Dodaj do ulubionych

Kotek wybrzydza przy jedzeniu. Co robić?

27.09.03, 20:12
No i znowu mam problem:)) Moja kotka ma cztery miesiące, jest to mój pierwszy
zwierzak, więc nie mam za dużo doświadczenia. W 90% dostaje jedzenie domowe.
Naczytałam się dużo na temat przygotowywania posiłków dla kotka i
konsekwentnie to stosowałam.
- kotek powinien dostawać gotowane lub surowe mięso, z dodatkiem ryżu,
płatków jęczmiennych, gotowanych warzyw (ok. 1/5 porcji) - Emi dostaje
gotowanego kurczaka lub surową wołowinę (przemrożoną), zawsze z dodatkiem
gotowanych płatków jęczmiennych i marchewki, ziemniaków, itp. Efekt: mięso
zjedzone (a raczej podziubane), reszta dokładnie ominięta
- nie można zostawiać miski z niezjedzonym posiłkiem. Zabrać, jak kotek
skończy jeść - tylko, że moja kicia powącha, zje dwa kąski i odchodzi. Jak
zostawię miskę wieczorem lub rano, powiedzmy dwie godziny, to po czasie (choć
nie zawsze) zje.
Wcześniej, wydaje mi się, jadła więcej, chociaż też zdarzało jej się marudzić
nad miską. Emi wydaje się być zawsze głodna (tzn. czeka jak ja przygotowuje
jedzenie, pomiaukuje i wesoło podbiega do miski), ale potem powącha i
odchodzi. Jedzenie jest na pewno świeże!!! Dokarmiam ją Royal Caninem kiedy
nie chce jeść domowego jedzenia, to je chętnie. Bardzo chętnie zjada też
świeżutkiego kurczka (świeżo ugotowanego), żółtko surowe i czasem biały serek.
Nawet Sheba nie przypadła jej do gustu! Dostaje jedzenie 4 razy dziennie, o
stałych porach. Rozwija się dobrze, z przemianą materii jest w porządku,
robaki raczej wykluczone. Jest raczej "smukła" z wyglądu. Moja Mama twierdzi,
że taki kotek nie może tyle jeść i sam sobie reguluje ile zjada. Ale mnie się
to wydaje dziwne, że na mięso kręci nosem, a jak jej wsypie Royala to zaraz
zaczyna jeść. Dodam też, że kicia zasmakowała trochę słodyczy, bo nikt nie
potrafi jej odmówić (serki waniliowe, słodkie kremy itp.) Moje pytania:
- Czy zostawiać dalej niezjedzone jedzenie w misce i czekać, aż kicia w końcu
zje?
- Czy dawać jej tego Royala jak nie chce jeść? (Wszędzie jest napisane, że
kotu nie można dawać kilku rzeczy do jedzenia do wyboru)
- Czy kicia próbuje mnie "ustawiać", żeby jej dawać to co lubi?
- Czy powinnam się zacząć martwić?
Proszę Forumowiczów o pomoc! Z góry serdecznie dziękuję i pozdrawiam:-)
Obserwuj wątek
    • asia.su Re: Kotek wybrzydza przy jedzeniu. Co robić? 27.09.03, 22:28
      Mam kota i psa. Maja wspólną miskę, w której cały czas jest kocia sucha karma
      (jest drobniejsza od psiej a w dodatku oboje ją lubią). Zwierzęta jedzą kiedy
      mają ochotę, żadne nie jest grubasem. Oboje dużo czasu spędzają na dworze.
      Czasami dostają inne jedzenie i tu muszę przyznać, że pies zje wszystko
      natomiast kot marudzi, np. salcesonik- powącha i odejdzie-nie ma problemu bo
      pies zaraz to zje.
      Zwierzaki dostają do wylizania opakowania po jogurtach - ale kot je tylko
      brzoskwinię z marakują.
      Ja nie dawałabym kotu tego czego nie ma ochoty zjeść. Jeżeli smakuje jej sucha
      karma to dlaczego jej nie dawać.
      Pozdrawiam
    • Gość: Tina Re: Kotek wybrzydza przy jedzeniu. Co robić? IP: *.chello.pl / *.chello.pl 28.09.03, 15:29
      Koty podobno tak mają, moja jest moją pierwszą kotką, więc też miałam ten sam problem, tyle, że teraz ma już 3 lata - i grymasi, że aż przykro. Najchętniej jadłaby TYLKO gotowaną rybę. Wołowina - surowa lub gotowana - ewentualnie w drodze wyjątku. Kocie jedzenie? Na puszkę nawet nie popatrzy, szaszetki kiedyś jadała, teraz skrupulatnie zagrzebuje, suchą karmę zje ewentualnie, jak ma dobry dzień. Warzywa i ryż - mowy nie ma! Mój wet twierdzi, że nic złego jej się nie dzieje i mogłabym ją karmić tylko i wyłącznie tą rybą, choć nie wydaje mi się to najlepszym wyjściem, dlatego staram się w nią wmusić od czasu do czasu coś innego.
      Jak była młodsza, jadła bardziej urozmaicone jedzenie, teraz nie i już. Do tego stopnia, że potrafi chodzić dookoła pełnej miski cały dzień (usiłowałam być twarda), miauczeć na nas, że jest głodna - i tak w końcu jej ustąpię, w końcu żal mi się jej robi.
      • rachelka Re: Kotek wybrzydza przy jedzeniu. Co robić? 28.09.03, 16:07
        Ponoć sami sobie hodujemy wybredne zwierzaki. Mam psa i moja wiedza raczej do
        psów się odnosi ale chyba jest podobnie.
        Moja siostra ma 4 koty i jeden odmówił jedzenia whiskasa. Nie dostał nic w
        zamian i po 3 dniach przekonał się, że whiskas jest jadalny. Aktualnie zjada
        chętnie to co dostaje i już nie próbuje wybrzydzać.
        Wiem, napiszecie, że siostra moja jest okrutna, ale przy takim zwierzyńcu jaki
        posiada (3 psy i 4 koty, w porywach 5 psów i 5 kotów) nie może pozwolić swojej
        trzódce na wybrzydzanie.
        pozdrawiam
      • mysikluliczek Re: Kotek wybrzydza przy jedzeniu. Co robić? 28.09.03, 17:20
        No to mnie uspokoiłaś:)) Dziękuję Wam za wszystkie opinie. Mała właśnie wcina
        kurczaka. Co do wychodowania wybrednych zwierzaków, to też się zgadzam. U
        mojego chłopaka rodziców na ogródku (nie sąsiadującym z żadnymi innymi, bardzo
        na uboczu) okociła się dzika kotka. Dokarmialiśmy te maluszki (teraz też mają
        ok. czterech miesięcy) z wiadomych względów nie dostawały jedzenia tak często
        jak powinny, ale rzucały się na wszystko i nie grymasiły. W pół godziny
        miseczka była pusta:) Myślę, że to jest trochę tak, że jak kotek się nauczy, że
        jedzenie dostaje cały czas, to zaczyna mieć humory. Tak jak pisałam: kiedy mnie
        przez tydzień nie było i kiciusia karmili rodzice, to surową wołowinkę wcinała,
        że aż miło. Teraz jej się odwidziało.
        Pozdrawiam i dziękuję bardzo za pomoc:-)
    • astrit Re: Kotek wybrzydza przy jedzeniu. Co robić? 29.09.03, 12:44
      Kotu - odwrotnie niż psu - spokojnie można zostawić jedzenie w miseczce - zje
      tylko tyle ile potrzebuje. Kot mając stały dostęp do jedzenia je około 20 x
      dziennie małe porcje. Jeśli ma wystarczająco dużo ruchu - utuczenie mu nie
      grozi. Jeśli jest to kot mieszkający w domu - można podawać mu karmę typu
      light. Młody kot - tak do ok. 8 - 9 miesiąca życia powinien jeść tyle ile chce.
      Nie wiem, czy karmienie go 4 x dziennie to nie jest trochę za mało. Ja moje
      kocisko ( mieszka w domu, żadnej nadwagi, okaz zdrowia) karmię w taki sposób:
      cały czas ma dostęp do suchej karmy - Royal Indoor, Purina, od czasu do czasu
      dostaje saszetkę - np. Wiskas, Wiskas Advanced albo Frieskies, trochę surowego
      mięska, rybę. Kiedy był maluchem dostawał odpowiednio do wieku Royala dla
      maluchów, saszetki Junior no i mięsko. Nie ograniczaj kotkowi jedzonka, on
      teraz bardzo intensywnie rośnie. Warto kotu podawać bardzo różne pokarmy, żeby
      się nie przyzwyczaił do jednego - koty przeważnie lubią nowości w miseczce. Na
      pewno nie dawaj kotu słodyczy!! To dla niego bardzo szkodliwe, zwłaszcza ciemna
      czekolada - po jakimś czasie może dojść do uszkodzenia osłonek nerwów. Nie
      powinien też jeśc żółtego sera i surowej wątróbki. Co do zostawiania jedzenia w
      miseczce - świeże lub gotowane mięsko, saszetki - wyrzucasz gdy kot przestaje
      się tym interesować - już raczej tego nie zje. Suche jedzenie - może mieć cały
      czas. Kot je wtedy, kiedy potrzebuje i tyle ile potrzebuje - nie tak jak psy,
      które z racji swojego stadnego trybu życia mają zasadę "co w brzuszku tego nikt
      nie zabierze" i czyszczą miseczki do połysku. Kot nie musi walczyć z innymi
      członkami stada o dostęp do zdobyczy, wiec nie ma instynktu napychania się
      kiedy to możliwe.
      Jeżeli lubi Royala - nie ograniczaj mu. To dobra karma, tylko żeby była
      dostosowana do wieku. Zawiera odpowiednie składniki mineralne, dodatkowo jest z
      odkłaczaczem, ale warto kotu podawać od czasu do czasu pastę odkłaczającą -
      zwykle koty bardzo ją lubią. Poza tym, pomyśl jaka to dla ciebie wygoda, jeśli
      kot będzie wolał "gotowce". Warto jednak kupować te lepsze - suchy Wiskas, Kit-
      Kat czy Darlinga odradzam, natomiast saszetki Wiskasa, Wiskas Advanced i
      Frieskies są całkiem dobre. I nic się nie martw - z tego co piszesz - masz
      zdrowego, zadbanego, milutkiego kotka, który ma kochającą i troskliwą
      opiekunkę :-)
      • mysikluliczek Re: Kotek wybrzydza przy jedzeniu. Co robić? 29.09.03, 16:28
        Dziękuję za rady:) Kotkowi zostawiam suche w miseczce (Royal Canin dla kotów od
        4 miesiąca do 1 roku życia). Podjada od czasu do czasu. Do Whiskasa mokrego
        troszkę się zraziłam, bo kicia dostała po nim strasznej biegunki. Dostała
        Whiskasa Junior na samym początku jak u mnie zamieszkała no i kiepsko na niego
        zareagowała. Od tego momentu unikałam "gotowców". Jeśli chodzi o słodycze, to
        czekolady nie zasmakowała no i raczej staram się tego unikać. A serki
        homogenizowane lub jogurty mogą jej zaszkodzić? To też uwielbia...
        Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję!
        Zdjęcia mojego kotka na
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=7600743
        • astrit Re: Kotek wybrzydza przy jedzeniu. Co robić? 30.09.03, 10:01
          mysikluliczek napisała:

