Zdechly mi rybki.

IP: *.magma-net.pl 17.03.03, 22:14
Kupilem 6 sztuk(gupiki, danio i takie male niebieskie, blyszczace). Po 24
godzinach zadna nie dawala znakow zycia. Padaly jedna po drugiej(pozniej
ladowaly w WC).
Nie wiem o co chodzi. Woda stala kilka dni w akwarium, byl tlen i grzalka.
Moze przyczyna bylo, to ze jak sie dostaly w strefe babelkow powietrza, to
byly niemilosiernie poniewierane?
Co moglo byc powodem ?
    • Gość: oczarek Re: Zdechly mi rybki. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.03.03, 07:58
      Te małe błyszczące to napewno neonki.Kupionych rybek,po przyniesieniu do
      domu,nie wrzucamy od razy do akwarium.Należy zamknięty woreczek czy słoiczek z
      rybkami włożyć do akwarium na kilkanaście minut, po to aby wyrównały się
      temperatury.Następnie małymi porcjami dolewać wodę z akwarium do wody
      przyniesionej ze sklepu.Szczególnie teraz zimą róznica temperatur jest bardzo
      duża,a dla niektórych ryb nawet różnica 2 stopni może być zabójcza.Podobnie
      chemiczny skład wody jest inny u Ciebie i w sklepie, a szczególnie dla młodych
      rybek to olbrzymi szok.Zdrowe rybki nie dałyby się pomiatać strumieniem
      powietrza więc wygląda,że rzeczywiście był to szok spowodowany nowymi
      warunkami, tym bardziej, że padły wszystkie.
      • Gość: kluba1 Re: Zdechly mi rybki. IP: *.we.client2.attbi.com 18.03.03, 19:19
        Gość portalu: oczarek napisał(a):

        > Te małe błyszczące to napewno neonki.Kupionych rybek,po przyniesieniu do
        > domu,nie wrzucamy od razy do akwarium.Należy zamknięty woreczek czy słoiczek
        z
        > rybkami włożyć do akwarium na kilkanaście minut, po to aby wyrównały się
        > temperatury.Następnie małymi porcjami dolewać wodę z akwarium do wody
        > przyniesionej ze sklepu.Szczególnie teraz zimą róznica temperatur jest bardzo
        > duża,a dla niektórych ryb nawet różnica 2 stopni może być zabójcza.Podobnie
        > chemiczny skład wody jest inny u Ciebie i w sklepie, a szczególnie dla
        młodych
        > rybek to olbrzymi szok.Zdrowe rybki nie dałyby się pomiatać strumieniem
        > powietrza więc wygląda,że rzeczywiście był to szok spowodowany nowymi
        > warunkami, tym bardziej, że padły wszystkie.
        Popieram ! Jeszcze jedno : jesli mozesz, to zanies probke wody z twojego
        akwarium do sklepu aby przetestowali czy masz ten sam balans co oni u siebie.
        • Gość: kot Re: Zdechly mi rybki. IP: *.mech.pw.edu.pl 19.03.03, 16:50
          Witam!
          Tak jak pisze Kluba, najbardziej istotny jest ten „balans”, u nas „kwasowość”,
          czyli pH wody. Do sprawdzenia potrzebne są papierki wskaźnikowe, które
          odpowiednio się barwią. Sprawdza się wodę w której przyniesione były rybki i
          wodę w akwarium. Różnica kilku pH ( w skali 1-10) może spowodować śmierć rybek.
          Papierki są potrzebne stale, bo pH „brudnej” wody znacznie odbiega od normy i
          trzeba to sprawdzać co jakiś czas.
          Innym powodem śmierci rybek może być zanieczyszczenie wody wodociągowej np.
          fenolem, które czasem się zdarza. Woda do akwarium powinna być w 100%
          filtrowana przez filtr węglowy przed nalaniem.
          Pozdrawiam.
    • Gość: kluba1 Re: Zdechly mi rybki./WAZNE!! IP: *.we.client2.attbi.com 19.03.03, 18:36
      Jeszcze sobie cos przypomnielam : z twojego opisu wnioskuje, ze to bylo "nowe"
      akwarjum , bez potrzebnych bakterii. Jesli tak, to powiedz o tym w sklepie i
      prawdopodobnie bedziesz w stanie kupic, co twoje akwarium potrzebuje.
      Powowdzenia!! bardzo lubie "gupie" i mam ich sporo , rozne rodzaje , tzw.
      fancy czyli zze wspanialymi , kolorowymi ogonami prawie jak Welony( no, nie
      zupelnie !! :-))) Zajelo mi kilka lat aby pomieszac odpowiednio rodzje ,
      ksztalty i barwy. Powowdzenia!!
      P.S> Kot - dzieki!! :-)))
      • Gość: kot Re: Zdechly mi rybki IP: *.mech.pw.edu.pl 19.03.03, 18:52
        Cześć Kluba!
        Dostalem Twój list, odpiszę pojutrze, bo dzisiaj muszę juz kończyć. Ja tez
        hodowałem kiedyś gupiki, tez miały piękne ogonki (dolna część płetwy znacznie
        dłuższa od górnej) i bardzo kolorowe. Po prostu takie wybierałem do hodowli.
        Teraz juz nie mam rybek. Kiedyś zmarnowało mi się chyba ze sto przy zmianie
        wody - z powodu fenolu.
        Pozdrawiam.
    • Gość: hodowca rybek Re: Zdechly mi rybki. IP: *.magma-net.pl 19.03.03, 23:30
      Dzieki za wyjasnienia.
      Chyba sobie kupie taka zlota rybke do okraglego akwarium.
      Nie wiecie czy ma ona jakies specjalne wymagania, bo nie chce zeby zdechla.
      • Gość: kluba1 Re: Zdechly mi rybki. IP: *.we.client2.attbi.com 20.03.03, 04:25
        Gość portalu: hodowca rybek napisał(a):

        > Dzieki za wyjasnienia.
        > Chyba sobie kupie taka zlota rybke do okraglego akwarium.
        > Nie wiecie czy ma ona jakies specjalne wymagania, bo nie chce zeby zdechla.
        Eeee... Nie zniechecaj sie !! Tylko uwazaj , powoli i nie miszaj za duzo
        gatunkow. Te "szklane " sa raczej agresywne. Ja mialam bardzo duzo i roznych
        w duuuzych akwariach. najwieksze bylo na 90 galonow wody. Zebys zobaczyl jak
        mi pieknie albino sumy w nim wyrosly!!! Naprawde, chyba wiekszej ryby w
        jeziorze nie zlowilam. Guppies sa naprawde fajne i sliczne. POWODZENIA
      • Gość: Aga Re: Zdechly mi rybki. IP: *.ey.com.pl / 10.106.68.* 20.03.03, 10:41
        Mam takiego odpornego welona, który żyje już ponad rok i dopiero 2 tyg temu
        kupiłam duże akwarium i go tam przeniosłam. Przeżył naprawdę ekstremalne
        warunki. Zmianę wody prosto z kranu, drastyczne zmiany temperatury wody. Ładna
        to rybka tylko straszny śmieciarz. Nie wiem czy jak dokupię jej towarzyszy to
        to przeżyje.... lub czy nie oskubie towarzyszy ;-)))
        Aga
    • Gość: alla Re: Zdechly mi rybki. IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 24.03.03, 00:18
      jestem świeżym hodowcą rybek. Założyłam akwarium, kupiłam rybki, wszysto
      zgodnie z książką, a po kilku dniach połowa rybek była kaput. Nerwy, panika -
      co się mogło stać. Okazało się, ze wszystko super, ale bakterii jeszcze w nim
      nie było. Kupiłam więc talie tabletki, które wsypuje się do wody i które jakąś
      tą florę bakteryjną tworzą. Drogie to było, ale reszta rybek utrzymała się
      przy życiu. To jest jedna kwestia.

      Druga dotyczy tych wszystkich rad - o twardości wody, temperaturze... Powiem
      tak - moje rybki przyżyły gwałtowną zmianę temperatury (o 10 stopni). Na
      dodatek musiały byc całą noc w tej niskiej temperaturze i... żyją. Oczywiście
      nie był to przykład znęcania się nad rybkami tylko siła wyższa- chcrześniak
      wlał farbkę do akwarium i musiałam szybko odławiać rybki do odstanej co
      prawda wody, ale o 10 stopni chłodniejszej. Do tego wszytkiego dzieciak
      rozwalił grzałkę i nie miałam czym podgrzać wody. Najważniejsze jest jednak
      to, że rybki przeżyły co utwierdziło mnie w przekonaniu, że nie są to aż tak
      delikatne stworzenia.
Pełna wersja