Marzy mi sie zajecie w przytulisku...

20.10.03, 20:54
... dla potrezbujacych pomocy lesnych (i nie tylko) zwierzat. Czy moze
przydac sie dwoje nieprofesjonalnych, ale pelnych szacunku dla natury rak?
Czy mam szanse zrealizowac swoje mlodziencze (to bylo dawno!) marzenia o
pracy wsrod i na rzecz przyrody?
Mam rowniez wlasna koncepcje stworzenia osrodka o nieco innym, ale rowniez
niekomercyjnym, opartym na wspolpracy ze zwierzetami charakterze. Czy ktos
moze wesprzec mnie fachowa rada, podzielic sie doswiadczeniem w tym zakresie?
    • Gość: houston64 Re: Marzy mi sie zajecie w przytulisku... IP: *.acn.pl 21.10.03, 21:38
      hmm.nie czuję się fachowcem, ale mam pewne doświadczenie wolontariackie, a i
      współpracę na serio ze zwierzętami zacząłem w latach nie pierwszej młodości.
      poza wolontaratem "psim" mam nieformalne przytulisko dla niechcianych gryzoni,
      ptaków, ryb, płazów, etc. Zatem wszelkie doświadczenia w sprawach jw. do
      przekazania. Może się przydadzą. zapraszam na priva: houston64@o2.pl
      POMAGAJMY BEZDOMNYM ZWIERZĘTOM
      www.pieski.marka-pr.pl
      Marcin
    • Gość: m.pw Re: Marzy mi sie zajecie w przytulisku... IP: *.konstancin-jeziorna.sdi.tpnet.pl 21.10.03, 21:40
      A gdzie mieszkasz, bo niedaleko W-wy jest azyl dla kotów, w którym przyda sie
      każda para chetnych rąk. Ja tez realizuje swoje "młodzieńcze" marzenia bedąc na
      emeryturze, bo wcześniej chciałam zostać wetem ale tak jakoś wyszło i
      skończyłam co innego. Dlatego teraz pomagam w Azylu. Mozna sie tu wielu rzeczy
      nauczyć, co moze być dobrym startem do prowadzenia w przyszłości swojego
      przytuliska. Napisz m.pw@wp.pl. zobacz stronkę www.azyl.org.pl
    • Gość: Polly Re: Marzy mi sie zajecie w przytulisku... IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.03, 22:34
      Ja jestem klejną chątną. Mieszkam w woj. Śląskim w Zabrzu - mam samochód, więc
      mogę dojeżdżać do kolokicznych miast. Zawsze kochałam zwierzeta i mam
      na "koncie" kilak uratowanych ptaków i jeża - zwróconych już naturze :)
      Byłam już raz pytać w okolicznym schronisku, ale pani tam pracująca była vardzo
      niemiła i wydaje mi się, że nie traktowała mnie serio więc dałam sobie spokój.
      Jednak bardzo chętnie pomogę każdym zwierzakom.
      Jeszcze jedno: Przyjmę znalezione o tej porze roku jeże, a także ptaki - np. ze
      złamanym skrzydłem, czy młode - które wypadły z gniazda. (oczywiście
      innezwierzaki również - poza większymi, ponieważ mam psa i jeśli nei będę mogła
      uratowanego zwierzaka trzymać w klatce/pudle to pies może je skrzywdzić).
      Czekam na oferty :)

      • Gość: m.pw Re: Marzy mi sie zajecie w przytulisku... IP: *.konstancin-jeziorna.sdi.tpnet.pl 24.10.03, 09:13
        Szkoda, ze mieszkasz tak doleko od W-wy, bo w nzsztm azylu przyjelibyśmy Cie z
        otwattymi rękami. To bardzo przykre,że ani Ciebie ani Vipki nie chcą
        schroniska. Podejrzewam, ze mają one dotacje od gmin i wola żeby nie krecili
        sie "obcy", bo mogą zobaczyć nie to co trzeba. Bywa tak, ze gminy daja forse na
        utrzymanie zwierzaka, a zwierzak na dzień dobry zostaje usypiany, a forsa idzie
        i po co taki wolontariusz ma to widzieć - zakapuje i skończy sie biznes-
        dlatego nie chcą...
      • Gość: Dina Do Polly. IP: *.zgora.dialog.net.pl 24.10.03, 09:24
        Jezeli chcesz pomagac zwierzakom, daj znac na dogomanii, tam sa ludzie
        pomagajacy zwierzakom i na pewno cos Co zaoferuja.
        Oto link:
        www.dogomania.pl/forum/viewforum.php?f=4&topicdays=0&start=0
        • Gość: Polly Re: Do Polly. IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.03, 15:36
          Dzieki wielkie :)
          Mam nadzięję, że coś dla mnie znajdą, bo pieski w chronisku są naprawdę
          wspaniałe - byłam pstatnio i wszystkie sie cieszyły na mój widok, merdały
          ogonkami i się chciały przywitać...
          Najchętniej wszystkie bym je przygarnęła :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja