kwestia zabierania psa- wszedzie....

17.10.06, 16:26
Witajcie

Jak to jest u Was,gdzie zabieracie swojego psiaka,chodzi mi o miejsca
publiczne (sklepy,restauracje,puby itd.)czy nie macie problemu z wchodzeniem
z nim do roznych miejsc?Moj 3 miesieczny AST chodzi ze mna do sklepow
spozywczych,byl 2 razy w pubie.Martwie sie tylko czy tez bede mogla z nim
chodzic jak dorosnie,bo jednak ludzie boja sie tych psow.Jak jest u Was?
    • ontarian Re: kwestia zabierania psa- wszedzie.... 17.10.06, 17:08
      ja swojego to i do kosciola zabieram, i na basen
    • turbomini Re: kwestia zabierania psa- wszedzie.... 17.10.06, 20:15
      Zabrałaś psa do pubu? Dobrze rozumiem? Czy do ogródka pubu?
    • mysiam1 Re: kwestia zabierania psa- wszedzie.... 17.10.06, 22:16
      A po co Ty go w takie miejsca bierzesz? Pies musi się nauczyć zostawać sam w
      domu, bo gdy go w końcu zaczniesz zostawiać, to ze strachu zdemoluje Ci
      mieszkanie.
    • sherman-doberman Re: kwestia zabierania psa- wszedzie.... 17.10.06, 23:17
      Do sklepów spożywczych teoretycznie żadnych zwierząt zabierać nie należy,
      bo to niezgodne z przepisami higieny, choć nieraz chętnie nad tym ubolewam.
      I chociaż uważam, że wejście do rozmaitych innych sklepów i restauracji powinno
      być dozwolone, i czasem jest, nie sądzę, aby był to odpowiedni dla psa entourage.
      Oczwiście, kiedy nie mam innego wyjścia, jestem w podróży i nie mam gdzie psa
      zostawić, robę to, ale stanowczo wolę pójść z psem na długi spacer w naturze.
      Myślę, że pies też woli, mimo że publicznie demonstruje dobre maniery.
      Czy nie denerwują ciebie ludzie, którzy np. zabierają ze sobą wszędzie wrzeszczące dzieci?
      Albo głośno kłócące się pary?
      Zwłaszcza do sklepów spożywczych, gdzie każdy się śpieszy a potem trzeba stać w kolejce do kasy?
      Wprawdze wypowiadam się zawsze po stronie praw dla zwierząt,
      ale też mniemam, że we wszystkim należy zachować umiar. Tym bardziej, że są ludzie, którzy na widok
      mojego psa nieruchomieją ze strachu.
      Oni nie wiedzą przecież, że jest dobrze wychowany i łagodny.
      Z ASTami gorzej, bo u nas nawet psie szkoły odmawiają ich przyjmowania ? ich zła opinia jest już
      prawnie ugruntowana. Znam też paru właścicieli takich psów. Sami twierdzą, że
      ich pieski, chociaż ich zdaniem miłe, innych psów nie trawią. Spotkałam w ubiegłym tygodniu
      jednego z nich z jego dwoma już dorosłymi wychowankami. Już z daleka widząc nas,
      mojego dobcia i cockera znajomwej, od razu wziął swoje na smycz i czym prędzej przeszedł na drugą
      stronę ulicy.
      Zapewne wie, czego się po swoich psach może spodziewać.

