leopold sam w domu

26.12.03, 20:23
swieta a Leopold zostal pod opieka mojej siostry cale dwa dni.
balam sie o te biegunke i jeden dzien troche mial, potem juz dobrze. Dzis
zrobil raz i wczoraj raz ale dosyc rzadkie byly ( dzis widzialam jaka byla a
wczoraj czy tez w nocy taka sama). Przez te dwa dni byl tylko na "łiskasie" +
mleko z zoltkiem roztrzepanym. No i smierdzi mocno to sranko. Nie wiem czy to
whiskas tak rozrzadza, czy moze byc cos nie tak z kotem. moze sa jakies
gotowce leprze od whiskasa?
    • mysikluliczek Re: leopold sam w domu 26.12.03, 21:43
      Ze smierdzi to normalne:) Bardzo tez mozliwe, ze ta biegunka to po Whiskasie,
      moja kicia miala to samo jak byla malutka. Owszem, sa lepsze gotowce, i
      drozsze... Puszeczki IAMS, Animonda dla mlodych kociat, cena od 3-5 zl. No i
      nie sa tak szeroko dostepne jak Whiskasy, glownie w dobrych sklepach
      zoologicznych. Jesli masz czas, radze jednak przygotowywac samemu kocie
      jedzonko, puszki raczej okazyjnie.
      • carmella Re: leopold sam w domu 26.12.03, 22:18
        troche mu daje miesko, serek, a troche gotowcow. Ale chyba sprobuje wymyslac
        raczej swoje rzeczy do jedzenia. Musze poczytac na forum jakies ciekawe
        przepisy :)
      • carmella Re: leopold sam w domu 26.12.03, 22:20
        aha i chyba tej kupy nie nazwalabym biegunka, bo chodzi raz dziennie tyle ze
        teraz robi rzadsze. A moze mu po prostu mleko nie sluzy. Poldem na juz wg mnie
        3 miesiace skonczone na pewno
        • Gość: mysikluliczek Re: leopold sam w domu IP: 212.244.32.* 27.12.03, 10:34
          Niektore kotki maja tez po mleku rozwolnienie. Radzilabym odstawic to mleczko.
          Zobaczysz, czy wtedy wroci wszystko do normy. Jesli to nie jest biegunka, to
          nie masz sie czym przejmowac. Dodam jeszcze, ze raczej nie zaleca sie kotom
          podawania krowiego mleka, wlasnie z tego wzgledu, ze wiekszosc z nich go nie
          toleruje. Jesli chodzi o domowe jedzonko, to kup kawal kurczaka i troche
          wolowiny. Pokroj to na czesci, powsadzaj do woreczkow sniadaniowych i wrzuc do
          zamrazarki. Potem tylko wieczorem wyciagasz taka paczuszke, rozmrazasz, rano
          pokroisz i jest jak znalazl! Przemrozone miesko nie ma pasozytow i jest
          najzdrowsze dla kota. Mozesz do niego dodawac jakies pokrojone ugotowane
          warzywa, troche ryzu czy makaronu. Pod warunkiem, ze Leopold jest niewybredny i
          lubi zielenine:)), moj kotek zrecznie omijal warzywa. Takie mieso moze byc
          podstawa zywienia. Oprocz tego mozesz mu dawac gotowane, np z rosolu, gotowana
          rybe od czasu do czasu (tez kupuje caly zamrozony wor filetow), troche
          twarozku, zoltka surowego (nie wolno podawac surowego bialka), tunczyka jako
          przysmaku. Moj kotek przepada tez za maslem i zoltym serem, tez mu daje od
          czasu do czasu:)) Mozesz co jakis czas urozmaicac kocia diete jakimis
          gotowcami, no i dobrze by bylo jakby mial dostep do dobrej suchej karmy (Royal
          Canin, Purina, Hill's). Poczytaj jeszcze pare kocich "zywieniowych" watkow,
          bylo tu juz tego sporo. A tymczasem zycze zdrowka kociaczkowi.
          Pozdrawiam serdecznie,
          • carmella Re: leopold sam w domu 28.12.03, 11:15
            Gość portalu: mysikluliczek napisał(a):

            > Przemrozone miesko nie ma pasozytow i jest
            > najzdrowsze dla kota. Mozesz do niego dodawac jakies pokrojone ugotowane
            > warzywa, troche ryzu czy makaronu. Pod warunkiem, ze Leopold jest niewybredny
            i lubi zielenine

            Od wczoraj juz wiem, ze warzywka to nie jest to co Leopold lubi najbardziej.
            Pomieszalam mu podgotowanego kurczaka z odrobina warzyw i zaczal prychac, walic
            lapka w talerzyk, ze sie w koncu ulitowalam i powybieralam mu te jarzynki.
            Potem juz wcinal spokojnie. Wszystcy u mnie w domu uwazaja, ze szleje, bo dla
            kota na jedzenie poswiecam wiecej czasu niz dla siebie. karmie go z zegarkiemwm
            reku, sprawdzam kupale, oczka i jeszcze mu podaje rutinoscorbin na katar.
            Swoja droga jakies rewolucje zoladkowe to mam dzis ja i bardzo mi sie przydala
            tanina, ktora mi polecil kupic Juliusz gdyby Polo mial biegunke.
            Cztery swiaty.
            • mysikluliczek Re: leopold sam w domu 28.12.03, 11:23
              Hihihihi:))) No to fajowo sie masz z tym kociaczkiem! Ja tez po jakichs dwoch
              tygodniach zaprzestalam podawania kotkowi ugotowanej marchewki. Jak zjadla to
              chyba przez przypadek, no ale przeczytalam gdzies ze tak jest zdrowiej wiec sie
              stosowalam:)) Kot to jednak miesozerca. A jak bedziesz miala kiedys w domu,
              sprobuj podsunac mu oliwke ze sloika. Moja za nimi przepada, a ze ja ich
              niecierpie, wiec sloik z oliwkami jest kupowany ekstra dla koteczki:))
              Pozdrawiam
    • Gość: Maryla Re: leopold sam w domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.03, 14:02
      Moja kotka po whiskasie ma zawsze rzadsze kupki niż po mięsku.
      A jesli chodzi o mięso właśnie, to lubi najbardziej podroby - wątróbkę,
      nereczki, serca - wołowe, wieprzowe lub cielęce. Cielęce są ponoć najlepsze.
      Może spróbuj. Jak kot nie zje, to zawsze możesz sobie zrobić gulasz z serc! ;-)
      Pozdrawiam ciebie i kotka!
    • as2008 Re: leopold sam w domu 27.12.03, 20:06
      moj kotek po whiskasie nie mial ekscesow zoladkowych, ale za to alergie skorna
      i futro mu wylazlo w kilku miejscach :(
      whiskas poszedl precz
      w swieta zazera sie pieczonym indykiemi pasztetm mojej mamy

      mleko i watroobka to czeste przyczyny rzadkich kupek u kotow
      • carmella Re: leopold sam w domu 27.12.03, 20:51
        dzis zaeksperymentowalam z surowym kurczakiem - piers zjadl ze smakiem i
        zadnych rewolucji nie bylo. Chyba was poslucham i skoncze z ta gotowizna i bede
        robila sama jedzonko. Wczesniej mu gotowalam miesko, ale to byl z reguly jeden
        lub da posilki takie, reszta puszeczki.
        A w ogole to musze powiedziec, szczegolnie tym ktorzy znaja "nasza" historie od
        poczatku, ze Poldek juz nie chowa sie w najciemniejszych katach, zaczepia zeby
        sie z nim bawic. Jedyne co to wciaz nie lubi byc glaskany i przytulany.
        • dziuunia Re: leopold sam w domu 27.12.03, 21:42
          Carmello jeżeli zaczyna już zaczepiać i zachęcać do zabawy to myślę że
          niedługo będzie sam przychodził na kolana i domagał się drapania.Może ma
          niemiłe doświadczenia z ludźmi-w końcu większość swojego niedługiego życia
          spędził w piwnicy a wiemy jacy niektórzy potrafią być dla takich
          zwierzaków.Człowiek też 'porwał' go od matki więc nic dziwnego że tak się
          zachowuje.Pewnie potrzebuje po prostu więcej czasu żeby się przyzwyczaić i
          przekonać że dobrze jest wskoczyć swojemu człowiekowi na kolana i dać się
          pogłaskać:)Będzie dobrze:)
          POZDR
          • Gość: Edi Re: leopold sam w domu IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.03, 11:59
            Biegunka po jedzonku - mmm, skads to znam. Moj kot nie przepadajacy za
            warzywkami przez jakis czas mial biegunke. Jedzenia nie zmienialam sprawdzilam
            wszystko co sie dalo i o zgrozo okazalo sie ze kicius gustuje w koperku -
            potrafi pozrec pol peczka - to dopiero jazda (od tej pory koperek jest w domu
            pokarmem pod scislym nadzorem).
            A co do przytulania moj drugi kot - rasowy, z hodowli, tez nie lubi
            przytulania; owszem przyjdzie posiedzi przy mnie (przy mnie, bron boze na
            kolanach) a kazde glaskanie konczy sie dokladnym wylizaniem dotknietego miejsca
            (brzydzi sie mnie czy jak), tym nie mniej nie ustaje w "cywilizowaniu" kota i
            tak jak w przypadku autystycznych dzieci stosuje holding - ostatnio zaczyna to
            przynosic niewielkie rezultaty. Niestety to praca Syzyfa.
            Pozdrawiam.
Pełna wersja