brzydal78
22.10.06, 11:58
sluchjacie-mamy problem ze sasadami z pietra nizej.Nienawidza zwierzat!!!
jakis czas temu w czerwcu /lipcu nasz szczeniaczek kilka razy zesikal sie na
balkonie.i zaczela sie afera!!wzywanie Strazy Miejskiej itp.Nasz piesek juz
dawno tego nie robil-nauczyl sie zalatwiania na spacerze, na ktory zabierany
jest b.czesto bo ja pracuje w domu wiec mam taka mozliwosc-nie siedzi sam po
8 godz.itp ale sasiedzi dalej wzywaja straz miejska zglaszajac,ze kapie im z
balkonu .Nawet byli Panowie z administarcji-ktorzy naprawili balkon bo i tak
bylo cos nie tak.Sasiad jednak stwierdzil,ze nie chodzi mu o balkon tylko o
psa-ktory zaznaczam jest grzeczny, nie szczeka ,nie robi halasu.Straz Miejska
i tak do nas przychodzi-na nasze slowa-ze pies nie zalatwia sie na balkonie -
zreszta byli ogl;adali balkon-ktory jest czysty powiedzieli,ze ok-ale dostaja
wezwania i musza byc a w zwiazku z duza iloscia wezwan mamy sprawe w sadzie.i
tak non stop-czekamy juz na 1 sprawe a sasiad dalej ich wzywa.Co mamy zrobic?
jak wytlumczyc w sadzie ,ze nasz piesek nie zalatwia sie na balkonie-jak ja
mam to udowodnic?co robic?i czemu sa tacy zlosliwi ludzie,..