podroz z persem

IP: *.hj-vhstud.hj.se 04.11.03, 20:34
witajcie... jeszcze kota nie mam ale zastanawiam sie nad jego kupnem...
dokladniej persa:) jedna z rzeczy, ktore mnie interesuja czy podrozowaliscie
z persem w czasie wakacji? jak to jest z przekraczaniem granicy (glownie
chodzi mi o eu)... gdzie moglabym takie informacje znalezc. jak dlugo trwa
kwarantanna? ile to kosztuje? czy lepiej pozostawic persa pod opieka
rodziny? jak to jest z hotelami dla kotow?

za wszystkie informacje bede bardzo wdzieczna...

pozdrawiam...
    • Gość: m.pw Re: podroz z persem IP: *.konstancin-jeziorna.sdi.tpnet.pl 04.11.03, 21:50
      Koty niezbyt dobrze znosza podróż, chociaz zdarzaja sie wyjatki. Myśle, ze na
      okres wyjazdu zamiast oddawać do hotelu lub wlec poświecie lepiej poprosić
      rodzine, zeby sie zaopiekowała . W jednych krajach jest kwarantanna, w innych
      nie ma, a gdzies tam (tak przeczytałam w gazecie)zwierzaki usypiają, bo
      obawiaja sie chorób. U angoli kwarantanna trwa 1/2 roku. Kot jest dośc
      skomplikowanym psychicznie stworzeniem i myślę, ze lepiej mu oszczędzić stresu.
      Persy są w porównaniu z innymi rasami oazami spokoju, ale to też kot i kto jest
      w stanie dojść co taki osobnik sobie myśli...
      • annielika Re: podroz z persem 05.11.03, 12:22
        hm, z czescia bym sie zgodzila z toba... wiec unijne odwarcie granic nie
        dotyczy zwierzat... kotow dokladniej?

        pozdrawiam
        • Gość: anonimus Re: podroz z persem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.03, 14:10
          Podróżowałaz z kotem do Czech - wymagane było jedynie zaświadczenie o
          szczepieniu p-ko wściekliźnie (podejrzewam, że wszędzie jest wymagane), a i tak
          nikt nie raczył nawet rzucic na nie okiem. Co do podróżowania z kotem... jeden
          z moich kotów ma chorobe lokomocyjną, prezentuje wszystkie okropne objawy i
          możliwości swojej fizjologii, męczy się w sposób okropny, w związku z czym
          jedyne przejażdżki, jakie odbywa to do weterynarza i z powrotem. Aha! Wyje też
          przez calą drogę. Urocze.
          Drugi lubi jeździć , ale i tak nie funduję mu tej rozrywki częściej, niż to
          jest konieczne.
          Koty duzo bardziej, niż psy są wrażliwe na wysoką temperature w aucie, więc
          naprawdę klima może być niezbędna, bądź ciągłe wietrzenie, żeby kociaka nie
          ugotować. Może lepiej przemyśleć hotel, lub poproś kogoś ze znajomuych, żeby
          kota odwiedzali podczas Twojej nioeobecności.
          • annielika Re: podroz z persem 05.11.03, 14:37
            witaj, dzieki za odpowiedz. jak to z tym hotelami jest? jesli to pers, to
            trzeba go czesac, czy oni to robia? jesli np chce go zostawic na 2 tygodnie.
            poza tym jak persy znosza rozstanie, bo sie przyzwyczajaja do wlasciciela?
            • Gość: anonimus Re: podroz z persem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.03, 15:00
              nie wiem, nigdy nie oddawalam kota do hotelu, podzwon, popytaj.; do mnie
              przychodzi rodzina karmic, czyscic kuwete i pobawic sie troche z nimi. Mam dwa
              koty, wiec rozstanie i stan "bezludzia" znosza dobrze, bawia sie ze soba, albo
              spia kolo siebie. Jezeli mozesz, polecalabym to wyjscie, przynajmniej kotek
              bedzie u siebie w domku.
              • annielika Re: podroz z persem 05.11.03, 15:16
                zgadzam sie z toba w 100%. mam tylko na mysli takie sytuacje, gdy rodzina tez
                gdzies wyjedzie, a od maja do pazdziernika przebywa daleko od miasta. wiec
                przed zakupem musze rozwazyc wszystkie opcje, by potem sie nie okazalo, ze
                zrobilismy blad. normalne, ze czasem sie trzeba poswiecic i tak dalej, i ze
                frajda z posiadania przyjaciela na czterech lapach jest wieksza niz wszystko
                inne:)
                • Gość: anonimus Re: podroz z persem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.03, 14:31
                  Annielika, mądry człowiek z Ciebie, wiesz:D
                  • annielika Re: podroz z persem 06.11.03, 14:39
                    animus, ty ten komplement to tak na serio, czy sie z biednej annieliki
                    podsmiewasz? masz jakas stronke o swoich kotkach moze? :)
                    • Gość: anonimus. Re: podroz z persem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.03, 14:50
                      na serio, właśnie czytałam na forum na tlenie topik o tym, jak to dziewczyna
                      kupiła sobie dwumiesięcznego pieska, a po jednej nocy, kiedy zalatwił się w
                      domu, zdecydowala się go oddać. Włos na głowie staje dęba, nie? Gdzieś tutaj
                      polecano www.forum.miau.pl, ale nie wiem jakie jest, bo jeszcze nie zaglądałam.
                      Daj znać, jak się zdecydujesz na kotka - z góry zazdroszczę :D
                      • annielika Re: podroz z persem 06.11.03, 15:03
                        ach no to ci bardzo dziekuje:))) milo to slyszec. ja dorastalam ze
                        zwierzakami, wiec zdaje sobie sprawe z odpowiedzialnosci, zwlaszcza ze teraz
                        daleko od rodzicow, ktorzy mogliby sie czasem zajac czworonogiem, a na
                        rodzicow mojego partnera nie moge liczyc caly czas, jak juz zreszta
                        wspominalam. kupic, i potem oddawac jest rzecza straszna. jeszcze ok, jak
                        zwierze jest malutkie, i znajdzie sie ktos kto go bedzie chcial, ale tak np po
                        roku, jak juz sie z nami zaprzyjazni, a my np na wakacje... i z psem/kotem
                        nijak wyjechac... myslalam o normalnym kocie, ale przeprowadzam sie do
                        ogromnego miasta, gdzie byloby to tylko dla niego meczarnia... uwazam bowiem,
                        ze kot powinien miec mozliwosc pochodzenia wlasnymi drogami... wiec moze
                        pozniej... a pers nie ma takich potrzeb, jak to juz czytalam... a czy moze sie
                        nie orientujesz czy jest jeszcze jakas inna odmiana kota, ktora podobnie jak
                        pers nie musi wychodzic z domu i nie czuje sie przy tym nieszczesliwa? jak
                        jest z brytyjczykami... ? czy jakos tak one sie nazywaja. bo wyglad maja
                        super:)
                      • Gość: anonimus Re: podroz z persem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.03, 15:19
                        słyszałam o brytyjczykach i o rosyjskich niebieskich (tez pieeekne), że raczej
                        są spokojne, ale to pewnie kwestia osobnicza. Moja znajoma ma koteczkę rosyjska
                        nieb., której niestety nie poznałam osobiści, ale opowiada o niej, że nie jest
                        specjalnie aktywna.
                        Ja mam syberyjczyka i noreweskiego leśnego - uprawiaja nocne galopy oraz
                        chodza na spacery po klatce schodowej. Norweg chodzi też ze mna na spacery bez
                        smyczy, ale ja mam teren zamkniety wokół bloku, wiec nie ma obaw, że pis go
                        pożre. Psy zresztą i tak się go boją. A sybeyjczyk zaproszony na spacer zaszył
                        się w krzakach i musiałam się czołgac po niego. Odmówił tej formy rekreacji.
                        A tak poza tym - w dzień głownie śpią, jak to koty:D. Za to co się dzieje w
                        nocy, nie biore odpowiedzialnosci - ale kłęby wyrwanych kłaków mówią za siebie.
                        Tak to się chłopaki po męsku bawią. Myślę, że jak wrzucisz w wyszukiwarke rasę
                        kocią, to znajdziesz strony hodowców z opisem rasy (osobnik typowy). Ahas! Moja
                        ciotka od zawsze ma persy, a one od zawsze były aktywne, domagały się
                        wypuszczania na dwór i odbywały długie pzrechadzki po okolicznych śmietnikach,
                        lasku itd. Nie bylo zmiłuj się!
