpowiedziałam, że piesek musi być w
        > kagańcu więc nie może nic zjeść zaproponowano przynajmniej ... wafelek od
        > lodów, który będę mogła dać pieskowi w domu:)

        :)))))))
    • qw994 Re: pies w ogródku pubu 02.09.06, 00:42
      Jeśli pies byłby na świeżym powietrzu i wystarczająco daleko ode mnie, to chyba
      nie miałabym nic przeciwko takiemu sąsiadowi. Już bardziej drażnią mnie bachory
      biegające między stolikami :)
    • studentka83 Re: pies w ogródku pubu 02.09.06, 21:00
      Jestesmy niby w Unii,porownujemy sie z zachodem a tak naprawde jestesmy
      zacofaii,za granica jest to NORMALNE ze mozna ze zwierzeciem wejsc do lokalu i
      to nie tylko do ogrodka ale rowniez do srodka restauracji,baru,pubu,klubu
      itd.Nawet dla Chorwacji nie bedacej w Unii jest to logiczne i proste,mozna z
      psem/kotem/chomikiem czy czymkolwiek innym wejsc doslownie wszedzie,tylko
      oczywiscie nasz zacofany kraj ma zawsze jakis problemPodejscie jest
      proste "jestem klientem,nie wpuscisz lub wyprosisz mnie z psem,ide dac zarobic
      twojej konkurencji"i wszystko jasne.Czym sie rozni moj
      pies,szczepiony,czysty,grzeczny,siedzacy obok mnie i nikomu nie przeszkadzajacy
      od rozwrzeszczonego,rozpieszczonego dziecka biegajacego pomiedzy stolikami?!
      Zgadzam sie,pies w takich miejscach musi byc w kagancu i na smyczy i nie
      przeszkadzac ale jesli spelnia te wymogi to....jaki problem?
      Kiedys pewna pani/klientka miala zastrzezenia do mojego psa bedacego w jednym z
      warszawskich ogrodkow,po jej nie milych uwagach odpowiedzialam "pani nie lubi
      mojego psa i on pania denerwuje a mnie denerwuje pani dziecko,ktore drze sie od
      godziny"....byl koniec dyskusji.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja