dyskriminacja?

03.09.03, 12:46
Widzialam psa naszego z mezem na spacerze - pies wspaniale chodzi przy nodze
gdy jest z mezem. Natomiast ze mna ciagnie ile moze. Dlaczego tak jest?
    • mgd3 Re: dyskriminacja? 03.09.03, 13:14
      Nie słucha bo jesteś niżej w hierarchii w stadzie. Poczytaj sobie w wątkach o
      problemach z psami co z tym robić, bo chyba wszystko zostało powiedziane kilka
      razy w ciągu ostanich paru dni :-)
      • venus22 Re: dyskriminacja? 05.09.03, 06:50
        Albo maz podstepnie nosi psie ciasteczko w kieszeni..
        :-)
        Venus
    • Gość: BlueBerry Re: dyskryminacja? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.03, 10:08
      rzeczywiscie ten problem poruszany byl juz w wielu watkach, powinnas
      poprzegladac je i poczytac.
      a generalnie na dobry poczatek w skrocie:
      kazdy pies buduje sobie hierarchie w stadzie. im jest zdrowszy, silniejszy i
      sprawniejszt tym bardziej dazy na sam szczyt tej hierarchi. w 3 osobowym
      stadzie jesli nie moze byc pierwszym samcem alfa:)) to za wszelka cene bedzie
      choc drugim samcem beta:))) dlatego tez w stadach zlozonych z pana, pani i psa,
      panie maja dosc trudne zadanie by utrzymac miejsce drugie. mezczyzna z
      zalozenia jest wiekszy i silniejszy od kobiety, ma rowniez donosniejszy glos.
      dlatego tez o wiele latwiej podporzadkowac mu psa. moj pies jak mial rok, to
      przez jakis czas bardzo sie staral przesunac w stadzie z pozycji 3 na 2. no ale
      nie udalo mu sie:))) i musial sie pogodzic z pozycja 3 w stadzie:)))
      a jak to osiagnac to juz szukaj w poprzednich watkach.
    • l2m Re: dyskriminacja? 05.09.03, 16:59
      No, na pytanie to już inni dali Ci odpowiedź. To opowiem Ci pewną historię na
      pocieszenie.
      Otóż mąż mej szefowej podarował jej kiedyś małego króliczka. Ten dorósł i
      ustawił sobie taką właśnie hierarchię w rodzinie: najgłówniejszy - to mąż
      szefowej, następny po nim - on, królik, a dopiero potem - szefowa. Jej
      polecenia to on miał gdzieć, a jej męża słuchał. Ale pewnego razu mąż zaczął
      (żartem, oczywiśćie), atakować swą żonę, chwycił ją wpół i zawarczał na nią. I
      co sobie myślisz? Zwierzak rzucil się ją bronić! :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja