aalata
30.08.06, 20:44
mam trzyletniego kotka, rozpieszczonego siersciucha z charakterem. z
charakterem nie nalezacym do slabych. rozpiescilam go z pelna swiadomoscia
i, ani ja, ani moj maz nie odczuwamy tego w zaden sposob. kot jest
towarzyski, czysty, reagujacy na wolanie i mimo tego calego "rozpieszczenia",
jest raczej ulozony i nei sprawia zadnych problemow.
dlaczego o tym pisze? niedlugo rozpoczne prace i nie bedzie mnie praktycznie
calymi dniami w domu (wyjscie z domu okolo 8ej, powrot okolo 19tej, czasem
pozniej). w zwiazku z tym chcialabym zaadoptowac kotke, byl moj kotek nei byl
sam calymi dniami. boje sie jednak, ze on ze swoim charakterkiem nie
zaakceptuje towarzyszki. chcialam wziac kicie ze schroniska, wiec ewentualny
powrot do schroniska nei wchodzi w gre. co zrobic by on ja zaakceptowal? czy
mozna jego zachowanie przewidziec? czy juz raczej sam skazuje sie na
samotnosc? niby neijest stary, wiec jeszcze mozna go przyzwyczaic, ale to juz
dorosly kocur.
wiem, ze to pytanie moze wygladac smiesznie, ale bardzo mi zalezy na powaznych
odpowiedziach, bo szkoda mi mojego kicia zostawiac tak zupelnie samego w domu,
a decyzja o adopcji zwierzaka ze schroniska, wg mnei nalezy do powaznych.
z gory dziekuje i pozdrawiam !
aga