    • esqual Re: kwestia zabierania psa- wszedzie.... 18.10.06, 00:19
      Dziewczyno!!!!!!nie uczlowieczaj tego psa.Mam nadzieje,ze robimy zakupy w innym
      sklepie.Nie uszczesliwiaj wszystkich swoim psem.Zwlaszcza ,ze czesto ta milosc
      moze isc tylko w jednym kierunku.Lubie psy,ale bez przesady obnoszenia sie z
      nim wszedzie.Skoro masz juz to zwierze,skup sie na jego wychowaniu w
      odpowiednich warunkach(zwlaszcza,ze to pies dresiarski,sorry taki mam do nich
      stosunek...)
      Mam nadzieje,ze nie spotkam Cie z Twoim psem gdzies w knajpie na piwie..
      • bullowy odezwała sie naczelna dresiara forum zwierzęta 18.10.06, 01:30
        esqual,jak możesz mówić tak o psie,że jest "dresiarski".Zwierze nie jest rzeczą!
        Po tym co napisałas, czujesz, że jestes oczywiście wielką miłośniczką zwierząt
        i ich obrońcą jak sądze.W stanach ameryki takie jak ty "miłośniczki
        zwierząt"skazały całą hodowlę pit bulli na śmierć za rase.Pod nóż poszły psy
        dorosłe,szczeniaki a nawet suki ciężarne...DRESIARO!!!

        • esqual Re: odezwała sie naczelna dresiara forum zwierzęt 18.10.06, 09:20
          Wez gleboki oddech i przeczytaj raz jeszcze moj post."Dresiarski" odnosi sie do
          rasy amstaf(moja subiektywna ocena)Pozatym prawde mowiac wali mnie co sie robi
          w Stanach.W moim poscie chodzilo glownie o to,aby z psa nie robic "kolesia" do
          piwa.Moje zamilowanie do zwierzat jest jak sadze w granicach rozsadku.

          PS Esqual to rodzaj meski,tak wiec jak juz to wolaj DRESIARZ
          • bullowy Re: odezwała sie naczelna dresiara forum zwierzęt 18.10.06, 16:57
            Trudno nie zwariować jak się miłuje zwierzęta a o niektórych z nich słyszy się,
            że są dresiarskie. Dresiarskiej mentalności nienawidze ale do holery pies nie
            jest niczemu winny jakiejkolwiek by nie był rasy!. To są biedne psy,już
            wystarczająco dużo się wycierpiały :( One powinny trafiać do normalnych ludzi,
            którzy chcą posiadać psa sportowego i rodzinnego. Tępić palantów z takimi psami
            a nie psy!
            Wali cię co się robi w stanach,pewnie też cie wali co się dzieje w
            komunistycznej korei, w chinach itd.Mnie nie wali i mnie podobnych,że gdzieś na
            naszej planecie Ziemia dzieje się gwałt,morderstwa itd.Ale gratuluje spokoju
            ducha, w sumie może i lepiej jest mieć wszysko w dup.e...dopoki oczywiscie
            ciebie to nie dotyczy możesz se to mieć gdzie chcesz...

            Rasa amstaff powstała na podwalinach rasy pit bullterier i w stanach ojczyżnie
            tych ras rejestruje się je podwójnie jako pit i jako amstaff.Innymi słowy każdy
            amstaff może byc wystawiany też jako pit bull ale pit bull nie może byc
            wystawiany jako amstaff no chyba,że podejdzie pod standard ast.Wzorzec amstaffa
            jest bardziej rygorystyczny,nie może być za wysoki albo za niski itd.tak czy
            siak to jest prawie to samo...


    • studentka83 Re: kwestia zabierania psa- wszedzie.... 18.10.06, 10:46
      a ja bym bardzo prosila mnie nie obrazac i nie nazywac dresiara.Skoro uwazasz
      ze tylko dresiarze maja teriery typu bull to serdecznie wspolczuje ograniczenia
      i klapek na oczkach.ja dresiara nie jestem,nie mam dresow,nie mam tipsow,bmw
      ani na solarium tez nie chodze.moja mama ktora ma rowniez amstaffa jest prof.na
      pewnym znanym uniwerystecie i skonczyla 3 faktultety....
      A wracajac do pytania,z pierwszej czy drugiej odpowiedzi - tak,bylam z psem w
      pubie,nie w ogrodku.Mnie to nie dziwi,za granica jest to norma.Moj pies od
      rozwrzeszczanych bachorow rozni sie tym,ze:nie wrzeszczy,nie biega po calym
      lokalu,nie przeszkadza innym.
      • lola211 Re: kwestia zabierania psa- wszedzie.... 18.10.06, 16:15
        Moj pies od
        > rozwrzeszczanych bachorow rozni sie tym,ze:nie wrzeszczy,nie biega po calym
        > lokalu,nie przeszkadza innym.

