Pilnie poszukuję weta!

27.09.06, 15:02
Jadę jutro z chorym psem do Krakowa. Na wszelki wypadek muszę wiedzieć, gdzie
będę miała najbliższego weta (Przegorzały). Bardzo proszę!
    • i_wont_hold_you_back Re: Pilnie poszukuję weta! 27.09.06, 17:17
      iwa-zapytaj też na weterynaryjnym forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=525
      i na regionalnym - Kraków: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=61

      jak Twój piesio??
      • mama007 Re: Pilnie poszukuję weta! 27.09.06, 18:16
        a gdziez to jest tam gdzie bedziesz?
        dobry wet jest na sanockiej - Orzel, na bialym pradniku jest dobra wetka, na
        pilsudksiego jest dobry wet.
        zajrzyj na miau na watek o dobrych wetach

        po co ciagniesz chorego psa do kraka?
        • annb Re: Pilnie poszukuję weta! 27.09.06, 18:20
          mama bądz człowiekiem
          ja niedawo wywiozłam chorego kota na wies
          a krakow to nie wioska i wetów ci u nas dostatek
          ale jesli chodzi o przegorzały to najblizej do ww ma na sanocką:)
          • mama007 Re: Pilnie poszukuję weta! 27.09.06, 18:37
            ann, nie, ja nie z zarzutem. tylko z ciekawosci :D
            no, to Orzel pod reka akurat na sanockiej :)
            • iwa_ja Re: Pilnie poszukuję weta! 27.09.06, 23:00
              1. Gdzie jest Sanocka? Na Piłsudzkiego za daleko z Przegorzał (Przegorzały, dla
              nie-Krakowian, sa w drodze na Balice, a Piłsudzkiego zaraz przy Plantach, a więc
              w centrum). W necie znalazłam jakiegoś weta na Woli Justowskiej, ale to po
              drugiej stronie Lasku, bo na Kólowej Jadwigi.
              2. Z psem musze jechać, bo nie mam go z kim zostawić. Dostałam wydruk przebiegu
              choroby, spis leków, które już dostał i które ma dostawać, dietę. Ale na wszelki
              wypadek wolę mieć w Krakowie weta na zapleczu w razie czego. Wetka co prawda
              powiedziała, że raczej nic się nie powinno dziać, ale... Rano zapakuję insulinę
              w woreczek, a obłożę ją kostkami lody i w jeszcze jeden woreczek. Żarcie
              (indorek z ryżem i marchewką) do słoika. Ręcznik i pampersy do torby. Także woda
              i miski. Rano dostanie jeszcze dożylnie kroplówkę i ostatni antybiotyk
              (leukocyty spadły). Z dworca do Przegorzał odwiezie mnie doktorant.
              3. Wczoraj była trauma, bo z powodu okropnej anemii miał transfuzję. Za to
              dzisiaj wyniki wspaniałe. Szkoda, że to tylko na chwilę. Potem będzie musiał się
              starać przy pomocy leków.
              4. Jaki jest jego stan? Nie wiem. Co prawda ogląda się za suniami, dzisiaj zżarł
              całą dzienną normalną porcję, chciał dac dyla sprzed kliniki i dziabnąć wetkę,
              która mu nakładała kroplówke w wenflon, ale... Na balkon, kiedy szczekają inne
              psy, na razie, jak dawniej, nie wybiega z z jazgotem...
              5. Przegorzały to piękna okolica i Rudi wielokrotnie tam już ze mną był. I
              ganiał po Lasku Wolskim. Zna więc miejsce.
              6. Myślicie, że sie nie boję?....
              • annb Re: Pilnie poszukuję weta! 28.09.06, 09:49
                spis weterynarzy za dogomanią

                www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=2108463&postcount=16
                • iwa_ja Re: Pilnie poszukuję weta! 01.10.06, 22:30
                  Mój piesio odzył w Krakowie. Na Przegorzałach, gdzie jest las, drzewa, liście
                  nie miał oporów przed spacerem. I żarł. Wetka po powrocie powiedziała, że jego
                  doskonały stan (w klinice wdarł się do mojej torby w poszukiwaniu resztek
                  karmy!) wynika z dostarczenia mu bezpieczeństwa i witaminy M.
                  Po powrocie do Warszawy oklapł. Ale, na szczęście, apetyt ma nadal spory.
                  • i_wont_hold_you_back cieszę się, że Twój przyjaciel lepiej się czuje!!! 03.10.06, 21:57
                    Witamina M jest najlepsza!!! Pozdrawiamy Was :)
                    • iwa_ja Re: cieszę się, że Twój przyjaciel lepiej się czu 03.10.06, 22:35
                      Dzięki za pamięć! Rudi cały czas żre jak dziki. Wpada w apatię, kiedy wychodzę
                      (apatia objawia się też sikaniem na parkiet, niestety...). Zaczynam mieć
                      problemy z dawaniem mu zastrzyków z insuliny, bo zbystrzał i w ogóle ma dosyć
                      wszelkich zabiegów koło siebie. Muszę mu zakładać kaganiec o 6.00, zeby mnie
                      nie dziabnął.
                      Zaczyna powoli zeskakiwać z tapczanu. Powoli, bo boli go łapka po wenflonie i
                      boi się, że go będzie boleć. Zaczyna szczekać, kiedy idzie na spacer. Spacer
                      trwa już nie sekundy ale ze kwadrans i więcej. Bo wącha trawę, bo ogląda
                      krajobraz, bo jest w ogóle wszystkim zainteresowany.
                      I przede wszystkim żre i żre.
                      Cieszę się!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                      • annb Re: cieszę się, że Twój przyjaciel lepiej się czu 04.10.06, 10:06
                        iwa_ja :-)))))))))))))))))))))))))
Pełna wersja