          > A serki
          > homogenizowane lub jogurty mogą jej zaszkodzić? To też uwielbia...

          Jeśli lubi jogurty - można dawać, to dobrze wpływa na florę bakteryjną. Mój kot
          uwielbia Actimel. Biały serek w niedużych ilościach też nie powinien
          zaszkodzić, unikaj jednak mleka.
        • Gość: Pyszotka Re: Kotek wybrzydza przy jedzeniu. Co robić? IP: 213.199.204.* 30.09.03, 12:40
          Mysikluliczku,
          nie pocieszę Cię niestety :(

          Mam ten sam problem. Kotka jadła wszystko. Na własne oczy widziałam, co jadła
          ona i jej matka, jak moja kicia była malutka. Jak już przyszła do mnie też
          przez kilka miesięcy było wszystko w porządku, a potem jedzenie poszło w
          odstawkę. Jak szykuję jest pełna zachwytu, cały ten rytuał z ocieraniem się o
          nogi, pomiaukiwaniem itp., a potem powącha i odchodzi. Czasem jeszcze łapką
          zagrzebie.
          I to obojętnie co.
          Surowe mięso wołowe, kurczak surowy, pieczony i gotowany, ryba w różnej
          postaci, puszki i saszetki. Stawiam przed nos i niestety wyrzucam prawie
          nietknięte albo zjadają pozostałe koty, jeśli akurat już nie są najedzone. Od
          czasu do czasu coś tam ruszy, ale nigdy nie wiem co w danym dniu jej podetknąć.
          Zresztą i tak zjada w najlepszym razie 1/3 tego, co szykuję każdemu z
          pozostałych.
          I jakbyś widziała z jakim przeogromnym smutkiem na pyszczku, całą sobą wyraża:
          przepraszam, ale ja tego nie będę jeść! Głodna jestem, ale nie mogę!

          Próbowałam przegłodzić, choć serce się kroiło. Nic. Tylko smutniejsza była.
          Może wynajduję sobie problem i może kot rzeczywiście reguluje sobie ilość
          jedzenia, ale ona jest po prostu chuda!

          Też byłam u weta i to nie u jednego. Teoretycznie kicia zdrowa. Robaków nie ma.
          Myślałam, że może coś w pyszczku jej przeszkadza, w przełyku, może coś z
          zębami - nic z tych rzeczy.Ma już prawie cztery lata a męczę się z nią od
          trzech.

          Ale jak ją uchwycę palacami tuż za żebrami, tak wkoło kręgosłupa, to mi między
          tymi palcasmi jedynie futro, skóra i sam kręgosłup zostaje. Dlaczego żaden wet
          nie traktuje tego objawu poważnie???

          W odróżnieniu od Ciebie miałam wcześniej koty, mam inne koty, więc wiem z całą
          pewnością jak kot w tym miejscu powinien być "wyczuwalny". Czytuję wszystkie
          fora w nadziei, że znajdę odpowiedź, na razie bez skutku.

          Royala owszem, jako jedyną suchą karmę traktuje z entuzjazmem. Parę ziarenek
          jednak pogryzie i też odchodzi.
          Może ktoś potrafi pomóc?

          P.S. Twoja kicia śliczna.
          Pozdrawiam
          • astrit Re: Kotek wybrzydza przy jedzeniu. Co robić? 30.09.03, 12:53
            Gość portalu: Pyszotka napisał(a):

            > Mysikluliczku,
            > nie pocieszę Cię niestety :(
            >
            > Mam ten sam problem. Kotka jadła wszystko. Na własne oczy widziałam, co jadła
            > ona i jej matka, jak moja kicia była malutka. Jak już przyszła do mnie też
            > przez kilka miesięcy było wszystko w porządku, a potem jedzenie poszło w
            > odstawkę. Jak szykuję jest pełna zachwytu, cały ten rytuał z ocieraniem się o
            > nogi, pomiaukiwaniem itp., a potem powącha i odchodzi. Czasem jeszcze łapką
            > zagrzebie.
            > I to obojętnie co.

            Jejku, rzeczywiscie tak być nie powinno. Czy kicia mieszka na stałe w domu czy
            jest wychodząca? Może ma za mało ruchu? To raczej nie wybrednosć tylko jakieś
            kłopoty z układem pokarmowym. Próbowałaś dawać jej Royala dla kotów wybrednych
            albo Royal Sensitive? Jest odrobaczona? Jeśli mieszkasz w okolicach Wrocławia,
            to chętnie dam ci telefon do weta mojego kota. Bardzo przyzwoity facet i kocha
            koty. Ewentualnie należało by odwiedzić klinikę weterynaryjną oprzy ul.
            Grunwaldzkiej. Warto by zrobić kotce USG i badanie krwi, może to objawy
            jakiegoś guza w przewodzie pokarmowym lub wirusa... Czy kotka czesto wymiotuje?
            • Gość: Pyszotka Re: Kotek wybrzydza przy jedzeniu. Co robić? IP: 213.199.204.* 30.09.03, 14:00
              Dzięki za odzew.
              Niestety, do Wrocławia mam bardzo daleko.

              Kicia mieszka na stałe w domu. O odrobaczaniu pisałam. Mimo, że nie wychodzą,
              wszystkie są regularnie odrobaczane na wszelki wypadek. Wykluczam jakąkolwiek
              chorobę zakaźną, bo trwa to już tyle czasu, a pozostałe koty mają się bardzo
              dobrze. W ogóle nie wymiotuje. Brak jest jakichkolwiek objawów choroby poza
              niechęcią do jedzenia i wychudzeniem.
              To jest bardzo trudne do opisania. Wygląda, jakby chciała jeść i z góry
              wiedziała, że nic z tego nie wyjdzie. Je tyle, żeby nie paść z głodu. Suche
              jest zawsze w miseczce i uzupełniam ubytki stale, żeby mogła przyjść i zjeść
              kiedy tylko zechce.

              USG i badanie krwi. A ile to kosztuje, może się orientujesz? I dlaczego nikt mi
              tych badań do tej pory nie zaproponował? Miasto duże i póki co nie chcę nikomu
              wstydu robić podając nazwę :( bo w sumie nawet dosyć je lubię. Może nie
              trafiłam dotąd na właściwego weta, ale nie mam już siły chodzić i za własne,
              niemałe przecież pieniądze, wysłuchiwać po raz kolejny tekstu, że widocznie nie
              dbam o kota jak należy, bo poza tym jest zdrowy. Tak powiedzieć jest
              najłatwiej, jak się nie wie co zwierzakowi jest :(

              Jeśli będziesz miała okazję, zapytaj proszę swojego weta, czy spotkał się z
              czymś podobnym. Dodam jeszcze, że malutka nie wykazuje jakiejkolwiek bolesności
              przy podnoszeniu, tarmoszeniu, zabawie itp.

              Jeszcze raz dzięki i pozdrawiam

              Ach, jeszcze co do braku ruchu. Na brak ruchu nie narzeka. Potrafi równie
              dobrze "pogonić" pozostałych domowników, jak oni ją. Inteligentny, czuły,
              niewyobrażalnie delikatny kot. Sama "dba" o swoje futerko - przychodzi i prosi
              łapką, żeby ją wyczesać. Mruczy od dotknięcia. No po prostu słów brakuje.
              Sercem też dzielimy po równo, więc z całą pewnością nie jest w żaden sposób
              zaniedbywana. Wszystko ma podtykane w pierwszej kolejności i tak, żeby nikt jej
              nie przeszkadzał, bo wiesz, koty lubią sprawdzać nawzajem co mają w miseczkach,
              a ona wtedy uprzejmie się odsuwa, więc i o to zadbaliśmy...
              • astrit Re: Kotek wybrzydza przy jedzeniu. Co robić? 30.09.03, 15:06
                Bedę niebawem szła z moim futrzakiem na serwis, więc dokładnie wypytam weta, co
                to według niego może być i jakie badania warto zrobić. Co do ceny USG, to
                niestety nie wiem, bo ostatnio takie badania robiłam psu, ale było to razem z
                innymi zabiegami robione na klinikach a tam biorą własciwie co łaska jesli
                przypadek jest trudny. Przypuszczam jednak, że nie powinno to przekroczyć 70
                zł. Nic się na razie nie martw, dawaj kotu to co lubi, niech je mało byle
                często. Może to jakiś drobiazg.. Coś wymuślimy, żeby ją podtuczyć ;-0
                • joko5 do ASTRIT 30.09.03, 15:36
                  Jeśli się nie mylę jesteś z Wrocławia, gdzie są godne polecenia lecznice. W
                  przyszłości moja kotka będzie poddana sterylizacji. Chodzimy do weterynarza na
                  ul. Zachodnią jest miło i fachowo ale operacja to poważna sprawa i wolałabym
                  gabinet z salą operacyjną z prawdziwego zdarzenia.
                  • astrit Re: do ASTRIT 30.09.03, 15:48
                    Polecam klinikę weterynaryjną na ul. Grunwaldzkiej, przy Akademii Rolniczej, to
                    najlepsza klinika w kraju, ceny mają bardzo często niższe niż w prywatnym
                    gabinecie. Polecam również weta mojego kota - przyjmuje na Januszowickiej, ale
                    nie codziennie, trzeba się umówić - p. Krzysztof Beliński.
                • Gość: Pyszotka Re: Kotek wybrzydza przy jedzeniu. Co robić? IP: 213.199.204.* 01.10.03, 12:56
                  Dzięki raz jeszcze. Też mam nadzieję, że to drobiazg. Twój wet pewnie nie
                  będzie chciał udzielać porad "korespondencyjnie" nie widząc zwierzaczka, ale
                  mnie właściwie chodzi o to, żebym miała jakikolwiek punkt zaczepienia, żeby
                  przycisnąć weta tu u mnie, na miejscu. Jak się spytałam na przykład, czy jest
                  jakiś specyfik "na apetyt", to zostałam obśmiana, a przecież dla ludzi istnieją
                  takie leki i często są podawane dzieciom - niejadkom.
                  Zastanawiałam się czy jakimś rozwiązaniem nie byłaby ciąża, kicia nie jest
                  sterylizowana. Żal mi było sterylizować, zwłaszcza, że nie jest specjalnie
                  kłopotliwa w rui. Chociaż bez rodowodu, jest naprawdę śliczna (kremowy pers) i
                  uwielbiam kociaki w ogóle, więc miałam nadzieję, że co jakiś czas coś małego
                  będzie mi się po domu turlało. No i wiadomo, że najbardziej zatwardziałą
                  zwolenniczkę smukłej linii lokator w brzuszku może przekonać do jedzenia, ale
                  nie mając pewności czy jest zdrowa i czy zdrowe będą dzieci jak mam dopuścić do
                  krycia? Kto zresztą zgodziłby się na krycie takiej mizeroty.

                  No cóż, będę pilnie śledzić wątek.
                  Pozdrawiam
          • mysikluliczek Re: Kotek wybrzydza przy jedzeniu. Co robić? 30.09.03, 13:51
            Oj, to bardzo Ci współczuję... Nie ma milszego widoku niż kotek wcinający
            ładnie ze swojej miseczki. No moja ostatnio je więcej, bo dostaje ulubionego
            kurczaka. Ale nie wiem kiedy się na niego obrazi. Ja zauważyłam jeszcze jedno:
            jak stoję nad nią koło miseczki, palcami wybieram kąski i podtykam pod
            pyszczek, to zjada (nawet całą porcję), ale jak się po cichu oddalam, to kotek
            za 5 sekund jest już w pokoju.
            Mam nadzieję, że Twojemu kotkowi nic nie jest poważnego, ale Astrit ma rację i
            trzeba by było zrobić gruntowniejsze badania...
            Pozdrawiam serdecznie
          • Gość: Rambo Re: Kotek wybrzydza przy jedzeniu. Co robić? IP: *.wcp.pl 30.09.03, 20:18
            Miałam podobny problem w kotką niejadką. Jadała jedynie puszeczki Felix i to
            pasztety bo w galaretce już jej nie smakowały. Żadnych whiskasów, żadnych
            suchych, żadnych kurczaczków, mięska, szyneczki. Zanim na to wpadłam zrobiła
            się tak chuda, że poważnie myślałam, że umrze z głodu. Wybawienie przyszło z
            dwóch kierunków. Po pierwsze przygarnęłam kocurka. Koteczce apetyt jakby się
            poprawił. Po drugie wysterylizowałam ją. Teraz ma 8 lat i waży z 6 kg. Prawie
            każda puszeczka i suche ją zadowala. W dalszym ciągu nie lubi tzw domowego
            jedzenia, z wyjątkiem odrobiny ciasta (najlepiej piernika lub keksa) od czasu
            do czasu.
    • mysikluliczek jest troche lepiej:-) 01.10.03, 13:50
      Zaczął się rok akademicki i teraz kicia będzie dłużej zostawać sama w domu.
      Dzisiaj miałam pierwszy dzień zajęć, ale wróciłam ok. 13. Zostawiłam Emi
      miseczke z Royalem i gotowanym kurczakiem. Muszę przyznać, że trochę tego
      ubyło. Dałam jej też surową wołowinkę i zjadła przy mnie pół miseczki, to i tak
      dużo jak na nią. Zastosowałam jednak mały podstęp i domieszałam do drobno
      pokrojonego mięsa poszatkowaną oliwkę;) Ona jej bardzo lubi, więc może to też
      trochę podziałało. No, mam cichą nadzieję że jednak coś jej się poprawi z tym
      apetytem.
      Pozdrawiam serdecznie:)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka