Czy tresura pomoże i czy nie jest na nią za późno?

IP: *.pekao.com.pl 27.11.03, 12:15
mam 3-letniego mieszańca (mix labrador/wyżeł)
pół roku temu przeprowadziliśmy się do małego domu z ogródkiem i pies mi
oszalał ze szczęścia!!! poczuł taki instynkt terytorialny (bynajmniej ja
sobie to tak tłumaczę) że ktokolwiek zbliży się do płotu zostaje porządnie
oszczekany i mam wtedy problemy żeby go odwołać!! ale to nie jest najgorsze!!
na spacerach zaczął rzucać się na inne psy!!! wcześnie kiedy mieszkaliśmy w
bloku nie było z tym problemu!! bawił się (wręcz szalał) ze wszystkimi i nie
było problemu żeby go przywołać!! teraz boję się go spuszczać ze smyczy!!
zrobiłem to kilka razy i już mam na pieńku z dwoma sąsiadami!!
w domu pies jest niesamowicie karny! można z nim robić wszystko i robi
wszystko czego się od niego chce wiec nie ma mowy o jakiejś dominacji
w domu istny anioł nadzwyczaj inteligentny!!! na spacerze jak zobaczy psa w
głowie mu się wywraca!!! boję się żeby nie zaczął być agresywny w stosunku do
ludzi!!
czy coś robię źle?
zastanawiam się czy nie pójść z nim na tresurę aby nauczyć go jakiejś kultury
na spacerze ale nie wiem czy nie jest na to za późno?
    • zyrafa Re: Czy tresura pomoże i czy nie jest na nią za p 27.11.03, 15:15
      bardzo polecam tresure - nigdy nie jest na nia zbyt pozno.
      i to jak najszybciej - bo i po co pies ma utrwalac opisane zachowania.
      pozdrawiam i powodzenia,
      z.
    • default Re: Czy tresura pomoże i czy nie jest na nią za p 27.11.03, 15:59
      Miałam podobny problem z przybłąkanym kundlem. Jak tylko się zadomowił i
      poczuł "na własnych śmieciach", zrobił się z niego zawzięty stróż, co nam nie
      przeszkadzało, bo taki psi alarm przydaje się w domu z ogrodem w słabo
      zamieszkanej okolicy. Jednak on zaczął ścigać także przechodniów i rowerzystów
      poza posesją, na spacerach. Rowerzystów po prostu zsadzał z roweru, a ja
      zbierałam zasłużone "joby". Zaczęłam robić tak - jak tylko widziałam, że ktoś
      nadchodzi/nadjeżdża brałam go na smycz i gadałam do niego "Rudzielcu, chodź,
      popatrz na pańcię, tak dobry piesek, kochany, bardzo ładnie", jednocześnie go
      głaszcząc i poklepując. Ponieważ jest łasy na pieszczoty i czułe słówka,
      odwracało to jego uwagę od przechodnia i pozwalał mu przejść spokojnie. Jeśli
      jednak warknął czy szarpnął się, też był szarpnięty smyczą + moje "warknięcie" -
      nie wolno! Bardzo szybko ułożyło mu się to w łebku : brak agresji=pieszczota,
      warczenie=kara. Obecnie mimo że w obejściu jest nadal ostry, za płotem nie
      zaczepia nikogo.
      • zz_beatka Re: Czy tresura pomoże i czy nie jest na nią za p 27.11.03, 16:23
        bardzo dobre podejście
    • zz_beatka Re: Czy tresura pomoże i czy nie jest na nią za p 27.11.03, 16:22
      wziąć drugiego psa i chodzić częściej na spacery aby miały kontakt z innymi
      psami
      • Gość: Jr Re: Czy tresura pomoże i czy nie jest na nią za p IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 28.11.03, 15:45
        Idiotyczny pomysł. Jak weźmiesz drugiego psa będą funkcjonować razem na
        zasadzie instynktu stadnego, co jak wiemy jest dużo większym problemem niż
        pojedynczy pies. Dwa psy czują się pewniej (podobnie jak i ludzie) i w bandzie
        dużo częściej atakują. Idź na tresurę, to jedyny ratunek.
    • Gość: mniej załamany Re: Czy tresura pomoże i czy nie jest na nią za p IP: *.pekao.com.pl 02.12.03, 18:35
      dzieki wszystkim za rady
      już zapisałem go na tresure !
      z drugiej strony boje sie czy po tresurze nie zatraci swojej wesolosci ;(( a
      tego bym nie chcial ;((
      • Gość: Malwa Re: Czy tresura pomoże i czy nie jest na nią za p IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 02.12.03, 21:14
        A w górach już jesień , lecą motytle. Idiotyczny post - TRZEBA SIĘ BYŁO
        ZASTANAWIAĆ 3 lta temu , jak się kupowało psa.
        • Gość: załamany Re: Czy tresura pomoże i czy nie jest na nią za p IP: *.pekao.com.pl 03.12.03, 11:31
          wiesz co falaki mi sie wywracaja jak czytam takich ludzi jak ty ktorzy nie maja
          pojecia o sytuacji a sie wtracaja
          1. psa nie kupilem tylko wziolem od "pozadnych ludzi" jak mial 1 rok bo okazalo
          sie ze dzieci maja alergie ale z obserwacji psa przez pierwszy miesiac wiem ze
          byl strasznie bity bo po powrocie do domu na nasz widok uciekal w kat i lal ze
          strachu
          naprawde żygac mi sie chce jak slucham takich fachowców jak ty
      • orvokki Re: Czy tresura pomoże i czy nie jest na nią za p 02.12.03, 21:32
        Wszystko zależy od rodzaju tresury... jeśli opiera się ona na pozytywnej
        motywacji, to pies nie zatraca nic ze swej radości, bo słuchanie sprawia mu
        radość. Jeśli opiera się na karach i przymusie - to wtedy może się coś takiego
        zdarzyć. Na szczęście coraz więcej psich szkółek bazuje na tym pierwszym
        modelu. Rozmawiałam kiedyś z babką, która miała swojego drugiego z kolei ONa. Z
        pierwszym, kilkanaście lat temu chodziła na tresurę "tradycyjną", kolczatki,
        szarpanie etc. Pies był posłuszny, ale na przykład na wołanie przychodził z
        podkulonym ogonem i uszami po sobie. Obecnego owczarka szkoliła już gdzie
        indziej i efekty: pies posłuszny, ale na wesoło. Max zawołany od razu cieszył
        michę, wiedząc, że czeka go coś fajnego: smakołyk lub zabawa z panią.
        Więc nie martw się na zapas :)
Pełna wersja