Forumowicze!

IP: *.zgora.dialog.net.pl 11.03.03, 20:06
Zachecam was bardzo goraco do wyrazenia opinii jako wlascicieli psow, na
temat artykulu, ktory ukazal sie w czwartkowej Gazecie Wyborczej pt. "Karac
wlascicieli, nie psy". Zwlaszcza, ze niektore posty sa wrecz oburzajace
pisane przez ludzi niezwykle prostych, ktore az wzywaja do walki w obronie
naszych czworonogow.

www.1.gazeta.pl/wyborcza/1,34467,1359070.html
    • Gość: Dina Dobry adres! IP: *.zgora.dialog.net.pl 11.03.03, 20:10

      www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34467,1359070.html
      • Gość: tomaszxxx Re: Dobry adres! IP: *.chello.pl 11.03.03, 21:59
        Wie Pani, co u Pani mnie drażni Pani Dino..?
        Gdzie nie spojrzę na jakieś wątki z Pani postami, to przypomina mi sie jarmark
        w Pobrzękowicach Mniejszych i przekupy na straganach.. Wiecznie się Pani z kimś
        kłóci. Nie wyłączając mnie - jak może pamięć pozwoli przypomnieć. Kobieta -
        awantura. Po co?
        Może niech Pani rozpostrze skrzydełka, uniesie się nad to Pani pisanie i zmieni
        front. Z lotu ptaka, z lotu ptaka Pani Dino.. Jestem zdania, że trzeba
        cierpliwie tłumaczyć, a nie doprowadzac do sytuacji, gdzie na forum wyjątkowo
        nie agresywnych właścicieli wyjatkowo nie agresywnych psów - agresja i wzajemne
        zacietrzewienie aż się przelewa przez monitor.
        Jest Pani tu żeby sobie postukać w klawiaturę o rodzicach pana X? W jakim celu?
        Jest problem w Polsce z psami, trzeba go rozwiązać - co Pani proponuje?

        Tym razem mamy inwektywy pod adresem rodziców adwersarzy i ciekawe novum: post
        dwudziesto linijkowy, z którego totalnie nic nie wynika dla poruszanego
        problemu.
        Apeluję: mniej bazaru, więcej intelektu.
        • Gość: mjabol Re: Dobry adres! - zaskoczenie!! IP: *.acn.waw.pl 12.03.03, 00:16
          Zaskakuje mnie jedno - to forum o zwierzętach a tyle w nim agresji,
          zacietrzewienia, wulgarności, że mniej jest tego "na aktualnościach".
          Konkluzja ta nie odnosi się do tego wątku, ale jest wynikiem totalnego
          zaskoczenia. Wpadam tu rzadko ale włos zawsze mi się jeży..
          • Gość: ja Re: Dobry adres! - zaskoczenie!! IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 12.03.03, 00:29
            ZGADZAM SIĘ W 100%-TO CO SIĘ TU DZIEJE PRZECHODZI WSZELKIE WYOBRAŻENIA O FORUM.
            Chyba coś jest nie tak-wzajemne zwalczanie się i agresja w stadzie prowadzi
            tylko do jednego-zagłady.
            • Gość: no bo Re: Dobry adres! - zaskoczenie!! IP: *.nagraj.pl 12.03.03, 08:35
              czlowiek to tez zwierze
              • Gość: Tomasz Dina Kotka Niewielka, zagryź tego tomaszxxxpudelka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.03.03, 10:30
                Gość portalu: no bo napisał(a):

                > czlowiek to tez zwierze


                Wrrrr..... i nie będzie Cię niepokoił.
        • Gość: Dina Panie Tomaszuxxx! IP: *.zgora.dialog.net.pl 14.03.03, 18:56
          Gość portalu: tomaszxxx napisał(a):

          > Wie Pani, co u Pani mnie drażni Pani Dino..?
          > Gdzie nie spojrzę na jakieś wątki z Pani postami, to przypomina mi sie
          jarmark
          > w Pobrzękowicach Mniejszych i przekupy na straganach.. Wiecznie się Pani z
          kimś
          >
          > kłóci. Nie wyłączając mnie - jak może pamięć pozwoli przypomnieć. Kobieta -
          > awantura. Po co?

          > Może niech Pani rozpostrze skrzydełka, uniesie się nad to Pani pisanie i
          zmieni
          >
          > front. Z lotu ptaka, z lotu ptaka Pani Dino.. Jestem zdania, że trzeba
          > cierpliwie tłumaczyć, a nie doprowadzac do sytuacji, gdzie na forum wyjątkowo
          > nie agresywnych właścicieli wyjatkowo nie agresywnych psów - agresja i
          wzajemne
          >
          > zacietrzewienie aż się przelewa przez monitor.

          Rzeczywiscie ma Pan racje. czytanie takich bzdur wywoluje we mnie zlosc i chec
          odparcia ataku. Popelniam blad, a powinnam przed napisaniem czegokolwiek nabrac
          dystansu i na spokojnie wyrazic swoje mysli nie uciekajac sie do
          inwektyw.Jednak prosze zwrocic tez uwage, ze nie zawsze sie awanturuje,prosze
          sie tylko dokladnie rozejrzec, a ujrzy Pan we mnie zupelnie inne oblicze.


          > Jest Pani tu żeby sobie postukać w klawiaturę o rodzicach pana X? W jakim
          celu?
          > Jest problem w Polsce z psami, trzeba go rozwiązać - co Pani proponuje?

          >
          > Tym razem mamy inwektywy pod adresem rodziców adwersarzy i ciekawe novum:
          post
          > dwudziesto linijkowy, z którego totalnie nic nie wynika dla poruszanego
          > problemu.
          > Apeluję: mniej bazaru, więcej intelektu.

          Zle zinterpretowal Pan to co napisalam. Ubolewam nad tym, ze nadal panuje
          stereotyp traktujacy zwierze jako rzecz.
          Przede wszystkim rodzice stanowia atorytet dla dzieci i od nich zalezy jak
          uksztaltuje sie swiatopoglad pociech. Dziecko dokladnie obserwuje kazdy krok
          rodzica i bedzie tak samo postepowalo jak rodzic, bo jest zbyt male i nie
          potrafi zweryfikowac tego postepowania. Jezeli bedzie widzialo swojego tatusia
          kopiacego, czy tez traktujacego gazem psa, to w przyszlosci postapi inaczej?
          Nie wolno tez zapominac o drugiej stronie medalu, o czym Pan nigdy nie
          wspomnial, ze istnieja przypadki znecania sie nad zwierzetami. Sama bylam
          swiadkiem podpalenia legowiska mlodych kociat i z czterech ocalal jeden,
          sprawcami byli chlopcy ok.10 lat.
          Prosze sobie obejrzec jak okrutny potrafi byc czlowiek:

          republika.pl/schronisko_radom a nastepnie "Najgorsze przypadki"

          Jezeli bedziemy uczyc swoje dzieci nie tylko robienia zolwika, ale tez szacunku
          i traktowania zwierzat jak istoty zywe zdolne do odczuwania cierpien, takie
          wydarzenia beda wystepowaly sporadycznie.
          W przypadkach kiedy dziecko mialo przykre doswiadczenia z psami nie powinno sie
          dziecka izolowac. Wlasnie kontakt z psem bezposredni czy tez posredni pozwoli
          pozbyc sie strachu, tak tez radza psychologowie.Przyklad moze stanowic moja
          tesciowa, ktora cale zycie panicznie bala sie psow niezaleznie od wielkosci.
          Dopiero kiedy ja ze swoim psem(maly kundelek) wkroczylam w zycie jej syna,
          stopniowo lek przed psami ustepowal. Teraz mamy ON, ktorego uwielbia i
          rozpuszcza do granic mozliwosci.
          W sytuacji kiedy nic w tym kierunku sie nie zrobi, nalezy sobie uswiadomic, ze
          ten lek bedzie towarzyszyl przez cale zycie, stanowiac niepotrzebny
          stres.Zawsze znajdzie sie wlasciciel ktory nie bierze pod uwage, ze ktos moze
          sie bac jego pupila i nie zrobi nic zeby nie wzbudzac strachu. Poza tym
          istnieja tez psy bezdomne. Wyobrazasz sobie jaki strach wywolaloby spotkanie z
          takim psem u czlowieka lekajacego sie psow.Mam za soba przyjemnosc spotkania
          duzego bydlaka prawdopodobnie bezdomnego w srodku lasu i przyznam sie: balam
          sie.
          Wszyscy musimy byc tolerancyjni wobec siebie, wlasciciele psow jak tez ci
          ktorzy psow nie maja. Psy i inne zwierzaki towarzysza czlowiekowi od dawna i
          trzeba to zaakceptowac.


Pełna wersja