        Dla ciebie dzieci sa rozwrzeszczanymi bahorami, dla innych - twoj pies to
        smierdzacy kundel, ktorego obecnosci sobie nie zycza.
      • turbomini Re: kwestia zabierania psa- wszedzie.... 18.10.06, 22:07
        Moja droga, ja rozumiem, że Twój pies nie przeszkadza innym, ale czy Tobie nie
        przeszkadza, że Twój pies przebywa w miejscu gdzie spożywa się alkohol i pali
        papierosy? Nie chodziło mi o innych, chodziło mi o Twojego psa właśnie. Jest tu
        taki wątek "Pies w ogródku pubu", bardzo burzliwy zresztą. O ile potrafię
        jeszcze zrozumieć to, że pies przebywa na terenie ogródka piwnego, to zabieranie
        go do lokalu uważam za przesadę. I nie mów, że za granicą to norma, bo nie wiem,
        za którą granicą.
        • bullowy Re: kwestia zabierania psa- wszedzie.... 19.10.06, 14:04
          turbomini napisała
          I nie mów, że za granicą to norma, bo nie wiem
          > ,
          > za którą granicą.
          za zachodnią.
      • wuefka Re: kwestia zabierania psa- wszedzie.... 18.10.06, 23:22
        studentka83 napisała:
        > a ja bym bardzo prosila mnie nie obrazac i nie nazywac dresiara.

        A ja bym bardzo prosiła nie nazywać dzieci bachorami.
    • studentka83 Re: kwestia zabierania psa- wszedzie.... 18.10.06, 10:48
      a,jeszcze jedno:co do tego ,ze nie mozna wchodzic z psem do sklepow spozywczych
      bo to nie zgodne z zasadami higieny;mam wrazenie,ze bardziej nie higieniczne
      jest wpuszczanie smierdzacych pijakow,ktorzy stoja pod sklepem i zlopia jabole.
      • wrexham Re: kwestia zabierania psa- wszedzie.... 18.10.06, 12:22
        z pewnoscia zule sa mniej higieniczni, ale psa do sklepu spoz. nie wprowadzamy,
        no takie sa zasady i juz; pies miedzy polkami z pieczywem i warzywami,
        obwachujacy wszystko jest zle widziany i nalezy sie do zakazu wprowadzania
        dostosowac; ja sie nie brzydze swojego psa, ale nie dotyczy to innych niestety;
        mozna to zrozumiec widze dwojako, ale obie wersje sa prawdziwe: ja sie brzydze
        innych psow, a inni sie maja prawo brzydzic mojego;
      • esqual Re: kwestia zabierania psa- wszedzie.... 18.10.06, 13:33
        Nie trzeba nosic dresow by byc dresiarzem.Szkoda,ze mama po trzech fakultetach
        nie nauczyla Cie szacunku do ludzi(to po tym jak okreslasz dzieci...watek wyzej)
        Mam wrazenie ,ze jestes rozchisteryzowana mloda osoba.Martwi fakt,ze taka osoba
        bierze sie za hodowanie amstafa.Moze tez to jest wlasnie odpowiedz na pytanie
        ktore zadalas w watku o wojnie domowej z panem P.Moze sprawy psie przedkladasz
        nad ludzkie.Moze wlasnie to panu P sie nie podoba,ze wpychasz wszedzie swego
        czworonoga gdzie popadnie.Majac w glebokim poszanowaniu,czy inni ludzie to w
        rownym stopniu akceptuja.
        • albert.flasz1 Re: Jedno pytanie: 18.10.06, 14:23
          Dlaczego w Polsce jest tyle emocji w temacie psów (i ewentualnie, ale mniej -
          kotów)? Czy innych problemów już naprawdę w tym kraju zabrakło? Czy to jest
          jakaś społeczna choroba?
          • esqual Re: Jedno pytanie: 18.10.06, 16:08
            Specyfika forow tematycznych sa wyrazane opinie zwiazane z danym forum.Nie
            sadze,aby na forum ZWIERZETA dochodzilo do zbiorowej histeri.Moze milosnicy
            zwierzat,odrzucajacy jaka kolwiek krytyke na temat ich pupili, powinni stworzyc
            forum pt."Blogoslawieni" np.
            Choroba spoleczna juz dawno trawi ten kraj,nalezy sie jej jednak doszukiwac
            gdzie indziej...
            • albert.flasz1 Re: Jedno pytanie: 18.10.06, 17:28
              No właśnie, dlaczego Polska jest jedynym (a w każdym razie jednym z ostatnich)
              miejc w świecie, gdzie ludzie jeszcze aż tak bardzo się podniecają tymi tematami
              (nieważne w którą stronę)?...
              • bullowy Re: Jedno pytanie: 18.10.06, 17:57
                Bo w naszej Polsce Albercie miły najważniejsze są mity, teczki inne bzdury
                które cały czas zakłamują rzeczywistość.Nie mówi się prawdy tylko półprawdy i
                ludzie widzą to co chcą widziec.W tej sytuacji tych niedomówien, oszczerstw,
                pomówień ciężko jest zobaczyć rzeczywistość.Ale da się bo koń jaki jest każdy
                widzi,trzeba się tylko samemu i bez uprzedzeń dokładnie przyjrzeć ;)
                • albert.flasz1 Re: Jedno pytanie: 19.10.06, 09:52
                  Ano, cóż... Każdy kraj i naród ma jakieś tam "odchyły", czasem pozytywne, czasem
                  nie, zależy od punktu widzenia). W wielu "cywilizowanych" krajach psy (często
                  bez smyczy) i nie tylko spokojnie spacerują sobie w miejscach publicznych
                  (plaże, puby itd.); ze sprzątaniem też tróżnie bywa, choć specjalne torebki są
                  na ogół dostępne powszechnie i za darmo... Jednym się to podoba, innym mniej,
                  nigdzie i nigdy jednak nie zauważyłem takiego nagromadzenia emocji, wręcz
                  histerii wokół tematu. Tę, jak i wiele innych spraw traktuje się tam z
                  odpowiednią dozą dystansu.
                  Cóż, biedny, zakompleksiony naród...
          • lola211 Re: Jedno pytanie: 19.10.06, 09:45
            > Dlaczego w Polsce jest tyle emocji w temacie psów (i ewentualnie, ale mniej -
            > kotów)?

            Bo jest ich od groma- dlatego.
    • eufemia12 Litości! Nie porównujcie zwierząt z ludźmi! 18.10.06, 15:50
      Czy wyście na głowy poupadali? Przecież po to się psy trenuje, żeby znały swoje
      miejsce w hierarchii...
      • cezar8 Re: Litości! Nie porównujcie zwierząt z ludźmi! 18.10.06, 16:45
        Ja swojego psa typu terrier wyprowadzam tylko i wylacznie do lasu lub na ulice,
        do parku. Zadnych sklepow, pubow. Kiedy byl szczeniakiem zdazalo sie wyjsc z
        nim po bagietke do piekarni. Do sklepu spozywczego nie zostalam wpuszczona. Nie
        pomogly przekonania,ze to szczeniak. Kierownik tego spozywczaka, poprosil
        swojego pracownika,zeby chwilke z nim sie zaopiekowal na zewnatrz. Mial racje!
        W innym sklepie, widzialam starsza Panie, ktora wpakowala swojego psa do
        koszyka i spacerowala po sklepie. No wybaczcie! 8-)
        Coz, moj pies nie pelni w rodzinie roli ochroniarza!
      • ontarian [...] 18.10.06, 20:33
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • wuefka Re: kwestia zabierania psa- wszedzie.... 18.10.06, 19:19
      Po co zabierać psa do pubu?
      To jest raczej niehumanitarne.
      • czukczynska tylko do sklepu zoologicznego, 18.10.06, 20:20
        bo wiem,ze tam jest dobrze widziany.
    • studentka83 Re: kwestia zabierania psa- wszedzie.... 18.10.06, 21:57
      Nie porownuje psow do ludzi,nie jestem rozhisteryzowana paniusia z
      amstaffem,ktora to calemu swiatu chce pokazac,jakiego to ma slodkiego
      szczeniaczka,a juz na pewno daleka jestem aby norma bylo moje chodzenie z psem
      po sklepach spozywczych.Jesli juz z nim ide,zawsze grzecznie pytam,czy moge
      wejsc z psem na rekach na chwile po wode czy chleb.Rozumem,ze nie kazdy moze
      kochac zwierzeta jak nie kazdy musi kochac dzieci.Jednak czasem zdaza sie,ze
      musze isc z psem do np.sklepu bo akurat np.nie moge zostawic szczeniaka w domu
      gdzie furtka jest otwara bo panowie robotnicy robia remont i nosza rozne
      rzeczy.Ze szczeniakiem bylam 2 razy w pubie,zapraszana przez wlasciciela lokalu
      abym to wlasnie "koniecznie" z Frodo przyszla.
      Chcialam w tym poscie Was sie zapytac co sadzicie o uczeszczaniu z psem do
      rroznych miejsc,a niestety w wielu odpowiedziach moglam uslyszec,ze jestem
      dresiara,histeryczka itd.szkoda:(
      • sherman-doberman Re: kwestia zabierania psa- wszedzie.... 18.10.06, 22:50
        Przykro mi. Nie mam nic osobiście przeciw amstafom, ale niestety z tą rasą
        związane są paskudne skojarzenia. To nie wina psów, tylko hodowców
        i niektórych typów właścicieli.
        Będziesz miała wiele przykrości z powodu Froda, nawet jeżeli jest najmilszym z amstafów.
        Najwyraźniej jednak zakaz hodowli jest czymś podniecającym.
        Zakazana jest tu od dobrych 6 lat, a mimo to ciągle spotykam szczeniaki.
        Spotkałam, już po zakazie, parę młodych ludzi w restauracji z dwama amstafami pod stołem, oba bez
        kagańców.
        Powiedzieli, że posiadanie zakazanego psa, to dopiero jest kick!
        Ich pieski zachowywały się wzorcowo.
        Niestety znam też amstafa, który w lokalu publicznym pogryzł zawodow treserkę psów, kiedy tam
        wstąpiła jako klientka. Trudno o takiej powiedzieć, że nie umie się zachować w obecności psa.
        W ogóle mam wrażenie, że pieski kieszonkowe są tolerowane nawet tam, gdzie psów nie wolno
        wprowadzać. Pudelki i inne takie w wózku na zakupy, to częsty widok w tutejszych supermarkietach.
        Niestety, mój pies do wózka się nie mieści, a na czterech nogach nie wolno.
    • studentka83 Re: kwestia zabierania psa- wszedzie.... 19.10.06, 07:38
      a gdzie mieszkasz?

      to prawda,teriery typu bull maja paskudna opinie,glownie przez
      media.Kiedys "psem morderca" byl rottweiler,wczesniej chyba doberman a teraz
      amstaff.Co do wlascicieli;zgadzam sie,patrzac na polskie bokowiska,to tam
      wlasnie mozna najczesciej spotkac amstafffa przy nodze dresiarza,tylko z regulu
      to nie sa amstaffy tylko psy w ich typie,kupione za 100 zl.na bazarze,wolumenie
      czy stadionie,psy takie trafiaja czesto do dzieci,majacych nie raz po 17,18
      lat.W takich rekach jest to bomba z opoznionym zaplonem.Jednak jest tez wiele
      osob,odpowiedzialnych za siebie,za innych,ktore tego typu psy kupuja z dobrego
      zrodla po normalnych rodzicach,ktore maja te psy bo uwielbiaja ta rase,podobaja
      im sie a nie dlatego zeby sie dowartosciowac przez "psa morderce".
      • sherman-doberman Re: kwestia zabierania psa- wszedzie.... 22.10.06, 18:26
        Mieszkam we Francji, gdzie są chyba najbardziej liberalne przepisy dot psów.
        nie ma podatku itd. I w dodatku na zapadłej prowincji. W Paryżu jest gorzej.
    • studentka83 a propos pubu... 19.10.06, 07:42
      a kto powiedzial,ze jak bylam z psem w pubie to byl tlum ludzi i kazdy pail
      papierosy i pil alkohol?jak ja bylam to bylo w sumie moze z 10 osob,a ja z psem
      na sali dla niepalacych,pijaca sok....
      • begietka Re: a propos pubu... 19.10.06, 12:07
        A ja chodzę z Duską wszędzie, gdzie mogę.Zostawiam ją w domu z synem tylko jak
        jadę do hipermarketu.Jeśli chodzi o sklepy osiedlowe- chodzę tylko do tych,
        gdzie mogę wejśc z psem na ręku...w innych nie kupuję.Do pubów nie chodzę
        wcale.Do znajomych tylko tych, którzy wiedzą,że zapraszając mnie przyjdę z psem
        i zgadzają się na to. Zresztą sami twierdzą,ze nie wyobrażają już sobie mnie bez
        psa. Z tego względu inne psy w miejscach publicznych nie przeszkadzają mi jeśli
        są dobrze ułożone i nadzorowane przez właściciela.
    • galbinatus Re: kwestia zabierania psa- wszedzie.... 19.10.06, 13:51
      Ja z moja tez wszedzie chodze, do pubu , restauracji, na plaze, do sklepu (z
      wyjatkiem sporzywczych), po prostu wszedzie gdzie sie da.
      Moja dalmatynka co prawda zostaje tez sama w domu ale najszczesliwsza jest jak
      jest ze mna.
      Problemy z wchodzeniem mam tylko w Polsce, w niemczech jeszcze mi sie nie
      zdazylo wchodzac gdzies z psem byc wyproszona z lokalu lub ze sklepu.
      A co do dzieci, z dziecmi tez jest roznie, sa dzieci i "rozwydrzone bachory"
      tych drugich tez nie lubie.
      • bullowy Re: kwestia zabierania psa- wszedzie.... 20.10.06, 11:02
        to prawda w niemczech można chyba wszędzie wejść z psem.co najciekawsze to w
        niemczech pies leżący sobie (bez smyczy i kagańca) na środku chodnika nikogo
        nie dziwi.U nas dzielna straż miejska już by go chyba za to zastrzeliła...
        • wuefka Re: kwestia zabierania psa- wszedzie.... 20.10.06, 14:06
          bullowy napisał:

          > to prawda w niemczech można chyba wszędzie wejść z psem.co najciekawsze to w
          > niemczech pies leżący sobie (bez smyczy i kagańca) na środku chodnika nikogo
          > nie dziwi.U nas dzielna straż miejska już by go chyba za to zastrzeliła...

          Tiaaaa...
          "W Niemczech główne zasady wyprowadzania psów określa prawo federalne. Za
          złamanie przepisów policja może wystawić właścicielowi mandat nawet za 500
          euro. Dwie kategorie psów podlegają szczególnym ograniczeniom. Pierwsza to rasy
          uznane za niebezpieczne, np. pit bull. Na posiadanie takich psów trzeba mieć
          pozwolenie urzędnika. W żadnym wypadku nie wolno się z nimi pokazywać np. w
          parkach czy na ulicach. Zwierzęta muszą być nie tylko na smyczy, ale też zawsze
          w kagańcu. Druga kategoria to psy, które "mogą być niebezpieczne", np. mastiff.
          Te mogą przebywać w miejscach publicznych, ale tylko w towarzystwie osób
          pełnoletnich - zawsze na smyczy i w kagańcu. Tym samym restrykcjom podlega
          każdy pies wyższy niż 40 cm. Mniejsze zwierzęta nie muszą mieć kagańców, ale są
          prowadzane na smyczy."
          • galbinatus Re: kwestia zabierania psa- wszedzie.... 20.10.06, 19:37
            wuefka napisała:


