pytanie do znawcow kotow

30.08.06, 20:44
mam trzyletniego kotka, rozpieszczonego siersciucha z charakterem. z
charakterem nie nalezacym do slabych. rozpiescilam go z pelna swiadomoscia
i, ani ja, ani moj maz nie odczuwamy tego w zaden sposob. kot jest
towarzyski, czysty, reagujacy na wolanie i mimo tego calego "rozpieszczenia",
jest raczej ulozony i nei sprawia zadnych problemow.
dlaczego o tym pisze? niedlugo rozpoczne prace i nie bedzie mnie praktycznie
calymi dniami w domu (wyjscie z domu okolo 8ej, powrot okolo 19tej, czasem
pozniej). w zwiazku z tym chcialabym zaadoptowac kotke, byl moj kotek nei byl
sam calymi dniami. boje sie jednak, ze on ze swoim charakterkiem nie
zaakceptuje towarzyszki. chcialam wziac kicie ze schroniska, wiec ewentualny
powrot do schroniska nei wchodzi w gre. co zrobic by on ja zaakceptowal? czy
mozna jego zachowanie przewidziec? czy juz raczej sam skazuje sie na
samotnosc? niby neijest stary, wiec jeszcze mozna go przyzwyczaic, ale to juz
dorosly kocur.
wiem, ze to pytanie moze wygladac smiesznie, ale bardzo mi zalezy na powaznych
odpowiedziach, bo szkoda mi mojego kicia zostawiac tak zupelnie samego w domu,
a decyzja o adopcji zwierzaka ze schroniska, wg mnei nalezy do powaznych.
z gory dziekuje i pozdrawiam !
aga
    • ontarian nie uszczesliwiaj kota na sile 30.08.06, 20:56
      nic mu nie bedzie jak sam w domu posiedzi
      i tak wiekszosc czasu bedzie spal
      a was obojga glebokow .... mial, hehe
      zawet sie mnie rymnelo
    • misia007 Re: pytanie do znawcow kotow 30.08.06, 21:18
      Mam trzy koty wiec o dokacaniu trochę wiem i stanowczo doradzam.Kotka to świetny
      pomysł.W listopadzie przygarnęlam 4 miesięczna kicię.Koty 3,5 i 1,5 roczny były
      zachwycone, powaznie.Fakt, ze koteczka jest b.przymilna.WEż mlodą kicię, zeby
      nie poczuł się zagrozony no i żeby ona wiedziała, kto rządzi.Pozdrawiam z moja
      trójką.
      • piss.doff Re: pytanie do znawcow kotow 04.09.06, 03:36
        no wlasnie, kazdy mi tez doradza zeby wzial sobie mloda kicie. Ze stara sa same
        klopoty jak piszesz.
    • seniorita_24 Re: pytanie do znawcow kotow 31.08.06, 13:17
      To świetnie, że postanowiłas zapewnic kotu towarzystwo i uratować schroniskową
      bidę. Na początku może sie troche obrazić, ale po jakimś czasie większość kotów
      cieszy się z nowego towarzysza. Polecam skarbnice rad kocich wszelkich czyli
      forum miau www.forum.miau.pl, w kocim ABC znajdziesz wątek o dokacaniu się.
      Powodzenia :)
    • dirgone Re: pytanie do znawcow kotow 01.09.06, 12:55
      Oj, z mojego doświadczenia różnie to bywa. Oczywiście, mogą się pokochać szybko
      i bardzo, a mogą również szczerze znienawidzić.
      Z jednej strony koty dobrze potrafią się sobą zająć, jak są same (głównie
      snem),a z drugiej twój może być na tyle towarzyski, że będzie bardzo cierpiał.
      Moi rodzice mają 6 letnią kotkę. Półtora roku temu w naszym domu pojawił się
      nowy kot i kotka do tej pory ledwo go toleruje (jeśli nie wchodzi jej w drogę).
      A na przykład psa, którego rodzice wzięli 3 lata temu, zaakceptowała i pokochała
      chyba po miesiącu (wylizują sobie uszy, ocierają się o siebie, a kot do kotki
      może zbliżyć się na odległość metra i koniec).
      Tu chyba żadna rada nie pomoże, bo zachowania kota nie przewidzisz nigdy.
      • piss.doff Re: pytanie do znawcow kotow 04.09.06, 03:37
        dlaczego nie myjesz tym obrzydliwcom uszkow?
    • aalata Re: pytanie do znawcow kotow 03.09.06, 22:36
      dziekuje bardzo za wszystkie odpowiedzi. chyba jednak podejme ryzyko i zdecyduje
      sie na wziecie malej kici - mam juz jedna na oku, taka kudlata. trzymajcie
      kciuki, zeby moj lobuz ja zaakaceptowal.
      pozdrawiam serdecznie.
      aga
      • luschka Re: pytanie do znawcow kotow 05.09.06, 19:10
        Mam 2 koty w domu, jeden ma 13 lat, drugi 4. Ten drugi jest ze schroniska.
        Generealnie fajnie jest, ale początki to był koszmar. Mój "stary" kot zupełnie
        nie zaakceptował malucha, któremu tylko figle w głowie. Obraził się tak, że
        schował pod łóżko i wygrzebałam go po kilkunastu godzinach podsuwając mu jego
        ulubione chrupki. Do dziś jest walka o to kto "wyżej". Piorą się najchętniej o
        5 rano w naszej sypialni, starszy fuka na młodszego gdy ten próbuje go
        zaczepić. Młody jest jeszcze śmieszny, chętny do zabawy, towarzyszy mi w
        kuchni. Starszy to już taki piecuch i kanapowiec, chociaż jak był młodszy był
        fajniutki. No i pojawił się problem kuwet. Nawet gdy są dwie młody obsikuje
        obie, a starszy sika po kątach. ufff.... czasem mam ich dość, ale rano jak się
        budzę, a po jednej stronie jednego kota i po drugiej drugiego.... już wiem po
        co człowiekowi dwie ręce ;-)))))
        pozdr
        luschka
        ps. oba koty są kastrowane
        • piss.doff Re: pytanie do znawcow kotow 06.09.06, 05:14
          fajnie to opisalas i dobrze ze je wykastrowalas. Jakby ci nasikal taki piecuch
          przed kastracja to moglabys spokojnie wychowywac skunksika.
          • luschka Re: pytanie do znawcow kotow 06.09.06, 20:44
            Ale, ale... jeśli chodzi o kastrowanie kotów, to podobno lepiej nie kastrować
            ich przed upływem roku, te kastrowane wcześniej mają problemy z przewodami
            moczowymi, otłuszczeniem ich czy czymś w tym rodzaju (nie umiem tego fachowo
            opisać). I powiem że chyba coś w tym jest, bo ten 13-letni był kastrowany w
            wieku 5 lat i jest pięknym, szczupłym zgrabnichą. Natomiast młody (przecudnej
            urody srebrzysty, prążkowany grubas) jest właśnie opasłym tłuściochem z
            poważnymi problemami z sikaniem (kastrowany w 7 miesiącu życia). Ale te
            problemy pojawiają się gdy karmiony jest suchą karmą. Oba koty karmię podobną
            ilością i oczywiście młody zjadłby konia z kopytami, a starszy sam sobie dozuje
            porcje (o ile młody mu nie zje). Dostają głównie żarełko puszkowe (kitekat,
            whiskas i inne rozmaite paskudztwa) i rzadziej suchą karmę dla kastratów.
            Dodam jeszcze że młody kocio już dwukrotnie przechodził poważną kurację
            przepychającą przewody moczowe, w tym cewnikowanie. Nie chciałabym tego oglądać
            po raz drugi, zastrzyki, stres, przerażone oczy i ziejący pyszczek. No i cały
            czas słyszę od weta odchudzić kota!!! Ale jak?
            pozdr luschka
            ps. a tak w ogóle nie mam się za znawcę kotów, tak se pogadałam, a ty piss.dorf
            chyba nie masz pojęcia o czym piszesz (w temacie skunksów)
            • bubcia75 Re: pytanie do znawcow kotow 07.09.06, 15:32
              Luschka, a może powinnaś karmić tego koty lepszą karmą...Dla kotów z problemem
              z drogami moczowymi są specjalne karmy. Niewykluczone też, że KK i whiskasy
              spowodowały te problemy. Dobrze to określiłaś, to są paskudztwa. Jeżeli np, nie
              masz możliwości czy ochoty kupować zdrowszej karmy (np. eukanuba, royal-canin,
              hills, animonda) to może karm kota mięsem z kurczaka, wołowiną rybami i do tego
              dobrej jakości suchą karmą. Przepraszam jeśli Cię uraziłam, ale to z troski o
              koty bywam taka nadgorliwa i się wtrącam...
              • ontarian Re: pytanie do znawcow kotow 07.09.06, 15:49
                bubcia75 napisała:

                > hills, animonda) to może karm kota mięsem z kurczaka, wołowiną rybami i do i
                koniecznie owoce morza do kociej diety dodac
                koty to lubia
Pełna wersja