                        • annielika Re: podroz z persem 06.11.03, 18:20
                          witaj ponownie:) wlasnie troche przeczytalam, nawet tu na forum byla dyskusja
                          czy brytyjczyk jest tez kanapowcem do przytulania, i odpowiedz byla pozytywna.
                          wiec musze sie nad tym kotkiem zastanowic, bo osobiscie uwazam ze jest
                          ladniejszy:) ale to jest przeciez subiektywne. czy myslisz, ze po sterylizacji
                          one troche traca ochote na wychodzenie z domu? bo to jest wazne, przynajmniej
                          przez pierwsze 3-4 lata, bo potem chcemy sie przeprowadzic troche dalej od
                          centrum, i miejmy nadzieje tam bedzie czyhalo troche mniej niebezpieczenstw na
                          mojego przyszlego przyjaciela:) znasz moze jakas dobra strone o kotach, oprocz
                          forum miau?

                          pozdrawiam...
                          • Gość: anonimus Re: podroz z persem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.03, 09:41
                            No dzień dobry! Moje koty są oba po kastracji - i jeden z nich naprawde nie
                            stracił nic ze swojej żywotności, ale mam wrażenie, że nie jest mu najgorzej.
                            Ma kumpla do zabaw, ja też się z nimi bawie, żeby go wybiegac troche.Drugi jest
                            klucha straszliwa, ale taki był od kociaka (zasypał nad miską żeby nie
                            przeoczyć karmienia)
                            Co to brytyjczyków - pieeeekne są i na pewno nie wymagają tyle zachodu z
                            codziennąpielęgnacją. Futerko pluszowe, ale krótkie - to jest plus. I te
                            mordki :D Żadnego forum nie znam, probowałam na czatach rozmaitych, ale
                            do "zwierzęcych" pokoi prawie nikt nie wchodzi. Jakbyś coś odkryła, to daj znac
                            pliz. A na razie ściskam!!
      • astrit Re: podroz z persem 07.11.03, 12:41
        Co do podróżowania z kotem - to ja mam kota, który uwielbia podrózować, mój
        drógi kot też nie ma nic przeciwko. Najłatwiej przyzwyczaić młodego kota, ale
        nie może być to tylko wyjazd do weterynarza i z powrotem, bo kiedy będziemy
        chcieli zabrać kota na wakacje na pewno mu się to nie spodoba. Mój kot zawsze
        ze mną jeździł, lubi siedziec na kolanach i wyglądać przez okno lub spać. Tak
        więc kota można zabierać ze sobą, trzeba tylko zadbać, żeby pierwsze podróże
        nie skojarzyły mu się z nieprzyjemnymi zdarzeniami. Jeśli kot pierwszy raz
        jedzie samochodem, dobrze jest pozwolić mu wcześniej parę razy dokładnie go
        zwiedzić.
        • Gość: anonimus Re: podroz z persem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.03, 12:49
          Wiesz co, różnie to bywa; mój pierwszy kotek od maklego jeździł i lubi to
          naprawdę. A drigiego hodowcy też usilowali przyzwyczaic od kociaka, ale ma
          chorobę lokomocyjną i tyle. BIEDACZEK! Zwłaszcza, ze lubi chodzic na spacerki i
          chciałoby się go czasem zabrać do lasu:(
    • Gość: era Re: podroz z persem IP: *.aster.pl / 10.64.7.* 07.11.03, 10:48
      www.koty.pl/forum/ - wchodzą tam bardzo zaangażowani (czasami nawet za
      bardzo) i z pewnością kochający kotuchy forumowicze.
      Jeśli chodzi o brytyjskie niebieskie, to jest to prawdziwe kocie niebo w domu.
      Bardzo polecam tę rasę, choć mogą być nieco zawiedzeni ci, którzy marzą, by
      kot godzinami przesiadywał im na kolanach. Brytyjczyki nie są kotami do
      siedzenia "na", ale jakie mają cudowne sposoby na domaganie się pieszczot! A
      może to tylko mój puchcio ma taki charakterek? Napisze o tym, gdy znajdę
      więcej czasu. Pozdrawiamy.
      • annielika Re: podroz z persem 07.11.03, 15:11
        witaj... ja wlasnie nie wymagam od kota by siedzial mi ciagle na kolanach...
        tylko by nie musial z domu wychodzic jak to juz zreszta wspomnialam. co na ten
        temat?:) zauwazylam, ze piszecie, iz z nimi wychodzicie na spacery, to bede
        mogla mojemu zapewnic, byle tylko nie domagal sie samotnych spacerow:)
        • pyza_uk Re: podroz z persem 07.11.03, 16:32
          wprawdzie obok tematu glownego, ale: jesli lubisz persy, to powinny ci sie
          rowniez spodobac kotki rasy exotic - to taki troche pers, ale z krotsza
          sierscia; czytalam, przed zakupem mojego, ze sa to koty b. pogodne,
          przytulanki, 'kanapowce' itp; mi sie trafil urwis, b. kochany, ale o
          przytulankach nie mam mowy (no chyba, ze pan kot ma na nie ochote); napisz na
          priva jesli chcesz uzyskac wiecej informacji; pozdr.
          • annielika Re: podroz z persem 07.11.03, 19:48
            witaj pyzo:) wlasnie przejrzalam zdjecia egzotycznych. bardziej jednak
            podobaja mi sie pyszczki brytyjskich:) czytalam tez ze wlasnie z tego powodu,
            persy i egzotyki moga miec problemy z oddychaniem... biedaczki:( hmmm, caly
            czas sie zastanawiam... moje myslenie zaczelo sie od persa:)... ze wzgledu na
            charakter:) ale brytyjczyki pozostaja moimi faworytami jak narazie:) czytalam
            rowniez o rosyjskich, ale ja chce cos bardziej pluszowego:) heheheh... a tak
            na marginesie... w jakiej cenie sa te wszystkie wspomniane kotki? czy mozna
            znalezc np brytyjczyka ale bez rodowodu? czy jesli bez rodowodu to jest on
            niewiadomego pochodzenia? czy kazdy z kotkow w hodowli otrzymuje rodowod?

            pozdrawiam...
            • Gość: pyza Re: podroz z persem IP: 57.66.48.* 10.11.03, 09:38
              moj kot pochodzi z hodowli i ma rodowod, ale prawde mowiac nie powinien go
              otrzymac, bo ma defekt, ktory nie byl wychwycony przez wet. (ma rozszczepione
              podniebienie i nasz nowy wet byl zdziwiony, ze kot w ogole przezyl, biorac pod
              uwage typowe dla tej razy problemy z oddychaniem PLUS problemy z jedzeniem,
              spowodowane jego choroba); moj kocur, pomijajac chorobe, byl tanszy, bo jego
              umaszczenie nie miescilo sie w ramach 'wystawowych' (4 lata temu ok. 500 zl);
              pan kot wcale sie tym nie przejmuje, jest kochany, grubasny (pomimo
              poczatkowych problemow z jedzeniem) no i najwazniejszy w domu... Tutaj jest
              link do strony hodowcow: cat.fs.com.pl/koty/index.htm; podzwon, moze
              dowiesz sie czego ciekawego z pierwszej reki, pozdrawiam
    • Gość: era Re: podroz z persem IP: *.aster.pl / 10.64.7.* 10.11.03, 11:32
      jestem absolutnie przekonana, że mój brytyjczyk nie domaga się samotnych
      spacerów. Na smyczy też chodzi nieszczególnie, czyli jeśli już się człapie
      brzuszkiem przy samym chodniku,to dokładnie w przeciwną stronę niż my.
      Natomiast uwielbia siedzieć jak kangurek w plecaczku noszonym na brzuchu
      (oczywiście przypięty karabinkiem do szeleczek). Wygląda wtedy jak pluszowa
      maskotka, czuje się bezpiecznie i wystawia swoje ciekawskie pyszczydełko.
      Problem w tym, że na razie jest malutki, ma 6 miesięcy i wazy 3,7. Oj, oj, co
      to będzie, gdy wyrośnie na duuuużego i ciężżżżżkiego
      brytyjczyka?!!!!!!!!!!!!!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja