ap77 25.11.03, 18:59 Mam młodą suczkę (jest jeszcze przed cieczką)i być może się zdecyduję na ten zabieg. Jestem ciekawa waszych opinii. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Fenol Re: Sterylizacja-za i przeciw? IP: *.devs.futuro.pl 25.11.03, 19:15 Zdecydowanie wysterylizować ale po pierwszej cieczcr.Sterylizacja przed spowoduje zaburzenia psychiczne po prostu suka będzie zawsze dzieckiem bo nie zaniknie grasica.Wysterylizuj ale po cieczce Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iza Re: Sterylizacja-za i przeciw? IP: *.dip.t-dialin.net 26.11.03, 20:39 Zdecydowanie za. ja niedlugo moja tez sterylizuje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Venus Re: Sterylizacja-za i przeciw? IP: 5.5R1D* / *.vc.shawcable.net 27.11.03, 04:38 Ja jestem absolutnie za sterylizacja kazdego zwierzaka domowego. Venus Odpowiedz Link Zgłoś
macpor Re: Sterylizacja-za i przeciw? 27.11.03, 05:34 A ja jestem przeciw!!! Bez wyraźnej potrzeby należy ograniczać interwencje chirurgiczne. Robisz psu większą krzywdę niż przy obcinaniu ogona czy modelowaniu uszu. Odpowiedz Link Zgłoś
84aga Re: Sterylizacja-za i przeciw? 27.11.03, 12:05 Ja jestem za i jak najbardziej za Sterylizacją unikasz chorób takich jak : ropomacicze, nie ma problemów ciąży urojonej, co właśnie teraz przeżywa moja sunia, i nie ma problemów z wyprowadzaniem suni podczas cieczki, bo jej już ne ma, a wierz mi że sunia czasem potrafi w takim stanie cuda wyprawiać, nie mówiąc już o wszędzie plątających się psach i nie dających spokojnie wyprowadzić suni. Jak najbardziej za, ja też już niedługo będę sunię sterylizować. Więcej o sterylce znajdziesz tu: www.vetserwis.pl/sterylizacja_pies.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dina Re: Sterylizacja-za i przeciw? IP: *.zielman.pl 27.11.03, 12:35 To co napisal Macpor wynika z jego braku wiedzy na temat sterylizacji. Ja mam 4 letnia ON-ke ktora wysterylizowalam w tym roku. Dla mnie wystarczajacym argumentem za bylo zapobieganie ropomaciczu. Moja poprzednia suka chorowala na to i bardzo cierpiala. Z tego powodu zostala uspiona, poniewaz doszlo do intoksykacji organizmu. Ropomacicze zdarza sie dosyc czesto u suk. Moze doprowadzic do uszkodzenia nerek i watroby. Wiecej na ten temat: psiakosc.rokcafe.pl/materialy/sterylizacja-zwm.php#2 www.arka.strefa.pl/nie%20_rozmnazaj1.html www.lukrowi.pl/porady?p=14&p2=1 Odpowiedz Link Zgłoś
macpor Re: Sterylizacja-za i przeciw? 27.11.03, 19:49 > To co napisal Macpor wynika z jego braku wiedzy na temat sterylizacji. Ja mam 4 > > letnia ON-ke ktora wysterylizowalam w tym roku. Dla mnie wystarczajacym > argumentem za bylo zapobieganie ropomaciczu. Moja poprzednia suka chorowala na > to i bardzo cierpiala. Z tego powodu zostala uspiona, poniewaz doszlo do > intoksykacji organizmu. Ropomacicze zdarza sie dosyc czesto u suk. Moze > doprowadzic do uszkodzenia nerek i watroby. Z braku mojej wiedzy i z czystego biznesu weterynarzy którzy lubią "leczyć" zdrowe zwierzęta i walki "chodowców psów" z konkurencją. :) Już raz na ten temat dyskutowaliśmy i zdania nie zmieniłem. Ap77 - wybór należy do ciebie - są plusy tego zabiegu i minusy. Wypytaj starannie weterynarza, któremu ufasz i podejmij decyzję. Powodzenia. Będziesz za nią odpowiadać Ty i twója suczka której również życzę dużo zdrowia i długiego życia! Maciek Odpowiedz Link Zgłoś
dina2 Do macpora. 27.11.03, 22:03 Dla mnie nie jest istotny biznes wetow czy tez walka hodowcow psow z konkurencja ( jaka konkurencja?), ale najwazniejsze jest dla mnie to ze dzieki sterylce nawet o 2 lata wydluzy sie zycie mojej suczki oraz ze jej szczenieta nigdy nie zaznaja okrucienstwa ze strony czlowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
venus22 Re: Do macpora. 27.11.03, 22:49 Sterylizacja jest przede wszystkim po to aby unikac niepotrzebnego, wyrzucanego na bruk, zakopywanego zywcem, topionego, w lepszym wypadku oddawanego do schroniska niechcianych "dzieci". (gdzie zreszta moga zostac uspione). Nic wiecej nie musi mnie przekonywac do sterylizacji. Poza tym wlasnie odwrotnie - obcinanie uszu, czy ogona poza kosmetyka nic nie wnosi a sterylizacja zapobiega wielu zwierzecym tragediom. O czym tu dyskutowac!!?? Venus Odpowiedz Link Zgłoś
macpor Re: Do macpora. 28.11.03, 03:27 Jak już mówiłem nie neguję pozytywnych aspektów kastracji ale są również i jej minusy. Przedstawiacie to jak czysto kosmetyczny zabieg, świetny na wszystkie problemy, a z tym się nie zgadzam. W żywym organiźmie nie ma niepotrzebnych organów i spełniają one różną rolę. Zawsze jest coś za coś. Do diny2 - jaki biznes dla weterynarzy? Operowanie chorego zwierzęcia wiąże się ze znacznie większym ryzykiem niż wykonywanie tego samego na zwierzęciu zdrowym. Klient jest zadowolony - chętniej płaci. Jaka konkurencja dla hodowców psów? Świat idealny według tych osób to by były psy kupowane tylko rodowodowe. Suka zdolna do rodzenia szczeniąt to potencjalne zmniejszenie ich zysków - więc namawiają jak się da do kastracji nielegalnych "konkurentek". A przedłużenie życia suni - no coś za coś. Masz żyjące dłużej zwierzę zabawkę/towarzysza, ale nie jest już w pełni psem - zmienia się/może zmienić jej charakter. Ja wole mieć zwierze krócej żyjące ale "prawdziwsze". No i każda interwencja chirurgiczna to zawsze ryzyko niepowodzenia - przy zdrowym psie małe ale zawsze. I zamiast dłużej żyjącego psa masz rozpacz - to nie jest tak że ZAWSZE się udaje - procent może nikły ale jest. A teraz łącznie do diny2 i venus22: to tak jak w kawale "szklanka wody zamiast", - z powietrza suka nie zajdzie w ciąże. Od czegoś ma właścicieli jak nie chcą szczeniaków. ;) Wystarczy żeby każdy się troszczył o swojego psa - nie musicie się martwić o POTENCJALNE obce szczeniaki. Odpowiedz Link Zgłoś
dina2 Re: Do macpora. 04.12.03, 18:07 macpor napisał: > Jak już mówiłem nie neguję pozytywnych aspektów kastracji ale są również i jej > minusy. Przedstawiacie to jak czysto kosmetyczny zabieg, świetny na wszystkie > problemy, a z tym się nie zgadzam. W żywym organiźmie nie ma niepotrzebnych > organów i spełniają one różną rolę. Zawsze jest coś za coś. Nikt tu nie przedstawia sterylizacji jako kosmetycznego zabiegu. W Niemczech i USA od lat prowadzi sie badania naukowe poswiecone sterylizacji- jej pozytywne i negatywne strony i doprawdy tych negatwnych nastepstw jest niewiele i ryzyko ich wystapienia jest niewielkie. Suka niesterylizowana moze zachorowac na nowotwory gruczolow mlekowych- ryzyko 50%. Ryzyko wystapienia negatywnych skutkow w postaci nietrzymania moczu wynosi 2%. > Do diny2 - jaki biznes dla weterynarzy? Operowanie chorego zwierzęcia wiąże się > > ze znacznie większym ryzykiem niż wykonywanie tego samego na zwierzęciu > zdrowym. Wlasnie sterylizacja zdrowej suki jest znacznie tansza niz wykonanie tego samego zabiegu w wyniku wystapienia ropomacicza. Jaka konkurencja dla hodowców > > psów? Świat idealny według tych osób to by były psy kupowane tylko rodowodowe. W swietle prawa pies bez rodowodu to pies nierasowy i ja sie z tym zgadzam, a wcale nie jestem hodowca, tylko mam ON-ke, ktora wzielam ze schroniska w wieku 7 tyg. Dla kogos kto rozumie do czego sluzy rodowod i chce psa rasowego, kupi oczywiscie psa z rodowodem. > Suka zdolna do rodzenia szczeniąt to potencjalne zmniejszenie ich zysków - więc > > namawiają jak się da do kastracji nielegalnych "konkurentek". Bardzo slusznie namawiaja, bo jakos nie zauwazylam w schroniskach psow z rodowodem ani tez nie bylo przypadkow przywiazywania takich psow do drzewa. A takie rzeczy maja miejsce jesli chodzi o psy bez rodowodu. I jestem za sterylizacja wszystkich psow nie posiadajacych uprawnien hodowlanych, dzieki temu mniej psow byloby w schroniskach. A przedłużenie > życia suni - no coś za coś. Masz żyjące dłużej zwierzę zabawkę/towarzysza, ale > nie jest już w pełni psem - zmienia się/może zmienić jej charakter. Zmiana charakteru? To juz sa jakies bzdury sprzed 20 lat. Po sterylizacji suki wrecz mlodnieja, nabieraja wiekszej ochoty do zabawy.Moja suka nie mysli o niczym innym jak tylko o zabawie. Ja wole > mieć zwierze krócej żyjące ale "prawdziwsze". Nie rozumiem, dlaczego zwierze po sterylce jest mniej prawdziwe? To kolejna bzura. To, ze ma wieksza chec do zabawy to staje sie mniej prawdziwe? Ja osobiscie wole pelna zycia suczke, ktora nigdy nie doswiadczy co oznacza ropomacicze, nowotwory narzadow rodnych itd. No i każda interwencja > chirurgiczna to zawsze ryzyko niepowodzenia - przy zdrowym psie małe ale > zawsze. I zamiast dłużej żyjącego psa masz rozpacz - to nie jest tak że ZAWSZE > się udaje - procent może nikły ale jest. To jest bardzo maly procent, a przy doswiadczonym chirurgu i narkozie wziewnej jest jeszcze mniejszy. > A teraz łącznie do diny2 i venus22: to tak jak w kawale "szklanka wody > zamiast", - z powietrza suka nie zajdzie w ciąże. Od czegoś ma właścicieli jak > nie chcą szczeniaków. ;) Na pewno nie wiesz o tym, ale suki ktore nie rodzily czesciej zachorowuja na ropomacicze niz suki, ktore mialy mlode. Poza tym z tym pilnowaniem to nie jest tak do konca... Slyszalam historie o wyskakiwaniu suk przez okno. Moja poprzednia uciekla przez lekko uchylone drzwi. Suki potrafia byc bardzo wymyslne. Niestety psy tez potrafia byc natarczywe i agresywne i nie mysle zeby wlasciciel suki, ktora dopadl duzy pies szczerzacy zeby przy probie zrzucenia z grzbietu suki narazal swoje zdrowie zeby tylko suka nie zaszla w ciaze. Wystarczy żeby każdy się troszczył o swojego psa - nie > > musicie się martwić o POTENCJALNE obce szczeniaki. Ja sie martwie o obce szczeniaki i namawiam kazdego wlasciciela suki, ktora nie jest rasowa do sterylizacji. Mnie akurat obchodzi los innych zwierzat. Odpowiedz Link Zgłoś
macpor Re: Do macpora. 04.12.03, 19:20 Twój list potwierdza tylko moje podejrzenia - pies to dla ciebie zabawka stąd zachwyty nad tym, że "Po sterylizacji suki wrecz mlodnieja, nabieraja wiekszej ochoty do zabawy. Moja suka nie mysli o niczym innym jak tylko o zabawie". To o czym piszesz TO WŁAŚNIE ZMIANA CHARAKTERU, tak na marginesie!!! ;) A co do braku psów rodowodowych w schroniskach to mnie śmiech bierze - po czym odróżnisz rodowodowego od nie rodowodowego z daleka? Tylko po dumnej minie właściciela że ma odpowiedni papier. Jak sobie wyobrażasz że taki drań co się pozbywa psa wyrzucając go na ulicę doczepi do niego rodowód? Fakt że jak się ma zapłacić za psa sporo pieniędzy to się człowik będzie dłużej zastanawiał przed zakupem a potem przed wyrzuceniem go za drzwi. Ale to nie ma nic wspólnego z wzrostem miłości do psów tylko zwykłą chciwością. A mnie nie martwi los innych psów. Dla mnie jest ważny los mojego psa. Jest takie powiedzenie że ci co kochają ludzkość nie kochają ludzi. Psów to też dotyczy. A jak się tak troszczysz o psy to może zaczniesz zbierać podpisy pod ustawą nakazującą przymusowo kastrację wszystkich zwierzątek domowych spoza hodowli i egzaminy dla przyszłych i obecnych właścicieli? Nie uważasz, że czynniki społeczne - powinny mieć prawo chodzić po domach i sprawdzać czy pieskom nie dzieje się krzywda i wlepiać mandaty albo zwierzaki odbierać? Czy czegoś takie myślenie ciu nie przypomina co już raz przerabialiśmy? Odpowiedz Link Zgłoś
dina2 Re: Do macpora. 05.12.03, 10:21 macpor napisał: > Twój list potwierdza tylko moje podejrzenia - pies to dla ciebie zabawka stąd > zachwyty nad tym, że "Po sterylizacji suki wrecz mlodnieja, nabieraja wiekszej > ochoty do zabawy. Wybacz, ale to co piszesz to jest po prostu zalosne. Jak mozesz mnie osadzac na podstawie tego co napisalam. Nie masz zielonego pojecia jakie ja mam podejscie do psow. W przeciwienstwie do Ciebie, chce aby moj pies zyl w zdrowiu jak najdluzej i martwie o POTENCJALNE obce szczeniaki jak to ujales. A to, ze suka ma ochote do zabawy to jest pozytywna cecha, odmlodnienie akurat mojej nie dotyczy. Podobna dyskusja toczy sie na dogomanii i wlasnie byl przyklad 9 letniej suki, ktora wlasnie odmlodniala po zabiegu. Moze ty preferujesz typowe kanapowce, ledwo przebierajace nogami, ale ja nie. > > A co do braku psów rodowodowych w schroniskach to mnie śmiech bierze - po czym > odróżnisz rodowodowego od nie rodowodowego z daleka? Mnie tez smiech ogarnia jak czytam takie bzdury. Zapewne nie wiesz o tym, ale psy z rodowodem maja tatuaz albo w uchu albo w pachwinie i kazdy pies wygladajacy na rasowego jest dokladnie ogladany pod tym katem w schronisku. Tylko po dumnej minie > właściciela że ma odpowiedni papier. Jak sobie wyobrażasz że taki drań co się > pozbywa psa wyrzucając go na ulicę doczepi do niego rodowód? Jak napisalam wyzej pies ma tatuaz i w ten sposob mozna dojsc do wlasciciela, jesli tego nie wiesz. > > A mnie nie martwi los innych psów. Dla mnie jest ważny los mojego psa. To typowe dla "milosnika" zwierzat. Jest > takie powiedzenie że ci co kochają ludzkość nie kochają ludzi. Psów to też > dotyczy. Jest takie powiedzenie "Miara czlowieczenstwa jest nasz stosunek do zwierzat" z ktorym ja sie calkowiecie zgadzam. > > A jak się tak troszczysz o psy to może zaczniesz zbierać podpisy pod ustawą > nakazującą przymusowo kastrację wszystkich zwierzątek domowych spoza hodowli i > egzaminy dla przyszłych i obecnych właścicieli? Czemu nie. Nie uważasz, że czynniki > społeczne - powinny mieć prawo chodzić po domach i sprawdzać czy pieskom nie > dzieje się krzywda i wlepiać mandaty albo zwierzaki odbierać? Czy czegoś takie > myślenie ciu nie przypomina co już raz przerabialiśmy? A mianowicie co przerabialismy? Uwazasz, ze to normalne jak psy umieraja z glodu i wycienczenia przywiazywane do drzewa, zakopywane zywcem, przypalane, glodzone? No, ale zapomnialam przeciez Ciebie los innych psow nie obchodzi. Pozostaje sie pocieszyc, ze takich pseudomilosnikow zwierzat jest niewiele. A na koniec jeszcze dodam, ze suka cierpi na niezaspokojenie w okresie cieczki kiedy nie zostaje dopuszczona do samca. Odpowiedz Link Zgłoś
malidar Re: Sterylizacja-za i przeciw? 28.11.03, 15:58 Jestem za. Moją ON-kę wysterylizowałam latem, w wieku niepełnych trzech lat. Zabieg kastracji, bo tak to nazywają lekarze, dotyczy to zarówno psów jak i suk, został przeprowadzony na Gagarina. Mimo paskudnej komplikacji - krwotok miąższowy w pierwszej dobie po operacji - sunia doszła do siebie bez problemów. Decyzję podjęłam ponieważ: - sunia ma niewielką dysplazję (chyba typ B ale teraz nie pamiętam, musiałabym sięgnąć do papierów mojej dziewczyny); - charakter mojej dziewczyny jest nieco histeryczny, jest wrażliwa i lękliwa - biorąc to pod uwagę i możliwość niefortunnego skojarzenia jej z psem agresywnym (a nie miałabym 100% gwarancji, że właściciel reproduktora uczciwie określa jego cechy) mogłabym osiągnąć mieszankę wybuchową - strachliwy agresor? Mało kto poradziłby sobie z prawidłowym szkoleniem i prowadzeniem takiego psiaka; - z powyższych już wynikała ochrona przed zajściem w ciążę ale tu dołożyły się jeszcze dwie rzeczy: sunia miała cieczki co pięć miesięcy i była "seksowna", chodziły za nią całe stada psów co bardzo utrudniało załatwianie potrzeb nie mówiąc juz o choćby kilkuminutowym spacerze. Generalnie jestem za, raczej należy przeczekać pierwszą cieczkę, taką opinię słyszałam od różnych osób, które dopytywały lekarzy chcąc sterylizować swoje sunie jak najwcześniej. W moim przypadku to nie miało znaczenia. Istotne jest by operacja była przeprowadzana w odpowiednim okresie, nie bezpośrednio po cieczce ale i nie tuż przed planowaną nastepną (u młodego zwierzaka bedzie to dość trudno określić, można po prostu zdecydować się na sterylizację po ok. 2 miesiącach od ustąpienia objawów cieczki). Co do zmiany charakteru psicy, to w naszym przypadku taka zmiana nastąpiła, zmiana na lepsze. Psica była raczej śpiochem - kanapowcem, po sterylizacji troszkę odmłodniała, jest bardziej chętna do biegania i zabaw z pieskami i z zabawkami (piłka, patyk). Ale to nie jest żadna reguła. Znajoma psica po zabiegu zmieniła się z rozszalałego diabełka w dostojną matronę, druga psica na moje oko stała sie bardziej agresywna niż przed operacją. Jedno jest w ich przypadku jednakowe - wszystkie trzy trochę przybrały na wadze. Diety po kastracji trzeba bardzo pilnować, mojej w trzy miesiące przybyło ponad 2 kilogramy. Gdybyś chciała czegoś się dokładniej dowiedzieć, napisz, pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jolka Re: Sterylizacja-za i przeciw? IP: *.zgora.cvx.ppp.tpnet.pl 05.12.03, 09:52 Jestem absolutnie za. Macpor nie ma pojęcia jak cierpi suka kiedy ma ruję. To nie jest tylko kwestia pilnowania zwierzaka podczas cieczki. Moja poprzednia sunia żyła tylko 9 lat, bo miała guzy sutków, a po każdej cieczce ciąże urojoną. Nowa suczka po pierwszej cieczce dostała miała takie objawy ciąży urojonej, o jakich dotychczas nawet nie słyszałam. Dostała mnóstwo zastrzyków aby zachamować zapalenie gruczołów sutkowych. Sterylizacja to było jedyne wyjście aby uchronić ją przed cierpieniem przy następnych cieczkach. Ma już 16 miesięcy, a wcale nie zmieniła się po zabiegu. Jest nadal wesoła i dużo się bawi, chociaż weterynarz uprzedzał mnie, że może stać się spokojniejsza. Jeżeli dbacie o zdrowie swoich suczek, to sterylizujcie. Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Re: Sterylizacja-za i przeciw? 05.12.03, 19:00 Jeśli jest to zjawisko wynalezione przez Matkę Naturę i znane w przyrodzie to jestem za. Jeśli natomiast jest to jedynie wpychanie ludzkiego palucha w myśl prawa: „ja wiem lepiej co trzeba i kiedy”, jam przecie pan i zwierzaka i świata tego, to powiadam wara! Jeśli to taka dobroczynność to może wypróbować na sobie? Do licha przecie taki zwierzak to żywa istota! Żywa! (powtarzam) i w związku z tym ma niezbywalne prawo do uczuć i odczuć! A wszystkim tym uczonym znawcom znającym doskonale psyche zwierzaków i pewnych, że to jedynie prymitywne twory kierowane bzdurnym instynktem życzę by wierzenia, co poniektórych w reinkarnację okazały się prawdziwe. Najniższe ukłony! Uważający, że powinny obowiązywać wszystkich jednakie reguły gry M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
venus22 Re: Sterylizacja-za i przeciw? 05.12.03, 21:16 Drogi Mjocie! jezeli "w naturze" zwierzeta SA RZECZYWISCIE W NATURZE- to zostawmy je tam i nie sterylizujmy. Zostawmy koty i psy w ich naturalnym srodowisku, niech sie rozmnazaja, walcza o przezycie, natura sama ureguluje ich ilosc, tak jak reguluje do tej pory wszystkich kojotow, tygrysow, lwow hien itd.. Od kiedy to psy i koty zyjace z ludzmi w ich mieszkaniach i jedzace strawe podana pod nos - NIE upolowana - jest naturalne? Od kiedy te sczepienia, lekarstwa, wety jest naturalne? te beczki, te wagony z psimi i kocimi trupami ktorych nikt nie chcial, uspionych bo juz dluzej niepotrzebe, potopione przy urodzeniu albo "humanitarnie' zakopane do ziemi.. to natura??!! drogi Mjocie ja kocham zwierzeta, pomagam zwierzetom ale tez mam rozum i nie chowam glowy w piasek. Niestety realia sa takie ze wiekszosc ludzi jest nieodpowiedzialnych w stosunku do zwierzat, czesto wrecz okrutni i nie ma o czym gadac, regulowanie populacji w takich okolicznosciach jest tylko wyrazem troski o los zwierzecy. Nie chce czytac o poprzywiazywanych do drzewa psow zdychajacych z glodu i pragnienia powolna smiercia, nie chce czytac apeli ze schronisk zeby wziac kotka albo pieska. Wiesz co - wez te wszystkie siedzace, czekajace w klatkach zwierzatka do siebie. Ludzie tez decyduja sie na rozne zabiegi majace w celu zapobiec potomstwo. (tylko moze nie w Polsce) A poza tym co to za porownywanie ludzi do zwierzat - to moze poslemy psy i koty do pracy zeby mogly zarobic na swoje mieszkania i rodziny??? Bezmyslna rozrodczosc - to w/g Mjota milosc do zwierzat. Venus Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Re: Sterylizacja-za i przeciw? 06.12.03, 16:01 Droga Venus! Ja wbrew pozorom nie mam opaski na oczach i widzę, co dzieje się na wokół. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że te nieszczęścia psie i kocie są wynikiem radosnych działań człowieka. Człowiek udomowił, po czym wtykając paluchy w nie swoje sprawy nakombinował ras przeróżnych. Coś bo było mu potrzebne coś zaś dla kaprysu jedynie. Ta bezdomność i niedostosowanie jest winą nie zwierzaka, lecz człowieka. Ja to wiem. Lecz w odróżnieniu od Was nie wiem czy my mamy prawo grzebać sobie tak dalej. Wy zwolennicy sterylizacji upatrzyliście sobie sposób ten jako cudowne i jedynie słuszne panaceum na wszystkie nieszczęścia. Skąd macie absolutną pewność, że niesiecie oto jedynie szczęście maluczkim? Skąd w Was pewność, że macie prawo decydowania za kogoś (coś)? Czy nie macie, chociaż mgiełki niepewności? Jeśli nie macie to to właśnie mnie przeraża! Ja nie neguję w czambuł konieczności zmniejszenia populacji, lecz nie może to stać się regułą! Do licha każda żywa istota jest inna! Nie wolno nam stwierdzić, że np. każdy jamnik płci żeńskiej pozbawiany możliwości rozrodu odbiera zabieg ów jak wyjęcie kleszcza a potem jest radosny i wdzięczny nam niezmiernie. To nie może do licha stać się łatwizną, sposobem na naszą wygodę! Dlatego to popadam w skrajności i walę czasem na odlew, bo jedynie skrajność zauważona być może. A jeśli ktoś zauważy to może i pomyśli? A poza tym stara prawda mówi: „nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe”. Ciekawym bardzo ilu ze zwolenników takich drobnych zabiegów (boć nie drastycznych interwencji chirurgicznych przecie) poddałoby się takiej drobnej korekcie? Wiem, że to złośliwość z mej strony. A co mi tam? A co mi zrobisz jak mnie złapiesz? :-) Bezmyślna rozrodczość powiadasz? I jesteś tego oczywiście pewna, że nasze ludzkie szare komory i sposób korzystania z nich jest absolutem na tym padole? Ja oczywiście mam wątpliwości i śmiem twierdzić, że całą tę wspaniałą, błyskotliwą mądrość ludzką bije na łeb mądrość Matki Natury... Najniższe ukłony! Szukający dziury w całym M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Venus Re: Sterylizacja-za i przeciw? IP: 5.5R1D* / *.vc.shawcable.net 06.12.03, 21:39 Bynajmniej nie uwazam sterylizacji za radosny i bezproblemowy zabieg, i tez bym wolala aby nasze psy i koty mogly zyc bez naszej ingerencji. Ale niestety fakty sa takie ze natura wyposazyla psy i koty w duza ilosc potomstwa, wlasnie dlatego ze nie przewidywala byc moze ze czlowiek sie wtraci i cale to potomstwo - przezyje. a wiec trzeba wziac pod uwage ze o ile czlowiek (jesli juz porownujemy) ma w ciagu swojego zycia dwoje albo troje dzieci, rzadko kiedy wiecej (nie biore pod uwage panstw takich jak np. CHiny lub Indie gdzie jest populacyjna katastrofa i zycie ludzkie jest bez wartosci) to psu i koty maja po piec szesc w jednym miocie, czego moze byc dwa razy do roku!! juz same liczby sa przerazajace. A toto sie rodzi przewaznie w warunkach gdzie domowe zwierzeta sa karmione, szczepione itd. A zatem - znikoma smiertelnosc. Wiec niestety ale trzeba cos z tym zrobic i jak na razie jedyna rada jest kontrola populacji ktora mozna skutecznie (tez niestety) regulowac przez sterylizacje. I nie widze aby moja suczka wygladala na nieszczesliwa z tego powodu ze zostala "wycieta" a ja sie ciesze ze przynajmniej z mojej strony nie bedzie samotnych, skazanych na uspienie psow siedzacych w klatce w schronisku i czekajacych na zmilowanie. Jezeli czlowiek juz >wetknal paluchy< w nie swoje sprawy, to niech przynajmniej ich dobrze pilnuje. O co tu zreszta chodzi? O to ze za przeproszeniem samiec sobie juz nie "pobzyka" a suczka nie bedzie miala malych? a moj Boze coz to takiego? Czy za cene uniesienia seksualnego jedej pary musza placic stada potopionych szczeniakow? Nie tylko seks jest wazny w zyciu, takze zwierzecym. Venus Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Venus Re: Sterylizacja-za i przeciw? IP: 5.5R1D* / *.vc.shawcable.net 06.12.03, 21:43 >>A poza tym stara prawda mówi: „nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe”. Ciekawym bardzo ilu ze zwolenników takich drobnych zabiegów (boć nie drastycznych interwencji chirurgicznych przecie) poddałoby się takiej drobnej korekcie? Wiem, że to złośliwość z mej strony. A co mi tam? A co mi zrobisz jak mnie złapiesz? :-)<< Kochany, tylko jednostki myslace ktore swiadomie potrafia miec seks bez nastepstwa w postaci potomstwa moga sobie pozwolic na takie myslenie. "Mysle, wiec mam tylko jedno dziecko, a seks kiedy chce", - tego niestety nie mozna zastosowac w stosunku do zwierzat ktore odpowiadaja tylko na zew Matki Natury, a wiec - na prokreacje i podtrzymanie gatunku. Dlatego ja nie musze sie "wyciac", natomiast moja suke - tak. Venus Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Takie tam czepianie się... 07.12.03, 11:30 „...natura wyposażyła psy i koty w dużą ilość potomstwa, właśnie dlatego ze nie przewidywała być może że człowiek się wtrąci i cale to potomstwo - przeżyje.” Oj strasznie jakoś pokrętnie kombinujesz... Człowiek się wtrąca i dlatego nie ma selekcji naturalnej, więc człowiek musi się wtrącić by nie było czego selekcjonować. Hmmm... Człowiek jest jakiś taki niezwykle uczynny w wyręczaniu Matki natury... To tak tylko żeby się przyczepić. Z czystej swej złośliwości (wrodzonej chyba?) Najniższe ukłony! I pomimo złośliwości owej z wyrazami szczerego szacunku Czepiający się złośliwie M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Venus Re: Takie tam czepianie się... IP: 5.5R1D* / *.vc.shawcable.net 07.12.03, 22:02 Nie jestes zlosliwy ani czepiajacy - pasjonujesz sie zwierzatkami, to wszystko. Nie, nie kombinuje pokretnie. Po prostu - w/g ciebie, trzeba wszystko zostawic naturze. W/g ciebie- czlowiek wtracil paluchy w nature kiedy udomowil kota i psa. [tzn, jeszcze pytanie kto kogo udomowil ;)] Wiec mowie - gdyby czlowiek zostawil psy i koty w naturze, naura sama by sobie poradzila z taka iloscia potomstwa. A poniewaz tak nie jest, bo szczepimy przed chorobami, leczymy jak chore, a przede wszystkim DOSTARCZAMY pokarmu, to cale to potomstwo ktore by w naturze zostalo wyeliminowane przez uprzednio wspomniane czynniki, przezywa. A zatem w konsekwencji wtracenia sie przy udomowianiu, nie nalezy pozwalac na nieograniczone rozmnazanie, jesli nie ma takiej potrzeby. Wiem ze to brzmi okrutnie, ale jeszcze okrutniej jest ciagle dawac suce rodzic, co wcale nie jest takie obojetne dla jej zdrowia, a potem zakopywac zywe szczeniaki lub je topic. Venus Odpowiedz Link Zgłoś
wadera2 Re: Brawo Venus... 07.12.03, 22:42 Całkowicie cię popieram, prawa natury mogą mieć zastosowanie jedynie w stosunku do zwierząt żyjących dziko, a nasze zwierzęta domowe są tak "uczłowieczone", że musimy wobec nich stosować te same lub podobne zasady co w stosunku do siebie. Czyli skoro leczymy je gdy są chore, kupujemy im jedzenie, zapewniamy ciepłe domostwo - musimy również kontrolowac prokreację. A tak w ogóle - to gdybym nie miała innej możliwości wpływu na ilość moich dzieci nie wahałabym się ani chwili i dokonała zabiegu sterylizacji na sobie. Tyle, że to w Polsce nielegalne...Kary dla lekarza wysokie, dużo wyższe niż za dokonanie aborcji. Widać ustawy piszą u nas zwolennicy "Matki natury". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dina Re: Brawo Venus... IP: *.ztpnet.pl 08.12.03, 10:36 Popieram Cie Venus w calej rozciaglosci. W schroniskach tylko co 2 pies znajduje dom. Wiele psow zostalo uspionych z powodu przepelnienia, w niektorych schroniskach ponad 90%. Problem jest powazny i nalezy zadac sobie pytanie: Co jest lepsze dla tych zwierzat, czy sterylizacja umozliwiajaca dalsze zycie, czy tez eutanazja,ktorej poddane sa mlode pelne zycia i zdrowe zwierzeta? Dawno temu, gdzies powiedzmy 15 lat w jakiejs gazecie byly zdjecia z wylapywania bezdomnych psow i poddawanych eutanazji. Szczegolnie jedno utkwilo mi w pamieci. Zdjecie przedstawialo psa z takiej lapanki podczas wykonywania eutanazji. W jego oczach byl niesamowity smutek. Niekontrolowane rozmnazanie moze doprowadzic do takiej sytuacji, jaka panuje w Rumunii, gdzie na kazdym osiedlu walesaja sie sfory poldzikich psow, stanowiacych zagrozenie dla ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Siła złego na jednego 08.12.03, 20:26 „Więc mowie - gdyby człowiek zostawił psy i koty w naturze, natura sama by sobie poradziła z taką ilością potomstwa.” Więc mówimy tym samym językiem i o dziwo to samo? :-) Wy nie widzicie żadnych zagrożeń w „wycinaniu” a ja mam nadal i pewnie będę już je miał do swego marnego końca. ”...musimy wobec nich stosować te same lub podobne zasady co w stosunku do siebie. Czyli skoro leczymy je gdy są chore, kupujemy im jedzenie, zapewniamy ciepłe domostwo - musimy również kontrolować prokreację.” Te same prawa? Prawa władcy? Zwycięzcy? Twórcy? Tak wiele mamy praw... a tak nam ich ciągle mało... Sami nie potrafimy ująć siebie w jakieś reguły, ale przecie maluczkich potrafimy okiełznać. Nieprawdaż? Co do bezpańskości, bezdomności czy jak tam zwał. Każdy zwierzak domowy musi mieć opiekuna i celowo pomijam tu pojęcie „pan”, opiekuna odpowiedzialnego. Odpowiedzialnego tzn. odpowiadającego za „całokształt” życia tegoż zwierza z potomstwem włącznie. Nie może być tak, że jakiś „pan i władca” raczy mieć zwierzątko, po czym gdy kaprysy mu się zmienią „bezinteresownie” pozbywa się milusińskiego. Przecie te biedne nieszczęścia były czyjeś! Każdy zwierz powinien być zarejestrowany i przypisany konkretnemu osobnikowi gatunku ludzkiego. A to z powodu zwyczajnej nikczemności ludzkiej. Rejestracja ograniczy bezdomność w znacznym stopniu, jeśli za tym pójdą drastyczne kary pieniężne. Nic tak nie przemawia do człowieka jak szmal. Najbliższa droga do serca ludzkiego wiedzie przez kieszeń! Jak tego dokonać? Sposobów może znaleźć się sporo ot choćby wzorce z unijnej rejestracji bydła (choćby tatuaż?). Zdaję sobie sprawę, że nie będzie to akcja jednorazowa, że w początkowej fazie będzie gwałtowny przyrost nieszczęść, ale trzeba to wytrzymać. No i trzeba tylko chcieć i zacząć. To tak na gorąco moje mniemania w „tem temacie”. Obawiam się naprawdę o to, że „wycięcie” będzie stosowane w wspaniałej większości li tylko z wygody naszej ludzkiej a ubrane jedynie w szlachetność i bezinteresowną pomoc dla maluczkich. Podstawy mych obaw? Nasza wspaniała ludzka historia i efekta działań naszych. Znacie jakieś plusy? Ale dość przynudzania. Najniższe ukłony! Nadal cieniutkim głosem wołający: nieee M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Venus Re: Siła złego na jednego IP: 5.5R1D* / *.vc.shawcable.net 09.12.03, 03:11 drogi Mjocie, twoj problem polega na tym ze ty uwazasz ze wszelka ingerencja, takze wtedy gdy jest konieczna, jest szkodliwa. W'g ciebie nalezy przymknac oko na to co sie teraz dzieje w scroniskach itd, bo to ingerencja. Niech sie psy i koty rozmanzaja jak chca i jakos to bedzie.. W idealnych warunkach, czyli zupelnie "dzikich", ingerencja jest niepotrzebna ale my nie mamy tu sytacji calkiem dzikiej, wlasnie o to caly czas chodzi. Nie mowimy tez calkiem "tym samym jezykiem", poniewaz ja uwazam ze pozostawione w spokoju czyli w naturze to znaczy NIGDY nie tkniete przez czlowieka, a wiec nie udomowione. a my mowimy o JUZ udomowionych - ale nie bede sie powtarzac. Dla mnie kontrolowanie prokreacji nie jest wyrazem wladzy nad zwierzeciem - byc moze tak to wyglada, gdyz decyzja zalezy ode mnie - sterylizowac czy nie. Dla mnie jest to wyrazem troski o los potomstwa mojej suczki kochanej (i jej samej), ktora nota bene dostala mi sie za darmo jako niechciany ostatni szczeniaczek, ktorego wlasciciele juz oddawali za darmo..bo nie bylo na nia chetnych.. PROSZONO mnie zebym ja wziela.. (Pies i kot zreszta w pewnym sensie sami zrezygnowali ze swojej suwerennosci gdy postanowily dac sie udowmowic. To druga strona medalu.) Trzeba tez liczyc sie z realiami a nie myslec i postepowac zyczeniowo. Nigdy nie bylo i nie bedzie tak aby wszyscy kochali i wspierali zwierzeta, wiec nie ma co liczyc na litosc ludzka gdy tych zwierzatek sie namnozy bez miara. > Obawiam się naprawdę o to, że „wycięcie” będzie stosowane w wspania > łej > większości li tylko z wygody naszej ludzkiej a ubrane jedynie w szlachetność i > bezinteresowną pomoc dla maluczkich. To jest mozliwe chociaz moim zdaniem malo prawdopodobne poniewaz jak na razie swiat jest zalany nadmiarem potomstwa. Nie ma co tej calej sprawy sterylizacji zamieniac w dyskusje filozoficzna. jak na razie psow i kotow nie brakuje, a moze gdyby wlasnie zabraklo to be je wresczie doceniono i traktowano z naleznym respektem. a tak na boku, ja tez zaliczam sie do tych ktorzy uwazaja ze ja nie jestem "pani" ani " wlasciciel" tylko mam przywilej miec towarzystwo dwoch psow i kota, ktore dla mnie sa czlonkami rodziny. suczka juz ma tatuaz w uszku a pies bedzie mial. Venus Odpowiedz Link Zgłoś