            Pierwsza to rasy
            >
            > uznane za niebezpieczne, np. pit bull. Na posiadanie takich psów trzeba mieć
            > pozwolenie urzędnika. W żadnym wypadku nie wolno się z nimi pokazywać np. w
            > parkach czy na ulicach.
            Zwierzęta muszą być nie tylko na smyczy, ale też zawsze
            > w kagańcu

            wuefka a ty skad takie informacje masz?
            Toc to tragedia, gdzie ci biedni wlasciciele pitkow maja na spacery chodzic ,
            jak sie z nimi nawet w parkach pokazywac nie mozna?
            Jak zyje jeszcze psa w kagancu w niemczech nie widzialam nawet tych
            niebezpiecznach ras.
            W Hamburgu dopiero rok (jak sie nie myle) temu wprowadzili obowiazek
            prowadzenia psa na smyczy, mozna dostac niezly mandat jezeli jest bez,
            natomiast w Niedersachsen psy moga biegac luzem.
            • wuefka Re: kwestia zabierania psa- wszedzie.... 21.10.06, 09:42
              miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34939,3691682.html
              • wuefka I jeszcze, a propos psich swobód w Niemczech 21.10.06, 13:14
                W Niemczech prawo różni się w poszczególnych landach. W Hesji, Dolnej Saksonii
                i Nadrenii Północnej-Westfalii przepisy są najsurowsze. Prawo to zostało
                wprowadzone po tym, jak w 1997 r. siedmioletni chłopiec został rozszarpany
                przez dwa pit bulle w Hamburgu.

                Rasy psów zostały podzielone na trzy kategorie:
                1. Niebezpieczne rasy. Nie mogą być importowane, rozmnażane lub sprzedawane. Są
                to: amerykański staffordshire terrier, pit bull terrier, staffordshire bull
                terrier, bull terrier, mastiff neapolitański, mastiff hiszpański, dog de
                bordeaux, dogo argentino, fila brasiliero, roman fighting dog, chinese fighting
                dog, bandog i tosa inu. Psy tych ras, znajdujące się już na terenie landu,
                muszą być rejestrowane i sterylizowane.
                2. Potencjalnie niebezpieczne rasy. Takie psy można posiadać, importować,
                rozmnażać i sprzedawać. Warunkiem jest pomyślne przejście przez psa testu na
                temperament. Trzeba też udokumentować, że pies w przeciągu trzech lat nie
                wykazał się postawą agresywną. Należą tu akbash, briard, beauceron,
                bullmastiff, doberman, komondor, kuvasz, maremma, pierenejski pies pasterski,
                rhodesian ridgeback, rottweiler, mastiff tybetański i kilkanaście innych ras.
                Test sprawdzający temperament psa trwa około trzech godzin. Zawiera ocenę
                nastawienia psa wobec innych psów i ludzi, a także próby drażnienia (otwarcie
                parasola, drwiny) i godzinny wykład dla właściciela psa.
                3. Psy waŻĄce ponad 20 kg lub mierzĄce ponad 40 centymetrów. Muszą być
                prowadzone na smyczy na terenie zamieszkałym. Jeżeli choć raz wykażą się
                agresją przechodzą do drugiej kategorii.

                • wuefka I artykulik 21.10.06, 13:31
                  Link dla piewców psiego raju na zachód od naszych granic:
                  www.przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1893&Itemid=49
                  • albert.flasz1 Re: Taaak... 21.10.06, 14:28
                    Taka mniej więcej jest teoria... A jak już mózg Ci się zlasuje od czytania
                    gazet, to, tak przy okazji przyjrzyj się jak to wszystko wygląda w praktyce.
                    • bullowy Re: Taaak... 21.10.06, 16:01
                      dokładnie przekrój potem przepraszał za nie rzetelność jeśli chodzi o ten
                      artykoł.A warto zobaczyc na własne oczy jak sie mają psy w Niemczech.Bo ja w
                      Berlinie na załóżmy dwadzieścia psów widzianych dziennie ,może pięć było na
                      smyczy.W kagańcu żadnego psa nie widziałem :).To tak od strony praktyki :P
                      • carolinascotties Re: Taaak... 21.10.06, 16:10
                        bullowy - masz rację! Czy w Berlinie, czy we Freiburgu - rzadko widze psy w
                        kagańcach i/lub na smyczy :)
                        Widocznie autorka artykułu nie miała okazji, żeby się temu dokładniej
                        przyjrzeć ;)
                        • galbinatus Re: Taaak... 21.10.06, 16:48
                          carolinascotties napisała:

                          > bullowy - masz rację! Czy w Berlinie, czy we Freiburgu - rzadko widze psy w
                          > kagańcach i/lub na smyczy :)
                          > Widocznie autorka artykułu nie miała okazji, żeby się temu dokładniej
                          > przyjrzeć ;)


                          Za to sie gazet naczytala i wszystko juz wie, po co ma sie dokladnie
                          przygladac:)
                          Nawet w Hamburgu (w miescie w ktorym pitki zagryzly tego chlopca, wlascicielem
                          byl turecki dresiarz a psy w tym czasie byly naszpikowane narkotykami bo
                          wlasnie byly na treningu)zeby psa w kagancu zobaczyc to trzeba miec naprawde
                          duze szczescie.
                    • wuefka Re: Taaak... 21.10.06, 18:45
                      Prawda - nie miałam zbyt wielu okazji przyjrzeć się temu w praktyce. Ale w
                      czasie kilku wycieczek nie widziałam ani jednego psa, pałętającego się luzem (a
                      na psy naprawdę zwracam uwagę). Natomiast dzisiaj, podczas piętnastominutowej
                      wyprawy do sklepu, w naszym wrogim (rzekomo) dla psów kraju, spotkałam dwa.
                      • carolinascotties Re: Taaak... 21.10.06, 23:43
                        Ja natomiast dużo podróżuję - i naprawdę wszędzie - widywałam mnóstwo psów
                        chadzających bez smyczy ;)
                  • carolinascotties Re: I artykulik 21.10.06, 14:54
                    Całe szczęście mamy na tyle rozumu aby unikać przesady w podejściu do
                    zwierząt... Moze wrzeszczącym dzieciakom też niedługo będą operowac struny
                    głosowe :))
              • galbinatus Re: kwestia zabierania psa- wszedzie.... 21.10.06, 16:58
                www.munlv.nrw.de/sites/arbeitsbereiche/verbraucherschutz/hundegesetz/gesetz.htm#zwei

                www.berlin.de/imperia/md/content/sengsv/gesundheit/interrnetlesefassunghundegesetz.pdf

                tu zwroc uwage na §2


                fhh.hamburg.de/stadt/Aktuell/behoerden/bsg/verbraucherschutz/veterinaerwesen/hundegesetz/start.html


                www.recht-niedersachsen.de/21011/nhundg.htm
                no moglabym tak w nieskonczonosc tu linkami sypyc, moze przydalyby sie gazecie
                zeby glupot w przyszlosci nie wypisywali.
    • i_wont_hold_you_back Re: kwestia zabierania psa- wszedzie.... 20.10.06, 19:40
      zabieram psa wszędzie i nie mam z tym problemu - najwazniejsze że w większości
      nie mają z tym problemu ludzie, którzy widzą mnie wchodzącą z psem..do pubów,
      restauracji, sklepów.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja